W sercu ośrodka w Laskach, tam gdzie wzrok ustępuje miejsca głębszemu widzeniu, padły słowa, które dają do myślenia i to nie tylko wierzącym. Abp Adrian Galbas w wielkanocnym orędziu na rok 2026 nie uciekał od trudnych tematów, mówiąc wprost o mroku wojen, rozpadających się relacji i dojmującej pustce duszy. To nie był tylko świąteczny komunikat, ale osobiste wyznanie hierarchy, który przyznał, że sam czuje się „bardziej niewidomy” w konfrontacji z podopiecznymi Ośrodka dla Niewidomych.
W sercu ośrodka w Laskach, tam gdzie wzrok ustępuje miejsca głębszemu widzeniu, padły słowa, które dają do myślenia i to nie tylko wierzącym. Abp Adrian Galbas w wielkanocnym orędziu na rok 2026 nie uciekał od trudnych tematów, mówiąc wprost o mroku wojen, rozpadających się relacji i dojmującej pustce duszy. To nie był tylko świąteczny komunikat, ale osobiste wyznanie hierarchy, który przyznał, że sam czuje się „bardziej niewidomy” w konfrontacji z podopiecznymi Ośrodka dla Niewidomych.
TokFM/Financial Times/łs
Relacje między Waszyngtonem a Watykanem wkroczyły w fazę otwartego konfliktu, który komentatorzy określają mianem „wojny”. Papież Leon XIV stanowczo odrzucił zaproszenie do USA, a amerykańscy biskupi – dotąd głęboko podzieleni – zaczynają mówić jednym głosem. Donald Trump dokonał rzeczy niebywałej: zjednoczył konserwatywne i progresywne skrzydła Kościoła we wspólnym sprzeciwie wobec swojej polityki.
Relacje między Waszyngtonem a Watykanem wkroczyły w fazę otwartego konfliktu, który komentatorzy określają mianem „wojny”. Papież Leon XIV stanowczo odrzucił zaproszenie do USA, a amerykańscy biskupi – dotąd głęboko podzieleni – zaczynają mówić jednym głosem. Donald Trump dokonał rzeczy niebywałej: zjednoczył konserwatywne i progresywne skrzydła Kościoła we wspólnym sprzeciwie wobec swojej polityki.
Zdarza się nam czasem, że słuchamy kogoś bardzo uważnie, ze zrozumieniem kiwamy głową, ale potem, gdy przychodzi co do czego, stoimy jak wryci, zupełnie nie wiedząc, o co temu człowiekowi chodziło. To jest dokładnie właśnie ten moment, w którym znaleźli się uczniowie w poranek wielkanocny. Przecież Jezus im o tym mówił. Powtarzał im wielokrotnie, że Syn Człowieczy musi cierpieć, zostać zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie. Słyszeli to, ale ich serca i umysły nie były w stanie tego pomieścić. Kiedy więc Maria Magdalena przybiega z wiadomością, że zabrano Pana z grobu, reakcją nie jest radosne „no przecież mówił!”, ale lęk i dezorientacja. Piotr i „ów drugi uczeń”, o którym czytamy w Ewangelii Jana, biegną do grobu. Ten bieg jest fascynujący – to nie jest dostojna procesja, to jest sprint człowieka, któremu na Golgocie zawalił się świat i który desperacko szuka jakiegokolwiek punktu oparcia.
Zdarza się nam czasem, że słuchamy kogoś bardzo uważnie, ze zrozumieniem kiwamy głową, ale potem, gdy przychodzi co do czego, stoimy jak wryci, zupełnie nie wiedząc, o co temu człowiekowi chodziło. To jest dokładnie właśnie ten moment, w którym znaleźli się uczniowie w poranek wielkanocny. Przecież Jezus im o tym mówił. Powtarzał im wielokrotnie, że Syn Człowieczy musi cierpieć, zostać zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie. Słyszeli to, ale ich serca i umysły nie były w stanie tego pomieścić. Kiedy więc Maria Magdalena przybiega z wiadomością, że zabrano Pana z grobu, reakcją nie jest radosne „no przecież mówił!”, ale lęk i dezorientacja. Piotr i „ów drugi uczeń”, o którym czytamy w Ewangelii Jana, biegną do grobu. Ten bieg jest fascynujący – to nie jest dostojna procesja, to jest sprint człowieka, któremu na Golgocie zawalił się świat i który desperacko szuka jakiegokolwiek punktu oparcia.
