Pojednanie polsko-ukraińskie na zakręcie. Czy głos Kościoła przebije się przez historyczne spory?
Polscy biskupi opublikowali ważny apel w sprawie pojednania polsko-ukraińskiego, reagując na narastające napięcia i akty agresji między naszymi narodami. Głos Kościoła wybrzmiewa w trudnym momencie, bo najnowsze badania opinii społecznej ujawniają głęboki kryzys wzajemnych relacji. Czy wezwanie do chrześcijańskiej miłości ma szansę przebić się przez historyczne spory i emocje? Czasu jest mało, a dawne rany znowu dają o sobie znać z całą siłą.
Apel Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski ujrzał światło dzienne 26 sierpnia 2026 roku w Częstochowie. Biskupi przypominają w nim, że od wybuchu pełnoskalowej wojny Kościół konsekwentnie wspiera ofiary. „Przez cały czas stoimy, jako Kościół, zawsze po stronie najbardziej poszkodowanych, rodzin ofiar wojny, tych, którzy cierpią i często nie mają już dokąd wracać” – czytamy w oficjalnym stanowisku hierarchów.
Reakcja kościelnych liderów, choć potrzebna, pojawia się późno. Zaostrzenie relacji polsko-ukraińskich nie nastąpiło przecież wczoraj, a wzajemne pretensje narastały od miesięcy – zauważa w felietonie dla DEON.pl Tomasz Krzyżak. Nie można jednak zaprzeczyć, że – choć spóźniona – to reakcja ważna i potrzebna. Kościół musiał zareagować na narastającą agresję, która coraz mocniej psuje codzienne relacje Polaków i Ukraińców.
Agresja to nie chrześcijaństwo
Hierarchowie wprost potępiają wszelkie akty wrogich zachowań, niezależnie od ich tła. Dla polskich biskupów nie ma znaczenia, czy incydenty te wynikają z pobudek narodowościowych, chuligańskich, czy mają podłoże kryminalne – każde z nich zasługuje na jednoznaczne potępienie. Te niepokojące zdarzenia ostro kontrastują z działaniami, jakie polski Kościół podejmuje od ponad czterech lat. Przez ten czas biskupi wielokrotnie wzywali do solidarności i pomocy sąsiadom zza wschodniej granicy.
Bolesne rany historii nie mogą być okazją do siania nienawiści i dodatkowych podziałów. Co ciekawe, to właśnie bolesna przeszłość jest dziś głównym paliwem dla wzajemnych pretensji. Zamiast wyciągać wnioski, Polacy i Ukraińcy pozwalają, by dawne tragedie niszczyły teraźniejszość. Kościół próbuje temu przeciwdziałać, apelując o szukanie w relacjach wzajemnego szacunku i pojednania.
Co naprawdę boli Polaków
Dlaczego temperatura społecznego sporu rośnie? Odpowiedź przynoszą twarde dane z najnowszego badania CBOS. Polacy jasno wskazują w nim, co najbardziej psuje ich nastawienie do sąsiadów z Ukrainy. Okazuje się, że to nie codzienne uciążliwości, ale nierozliczone zaszłości historyczne rzucają najdłuższy cień na współczesne stosunki.
Aż 45,4% respondentów CBOS uważa, że główną przyczyną pogorszenia relacji są spory wokół tragedii wołyńskiej oraz polityka historyczna. To duża grupa ludzi, dla których brak jednoznacznego wyjaśnienia tamtych wydarzeń stanowi barierę nie do przejścia. Drugim kluczowym czynnikiem jest ochrona socjalna, jaką państwo polskie oferuje uchodźcom z Ukrainy – ten powód drażni 36,4% ankietowanych.
Propaganda i politycy na horyzoncie
Swoje trzy grosze do pieca dokłada też rosyjska dezinformacja i propaganda, którą jako główne źródło problemów wskazuje 26,2% badanych. Niewiele mniej, bo 24,4% respondentów, winą za kryzys obarcza działania i wypowiedzi samych ukraińskich polityków na temat Polski. Z kolei osobiste, negatywne doświadczenia z kontaktów z Ukraińcami deklaruje jedynie 17,8% Polaków. Oznacza to, że większość uprzedzeń budują emocje medialne i polityczne spory, a nie realne życie codzienne.
