Archidiecezja krakowska / red
- Nie wystarczy wierzyć w Boga, który widzi człowieka. Trzeba jeszcze uczyć patrzeć się na człowieka Jego oczami, oczami Boga - mówił bp Damian Muskus OFM w czasie odpustu ku czci św. Bartłomieja Apostoła w Mogile.
- Nie wystarczy wierzyć w Boga, który widzi człowieka. Trzeba jeszcze uczyć patrzeć się na człowieka Jego oczami, oczami Boga - mówił bp Damian Muskus OFM w czasie odpustu ku czci św. Bartłomieja Apostoła w Mogile.
Mija sto lat od opublikowania legendarnej już książki Alana Alexandra Milne’a o Kubusiu Puchatku. Gdy wydawnictwa na całym świecie wznawiają opowieści o głupiutkim miłośniku miodku, teolodzy i literaturoznawcy odkrywają głębię chrześcijańskiego przesłania, które kryje Stumilowy Las. Bo historie mieszkańców tego niezwykłego miejsca to coś więcej niż zabawne opowieści dla dzieci. Kryją w sobie zaskakująco piękną i wzruszającą katechezę o ludzkich słabościach, pokorze, przyjaźni i miłości, która nie stawia warunków a przez to potrafi przemieniać świat.
Mija sto lat od opublikowania legendarnej już książki Alana Alexandra Milne’a o Kubusiu Puchatku. Gdy wydawnictwa na całym świecie wznawiają opowieści o głupiutkim miłośniku miodku, teolodzy i literaturoznawcy odkrywają głębię chrześcijańskiego przesłania, które kryje Stumilowy Las. Bo historie mieszkańców tego niezwykłego miejsca to coś więcej niż zabawne opowieści dla dzieci. Kryją w sobie zaskakująco piękną i wzruszającą katechezę o ludzkich słabościach, pokorze, przyjaźni i miłości, która nie stawia warunków a przez to potrafi przemieniać świat.
Ewangelia stawia przed nami kluczowe pytanie o tożsamość Chrystusa. Wyznanie Piotra pod Cezareą Filipową przypomina, że chrześcijaństwo to przede wszystkim osobista relacja z Bogiem, a nie doktryna. Prymat Piotrowy pozostaje jednak stałym wyzwaniem dla jedności.
Ewangelia stawia przed nami kluczowe pytanie o tożsamość Chrystusa. Wyznanie Piotra pod Cezareą Filipową przypomina, że chrześcijaństwo to przede wszystkim osobista relacja z Bogiem, a nie doktryna. Prymat Piotrowy pozostaje jednak stałym wyzwaniem dla jedności.
Settimana News/Marcello Neri/łs
Wiele diagnoz wskazuje dziś na „koniec” chrześcijaństwa, jednak Marcello Neri na łamach portalu Settimana News zauważa, że w rzeczywistości kończy się jedynie konkretny model historyczny tej religii. Autor podkreśla, że analizy socjologiczne pozwalają dostrzec, iż kryzys dotyczy głównie zachodniego katolicyzmu w wydaniu europejskim. Obecna sytuacja wywołuje powszechne niezadowolenie z Kościoła jako instytucji, co paradoksalnie łączy zarówno zwolenników Soboru Watykańskiego II, jak i jego przeciwników. Kościół od swoich początków pozostaje w ruchu, poddawany jest nieustannym reformom i kontestacji.
Wiele diagnoz wskazuje dziś na „koniec” chrześcijaństwa, jednak Marcello Neri na łamach portalu Settimana News zauważa, że w rzeczywistości kończy się jedynie konkretny model historyczny tej religii. Autor podkreśla, że analizy socjologiczne pozwalają dostrzec, iż kryzys dotyczy głównie zachodniego katolicyzmu w wydaniu europejskim. Obecna sytuacja wywołuje powszechne niezadowolenie z Kościoła jako instytucji, co paradoksalnie łączy zarówno zwolenników Soboru Watykańskiego II, jak i jego przeciwników. Kościół od swoich początków pozostaje w ruchu, poddawany jest nieustannym reformom i kontestacji.