Jasne widzenie i rozsądek. O wierze mówi się czasem jak o czymś nierozumnym i naiwnym. A tymczasem wiara nie jest ślepa. Ona jest pełniejszym widzeniem rzeczywistości i zrozumieniem jej znaczenia. Wiara nie jest też naiwna. Jest raczej całościowym i najbardziej rozsądnym odczytywaniem rzeczywistości, w której żyjemy i jesteśmy zanurzeni.
Jasne widzenie i rozsądek. O wierze mówi się czasem jak o czymś nierozumnym i naiwnym. A tymczasem wiara nie jest ślepa. Ona jest pełniejszym widzeniem rzeczywistości i zrozumieniem jej znaczenia. Wiara nie jest też naiwna. Jest raczej całościowym i najbardziej rozsądnym odczytywaniem rzeczywistości, w której żyjemy i jesteśmy zanurzeni.
„Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał”. Ten ‘brak ciała Jezusa’ jest charakterystyczny dla doświadczenia zmartwychwstania. On nie został ‘przeniesiony’ czy ‘wykradziony’, jak zasugeruje ‘starszyzna’, ale jest obecny na inny sposób. Zmartwychwstał i żyje!
„Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał”. Ten ‘brak ciała Jezusa’ jest charakterystyczny dla doświadczenia zmartwychwstania. On nie został ‘przeniesiony’ czy ‘wykradziony’, jak zasugeruje ‘starszyzna’, ale jest obecny na inny sposób. Zmartwychwstał i żyje!
Zbawieni przez śmierć. Jezus umarł, leży w grobie. Nie wyzwala nas od śmierci, ale przez śmierć. Zanurza się w nasze ‘groby’, abyśmy byli pewni, że jest z nami wszędzie, nawet w tym, co wydaje się być nieszczęściem. Siedząc ‘naprzeciw grobu’ wiemy, że za tym kamieniem jest to, czego się boimy i przed czym uciekamy. Ale właśnie przez tę śmierć Pana jesteśmy zbawieni.
Zbawieni przez śmierć. Jezus umarł, leży w grobie. Nie wyzwala nas od śmierci, ale przez śmierć. Zanurza się w nasze ‘groby’, abyśmy byli pewni, że jest z nami wszędzie, nawet w tym, co wydaje się być nieszczęściem. Siedząc ‘naprzeciw grobu’ wiemy, że za tym kamieniem jest to, czego się boimy i przed czym uciekamy. Ale właśnie przez tę śmierć Pana jesteśmy zbawieni.
Judasz i Piotr. Obaj byli blisko Jezusa. Zostały im powierzone ważne prawdy i funkcje dla dobra wspólnoty. Obydwaj zawiedli. Uczestniczę w ich dramacie, bo we wszystkich ich rozterkach mogę odnaleźć cząstkę siebie. Ale za obu z nich Jezus oddał swoje życie. I dlatego do każdego z nas mówi: ‘Przyjacielu – ty pójdź za Mną!’.
Judasz i Piotr. Obaj byli blisko Jezusa. Zostały im powierzone ważne prawdy i funkcje dla dobra wspólnoty. Obydwaj zawiedli. Uczestniczę w ich dramacie, bo we wszystkich ich rozterkach mogę odnaleźć cząstkę siebie. Ale za obu z nich Jezus oddał swoje życie. I dlatego do każdego z nas mówi: ‘Przyjacielu – ty pójdź za Mną!’.
Pozorna pokora Piotra. Sprzeciw Szymona wobec umywania nóg przez Pana sprawia wrażenie uniżenia i pokory, ale w istocie jest oznaką niezrozumienia istoty i ‘samowystarczalnością’, która jest przeszkodą w przyjęciu Bożego przebaczenia. Jezus przestrzega uczniów przed pokusą polegania na sobie i praktycznym odrzuceniem uniżenia i krzyża.
Pozorna pokora Piotra. Sprzeciw Szymona wobec umywania nóg przez Pana sprawia wrażenie uniżenia i pokory, ale w istocie jest oznaką niezrozumienia istoty i ‘samowystarczalnością’, która jest przeszkodą w przyjęciu Bożego przebaczenia. Jezus przestrzega uczniów przed pokusą polegania na sobie i praktycznym odrzuceniem uniżenia i krzyża.
