"Pod krzyżem jest miejsce dla ateisty"

Bp Krzysztof Zdarko (fot. www.koszalin.opoka.org.pl)
KAI / wm

- W stanie wojennym ks. Jerzy Popiełuszko pokazał, że prawa, wolność, miłość, sprawiedliwość mogą nie mieć barwy konfesyjnej, ale wtedy pod krzyżem wszyscy wierzący i niewierzący czuli się dobrze - mówił w rocznicę śmierci kapelana "Solidarności" bp pomocniczy diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej Krzysztof Zadarko. Bp przewodniczył Mszy św. koncelebrowanej w kościele pw. św. Kazimierza w Koszalinie.

- Pod krzyżem jest miejsce także dla ateisty, który szanuje te wartości, ale jeżeli on ich nie szanuje, wtedy nie ma się co dziwić, że z jego serca i ust płynie wezwanie do konfliktu - podkreślił ks. biskup.

Hierarcha dziwi się milczeniu autorytetów, brakiem reakcji wielu środowisk na toczący się spór o krzyż w przestrzeni publicznej. - Tych, których krzyż w stanie wojennym bronił i którym dodawał odwagi, dzisiaj wyraźnie brakuje - zauważył i dodał, że jeżeli mamy budować naszą przestrzeń życia publicznego, politycznego to nigdy jeden przeciwko drugiemu.

- Nie da się zrozumieć posługi ks. Jerzego Popiełuszki dla naszego narodu, dla "Solidarności", jeżeli odłączymy jego postać od krzyża, który ostatnio zamiast obdarowywać ludzi szlachetnym porywem miłości, stał się niestety znakiem kłótni i awantury - podkreślał i pytał: "Ile trzeba mieć w sobie złej woli, obok niewiary, by tak skłócić ludzi, że skaczą sobie do oczu na oczach milionów telewidzów. Chyba nigdy w historii Polski nie było takich scen, jakie miały miejsce rok temu na Krakowskim Przedmieściu. Odważono się z krzyża uczynić znak nienawiści i kolejnego podziału - zastanawiał się hierarcha.

Bp Zadarko zauważył też, że gdy Kościół wynosił na ołtarze ks. Jerzego Popiełuszkę, rozwiał wszelkie wątpliwości, co do jego posługi i głoszonych kazań. - Jego kazania nie były polityką na ambonie, nie były wtrąceniem się Kościoła do polityki, lecz służbą najwyższej próby w czasach, gdy miłość zniknęła, gdy polityka została zastąpiona totalitarnym rozkazem stanu wojennego, a Kościół opluty przez komunistyczny reżim został zepchnięty do prywatnej sfery życia obywateli - uzasadnił ks. biskup.

Bp pomocniczy diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej pytał też o to, co się stało w naszej ojczyźnie, że jeden występuje przeciw drugiemu, dlaczego zniknął duch solidarności, jak to się dzieje, że w sercach Polaków tyle nienawiści, zła i przewrotnej woli, aby skłócać ludzi. - Rozminęliśmy się z wartościami, które były dla nas najświętszym dobrem, były nietykalne - zauważył z niepokojem. - Duch ks. Jerzego, duch ewangelicznej miłości jest nam dziś bardzo potrzebny, aby przekroczyć barierę strachu - podkreślił i uzasadnił, że dziś wywołuje się sztuczny lęk, straszy się jednego człowieka drugim człowiekiem, a nawet Kościołem.

Koszalińskie uroczystości upamiętniające 27. rocznicę męczeńskiej śmierci ks. Jerzego Popiełuszki rozpoczął okolicznościowy program słowno-muzyczny w wykonaniu zespołu młodzieżowego z Centrum Kultury 105 pod kierownictwem Marii i Wacława Dąbrowskich. Po Mszy św. przedstawiciele władz samorządowych, koszalińskiego oddziału NSZZ "Solidarność" złożyli kwiaty przed pomnikiem bł. Jerzego Popiełuszki.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

"Pod krzyżem jest miejsce dla ateisty"
Komentarze (3)
F
Franco
3 października 2012, 00:36
Ile czasu jeszcze musi upłynąć, zanim czarni zrozumieją, że stan wojenny już się skończył i straszenie komunistami malo kogo już dziś obchodzi?
20 października 2011, 12:33
I moze jeszcze warta jest szerszego upublicznienia wczorajsza homilia kardynała Nycza z Sanktuariun Błogosławionego księdza Jerzego?
20 października 2011, 12:21
Dziś też mamy stan wojenny hm ekscelencjo?