Są takie zdania w Piśmie Świętym, które bardzo łatwo przyjąć, dopóki nie dotyczą konkretnych ludzi. Jednym z nich jest to, które dziś wybrzmiewa w kościołach: „dom mój będzie nazwany domem modlitwy dla wszystkich narodów” (Iz 56, 7). Wszystkich. To słowo brzmi pięknie, dopóki nie postawimy obok siebie tych, których sami, w naszym subiektywnym osądzie, ustawilibyśmy trochę dalej od Boga – ludzi niewierzących lub żyjących inaczej niż my. Kogoś, kto Kościół odrzuca, wyśmiewa albo otwarcie krytykuje. Kogoś, kto ma poglądy, które nas drażnią. Właśnie wtedy okazuje się, czy naprawdę wierzymy w Boga, który chce zbawić człowieka, czy raczej w Boga, którego próbujemy urządzić według własnych kategorii.
Są takie zdania w Piśmie Świętym, które bardzo łatwo przyjąć, dopóki nie dotyczą konkretnych ludzi. Jednym z nich jest to, które dziś wybrzmiewa w kościołach: „dom mój będzie nazwany domem modlitwy dla wszystkich narodów” (Iz 56, 7). Wszystkich. To słowo brzmi pięknie, dopóki nie postawimy obok siebie tych, których sami, w naszym subiektywnym osądzie, ustawilibyśmy trochę dalej od Boga – ludzi niewierzących lub żyjących inaczej niż my. Kogoś, kto Kościół odrzuca, wyśmiewa albo otwarcie krytykuje. Kogoś, kto ma poglądy, które nas drażnią. Właśnie wtedy okazuje się, czy naprawdę wierzymy w Boga, który chce zbawić człowieka, czy raczej w Boga, którego próbujemy urządzić według własnych kategorii.
Spotkanie Jezusa z kobietą kananejską pokazuje, że wiara może przekraczać granice pochodzenia, kultury i religii. Choć słowa Jezusa początkowo brzmią zaskakująco surowo, uzdrawia On córkę poganki i wskazuje, że Boże zbawienie nie jest zarezerwowane dla jednej wspólnoty.
Spotkanie Jezusa z kobietą kananejską pokazuje, że wiara może przekraczać granice pochodzenia, kultury i religii. Choć słowa Jezusa początkowo brzmią zaskakująco surowo, uzdrawia On córkę poganki i wskazuje, że Boże zbawienie nie jest zarezerwowane dla jednej wspólnoty.
W Uroczystość Wniebowzięcia NMP Kościół idzie w góry wraz z Maryją, by powrócić do sceny Nawiedzenia św. Elżbiety. To wyjątkowe spotkanie dwóch brzemiennych kobiet staje się miejscem zetknięcia Starego i Nowego Testamentu oraz przestrzenią działania Ducha Świętego. Elżbieta jako pierwsza wyznaje wiarygodność obietnicy i nazywa Maryję „Matką Pana”, przypominając, że prawdziwa religijność rodzi się ze szczerego zachwytu nad działaniem Boga.
W Uroczystość Wniebowzięcia NMP Kościół idzie w góry wraz z Maryją, by powrócić do sceny Nawiedzenia św. Elżbiety. To wyjątkowe spotkanie dwóch brzemiennych kobiet staje się miejscem zetknięcia Starego i Nowego Testamentu oraz przestrzenią działania Ducha Świętego. Elżbieta jako pierwsza wyznaje wiarygodność obietnicy i nazywa Maryję „Matką Pana”, przypominając, że prawdziwa religijność rodzi się ze szczerego zachwytu nad działaniem Boga.
Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny przypomina, że Jej wielkość nie wynika jedynie z macierzyństwa, lecz przede wszystkim z całkowitego posłuszeństwa Bogu. Maryja najpierw przyjęła Jego słowo sercem i umysłem, a następnie pozwoliła, by wypełniło się ono w Jej życiu.
Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny przypomina, że Jej wielkość nie wynika jedynie z macierzyństwa, lecz przede wszystkim z całkowitego posłuszeństwa Bogu. Maryja najpierw przyjęła Jego słowo sercem i umysłem, a następnie pozwoliła, by wypełniło się ono w Jej życiu.
Historia Piotra kroczącego po falach to nie tylko wspomnienie cudownego wydarzenia z przeszłości, ale wciąż aktualna lekcja dla każdego z nas. Komentarz do Ewangelii na dzisiaj przypomina, że nawet chwile słabości i zwątpienia mogą stać się początkiem głębszego zrozumienia Bożej obecności w naszym życiu.
Historia Piotra kroczącego po falach to nie tylko wspomnienie cudownego wydarzenia z przeszłości, ale wciąż aktualna lekcja dla każdego z nas. Komentarz do Ewangelii na dzisiaj przypomina, że nawet chwile słabości i zwątpienia mogą stać się początkiem głębszego zrozumienia Bożej obecności w naszym życiu.