Zaparcie się Piotra. Jezus mu to przepowiedział, podobnie, jak uczynił wobec Judasza. W Judaszu były pokłady ‘zła’. Jezus chce go uwolnić od nich. Piotra, natomiast, Pan ‘zbawia’ od ‘dobra’ polegania na sobie, własnych uczynkach. Zbawieni jesteśmy łaską Boga a nie własną ‘bezgrzesznością’. Często ta subtelna pokusa ‘zbawienia o własnych siłach’ jest trudniejsza do rozpoznania, ale nie mniej podstępna i szkodliwa.
Zaparcie się Piotra. Jezus mu to przepowiedział, podobnie, jak uczynił wobec Judasza. W Judaszu były pokłady ‘zła’. Jezus chce go uwolnić od nich. Piotra, natomiast, Pan ‘zbawia’ od ‘dobra’ polegania na sobie, własnych uczynkach. Zbawieni jesteśmy łaską Boga a nie własną ‘bezgrzesznością’. Często ta subtelna pokusa ‘zbawienia o własnych siłach’ jest trudniejsza do rozpoznania, ale nie mniej podstępna i szkodliwa.
Czy można dziś posłuchać Ewangelii o Męce Pańskiej tak, jakby słyszało się ją pierwszy raz w życiu? W szóstym odcinku podcastu "Ogarnij się przed niedzielą. Wielkopostne Ewangelie po świecku" Piotr Kosiarski i Marta Łysek podejmują to wyzwanie, analizując najdłuższą Ewangelię w roku - opis męki Jezusa według św. Mateusza.
Czy można dziś posłuchać Ewangelii o Męce Pańskiej tak, jakby słyszało się ją pierwszy raz w życiu? W szóstym odcinku podcastu "Ogarnij się przed niedzielą. Wielkopostne Ewangelie po świecku" Piotr Kosiarski i Marta Łysek podejmują to wyzwanie, analizując najdłuższą Ewangelię w roku - opis męki Jezusa według św. Mateusza.
Fałszywy obraz Boga. Żydzi nie zrozumieli, że ofiara życia, śmierć Jezusa jest ceną wykupu człowieka. Ona uwalnia ludzkość od wszelkiego zła, które jest nieznajomością Boga. Tworzymy sobie jakiś obraz ‘Bóstwa’, który nie odpowiada prawdzie, a potem próbując ‘bronić go’ odrzucamy nawet samego Boga, który przychodzi do nas w Jezusie ubogim, potrzebującym pomocy, przebaczającym i miłosiernym.
Fałszywy obraz Boga. Żydzi nie zrozumieli, że ofiara życia, śmierć Jezusa jest ceną wykupu człowieka. Ona uwalnia ludzkość od wszelkiego zła, które jest nieznajomością Boga. Tworzymy sobie jakiś obraz ‘Bóstwa’, który nie odpowiada prawdzie, a potem próbując ‘bronić go’ odrzucamy nawet samego Boga, który przychodzi do nas w Jezusie ubogim, potrzebującym pomocy, przebaczającym i miłosiernym.
Episkopat opublikował list do wiernych z okazji 40. rocznicy wizyty Jana Pawła II w rzymskiej synagodze. Dokument, który dotyka relacji chrześcijańsko-żydowskich oraz problemu antysemityzmu, wywołał burzę. Skala reakcji jest bezprecedensowa: od rzeczowej krytyki po zarzuty o herezję. Jeśli mierzyć temperaturę debaty liczbą komentarzy, mamy do czynienia z jednym z najgłośniejszych listów biskupów w historii.
Episkopat opublikował list do wiernych z okazji 40. rocznicy wizyty Jana Pawła II w rzymskiej synagodze. Dokument, który dotyka relacji chrześcijańsko-żydowskich oraz problemu antysemityzmu, wywołał burzę. Skala reakcji jest bezprecedensowa: od rzeczowej krytyki po zarzuty o herezję. Jeśli mierzyć temperaturę debaty liczbą komentarzy, mamy do czynienia z jednym z najgłośniejszych listów biskupów w historii.
