„Uczcie się ode Mnie”. Jezus zachęca swoich naśladowców do pójścia za Nim i do ‘uczenia się od Niego’. Czego się ma nauczyć uczeń? Przede wszystkim łagodności, cichości, cierpliwości i pokory. Uczymy się reagowania na sytuacje zagrożenia i sporu. Żadna postawa Jezusa nie może być wyizolowana, ale przychodzi niejako ‘w pakiecie’, razem z innymi, nawet cierpienie i krzyż. Tylko wtedy możemy nazywać się Jego uczniami.
„Uczcie się ode Mnie”. Jezus zachęca swoich naśladowców do pójścia za Nim i do ‘uczenia się od Niego’. Czego się ma nauczyć uczeń? Przede wszystkim łagodności, cichości, cierpliwości i pokory. Uczymy się reagowania na sytuacje zagrożenia i sporu. Żadna postawa Jezusa nie może być wyizolowana, ale przychodzi niejako ‘w pakiecie’, razem z innymi, nawet cierpienie i krzyż. Tylko wtedy możemy nazywać się Jego uczniami.
Rozpoznać czas właściwy. W życiu chrześcijanina wszystko ma swoje miejsce. Jest czas smutku i czas radości, uniesienia, ale i upadku, entuzjazmu pomieszanego niejednokrotnie ze zniechęceniem. Nawet doświadczenie zła i grzechu, słabości i sprzeniewierzenia się Bogu, może nas ostatecznie prowadzić do dobra. Dlatego najistotniejsza jest umiejętność rozeznania, uczciwość spojrzenia i przylgnięcie duszą do Pana.
Rozpoznać czas właściwy. W życiu chrześcijanina wszystko ma swoje miejsce. Jest czas smutku i czas radości, uniesienia, ale i upadku, entuzjazmu pomieszanego niejednokrotnie ze zniechęceniem. Nawet doświadczenie zła i grzechu, słabości i sprzeniewierzenia się Bogu, może nas ostatecznie prowadzić do dobra. Dlatego najistotniejsza jest umiejętność rozeznania, uczciwość spojrzenia i przylgnięcie duszą do Pana.
„Prosili, żeby odszedł...” Ta prośba wypływa z ‘konfliktu interesów’, bo uzdrowienie opętanych przyniosło uszczerbek finansowy mieszkańcom miasteczka. Wydaje się więc, że uzdrowienie, wyrwanie ze szponów zła, przywrócona godność i wolność są mniej ważne niż interesy, pieniądze a czasami prestiż i wpływy.
„Prosili, żeby odszedł...” Ta prośba wypływa z ‘konfliktu interesów’, bo uzdrowienie opętanych przyniosło uszczerbek finansowy mieszkańcom miasteczka. Wydaje się więc, że uzdrowienie, wyrwanie ze szponów zła, przywrócona godność i wolność są mniej ważne niż interesy, pieniądze a czasami prestiż i wpływy.
Zdarza ci się czasem, że otwierasz Pismo Święte i czujesz, jakbyś dostał obuchem w głowę? Szczerze przyznam, że mi się to zdarza regularnie, a dzisiejsza niedziela jest dokładnie takim momentem. Słowo Boże, które dzisiaj dostaliśmy, nie próbuje nas głaskać po głowie i pocieszać na tym łez padole. Jezus nie bawi się w dyplomację, nie stosuje marketingowych sztuczek, żeby przyciągnąć do siebie tłumy, ani też nie próbuje nikomu na siłę słodzić. Wręcz przeciwnie. Ewangelia jest do bólu wymagająca i uderzająco konkretna.
Zdarza ci się czasem, że otwierasz Pismo Święte i czujesz, jakbyś dostał obuchem w głowę? Szczerze przyznam, że mi się to zdarza regularnie, a dzisiejsza niedziela jest dokładnie takim momentem. Słowo Boże, które dzisiaj dostaliśmy, nie próbuje nas głaskać po głowie i pocieszać na tym łez padole. Jezus nie bawi się w dyplomację, nie stosuje marketingowych sztuczek, żeby przyciągnąć do siebie tłumy, ani też nie próbuje nikomu na siłę słodzić. Wręcz przeciwnie. Ewangelia jest do bólu wymagająca i uderzająco konkretna.
Przyjąć posłanego w imieniu Jezusa. Apostołowie nie działają w swoim imieniu. Nie koncentrują ludzi na sobie, na swojej działalności, ale mają być tymi, którzy działają w imieniu Pana, który ich posyła. To właśnie znaczyła żydowska instytucja szalichatu, że w prawie posłaniec reprezentował osobę posyłającego. Uczeń jest równy Panu, który Go posyła. Ci, którzy przyjmują uczniów, przyjmują ich ze względu na Pana.