VaticanNews/Stacja7/NCR/łs
Włoski Asyż stał się centrum młodego Kościoła, gdy papież Leon XIV spotkał się z 2,5 tys. osób w ramach wydarzenia „GO! Franciscan Youth Meeting 2026”. W cieniu 800. rocznicy śmierci św. Franciszka i w obliczu rekordowych upałów, Ojciec Święty wezwał młodych, by stali się „nowymi świętymi”, których potrzebuje dzisiejszy świat. Papież wyraźnie rozróżnił postawy wiary, tłumacząc, że ewangeliczny radykalizm jest całkowitym przeciwieństwem fundamentalizmu. Spotkanie to zakończyło czterodniowe wydarzenie formacyjne, podczas którego uczestnicy z ponad 20 krajów modlili się i dyskutowali o przyszłości chrześcijaństwa.
Włoski Asyż stał się centrum młodego Kościoła, gdy papież Leon XIV spotkał się z 2,5 tys. osób w ramach wydarzenia „GO! Franciscan Youth Meeting 2026”. W cieniu 800. rocznicy śmierci św. Franciszka i w obliczu rekordowych upałów, Ojciec Święty wezwał młodych, by stali się „nowymi świętymi”, których potrzebuje dzisiejszy świat. Papież wyraźnie rozróżnił postawy wiary, tłumacząc, że ewangeliczny radykalizm jest całkowitym przeciwieństwem fundamentalizmu. Spotkanie to zakończyło czterodniowe wydarzenie formacyjne, podczas którego uczestnicy z ponad 20 krajów modlili się i dyskutowali o przyszłości chrześcijaństwa.
Życiowe burze, lęk i rozterki dotykają każdego z nas, wywołując niepokój o przyszłość. Jednak Ewangelia przypomina, że w najtrudniejszych momentach nie jesteśmy sami. Jezus kroczy po wzburzonej wodzie i wyciąga rękę do każdego, kto traci siły. Odrzuć lęk i uwierz w Jego uspokajającą obecność.
Życiowe burze, lęk i rozterki dotykają każdego z nas, wywołując niepokój o przyszłość. Jednak Ewangelia przypomina, że w najtrudniejszych momentach nie jesteśmy sami. Jezus kroczy po wzburzonej wodzie i wyciąga rękę do każdego, kto traci siły. Odrzuć lęk i uwierz w Jego uspokajającą obecność.
Często patrzymy na świat przez pryzmat własnych ograniczeń i braku. Jezus pokazuje uczniom całkowicie inną perspektywę – spójrz na to, co masz, i podziel się tym z wiarą. Cud rozmnożenia chleba to żywa zapowiedź Eucharystii oraz przypomnienie, że dając z siebie niewiele, otwieramy drzwi dla obfitości.
Często patrzymy na świat przez pryzmat własnych ograniczeń i braku. Jezus pokazuje uczniom całkowicie inną perspektywę – spójrz na to, co masz, i podziel się tym z wiarą. Cud rozmnożenia chleba to żywa zapowiedź Eucharystii oraz przypomnienie, że dając z siebie niewiele, otwieramy drzwi dla obfitości.
Historia męczeństwa Jana Chrzciciela pokazuje, że największy opór budzi nie cud, lecz prawda o naszym życiu. Herod wolał uciszyć proroka niż zmienić siebie. To ewangelia, która pozostaje aktualna także dziś.
Historia męczeństwa Jana Chrzciciela pokazuje, że największy opór budzi nie cud, lecz prawda o naszym życiu. Herod wolał uciszyć proroka niż zmienić siebie. To ewangelia, która pozostaje aktualna także dziś.
Przypowieść o sieci pełnej ryb to obraz cierpliwości Boga wobec dobra i zła współistniejących do końca świata. Uczniowie mówią „rozumiemy”, lecz życie zweryfikuje ich słowa. Nasze też!
Przypowieść o sieci pełnej ryb to obraz cierpliwości Boga wobec dobra i zła współistniejących do końca świata. Uczniowie mówią „rozumiemy”, lecz życie zweryfikuje ich słowa. Nasze też!
Vatican News/łs
Homerycka „Odyseja”, która zainspirowała nowy film Christophera Nolana, jest dla papieży przede wszystkim metaforą ludzkiego życia - podaje Vatican News. W losach Odyseusza i Telemacha odnajdują pytania o sens istnienia, odwagę wyruszenia w nieznane oraz drogę człowieka ku Bogu. „Ocalenie znajduje się na otwartym morzu” – mówił papież Franciszek podczas podróży apostolskiej do Grecji w 2021 roku.