Papież Leon XIV ogłosił zwołanie na październik 2026 roku specjalnego spotkania Przewodniczących Konferencji Episkopatów z całego świata, które ma stać się nowym etapem synodalnego rozeznania drogi współczesnych rodzin. Decyzja ta zapadła z okazji dziesiątej rocznicy publikacji adhortacji „Amoris laetitia”, która zdaniem Ojca Świętego wciąż wymaga pogłębienia i odważnej kontynuacji w Kościołach lokalnych. Watykan chce w ten sposób odpowiedzieć na „zmiany antropologiczno-kulturowe”, które w ostatnich latach jeszcze bardziej skomplikowały sytuację wiernych na całym świecie.
Papież Leon XIV ogłosił zwołanie na październik 2026 roku specjalnego spotkania Przewodniczących Konferencji Episkopatów z całego świata, które ma stać się nowym etapem synodalnego rozeznania drogi współczesnych rodzin. Decyzja ta zapadła z okazji dziesiątej rocznicy publikacji adhortacji „Amoris laetitia”, która zdaniem Ojca Świętego wciąż wymaga pogłębienia i odważnej kontynuacji w Kościołach lokalnych. Watykan chce w ten sposób odpowiedzieć na „zmiany antropologiczno-kulturowe”, które w ostatnich latach jeszcze bardziej skomplikowały sytuację wiernych na całym świecie.
24 marca to dzień, która w historii Kościoła zapisał się krwią abp. Oskara Romero, zastrzelonego podczas odprawiania Mszy świętej. Dziś jest on symbolem pamięci o wszystkich, którzy – jak Helena Kmieć czy ojcowie franciszkanie z Pariacoto – oddali życie za wiarę i drugiego człowieka. Tylko w 2025 roku na misjach zginęło 17 osób, które zamiast bezpiecznego życia wybrały służbę w najdalszych zakątkach globu.
24 marca to dzień, która w historii Kościoła zapisał się krwią abp. Oskara Romero, zastrzelonego podczas odprawiania Mszy świętej. Dziś jest on symbolem pamięci o wszystkich, którzy – jak Helena Kmieć czy ojcowie franciszkanie z Pariacoto – oddali życie za wiarę i drugiego człowieka. Tylko w 2025 roku na misjach zginęło 17 osób, które zamiast bezpiecznego życia wybrały służbę w najdalszych zakątkach globu.
Uczniowie mają rozpoznać Boga ‘wywyższonego’. Jezus na krzyżu zdaje się być ofiarą przemocy i pokonanym, a nie zwycięzcą. To jest jednak tajemnica chrześcijaństwa. Bóg nie narzuca się, nie wymusza posłuchu ani wiary. Chce, abyśmy go rozpoznali jako Posłanego i odpowiedzieli na Jego dar.
Uczniowie mają rozpoznać Boga ‘wywyższonego’. Jezus na krzyżu zdaje się być ofiarą przemocy i pokonanym, a nie zwycięzcą. To jest jednak tajemnica chrześcijaństwa. Bóg nie narzuca się, nie wymusza posłuchu ani wiary. Chce, abyśmy go rozpoznali jako Posłanego i odpowiedzieli na Jego dar.
„Kobieto... Nikt Cię nie potępił?” Jezus zwraca się do jawnogrzesznicy ‘kobieto’. Tak samo, jak mówił do Maryi, Samarytanki, Marii Magdaleny. To jest jej prawdziwe imię, pomimo grzechów. Ono była cudzołożnicą, jak my wszyscy. Jezus jej nie potępia. Zostały jej wybaczone grzechy, zanim o to poprosiła, bo prawdziwa skrucha to otwarcie się na miłość Boga i przyjęcie jej, a nie ‘zamknięcie się w klatce własnych win’ i rozpamiętywanie ich.
„Kobieto... Nikt Cię nie potępił?” Jezus zwraca się do jawnogrzesznicy ‘kobieto’. Tak samo, jak mówił do Maryi, Samarytanki, Marii Magdaleny. To jest jej prawdziwe imię, pomimo grzechów. Ono była cudzołożnicą, jak my wszyscy. Jezus jej nie potępia. Zostały jej wybaczone grzechy, zanim o to poprosiła, bo prawdziwa skrucha to otwarcie się na miłość Boga i przyjęcie jej, a nie ‘zamknięcie się w klatce własnych win’ i rozpamiętywanie ich.
