„Ja jestem z wami...” Jezus obiecuje swoim uczniom ‘obecność’ w każdym momencie ich życia i działalności. Nie zastępuje ich, nie zajmuje ich miejsca, ale wspiera i pomaga realizować to powołanie, które im zostało powierzone. Jezus nie jest postacią z przeszłej historii. On żyje i wspiera swoje dzieło nieustannie, w wiecznym ‘teraz’.
„Ja jestem z wami...” Jezus obiecuje swoim uczniom ‘obecność’ w każdym momencie ich życia i działalności. Nie zastępuje ich, nie zajmuje ich miejsca, ale wspiera i pomaga realizować to powołanie, które im zostało powierzone. Jezus nie jest postacią z przeszłej historii. On żyje i wspiera swoje dzieło nieustannie, w wiecznym ‘teraz’.
Pragnienie Jezusa. Ostatnie słowa, jakie Jezus wypowiada przed męką świadczą o wielkim pragnieniu, aby miłość Boga objawiała się w każdym z nas. „Aby miłość... w nich była i Ja w nich”. To jest wielkie pragnienie Jezusa, byśmy patrząc na Jego chwałę, mieli tę samą miłość, jaką Ojciec nas umiłował i nią żyli w każdym momencie.
Pragnienie Jezusa. Ostatnie słowa, jakie Jezus wypowiada przed męką świadczą o wielkim pragnieniu, aby miłość Boga objawiała się w każdym z nas. „Aby miłość... w nich była i Ja w nich”. To jest wielkie pragnienie Jezusa, byśmy patrząc na Jego chwałę, mieli tę samą miłość, jaką Ojciec nas umiłował i nią żyli w każdym momencie.
Znalazłem w Internecie listę najpopularniejszych prezentów komunijnych. Ostanie miejsce w tej klasyfikacji zajęły rowery i konsole, przedostatnie, piąte – złoto inwestycyjne, czwarte – tablety i telefony, trzecie – koperta z pieniędzmi, drugie – komputer stacjonarny i pierwsze – laptop. Dla fasonu, jako prezent „uzupełniający” można dorzucić złoty lub srebrny medalik, słodycze itp. Ostatecznie może być komiks biblijny. Nieodłączną częścią uroczystości jest oczywiście wystawny obiad najlepiej w restauracji, którego zachwycającym zwieńczeniem będzie „tiramisu gdyż dobrze wpisuje się w modę na desery z pistacjami. Zielony krem, orzechowy (…) Nie trzeba go kroić, równo porcjować” i tym podobne, i tak dalej…
Znalazłem w Internecie listę najpopularniejszych prezentów komunijnych. Ostanie miejsce w tej klasyfikacji zajęły rowery i konsole, przedostatnie, piąte – złoto inwestycyjne, czwarte – tablety i telefony, trzecie – koperta z pieniędzmi, drugie – komputer stacjonarny i pierwsze – laptop. Dla fasonu, jako prezent „uzupełniający” można dorzucić złoty lub srebrny medalik, słodycze itp. Ostatecznie może być komiks biblijny. Nieodłączną częścią uroczystości jest oczywiście wystawny obiad najlepiej w restauracji, którego zachwycającym zwieńczeniem będzie „tiramisu gdyż dobrze wpisuje się w modę na desery z pistacjami. Zielony krem, orzechowy (…) Nie trzeba go kroić, równo porcjować” i tym podobne, i tak dalej…
Vatican News/Karol Darmoros/łs
Przed wrześniowymi wyborami parlamentarnymi w Szwecji katolicka diecezja sztokholmska przypomina wiernym o odpowiedzialności za udział w życiu publicznym. W dokumencie Komisji Sprawiedliwości i Pokoju katolicy zostali zachęceni, by przy wyborze kandydatów zwracali szczególną uwagę na kwestie ochrony życia, w tym aborcji i eutanazji.
Przed wrześniowymi wyborami parlamentarnymi w Szwecji katolicka diecezja sztokholmska przypomina wiernym o odpowiedzialności za udział w życiu publicznym. W dokumencie Komisji Sprawiedliwości i Pokoju katolicy zostali zachęceni, by przy wyborze kandydatów zwracali szczególną uwagę na kwestie ochrony życia, w tym aborcji i eutanazji.
Dbać o pamiętanie. To nie tyle zachęta do bycia ‘pamiętliwym’, co zaakceptowanie faktu, że bycie człowiekiem oznacza potrzebę uczenia się i bycia przygotowanym na ‘nowość’ każdej sytuacji. Uczeń Chrystusa uczy się siebie, świata, Boga. Jest wierny w słuchaniu, odważny i hojny w działaniu. Próby nadejdą. Dlatego Jezus zachęca do pamiętania i wierności.
