Po śmierci Pawła Adamowicza "milczenie dobrze zrobi nam wszystkim"

Po śmierci Pawła Adamowicza "milczenie dobrze zrobi nam wszystkim"
(fot. PAP/Adam Warżawa)
2 lata temu
"Tygodnik Powszechny" / pch

Już tyle razy zmarnowaliśmy szansę na opamiętanie, że i dziś pewnie nie można się łudzić - pisze Michał Okoński.

Redaktor "Tygodnika Powszechnego" odniósł się w artykule do zabójstwa prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Napisał, że powinniśmy zachować milczenie.

Zarówno fakt jego śmierci, jak i niewiedza na temat stanu psychicznego zabójcy, to bardzo dobre powody, żeby zachować milczenie, nie szukać winnych pochopnie i nie wyrokować zbyt łatwo. Tutaj naprawdę prosi się nie o minutę czy godzinę, ale o wiele dni milczenia.

Czytaj: Nie żyje prezydent Paweł Adamowicz. Zmarł na skutek odniesionych ran »

Okoński jest sceptyczny dla różnych inicjatyw organizowanych na rzecz jednoczenia narodu, zapowiadanych przez polityków.

Już tyle razy zmarnowaliśmy szansę na opamiętanie, że i dziś pewnie nie można się łudzić. Nie warto więc też spekulować, co z nami będzie dalej, albo oceniać terapeutyczną przydatność zapowiadanych już przez polityków marszów czy wieczorów ze świecami, nie mówiąc już o prawdopodobieństwie tego, czy rząd i opozycja staną w ich trakcie ramię w ramię (choć jedno pewnie wypada przy tej okazji powiedzieć - że politycy są ostatnimi, którzy powinni takie imprezy organizować; jeśli już, to inicjatywa mogłaby wyjść ze świata organizacji pozarządowych).

Czytaj: Ks. Kachnowicz po ataku w Gdańsku: ten kraj stał się psychiatrykiem; politycy zrobili tu arenę swojej wojny »

Chociaż "media i portale społecznościowe w większości wyglądają tak, jakby tylko czekały na podobną okazję", Okoński apeluje o nie pogrążanie się w dalsze sianie medialnej nienawiści.

W walce politycznej, w sianiu nienawiści pogrążamy się coraz głębiej i doprawdy nieważne jest teraz również kalkulowanie, kto zaczął albo kto dolał więcej oliwy do ognia.

Wydarzenia z Gdańska wezwały redaktora "Tygodnika Powszechnego" do rachunku sumienia i pytania o własne zaangażowanie w sprawy publiczne. Podjął także kwestię radzenia sobie z medialną agresją i jej sensem.

Równocześnie konfrontuję się - również jako osoba publiczna, starająca się przecież wpływać na rzeczywistość - z pytaniem o własne życie. Czy to, co robię, ma sens i czemu służy. Jakich wyborów dokonuję, co dotyczy też kwestii sposobu zaangażowania w sprawy publiczne. Ile we mnie frustracji i złości, jak sobie radzę z własną agresją. Ile tego oddaję światu, a ile swoim najbliższym. Czy to ma sens.

Cały komentarz Michała Okońskiego dostępny jest na stronie "Tygodnika Powszechnego" »

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Ludwik Wiśniewski OP
23,94 zł
39,90 zł

„…z góry wiem, że to się może nie podobać. No trudno. I tak należy to zrobić”.

Stasi umieściła go na liście sześćdzie­sięciu najbardziej niebezpiecznych polskich opozycjoni­stów. W duszpasterstwach akademickich, które prowadził, tworzył przestrzeń dialogu bezcenną...

Skomentuj artykuł

Po śmierci Pawła Adamowicza "milczenie dobrze zrobi nam wszystkim"
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.