Biskupi w swoim apelu doskonale wyczuwają te nastroje. Kierują swoje słowa szeroko, nie tylko do katolików. „Apelujemy do wierzących i niewierzących, do ludzi dobrej woli w Polsce, o szukanie w relacjach polsko-ukraińskich przede wszystkim ducha pojednania i chrześcijańskiej miłości” – piszą biskupi. Hierarchowie wprost domagają się uczciwego dialogu historycznego, aby wszystkie „ciemne plamy naszej wspólnej historii” zostały w pełni wyjaśnione. Wzywają również, aby nie podsycać argumentów narodowościowych wrogich komukolwiek.
Apel do władzy i obywateli
W tekście apelu pojawia się także bardzo konkretny postulat. Biskupi nie ograniczają się do moralizowania, ale wzywają do działania polskie władze państwowe. Domagają się skuteczniejszego zapobiegania incydentom na tle narodowościowym i pilnowania, by wszyscy przebywający w Polsce przestrzegali prawa. To mocny głos w dyskusji o bezpieczeństwie i porządku publicznym.
Czy ten późny, ale niezwykle ważny głos Episkopatu przyniesie oczekiwany skutek? Jeśli zależy nam na pokoju, to jaki jest sens podsycania emocji wynikających z historycznych zaszłości? Bez wątpienia bolesne rany przeszłości mogą się zabliźnić, ale wymaga to odwagi do stanięcia w prawdzie i odrzucenia narodowościowej nienawiści. Kluczem pozostaje nieustanny, szczery dialog, którego nie da się zastąpić politycznymi deklaracjami.
Publikujemy w całości Apel Rady Stałej Biskupów w sprawie pojednania polsko-ukraińskiego
W ostatnim czasie media opisują przypadki narastającej agresji, do której dochodzi między Ukraińcami i Polakami. Wszystkie te zdarzenia, niezależnie od tego czy mają podłoże narodowościowe, chuligańskie czy kryminalne, są godne potępienia.
Kiedy w lutym 2022 roku wybuchła pełnoskalowa wojna na terytorium Ukrainy i gdy setki tysięcy uchodźców z tego kraju przekraczały granicę Polski, postawa naszych Rodaków budziła podziw i szacunek na całym świecie. Wielkodusznie otwarliśmy wtedy dla nich nasze domy i mieszkania, a dziesiątki organizacji pomocowych i tysiące ludzi dobrej woli w całym kraju z wielką hojnością pomagało uciekinierom w tranzycie do innych krajów bądź też w czasowym osiedleniu się w Polsce. Organizowano dla uchodźców wyżywienie i pomoc medyczną, finansową, prawną, duszpasterską, psychologiczną czy edukacyjną. W tych działaniach, od samego początku wojny, na pierwszej linii stały Kościoły chrześcijańskie, ich duchowni, konsekrowani i świeccy, Caritas Polska, Caritas diecezjalne i setki innych organizacji pomocowych, parafii, ruchów i stowarzyszeń katolickich. Tej służby braciom w Ukrainie, a także uchodźcom z tego kraju do Polski, nigdy nie zaprzestaliśmy i nie ograniczyliśmy, wpierając w tym władze państwowe i samorządowe. Przez cały czas stoimy, jako Kościół, zawsze po stronie najbardziej poszkodowanych, rodzin ofiar wojny, tych, którzy cierpią i często nie mają już dokąd wracać.
Wspomniane wcześniej incydenty zdecydowanie kontrastują z podejmowanymi przez Kościół od ponad czterech lat działaniami. Konferencja Episkopatu Polski wielokrotnie apelowała o solidarność z potrzebującymi w Ukrainie i o pojednanie między naszymi narodami, dotkniętymi przecież bolesnymi ranami historii. Gorąco wierzymy, że rany te mogą się zabliźnić, a ponad nimi staną wzajemny szacunek i pojednanie.
Apelujemy do wierzących i niewierzących, do ludzi dobrej woli w Polsce, o szukanie w relacjach polsko-ukraińskich przede wszystkim ducha pojednania i chrześcijańskiej miłości. Apelujemy o uczciwy dialog historyczny, by ciemne plamy naszej wspólnej historii zostały w pełni wyjaśnione. Apelujemy również, aby nie podsycać argumentów narodowościowych wrogich komukolwiek. Apelujemy także do władz państwowych o skuteczniejsze zapobieganie incydentom o charakterze narodowościowym, przy równoczesnym zapewnieniu przestrzegania prawa przez wszystkich, którzy znajdują się na terenie naszego kraju.
Częstochowa, 26 sierpnia 2026 r.
Episkopat/CBOS/łs
Skomentuj artykuł