Dbać o pamiętanie. To nie tyle zachęta do bycia ‘pamiętliwym’, co zaakceptowanie faktu, że bycie człowiekiem oznacza potrzebę uczenia się i bycia przygotowanym na ‘nowość’ każdej sytuacji. Uczeń Chrystusa uczy się siebie, świata, Boga. Jest wierny w słuchaniu, odważny i hojny w działaniu. Próby nadejdą. Dlatego Jezus zachęca do pamiętania i wierności.
Myśląc o wierze, można wpaść w pułapkę traktowania jej jako zestawu poglądów, które trzeba wyznawać, albo listy obowiązków, które należy sumiennie wypełniać (albo po prostu odhaczać). Tymczasem chrześcijaństwo to relacja. Wiara to nie są deklaracje, to nie są wzniosłe hasła wypisywane na sztandarach, ale żywa, pulsująca więź z Osobą. A relacja ma to do siebie, że nie opiera się na teoretyzowaniu, tylko na dostrzeganiu działania tej drugiej strony i na zaufaniu wobec niej, nawet jeśli to działanie nie zawsze wpisuje się w nasz przemyślany już wcześniej scenariusz.
Myśląc o wierze, można wpaść w pułapkę traktowania jej jako zestawu poglądów, które trzeba wyznawać, albo listy obowiązków, które należy sumiennie wypełniać (albo po prostu odhaczać). Tymczasem chrześcijaństwo to relacja. Wiara to nie są deklaracje, to nie są wzniosłe hasła wypisywane na sztandarach, ale żywa, pulsująca więź z Osobą. A relacja ma to do siebie, że nie opiera się na teoretyzowaniu, tylko na dostrzeganiu działania tej drugiej strony i na zaufaniu wobec niej, nawet jeśli to działanie nie zawsze wpisuje się w nasz przemyślany już wcześniej scenariusz.
‘Wy Mnie widzicie’. Jezus zapowiada swoje odejście, ale uczniowie ‘widzą Go’ w nowy, głębszy sposób. Jezus staje się naszym życiem. Widzimy Go w nas i siebie w Nim. Dokonuje się to przez ‘spełnianie przykazań i życie w Nim’. W ten sposób dokonuje się codzienne ‘widzenie Pana’.
‘Wy Mnie widzicie’. Jezus zapowiada swoje odejście, ale uczniowie ‘widzą Go’ w nowy, głębszy sposób. Jezus staje się naszym życiem. Widzimy Go w nas i siebie w Nim. Dokonuje się to przez ‘spełnianie przykazań i życie w Nim’. W ten sposób dokonuje się codzienne ‘widzenie Pana’.
Pracując nad serią nagrań o snach w Biblii, zastanawiałem się, czy Bóg przemawia dziś do nas w sennych marzeniach? Czytamy w Księdze Joela, że przyjdzie taki czas, że nasi starcy będą mieli sny. Gdy rzeczywistość staje się koszmarem i nie mamy nadziei na przyszłość, śnimy nieraz o lepszym świecie lub o powrocie do tego, co było kiedyś. Czy to są sny od Boga?
Pracując nad serią nagrań o snach w Biblii, zastanawiałem się, czy Bóg przemawia dziś do nas w sennych marzeniach? Czytamy w Księdze Joela, że przyjdzie taki czas, że nasi starcy będą mieli sny. Gdy rzeczywistość staje się koszmarem i nie mamy nadziei na przyszłość, śnimy nieraz o lepszym świecie lub o powrocie do tego, co było kiedyś. Czy to są sny od Boga?
Ekumenizm i powszechność zbawienia. Jezus oddaje swoje życie za ‘wszystkie owce’. Mówi raczej o ‘jednej trzodzie’ a nie o ‘jednej zagrodzie’. Jezus nie jest zbawicielem struktur, form organizacyjnych. Dlatego też musimy uwolnić nasze myślenie i pragnienia od obrazów naszych ‘klatek religijnych czy świeckich’. Bóg chce, byśmy byli ‘jednym Kościołem’, wspólnotą wolnych osób, żyjących, jak jeden lud sióstr i braci.
