Życiowe burze, lęk i rozterki dotykają każdego z nas, wywołując niepokój o przyszłość. Jednak Ewangelia przypomina, że w najtrudniejszych momentach nie jesteśmy sami. Jezus kroczy po wzburzonej wodzie i wyciąga rękę do każdego, kto traci siły. Odrzuć lęk i uwierz w Jego uspokajającą obecność.
Życiowe burze, lęk i rozterki dotykają każdego z nas, wywołując niepokój o przyszłość. Jednak Ewangelia przypomina, że w najtrudniejszych momentach nie jesteśmy sami. Jezus kroczy po wzburzonej wodzie i wyciąga rękę do każdego, kto traci siły. Odrzuć lęk i uwierz w Jego uspokajającą obecność.
Często patrzymy na świat przez pryzmat własnych ograniczeń i braku. Jezus pokazuje uczniom całkowicie inną perspektywę – spójrz na to, co masz, i podziel się tym z wiarą. Cud rozmnożenia chleba to żywa zapowiedź Eucharystii oraz przypomnienie, że dając z siebie niewiele, otwieramy drzwi dla obfitości.
Często patrzymy na świat przez pryzmat własnych ograniczeń i braku. Jezus pokazuje uczniom całkowicie inną perspektywę – spójrz na to, co masz, i podziel się tym z wiarą. Cud rozmnożenia chleba to żywa zapowiedź Eucharystii oraz przypomnienie, że dając z siebie niewiele, otwieramy drzwi dla obfitości.
Historia męczeństwa Jana Chrzciciela pokazuje, że największy opór budzi nie cud, lecz prawda o naszym życiu. Herod wolał uciszyć proroka niż zmienić siebie. To ewangelia, która pozostaje aktualna także dziś.
Historia męczeństwa Jana Chrzciciela pokazuje, że największy opór budzi nie cud, lecz prawda o naszym życiu. Herod wolał uciszyć proroka niż zmienić siebie. To ewangelia, która pozostaje aktualna także dziś.
Przypowieść o sieci pełnej ryb to obraz cierpliwości Boga wobec dobra i zła współistniejących do końca świata. Uczniowie mówią „rozumiemy”, lecz życie zweryfikuje ich słowa. Nasze też!
Przypowieść o sieci pełnej ryb to obraz cierpliwości Boga wobec dobra i zła współistniejących do końca świata. Uczniowie mówią „rozumiemy”, lecz życie zweryfikuje ich słowa. Nasze też!
Vatican News/łs
Homerycka „Odyseja”, która zainspirowała nowy film Christophera Nolana, jest dla papieży przede wszystkim metaforą ludzkiego życia - podaje Vatican News. W losach Odyseusza i Telemacha odnajdują pytania o sens istnienia, odwagę wyruszenia w nieznane oraz drogę człowieka ku Bogu. „Ocalenie znajduje się na otwartym morzu” – mówił papież Franciszek podczas podróży apostolskiej do Grecji w 2021 roku.
Homerycka „Odyseja”, która zainspirowała nowy film Christophera Nolana, jest dla papieży przede wszystkim metaforą ludzkiego życia - podaje Vatican News. W losach Odyseusza i Telemacha odnajdują pytania o sens istnienia, odwagę wyruszenia w nieznane oraz drogę człowieka ku Bogu. „Ocalenie znajduje się na otwartym morzu” – mówił papież Franciszek podczas podróży apostolskiej do Grecji w 2021 roku.
Jego twarz to mapa tysięcy odprawionych Mszy i tajemnic powierzonych w ciszy konfesjonału. W tym jednym, skupionym spojrzeniu kryje się prawda o wierności, której nie zastąpią żadne wielkie słowa czy teologiczne traktaty. Odkryj, czego uczy nas milcząca obecność przy ołtarzu w świecie, który niemal całkowicie przestał słuchać.
Jego twarz to mapa tysięcy odprawionych Mszy i tajemnic powierzonych w ciszy konfesjonału. W tym jednym, skupionym spojrzeniu kryje się prawda o wierności, której nie zastąpią żadne wielkie słowa czy teologiczne traktaty. Odkryj, czego uczy nas milcząca obecność przy ołtarzu w świecie, który niemal całkowicie przestał słuchać.
Gdyby Bóg stanął dzisiaj przed nami i powiedział dokładnie to samo, co usłyszał niegdyś król Salomon: „Proś o to, co mam ci dać” (1 Krl 3, 5), co byśmy odpowiedzieli?
Gdyby Bóg stanął dzisiaj przed nami i powiedział dokładnie to samo, co usłyszał niegdyś król Salomon: „Proś o to, co mam ci dać” (1 Krl 3, 5), co byśmy odpowiedzieli?