Przyjąć posłanego w imieniu Jezusa. Apostołowie nie działają w swoim imieniu. Nie koncentrują ludzi na sobie, na swojej działalności, ale mają być tymi, którzy działają w imieniu Pana, który ich posyła. To właśnie znaczyła żydowska instytucja szalichatu, że w prawie posłaniec reprezentował osobę posyłającego. Uczeń jest równy Panu, który Go posyła. Ci, którzy przyjmują uczniów, przyjmują ich ze względu na Pana.
On bierze nasze słabości i nosi nasze choroby. Cytat z czwartej części pieśni o cierpiącym Słudze z Izajasza wypełnia się teraz w Jezusie. Spełnia się proroctwo Starego Testamentu. Można w tych słowach doszukiwać się także pierwszej ‘ukrytej’ zapowiedzi męki Chrystusa.
On bierze nasze słabości i nosi nasze choroby. Cytat z czwartej części pieśni o cierpiącym Słudze z Izajasza wypełnia się teraz w Jezusie. Spełnia się proroctwo Starego Testamentu. Można w tych słowach doszukiwać się także pierwszej ‘ukrytej’ zapowiedzi męki Chrystusa.
Przyznać się do Pana. Dosłownie ewangelista pisze: „Kto Mnie wyzna..., kto się Mnie zaprze...”. Pobrzmiewa tu echo pamięci pierwotnej wspólnoty o zaparciu się Piotra. Przyznanie się do Pana nie jest wolne od lęku i poczucia zagrożenia. Nie jest też buńczucznym zadufaniem w sobie i swojej sile. Zbawieni jesteśmy nie własną siłą, ale ufnością pokładaną w Bogu.
Przyznać się do Pana. Dosłownie ewangelista pisze: „Kto Mnie wyzna..., kto się Mnie zaprze...”. Pobrzmiewa tu echo pamięci pierwotnej wspólnoty o zaparciu się Piotra. Przyznanie się do Pana nie jest wolne od lęku i poczucia zagrożenia. Nie jest też buńczucznym zadufaniem w sobie i swojej sile. Zbawieni jesteśmy nie własną siłą, ale ufnością pokładaną w Bogu.
Vatican News/Dorota Abdelmoula-Viet/łs
Dykasteria ds. Świeckich, Rodziny i Życia wydała wskazówki duszpasterskie dotyczące obchodów tegorocznego VI Światowego Dnia Dziadków i Osób Starszych. Zachęca w nich parafie i diecezje na całym świecie by przy okazji tego święta zatroszczyły się szczególnie o odwiedziny u osób starszych, które są samotne albo przebywają w ośrodkach dla seniorów. Podkreśla też znaczenie ich modlitwy wstawienniczej.
Dykasteria ds. Świeckich, Rodziny i Życia wydała wskazówki duszpasterskie dotyczące obchodów tegorocznego VI Światowego Dnia Dziadków i Osób Starszych. Zachęca w nich parafie i diecezje na całym świecie by przy okazji tego święta zatroszczyły się szczególnie o odwiedziny u osób starszych, które są samotne albo przebywają w ośrodkach dla seniorów. Podkreśla też znaczenie ich modlitwy wstawienniczej.
Oceniamy ludzi przez pryzmat ich wyglądu czy wyrazu twarzy. Zbyt łatwo wpadamy w pułapkę pierwszego wrażenia. Tymczasem okazuje się, że jest to bardzo złudne kryterium. Nieraz największą krzywdę wyrządza człowiek tryskający radością, z szerokim uśmiechem na twarzy. Za to ratunek może nadejść ze strony, w którą z braku nadziei nawet nie spoglądamy.
Oceniamy ludzi przez pryzmat ich wyglądu czy wyrazu twarzy. Zbyt łatwo wpadamy w pułapkę pierwszego wrażenia. Tymczasem okazuje się, że jest to bardzo złudne kryterium. Nieraz największą krzywdę wyrządza człowiek tryskający radością, z szerokim uśmiechem na twarzy. Za to ratunek może nadejść ze strony, w którą z braku nadziei nawet nie spoglądamy.
Nieograniczone przykazanie miłości. Dla Żydów „bliźnim był rodak, wyznawca tej samej religii”. Jezus nie stawia takich ograniczeń, a nawet sam daje przykład miłości wykraczającej poza nie (np. dobry Samarytanin, Syrofenicjanka, kobieta pochwycona na cudzołóstwie).