W historii wskrzeszenia Łazarza wcale nie chodzi o Łazarza. To on choruje, on umiera i to on ostatecznie wychodzi z grobu owinięty w płótna – to wszystko prawda. Jednak kiedy przyjrzymy się uważnie słowom Jezusa i dynamice tego wydarzenia, zrozumiemy, że Łazarz jest tutaj tłem, znakiem, niemym świadkiem czegoś o wiele większego. Cała ta scena jest wielką manifestacją mocy Jezusa, Jego absolutnej kontroli nad rzeczywistością i Jego ostatecznej przewagi nad śmiercią. Jezus nie przychodzi do Betanii, żeby po prostu naprawić czyjeś życie, żeby cofnąć zegar o kilka dni. On przychodzi, żeby objawić swoją chwałę: „Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą” (J 11,4). To nie jest opowieść o medycznym ewenemencie, ale o Królestwie Bożym, które w osobie Jezusa wdarło się w naszą beznadzieję.
W historii wskrzeszenia Łazarza wcale nie chodzi o Łazarza. To on choruje, on umiera i to on ostatecznie wychodzi z grobu owinięty w płótna – to wszystko prawda. Jednak kiedy przyjrzymy się uważnie słowom Jezusa i dynamice tego wydarzenia, zrozumiemy, że Łazarz jest tutaj tłem, znakiem, niemym świadkiem czegoś o wiele większego. Cała ta scena jest wielką manifestacją mocy Jezusa, Jego absolutnej kontroli nad rzeczywistością i Jego ostatecznej przewagi nad śmiercią. Jezus nie przychodzi do Betanii, żeby po prostu naprawić czyjeś życie, żeby cofnąć zegar o kilka dni. On przychodzi, żeby objawić swoją chwałę: „Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą” (J 11,4). To nie jest opowieść o medycznym ewenemencie, ale o Królestwie Bożym, które w osobie Jezusa wdarło się w naszą beznadzieję.
„Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!” Jezus woła ‘donośnym głosem’ do wszystkich swoich Przyjaciół – wyjdź z grobu swojego zniewolenia, pesymizmy, grzechu i wszelkiego ‘nie-życia’, które czynią ciebie umarłego za życia. To wołanie rozlega się także dzisiaj, a Jezus mówi nam: „wy jesteście Przyjaciółmi moimi!”.
„Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!” Jezus woła ‘donośnym głosem’ do wszystkich swoich Przyjaciół – wyjdź z grobu swojego zniewolenia, pesymizmy, grzechu i wszelkiego ‘nie-życia’, które czynią ciebie umarłego za życia. To wołanie rozlega się także dzisiaj, a Jezus mówi nam: „wy jesteście Przyjaciółmi moimi!”.
- Z jednej chcielibyśmy, żeby Bóg zabierał każde cierpienie. Marta z Marią tak chciały. Wysłały do Jezusa wiadomość: ważny ci człowiek jest na skraju śmierci. Mogły mieć takie oczekiwania, że Jezus natychmiast się zjawi i coś z tym zrobi. że nie dopuści, żeby ktoś dla niego ważny stracił życie. I my czasem mamy taki obraz Boga w sobie, że to jest Bóg, który powinien usuwać wszelkie trudności z naszego życia - mówi Marta Łysek w podcaście "Ogarnij się przed niedzielą".
- Z jednej chcielibyśmy, żeby Bóg zabierał każde cierpienie. Marta z Marią tak chciały. Wysłały do Jezusa wiadomość: ważny ci człowiek jest na skraju śmierci. Mogły mieć takie oczekiwania, że Jezus natychmiast się zjawi i coś z tym zrobi. że nie dopuści, żeby ktoś dla niego ważny stracił życie. I my czasem mamy taki obraz Boga w sobie, że to jest Bóg, który powinien usuwać wszelkie trudności z naszego życia - mówi Marta Łysek w podcaście "Ogarnij się przed niedzielą".
‘Godzina Pana’. To jest charakterystyczne sformułowanie ewangelii św. Jana. Jest to jednak czas wyznaczony przez Ojca, nie przez ludzi. To ‘godzina’ uwielbienia Jezusa, wywyższenia na krzyżu. Wtedy dokonało się zbawienie wszechświata.
‘Godzina Pana’. To jest charakterystyczne sformułowanie ewangelii św. Jana. Jest to jednak czas wyznaczony przez Ojca, nie przez ludzi. To ‘godzina’ uwielbienia Jezusa, wywyższenia na krzyżu. Wtedy dokonało się zbawienie wszechświata.
{{ article.published_at }}
{{ article.description }}
{{ article.description }}