Nie musimy dziś sądzić, kto jest pszenicą, a kto kąkolem – to zadanie należy do Boga. Naszym jest szukanie skarbu, który On już dla nas przygotował, i cierpliwe znoszenie zła, które na tej ziemi zawsze będzie rosło tuż obok dobra.
Nie musimy dziś sądzić, kto jest pszenicą, a kto kąkolem – to zadanie należy do Boga. Naszym jest szukanie skarbu, który On już dla nas przygotował, i cierpliwe znoszenie zła, które na tej ziemi zawsze będzie rosło tuż obok dobra.
Jezus wyjaśnia uczniom przypowieść o siewcy, tłumacząc, jak różne „podłoża” serca przyjmują Słowo Boże. Owocność wiary nie zależy jednak od człowieka, lecz od Boga. Misją chrześcijanina jest wierne przekazywanie Słowa, a nie zapewnianie sobie sukcesu czy „obfitego plonu”.
Jezus wyjaśnia uczniom przypowieść o siewcy, tłumacząc, jak różne „podłoża” serca przyjmują Słowo Boże. Owocność wiary nie zależy jednak od człowieka, lecz od Boga. Misją chrześcijanina jest wierne przekazywanie Słowa, a nie zapewnianie sobie sukcesu czy „obfitego plonu”.
Facebook/Radek Rakowski/łs
Mają trzydzieści kilka lub czterdzieści lat, nie są po rozwodzie ani nie owdowieli, a ich życie po prostu ułożyło się bez rodziny. Często czują się tak, jakby utknęli w poczekalni, słuchając na weselach pytań o własny ślub lub spędzając niedzielne obiady w samotności. W Kościele słyszą czasem, że ich życie nabierze wartości dopiero po znalezieniu partnera lub wstąpieniu do zakonu, ale rzeczywistość misji chrześcijańskiej jest zupełnie inna. Każdy ochrzczony, niezależnie od stanu cywilnego, ma już teraz pełnoprawne miejsce i zadania we wspólnocie.
Mają trzydzieści kilka lub czterdzieści lat, nie są po rozwodzie ani nie owdowieli, a ich życie po prostu ułożyło się bez rodziny. Często czują się tak, jakby utknęli w poczekalni, słuchając na weselach pytań o własny ślub lub spędzając niedzielne obiady w samotności. W Kościele słyszą czasem, że ich życie nabierze wartości dopiero po znalezieniu partnera lub wstąpieniu do zakonu, ale rzeczywistość misji chrześcijańskiej jest zupełnie inna. Każdy ochrzczony, niezależnie od stanu cywilnego, ma już teraz pełnoprawne miejsce i zadania we wspólnocie.
Jezusowe ‘Ja jestem winnym krzewem’ jest kolejnym obrazem, który Pan wykorzystuje w janowej ewangelii do opisania swojej misji. Wino rozwesela serce człowieka, jak mówi psalmista. To symbol radości i miłości. To znak, od którego Jezus zaczął czynienie cudów w ewangelii św. Jana, przemieniając wodę w wino. To także obraz życia we wspólnocie. Ona ma za zadanie ‘trwanie w Nim’, miłowanie się wzajemnie Jego miłością. To jest ‘przynoszenie owocu’ dobra, wierności i zaangażowania w budowanie wspólnoty, nawet jeśli czasami to wymaga wysiłku.
Jezusowe ‘Ja jestem winnym krzewem’ jest kolejnym obrazem, który Pan wykorzystuje w janowej ewangelii do opisania swojej misji. Wino rozwesela serce człowieka, jak mówi psalmista. To symbol radości i miłości. To znak, od którego Jezus zaczął czynienie cudów w ewangelii św. Jana, przemieniając wodę w wino. To także obraz życia we wspólnocie. Ona ma za zadanie ‘trwanie w Nim’, miłowanie się wzajemnie Jego miłością. To jest ‘przynoszenie owocu’ dobra, wierności i zaangażowania w budowanie wspólnoty, nawet jeśli czasami to wymaga wysiłku.
Kasper Mariusz Kaproń OFM/Facebook
Przyszłość Kościoła wcale nie należy do tych środowisk, które dziś krzyczą najgłośniej i ogłaszają, że znalazły receptę na kryzys. O. Kasper Mariusz Kaproń OFM, misjonarz i naukowiec pracujący w Boliwii, przekonuje, że ani intelektualne salony, ani nostalgiczne powroty do przeszłości nie zatrzymają fali odejść wiernych. Ludzie nie porzucają modlitwy z powodu braku trudnych esejów, lecz dlatego, że w swoich wspólnotach nie znajdują nikogo, kto potrafiłby ich wysłuchać i poprowadzić do Chrystusa. Prawdziwa odnowa zaczyna się tam, gdzie kończą się ideologiczne spory, a zaczyna spotkanie z konkretnym człowiekiem.