Nieograniczone przykazanie miłości. Dla Żydów „bliźnim był rodak, wyznawca tej samej religii”. Jezus nie stawia takich ograniczeń, a nawet sam daje przykład miłości wykraczającej poza nie (np. dobry Samarytanin, Syrofenicjanka, kobieta pochwycona na cudzołóstwie).
Zło zwyciężać dobrem. Jezus zachęca do unikania przemocy. Nie chodzi o to, by bezwolnie się poddać, ale chrześcijańska miłość bliźniego, a zwłaszcza miłość nieprzyjaciół domaga się ‘czynnych gestów’ – istotny jest nie tyle strach i poczucie zniewolenia, co dobrowolny gest przełamujący ‘perwersyjny łańcuch przemocy’.
Zło zwyciężać dobrem. Jezus zachęca do unikania przemocy. Nie chodzi o to, by bezwolnie się poddać, ale chrześcijańska miłość bliźniego, a zwłaszcza miłość nieprzyjaciół domaga się ‘czynnych gestów’ – istotny jest nie tyle strach i poczucie zniewolenia, co dobrowolny gest przełamujący ‘perwersyjny łańcuch przemocy’.
Doceniać to, co mam. Życie w prostocie, wdzięczność za dobra, które są darem, brak zazdrości, że inni ‘mają lepiej – więcej’ to wielkie wyzwanie dla każdego człowieka od zarania dziejów. Pielęgnowanie w sobie postawy doceniania osób, dóbr i możliwości, jakie mi są dane to wielkie zadanie, ale i wielka sztuka. Jezus dzisiaj nas do tego wzywa.
Doceniać to, co mam. Życie w prostocie, wdzięczność za dobra, które są darem, brak zazdrości, że inni ‘mają lepiej – więcej’ to wielkie wyzwanie dla każdego człowieka od zarania dziejów. Pielęgnowanie w sobie postawy doceniania osób, dóbr i możliwości, jakie mi są dane to wielkie zadanie, ale i wielka sztuka. Jezus dzisiaj nas do tego wzywa.
Bóg cichy i pokorny. Faryzeusze i uczeni wokół prawa Bożego wznieśli ‘zasieki’ skrupulatnych przepisów, duchowych ciężarów, które były ‘nie do uniesienia’. Jezus niszczy te ciężary. Nie narzuca się. Jego wymagania są ‘lekkie i słodkie’. To miłość i współczucie dla bliźniego, które są najlepszym naśladowaniem Ojca.
Bóg cichy i pokorny. Faryzeusze i uczeni wokół prawa Bożego wznieśli ‘zasieki’ skrupulatnych przepisów, duchowych ciężarów, które były ‘nie do uniesienia’. Jezus niszczy te ciężary. Nie narzuca się. Jego wymagania są ‘lekkie i słodkie’. To miłość i współczucie dla bliźniego, które są najlepszym naśladowaniem Ojca.
Szalom – zstępujący pokój. To nie tylko „brak wojny, głodu i choroby”. To także doświadczenie szczęścia, zdrowia i pomyślności. To bezpieczeństwo i ocalenie, bezpieczeństwo i zrównoważone życie społeczne, to harmonia w relacjach z Bogiem i ludźmi oraz życie pełnią. To nie jest owoc wysiłków człowieka, ale dar zstępujący ‘z góry’.
Szalom – zstępujący pokój. To nie tylko „brak wojny, głodu i choroby”. To także doświadczenie szczęścia, zdrowia i pomyślności. To bezpieczeństwo i ocalenie, bezpieczeństwo i zrównoważone życie społeczne, to harmonia w relacjach z Bogiem i ludźmi oraz życie pełnią. To nie jest owoc wysiłków człowieka, ale dar zstępujący ‘z góry’.
Zrozumieć na nowo. Prawo kojarzy nam się z rygorem i obciążeniem, bezdusznością i formalizmem. Ale Jezusowi nie o to chodzi, abyśmy ciągle ‘dokładali’ sobie nowe obowiązki. Chodzi o nową harmonię i mądrość. Wypełnić to ‘zrozumieć na nowo’, kierując się miłością, wielkodusznością, przebaczeniem i pojednaniem.
Zrozumieć na nowo. Prawo kojarzy nam się z rygorem i obciążeniem, bezdusznością i formalizmem. Ale Jezusowi nie o to chodzi, abyśmy ciągle ‘dokładali’ sobie nowe obowiązki. Chodzi o nową harmonię i mądrość. Wypełnić to ‘zrozumieć na nowo’, kierując się miłością, wielkodusznością, przebaczeniem i pojednaniem.