Ekumenizm i powszechność zbawienia. Jezus oddaje swoje życie za ‘wszystkie owce’. Mówi raczej o ‘jednej trzodzie’ a nie o ‘jednej zagrodzie’. Jezus nie jest zbawicielem struktur, form organizacyjnych. Dlatego też musimy uwolnić nasze myślenie i pragnienia od obrazów naszych ‘klatek religijnych czy świeckich’. Bóg chce, byśmy byli ‘jednym Kościołem’, wspólnotą wolnych osób, żyjących, jak jeden lud sióstr i braci.
Vatican News/dm
Kardynał Víctor Fernández, prefekt Dykasterii Nauki Wiary, wyjaśnił, że nowa wersja dokumentu „Błogosławieństwo daje siłę miłości” nie uzyskała aprobaty Stolicy Apostolskiej, a wcześniejsze zastrzeżenia Dykasterii pozostają w mocy.
Kardynał Víctor Fernández, prefekt Dykasterii Nauki Wiary, wyjaśnił, że nowa wersja dokumentu „Błogosławieństwo daje siłę miłości” nie uzyskała aprobaty Stolicy Apostolskiej, a wcześniejsze zastrzeżenia Dykasterii pozostają w mocy.
Zadaniem chrześcijan jest głoszenie Ewangelii tam, gdzie żyją. Wielu z nas próbuje robić to w swoich środowiskach – w rodzinie, szkole czy pracy. Problem zaczyna się wtedy, gdy stawiamy siebie w pozycji lepszych od innych. Wtedy zamiast zaproszenia pojawia się nacisk, a ewangelizacja zaczyna przypominać swoją karykaturę.
Zadaniem chrześcijan jest głoszenie Ewangelii tam, gdzie żyją. Wielu z nas próbuje robić to w swoich środowiskach – w rodzinie, szkole czy pracy. Problem zaczyna się wtedy, gdy stawiamy siebie w pozycji lepszych od innych. Wtedy zamiast zaproszenia pojawia się nacisk, a ewangelizacja zaczyna przypominać swoją karykaturę.
Niełatwa droga naśladowania Pana – dylemat Tomasza. Ewangelista jest zaniepokojony o swoją wspólnotę. Życie pod nieobecność Pana nie jest łatwe. Dlatego, aby wspólnota mogła odnaleźć właściwą drogę postępowania potrzebuje wiary w Jezusa i miłości wzbudzonej przez Jego Ducha, która wyraża się pojednaniem i służbą.
Niełatwa droga naśladowania Pana – dylemat Tomasza. Ewangelista jest zaniepokojony o swoją wspólnotę. Życie pod nieobecność Pana nie jest łatwe. Dlatego, aby wspólnota mogła odnaleźć właściwą drogę postępowania potrzebuje wiary w Jezusa i miłości wzbudzonej przez Jego Ducha, która wyraża się pojednaniem i służbą.
„Czyny... świadczą o Mnie”. To jest nie tylko prawda w odniesieniu do Jezusa. To jest podstawowa zasada rachunku sumienia każdego człowieka. To jest także jasne kryterium rozpoznania, co jest u podstaw naszego życia i działania. W dobrym rachunku sumienia przyglądamy się nie tylko myślom czy pragnieniom, ale przede wszystkim czynom, bo one rozstrzygają o prawym i moralnym postępowaniu.
„Czyny... świadczą o Mnie”. To jest nie tylko prawda w odniesieniu do Jezusa. To jest podstawowa zasada rachunku sumienia każdego człowieka. To jest także jasne kryterium rozpoznania, co jest u podstaw naszego życia i działania. W dobrym rachunku sumienia przyglądamy się nie tylko myślom czy pragnieniom, ale przede wszystkim czynom, bo one rozstrzygają o prawym i moralnym postępowaniu.
Jedna trzoda i jeden pasterz. Jezus zapowiada czas ‘jednej trzody’. Chodzi o ludzi, o wspólnotę. Nie chodzi o większą zagrodę, w której można wszystkich ‘uwięzić’. Jezus wydobywa nas z zamkniętych ‘klatek’ religijnych czy świeckich, byśmy żyli pełnią Jego wolności, byli jedną trzodą w miłości i wzajemnej służbie.
Jedna trzoda i jeden pasterz. Jezus zapowiada czas ‘jednej trzody’. Chodzi o ludzi, o wspólnotę. Nie chodzi o większą zagrodę, w której można wszystkich ‘uwięzić’. Jezus wydobywa nas z zamkniętych ‘klatek’ religijnych czy świeckich, byśmy żyli pełnią Jego wolności, byli jedną trzodą w miłości i wzajemnej służbie.