Przyszłość Kościoła wcale nie należy do tych środowisk, które dziś krzyczą najgłośniej i ogłaszają, że znalazły receptę na kryzys. O. Kasper Mariusz Kaproń OFM, misjonarz i naukowiec pracujący w Boliwii, przekonuje, że ani intelektualne salony, ani nostalgiczne powroty do przeszłości nie zatrzymają fali odejść wiernych. Ludzie nie porzucają modlitwy z powodu braku trudnych esejów, lecz dlatego, że w swoich wspólnotach nie znajdują nikogo, kto potrafiłby ich wysłuchać i poprowadzić do Chrystusa. Prawdziwa odnowa zaczyna się tam, gdzie kończą się ideologiczne spory, a zaczyna spotkanie z konkretnym człowiekiem.
Vatican News/Avvenire/katholisch.de/łsa
Gdy 26 września 1983 roku radzieckie radary wyświetliły komunikat o nadlatujących amerykańskich rakietach, świat stanął na krawędzi zagłady nuklearnej. Stanislav Petrov, pełniący wówczas dyżur oficer, zignorował procedury i uznał sygnał za błąd systemu, ratując w ten sposób miliony ludzi. Papież Leon XIV przywołuje tę historię w swojej najnowszej książce, ostrzegając, że świat, w którym o bombardowaniach decydowałyby algorytmy, byłby przerażający.
Gdy 26 września 1983 roku radzieckie radary wyświetliły komunikat o nadlatujących amerykańskich rakietach, świat stanął na krawędzi zagłady nuklearnej. Stanislav Petrov, pełniący wówczas dyżur oficer, zignorował procedury i uznał sygnał za błąd systemu, ratując w ten sposób miliony ludzi. Papież Leon XIV przywołuje tę historię w swojej najnowszej książce, ostrzegając, że świat, w którym o bombardowaniach decydowałyby algorytmy, byłby przerażający.
Trudne relacje rodzinne. Dla chrześcijan więzy krwi są ważne, ale one zawsze pozostaną względne. Rolą rodziny jest towarzyszyć nam w rozwoju i podprowadzić pod konkretny wybór życiowy. Wiązanie dzieci emocjonalne i nieprzygotowanie ich do pójścia własną drogą, jest nadużyciem. Duża część odpowiedzialności spoczywa na rodzicach. Dzieci usamodzielniając się nie robią krzywdy rodzicom, lecz spełniają swój obowiązek.
Trudne relacje rodzinne. Dla chrześcijan więzy krwi są ważne, ale one zawsze pozostaną względne. Rolą rodziny jest towarzyszyć nam w rozwoju i podprowadzić pod konkretny wybór życiowy. Wiązanie dzieci emocjonalne i nieprzygotowanie ich do pójścia własną drogą, jest nadużyciem. Duża część odpowiedzialności spoczywa na rodzicach. Dzieci usamodzielniając się nie robią krzywdy rodzicom, lecz spełniają swój obowiązek.
Jezus nie zniechęca się pytaniami swoich uczniów. Przeciwnie – wyjaśnia sens przypowieści i pokazuje, że wiara rodzi się nie ze ślepego posłuszeństwa, lecz z pragnienia zrozumienia. Dzisiejsza Ewangelia przypomina także, że ostateczny osąd należy do Boga, a naszym zadaniem jest cierpliwie wzrastać w dobru i nie wydawać pochopnych wyroków.
Jezus nie zniechęca się pytaniami swoich uczniów. Przeciwnie – wyjaśnia sens przypowieści i pokazuje, że wiara rodzi się nie ze ślepego posłuszeństwa, lecz z pragnienia zrozumienia. Dzisiejsza Ewangelia przypomina także, że ostateczny osąd należy do Boga, a naszym zadaniem jest cierpliwie wzrastać w dobru i nie wydawać pochopnych wyroków.
Kontrkulturowa postać Jezusa – Sługi Pańskiego. Świat nie ceni łagodności, pokory, wyrozumiałości. Wydaje się, jakby mocni, przebojowi, mający władzę i wpływy byli cenieni bardziej od łagodnych, cichych i skromnych. Liczą się siła, bogactwo, a dzisiaj ‘zasięgi’ czy popularność. Jezus utożsamia się natomiast z postacią Sługi Jahwe. To jest także wezwanie dla każdego chrześcijanina.