Raczej duch miłosierdzia niż ofiary. Jezus nie krytykuje tutaj obrzędowych ofiar, ale przesadne skoncentrowanie i przywiązanie do rytuałów, które przeszkadzają w praktykowaniu przykazania miłości bliźniego. ‘Sprawiedliwi’ będą na ‘liście oczekujących’ dopóki nie uznają swego grzechu i potrzeby nawrócenia.
Raczej duch miłosierdzia niż ofiary. Jezus nie krytykuje tutaj obrzędowych ofiar, ale przesadne skoncentrowanie i przywiązanie do rytuałów, które przeszkadzają w praktykowaniu przykazania miłości bliźniego. ‘Sprawiedliwi’ będą na ‘liście oczekujących’ dopóki nie uznają swego grzechu i potrzeby nawrócenia.
W tym fragmencie Ewangelii znajdziemy wiele wskazówek dla rozwoju naszego życia duchowego. Jest zachęta do wystrzegania się pozornego życia, udawanej pobożności, religijnej obłudy, skoncentrowania na sobie czy "handlu duchowego", gdzie chcemy kupczyć łaskami za przysłowiowe srebrniki.
W tym fragmencie Ewangelii znajdziemy wiele wskazówek dla rozwoju naszego życia duchowego. Jest zachęta do wystrzegania się pozornego życia, udawanej pobożności, religijnej obłudy, skoncentrowania na sobie czy "handlu duchowego", gdzie chcemy kupczyć łaskami za przysłowiowe srebrniki.
Wzrastać w wierze. Przyzwyczajamy się do pewnych obrazów, określeń, także tych dotyczących wiary. Myślimy, że ‘idziemy za Jezusem’, ale faktycznie idziemy za naszym wyobrażeniem Pana / Boga. Musimy od czasu do czasu ‘odświeżyć’ nasze wizje, obrazy, do jakich się odwołujemy. Tylko tak możemy wzrastać w wierze, wyrywając się z naszych wyobrażeń i przyzwyczajeń.
Wzrastać w wierze. Przyzwyczajamy się do pewnych obrazów, określeń, także tych dotyczących wiary. Myślimy, że ‘idziemy za Jezusem’, ale faktycznie idziemy za naszym wyobrażeniem Pana / Boga. Musimy od czasu do czasu ‘odświeżyć’ nasze wizje, obrazy, do jakich się odwołujemy. Tylko tak możemy wzrastać w wierze, wyrywając się z naszych wyobrażeń i przyzwyczajeń.
W ewangelii św. Jana nie mamy opowiadania o przemienieniu na Górze Tabor. Ale właśnie w niej możemy dostrzegać ten drugi – ‘przemieniony’ – poziom lektury, dający nam inne, głębsze zrozumienie. Słowa mogą wyrażać coś innego, a ostatecznie ukazywać Innego – chleb i wino / ciało i krew. Tego właśnie doświadczamy w Eucharystii, obcując z samym Bogiem.
W ewangelii św. Jana nie mamy opowiadania o przemienieniu na Górze Tabor. Ale właśnie w niej możemy dostrzegać ten drugi – ‘przemieniony’ – poziom lektury, dający nam inne, głębsze zrozumienie. Słowa mogą wyrażać coś innego, a ostatecznie ukazywać Innego – chleb i wino / ciało i krew. Tego właśnie doświadczamy w Eucharystii, obcując z samym Bogiem.
„Pan to sprawił i jest cudem...” Mamy dużą zdolność do ‘unicestwiania’ Bożych planów wobec nas czy wobec naszych wspólnot. Uzurpujemy sobie prawo do decydowania o ‘winnicy’, która nie jest nasza. Ale to Jezus jest ‘rozwiązaniem’ – „cudem w naszych oczach”, jakie Bóg przewidział i zrealizował. Zbawieni jesteśmy łaską Boga, a nie swoją mocą i przemyślnością.
„Pan to sprawił i jest cudem...” Mamy dużą zdolność do ‘unicestwiania’ Bożych planów wobec nas czy wobec naszych wspólnot. Uzurpujemy sobie prawo do decydowania o ‘winnicy’, która nie jest nasza. Ale to Jezus jest ‘rozwiązaniem’ – „cudem w naszych oczach”, jakie Bóg przewidział i zrealizował. Zbawieni jesteśmy łaską Boga, a nie swoją mocą i przemyślnością.
{{ article.published_at }}
{{ article.description }}
{{ article.description }}