Homerycka „Odyseja”, która zainspirowała nowy film Christophera Nolana, jest dla papieży przede wszystkim metaforą ludzkiego życia - podaje Vatican News. W losach Odyseusza i Telemacha odnajdują pytania o sens istnienia, odwagę wyruszenia w nieznane oraz drogę człowieka ku Bogu. „Ocalenie znajduje się na otwartym morzu” – mówił papież Franciszek podczas podróży apostolskiej do Grecji w 2021 roku.
Jego twarz to mapa tysięcy odprawionych Mszy i tajemnic powierzonych w ciszy konfesjonału. W tym jednym, skupionym spojrzeniu kryje się prawda o wierności, której nie zastąpią żadne wielkie słowa czy teologiczne traktaty. Odkryj, czego uczy nas milcząca obecność przy ołtarzu w świecie, który niemal całkowicie przestał słuchać.
Jego twarz to mapa tysięcy odprawionych Mszy i tajemnic powierzonych w ciszy konfesjonału. W tym jednym, skupionym spojrzeniu kryje się prawda o wierności, której nie zastąpią żadne wielkie słowa czy teologiczne traktaty. Odkryj, czego uczy nas milcząca obecność przy ołtarzu w świecie, który niemal całkowicie przestał słuchać.
Gdyby Bóg stanął dzisiaj przed nami i powiedział dokładnie to samo, co usłyszał niegdyś król Salomon: „Proś o to, co mam ci dać” (1 Krl 3, 5), co byśmy odpowiedzieli?
Gdyby Bóg stanął dzisiaj przed nami i powiedział dokładnie to samo, co usłyszał niegdyś król Salomon: „Proś o to, co mam ci dać” (1 Krl 3, 5), co byśmy odpowiedzieli?
Nie musimy dziś sądzić, kto jest pszenicą, a kto kąkolem – to zadanie należy do Boga. Naszym jest szukanie skarbu, który On już dla nas przygotował, i cierpliwe znoszenie zła, które na tej ziemi zawsze będzie rosło tuż obok dobra.
Nie musimy dziś sądzić, kto jest pszenicą, a kto kąkolem – to zadanie należy do Boga. Naszym jest szukanie skarbu, który On już dla nas przygotował, i cierpliwe znoszenie zła, które na tej ziemi zawsze będzie rosło tuż obok dobra.
Jezus wyjaśnia uczniom przypowieść o siewcy, tłumacząc, jak różne „podłoża” serca przyjmują Słowo Boże. Owocność wiary nie zależy jednak od człowieka, lecz od Boga. Misją chrześcijanina jest wierne przekazywanie Słowa, a nie zapewnianie sobie sukcesu czy „obfitego plonu”.
Jezus wyjaśnia uczniom przypowieść o siewcy, tłumacząc, jak różne „podłoża” serca przyjmują Słowo Boże. Owocność wiary nie zależy jednak od człowieka, lecz od Boga. Misją chrześcijanina jest wierne przekazywanie Słowa, a nie zapewnianie sobie sukcesu czy „obfitego plonu”.
Facebook/Radek Rakowski/łs
Mają trzydzieści kilka lub czterdzieści lat, nie są po rozwodzie ani nie owdowieli, a ich życie po prostu ułożyło się bez rodziny. Często czują się tak, jakby utknęli w poczekalni, słuchając na weselach pytań o własny ślub lub spędzając niedzielne obiady w samotności. W Kościele słyszą czasem, że ich życie nabierze wartości dopiero po znalezieniu partnera lub wstąpieniu do zakonu, ale rzeczywistość misji chrześcijańskiej jest zupełnie inna. Każdy ochrzczony, niezależnie od stanu cywilnego, ma już teraz pełnoprawne miejsce i zadania we wspólnocie.
Mają trzydzieści kilka lub czterdzieści lat, nie są po rozwodzie ani nie owdowieli, a ich życie po prostu ułożyło się bez rodziny. Często czują się tak, jakby utknęli w poczekalni, słuchając na weselach pytań o własny ślub lub spędzając niedzielne obiady w samotności. W Kościele słyszą czasem, że ich życie nabierze wartości dopiero po znalezieniu partnera lub wstąpieniu do zakonu, ale rzeczywistość misji chrześcijańskiej jest zupełnie inna. Każdy ochrzczony, niezależnie od stanu cywilnego, ma już teraz pełnoprawne miejsce i zadania we wspólnocie.
{{ article.published_at }}
{{ article.description }}
{{ article.description }}