Radykalizm to nie fundamentalizm. Leon XIV w Asyżu
Włoski Asyż stał się centrum młodego Kościoła, gdy papież Leon XIV spotkał się z 2,5 tys. osób w ramach wydarzenia „GO! Franciscan Youth Meeting 2026”. W cieniu 800. rocznicy śmierci św. Franciszka i w obliczu rekordowych upałów, Ojciec Święty wezwał młodych, by stali się „nowymi świętymi”, których potrzebuje dzisiejszy świat. Papież wyraźnie rozróżnił postawy wiary, tłumacząc, że ewangeliczny radykalizm jest całkowitym przeciwieństwem fundamentalizmu. Spotkanie to zakończyło czterodniowe wydarzenie formacyjne, podczas którego uczestnicy z ponad 20 krajów modlili się i dyskutowali o przyszłości chrześcijaństwa.
Leon XIV przybył do Asyżu w czwartek 6 sierpnia, w dniu, w którym termometry wskazywały blisko 38 stopni Celsjusza. Mimo ekstremalnej fali upałów, plac przed bazyliką Matki Bożej Anielskiej wypełnili młodzi ludzie w wieku od 18 do 33 lat. Organizatorzy porównują to wydarzenie do historycznej Kapituły Namiotów z 1221 roku, kiedy to wokół Porcjunkuli zebrało się pięć tysięcy braci. Podobnie jak osiem wieków temu, wielu współczesnych uczestników nocowało w prostych warunkach, korzystając jedynie ze śpiworów.
Prawdziwy radykalizm to nie przemoc
Podczas spotkania papież kładł duży nacisk na definicję chrześcijańskiego zaangażowania. Ewangeliczny radykalizm nie czyni człowieka ślepym ani gwałtownym – mówi Leon XIV. Według papieża, taka postawa czyni wierzącego wrażliwym, pokornym i otwartym na każdego człowieka, ponieważ polega na bezwarunkowym naśladowaniu Jezusa. Radykalizm Ewangelii nie oznacza walki z przeciwnikami ani zamykania się we własnej grupie, lecz przemianę relacji z Bogiem i ludźmi.
Ojciec Święty przestrzegał przed myleniem wiary z ideologią. Święty Franciszek uczy, że radykalizm Ewangelii jest przeciwieństwem fundamentalizmu – podkreśla papież. Zaznaczył, że autentyczna wiara powinna rodzić pokorę, a nie przemoc. W świecie pełnym podziałów chrześcijanie mają stawać się „rzemieślnikami pokoju”, szczególnie tam, gdzie religia jest wykorzystywana do budowania wrogich tożsamości.
Odpowiedzi na trudne pytania
Przed rozpoczęciem Mszy świętej papież poświęcił czas na dialog z młodzieżą, odpowiadając na trzy wybrane pytania. Karolina z Chorwacji pytała o to, jak być wiarygodnym świadkiem w podzielonym świecie. W odpowiedzi papież wezwał do przekraczania „sztucznych granic”, zwalczania dezinformacji i uprzedzeń. Zwrócił też uwagę na technologię, która osłabia bezpośrednie relacje międzyludzkie, zachęcając do budowania wspólnot opartych na spotkaniu twarzą w twarz.
Kolejne pytanie zadał Giovanni Mazzoli z Bolonii, który zastanawiał się, jak podejmować trwałe decyzje w kulturze tymczasowości. Wybór „na zawsze” nie jest klatką, lecz otwiera nas na większą dynamikę – tłumaczy Leon XIV. Papież przyznał, że w jego własnej drodze zakonnej i misyjnej kluczowe było wsparcie ludzi, którzy mu towarzyszyli. Z kolei 22-letni Luigi z Sycylii pytał o wierność Kościołowi mimo jego ran i kryzysów. Papież przypomniał wtedy wezwanie, które św. Franciszek usłyszał przed krzyżem w San Damiano: „Idź i odbuduj mój dom”.
Misja na peryferiach świata
Nazwa spotkania „Go!” stanowi konkretny program misyjny. Idźcie! A jeszcze lepiej: idźmy! – zachęcał papież młodych. Leon XIV wskazał, że celem tego wyjścia mają być peryferie, gdzie niesprawiedliwość, obojętność i wojna odbierają ludziom godność. Chrześcijanin nie może szukać bezpiecznych miejsc, które pozwalają zachować dystans wobec cierpienia – mówi Ojciec Święty. Zamiast tego ma „dotykać ran świata” i budować cywilizację miłości opartą na bezinteresowności.
Papież wezwał do odrzucenia „kultury siły” oraz burzenia murów zbudowanych z lęku i niewiedzy. Zaznaczył, że nie oznacza to zdrady własnej tradycji czy rodziny, ale ich oczyszczenie z przemocy. Podczas homilii wskazał na postacie Franciszka i Klary jako tych, którzy potrafili porzucić znane schematy, by znaleźć nową drogę spójną z nauką Jezusa. Dzisiejsza Europa i świat szukają pośród was nowych świętych – mówił do zebranych.
Osiem konkretnych zobowiązań
Młodzi ludzie nie poprzestali na słuchaniu, ale sami wypracowali listę ośmiu zobowiązań na przyszłość. Postanowili wybierać ciszę sprzyjającą słuchaniu, budować braterstwo i troszczyć się o środowisko naturalne. Wśród deklaracji znalazło się także odpowiedzialne korzystanie z nowych technologii oraz odwaga w podejmowaniu życiowych wyborów. Uczestnicy chcą również odkrywać piękno jako drogę ewangelizacji i być gotowi na zbliżenie się do ran współczesnego człowieka.
Podczas uroczystości papież otrzymał symboliczne dary. Była wśród nich kopia Kodeksu 338 z najstarszym zapisem „Pieśni słonecznej” oraz projekt rzeźby Eleny Mutinelli, która ma stanąć na Lampedusie. Franciszkanie podarowali mu także reprodukcję fresku łączącego tradycję franciszkańską z augustiańską, co ma szczególne znaczenie dla Leona XIV – pierwszego papieża wywodzącego się z zakonu augustianów.
Potrzebujemy wsparcia przyjaciół
Uczestnicy spotkania podkreślali znaczenie wspólnoty. Jedną z najważniejszych rzeczy jest to, byśmy patrzyli sobie w oczy – mówi 20-letnia Giulia Bigoggia z Turynu. Gráinne Connelly z Irlandii zauważyła, że św. Franciszek radziłby dzisiaj młodym, aby nie martwili się, nie byli leniwi i po prostu „działali”. Z kolei Pietro Facchinetti z Bergamo przyznał, że w Asyżu zrozumiał, jak bardzo św. Franciszek potrzebował wsparcia przyjaciół.
Spotkanie zakończyło się posłaniem młodych do ich krajów i lokalnych wspólnot. Papież podkreślił, że ufa młodzieży i liczy na ich zaangażowanie. Franciszkanin, o. Emanuele Ferraresi, podsumował wydarzenie jako moment wielkiej radości, który daje młodym słowo rozświetlające ich dalszą drogę wiary. Po ceremonii pożegnania Leon XIV odleciał helikopterem do Watykanu.
VaticanNews/Stacja7/NCR/łs
Skomentuj artykuł