Kontrkulturowa postać Jezusa – Sługi Pańskiego. Świat nie ceni łagodności, pokory, wyrozumiałości. Wydaje się, jakby mocni, przebojowi, mający władzę i wpływy byli cenieni bardziej od łagodnych, cichych i skromnych. Liczą się siła, bogactwo, a dzisiaj ‘zasięgi’ czy popularność. Jezus utożsamia się natomiast z postacią Sługi Jahwe. To jest także wezwanie dla każdego chrześcijanina.
Znać i mimo to nie przyjmować Słowa. Wypowiedź Jezusa to ‘krzyk serca’. Nie ma nas wystraszyć. To nie jest potępienie a raczej zachęta do zastanowienia się i nawrócenia. Zbyt często udajemy, że tych słów nie słyszymy. Mamy świadomość słabości i grzechów, ale tak, jakby to słowo napomnienia było dla nas zaskoczeniem. Ale ono świadczy przede wszystkim o tym, że Pan nie rezygnuje z nikogo. Wzywa do nawrócenia i przemiany.
Znać i mimo to nie przyjmować Słowa. Wypowiedź Jezusa to ‘krzyk serca’. Nie ma nas wystraszyć. To nie jest potępienie a raczej zachęta do zastanowienia się i nawrócenia. Zbyt często udajemy, że tych słów nie słyszymy. Mamy świadomość słabości i grzechów, ale tak, jakby to słowo napomnienia było dla nas zaskoczeniem. Ale ono świadczy przede wszystkim o tym, że Pan nie rezygnuje z nikogo. Wzywa do nawrócenia i przemiany.
Niedoskonałość wspólnot chrześcijańskich. Opowieść o zasiewie nie jest tylko historią ziarna w glebie indywidualnego życia. To także historia wspólnoty chrześcijańskiej, gdzie jest żyzna gleba, miejsca skaliste i ciernie. Także we wspólnocie jesteśmy zachęcani, aby słuchać Słowa wiedząc, że nie przynosimy owocu tylko indywidualnie, ale też jako uczniowie, świadkowie Pana na świecie.
Niedoskonałość wspólnot chrześcijańskich. Opowieść o zasiewie nie jest tylko historią ziarna w glebie indywidualnego życia. To także historia wspólnoty chrześcijańskiej, gdzie jest żyzna gleba, miejsca skaliste i ciernie. Także we wspólnocie jesteśmy zachęcani, aby słuchać Słowa wiedząc, że nie przynosimy owocu tylko indywidualnie, ale też jako uczniowie, świadkowie Pana na świecie.
„My opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą”. Słowa Piotra o opuszczeniu wszystkiego i pójściu za Panem są realizacją tej propozycji, jaką Jezus składa swoim naśladowcom, ale i pokazują bezradność człowieka, kiedy skoncentruje się na swoim wysiłku i możliwościach. Nie w naszej mocy jest tak żyć. Jedynym kryterium, jakim możemy się posługiwać jest ‘opuścić... z powodu Ewangelii’.
„My opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą”. Słowa Piotra o opuszczeniu wszystkiego i pójściu za Panem są realizacją tej propozycji, jaką Jezus składa swoim naśladowcom, ale i pokazują bezradność człowieka, kiedy skoncentruje się na swoim wysiłku i możliwościach. Nie w naszej mocy jest tak żyć. Jedynym kryterium, jakim możemy się posługiwać jest ‘opuścić... z powodu Ewangelii’.
Powołani do bycia blisko. Żaden współczesny lider czy manager nie dokonałby takiego wyboru, jak Jezus u zarania swojej działalności. Żaden też nie odważyłby się nakreślić przed nimi takich ‘celów do osiągnięcia’, jak Pan. Nas także Jezus wzywa do Siebie, udziela władzy nad duchem nieczystym, daje moc wyrzucenia złego ducha, leczenia chorób i słabości tego świata. My też jesteśmy do tego powołani i zdolni, kiedy jesteśmy blisko Pana.
Powołani do bycia blisko. Żaden współczesny lider czy manager nie dokonałby takiego wyboru, jak Jezus u zarania swojej działalności. Żaden też nie odważyłby się nakreślić przed nimi takich ‘celów do osiągnięcia’, jak Pan. Nas także Jezus wzywa do Siebie, udziela władzy nad duchem nieczystym, daje moc wyrzucenia złego ducha, leczenia chorób i słabości tego świata. My też jesteśmy do tego powołani i zdolni, kiedy jesteśmy blisko Pana.