Owce i pasterz. Mamy dzisiaj spore trudności, aby utożsamić się z tymi obrazami. Podkreślamy swoją wolność i uwiera nas konieczność ‘pójścia za pasterzem’. Obraz owcy także źle nam się kojarzy. Dzisiejsze wzorce kulturowe podsycają w nas chęć niezależności, wolności, podmiotowości. Ale to jest często złudzenie. Przy mediach społecznościowych doświadczamy niebywałego ujednolicania. One uzależniają, Jezus-Pasterz nas wyzwala.
Owce i pasterz. Mamy dzisiaj spore trudności, aby utożsamić się z tymi obrazami. Podkreślamy swoją wolność i uwiera nas konieczność ‘pójścia za pasterzem’. Obraz owcy także źle nam się kojarzy. Dzisiejsze wzorce kulturowe podsycają w nas chęć niezależności, wolności, podmiotowości. Ale to jest często złudzenie. Przy mediach społecznościowych doświadczamy niebywałego ujednolicania. One uzależniają, Jezus-Pasterz nas wyzwala.
Wiara chrześcijańska nie jest ideologią, lecz drogą, która prowadzi z Galilei na Golgotę, gdzie objawia się chwała Boga.
Wiara chrześcijańska nie jest ideologią, lecz drogą, która prowadzi z Galilei na Golgotę, gdzie objawia się chwała Boga.
‘Synagoga w Kafarnaum’. To nie tylko informacja topograficzna. To jest kwintesencja wcielenia. Jezus głosi swoją naukę w naszym zwyczajnym życiu, w zwykłych okolicznościach i miejscach naszej codzienności. Prawda Boża jest wcielona i staje się naszym doświadczeniem powszednim, w lokalnej wspólnocie międzyludzkiej, choć otwartej na świat, w zwyczajnej codzienności, otwartej na Boże prowadzenie i inspirację.
‘Synagoga w Kafarnaum’. To nie tylko informacja topograficzna. To jest kwintesencja wcielenia. Jezus głosi swoją naukę w naszym zwyczajnym życiu, w zwykłych okolicznościach i miejscach naszej codzienności. Prawda Boża jest wcielona i staje się naszym doświadczeniem powszednim, w lokalnej wspólnocie międzyludzkiej, choć otwartej na świat, w zwyczajnej codzienności, otwartej na Boże prowadzenie i inspirację.
Spotkać i rozpoznać Pana. Prawda, którą otrzymaliśmy uzdalnia nas do dawania świadectwa. Podobnie, jak uczniowie w Emaus możemy się pytać, dlaczego nie rozpoznajemy Pana, pomimo że znaków i świadectw (np. ‘pałające serce’) jest wiele. Jest to zachęta dla nas do większej uważności i odwagi do dawania świadectwa.
Spotkać i rozpoznać Pana. Prawda, którą otrzymaliśmy uzdalnia nas do dawania świadectwa. Podobnie, jak uczniowie w Emaus możemy się pytać, dlaczego nie rozpoznajemy Pana, pomimo że znaków i świadectw (np. ‘pałające serce’) jest wiele. Jest to zachęta dla nas do większej uważności i odwagi do dawania świadectwa.
Jak wiele w naszym życiu psują i umniejszają duchowy owoc fałszywe wyobrażenia, zazdrości, porównywanie się, dbanie o własny prestiż? Jakże nam potrzeba tej wolności ducha, by powiedzieć to, co mówi Jan o Jezusie?
Jak wiele w naszym życiu psują i umniejszają duchowy owoc fałszywe wyobrażenia, zazdrości, porównywanie się, dbanie o własny prestiż? Jakże nam potrzeba tej wolności ducha, by powiedzieć to, co mówi Jan o Jezusie?
„Potrzeba, aby wywyższono Syna Człowieczego”. Jezus nie ginie przypadkowo jako ofiara pomyłki czy fatalnego splotu okoliczności. Ta ‘potrzeba’ jest złowroga – tak to odczuwamy. Ale może być czasami działaniem opatrzności. Nie trywializujemy zła, ale czasami to, co wydaje się złe może być krzyżem/miejscem wywyższenia.
„Potrzeba, aby wywyższono Syna Człowieczego”. Jezus nie ginie przypadkowo jako ofiara pomyłki czy fatalnego splotu okoliczności. Ta ‘potrzeba’ jest złowroga – tak to odczuwamy. Ale może być czasami działaniem opatrzności. Nie trywializujemy zła, ale czasami to, co wydaje się złe może być krzyżem/miejscem wywyższenia.