"Nacjonalizm nie zniweczy odważnych marzeń założycieli zjednoczonej Europy"

(fot. PAP/EPA/GIORGIO BENVENUTI)
KAI / kw

- Marzę o Europie "uniwersyteckiej i matczynej", która pomna na swoją kulturę, dawałaby swym dzieciom nadzieję i byłaby narzędziem pokoju dla świata - powiedział Franciszek na spotkaniu ze studentami i światem akademickim na Placu św. Dominika w Bolonii.

Papież wskazał na ważność i aktualność trzech praw: "prawa do kultury", "prawa do nadziei" i "prawa do pokoju".

Przeczytaj pełny tekst przemówienia papieża >>

Wcześniej w bazylice św. Dominika Franciszek modlił się przy relikwiach założyciela Zakonu Kaznodziejskiego. W księdze pamiątkowej napisał, że modlił się za dominikanów o łaskę wierności otrzymanemu dziedzictwu. Dziękował też Bogu za wszelkie dobro, jakie dominikanie wyświadczyli w Kościele i prosił Go o znaczny wzrost powołań do tego zakonu.

DEON.PL POLECA

Na placu św. Dominika papieża powitał rektor Uniwersytetu Bolońskiego prof. Francesco Ubertini i przedstawiciel studentów.

W swoim przemówieniu papież przypomniał, że Uniwersytet Boloński jest od niemal tysiąca lat "laboratorium humanizmu". "Z tego względu Bolonia nazywana jest "mądrą": mądrą, ale nie przemądrzałą, właśnie dzięki uniwersytetowi, który zawsze czynił ją otwartą, kształcąc obywateli świata i przypominając, że tożsamość, do której należymy jest wspólnym domem - "universitas" - powiedział Franciszek.

Przypomniał, że słowo "universitas" zawiera ideę całości i wspólnoty i pomaga nam przypomnieć sobie o początkach i jak cenne jest pielęgnowanie pamięci. "Wasza Alma Mater i każdy uniwersytet powołany jest do poszukiwania tego, co łączy. Dobrym znakiem jest gościnność, jaką okazujecie studentom pochodzącym z sytuacji odległych i trudnych: niech Bolonia, wielowiekowe skrzyżowanie spotkań, dyskusji i relacji, a w ostatnich czasach kolebka projektu "Erasmus", zawsze kultywuje to powołanie!" - zachęcił papież.

>> TUTAJ PRZECZYTASZ WSZYSTKIE PRZEMÓWIENIA PAPIEŻA Z PODRÓŻY DO CESENY I BOLONII >>

Przypomniał, że Uniwersytet Boloński przede wszystkim słynął od początku studium prawa i pokazywał tym samym, że uniwersytety w Europie mają swe najgłębsze korzenie w humanizmie, do którego swój wkład wniosły instytucje cywilne i Kościół, w swoich różnych rolach. Wskazał na ważność i aktualność trzech praw: "prawa do kultury", "prawa do nadziei" i "prawa do pokoju".

Mówiąc o "prawie do kultury" rozumianej jako ochrona mądrości, czyli wiedzy ludzkiej i humanizującej Franciszek zwrócił uwagę, że nie chodzi tylko o dostęp do kultury ale o przeciwstawienie się jej banalizacji polegającej na kierowaniu się przemijającymi wzorcami życia, pobudzającymi, by dążyć do sukcesu za niską cenę, dyskredytując poświęcenie, wpajając ideę, że studium nie jest potrzebne, jeśli nie daje od razu czegoś konkretnego. "Nie, studium służy do stawiania sobie pytań, by nie dać się znieczulić banalności, do poszukiwania w życiu sensu" - podkreślił Franciszek i wezwał do przeciwstawienia się poprzez poszukiwania, wiedzę i dzielenie się "konsumpcjonizmowi kulturowemu".

Papież zwrócił uwagę, że wiedza oddająca się na służbę temu, kto zapłaci najwięcej, prowadząca do umacniania podziałów i usprawiedliwiania prześladowań nie jest kulturą. Zachęcił do przeciwstawianiu się pseudokulturze sprowadzającej człowieka do tego, co się odrzuca, badania naukowe do interesu, a wiedzy do techniki. "Wspólnie twórzmy kulturę na miarę człowieka, badania naukowe uznające zasługi i premiujące poświęcenie, technikę, która nie płaszczy się przed celami merkantylnymi, rozwój, w którym nie wszystko co jest wygodne jest dozwolone" - powiedział Franciszek.

Mówiąc o "prawie do nadziei" papież zwrócił uwagę, że wielu ludzi doświadcza dziś samotności i opuszczenia. Podkreślił, że prawo do nadziei jest dzisiaj tym bardziej potrzebne gdyż pozwala ono przeciwstawić się retoryce strachu i nienawiści, populizmowi i fałszywym wiadomościom. "Jest to prawo, by wierzyć, że prawdziwa miłość nie jest tą pod hasłem `użyj i wyrzuć`, a praca nie jest złudzeniem, które trzeba osiągnąć, ale obietnicą dla każdego, którą trzeba dotrzymać" - powiedział papież.

Zachęcił aby aule uniwersyteckie były "warsztatami nadziei", miejscami, gdzie pracuje się dla lepszej przyszłości, gdzie uczy się odpowiedzialności za siebie i za świat, za przyszłość naszego domu, który jest "wspólnym domem". Zwrócił uwagę, że dzisiejszy kryzys jest również wielką szansą, wyzwaniem dla inteligencji i wolności każdego, wyzwaniem, które trzeba przyjąć, aby być "budowniczymi nadziei".

Mówiąc o prawie do pokoju Franciszek podkreślił, że jest to "prawo i obowiązek wpisane w serce ludzkości".

Nawiązując do obchodzonego w tym roku 60-lecia Traktatów Rzymskich, początków zjednoczonej Europy, Franciszek przypomniał, że po dwóch wojnach światowych i potwornych okrucieństwach narodów przeciwko narodom Unia Europejska zrodziła się po to, aby chronić prawo do pokoju. Zachęcił aby mimo licznych konfliktów, kruchości i trudności nie lękać się jedności.

"Logiki partykularne i nacjonalistyczne nie zniweczą odważnych marzeń założycieli zjednoczonej Europy" - zaznaczył i wskazał na wielkich ludzi kultury i wiary, którzy poświęcili swe życie dla projektu europejskiego oraz miliony ludzi, którzy stracili życie, ponieważ nie było jedności i pokoju.

"Historia uczy, że wojna jest zawsze i tylko bezużyteczną rzezią" - powiedział Franciszek i zastrzegł, że w obliczu pokoju nie możemy być obojętni lub neutralni. "Nie neutralni, ale opowiadający się za pokojem!" - zaznaczył.

Zaapelował o ius pacis jako prawo wszystkich do rozwiązywania konfliktów bez przemocy. "Dlatego powtarzamy: nigdy więcej wojny, nigdy więcej przeciwko innym, nigdy więcej bez innych!" - wezwał z mocą Franciszek i przypomniał, że uniwersytet powstał aby studiować prawo, poszukiwać tego, co broni ludzi, reguluje życie wspólne i chroni przed logiką najsilniejszych, przemocą i samowolą.

"Nie wierzcie tym, którzy wam mówią, że walka o to jest bezużyteczna i że nic się nie zmieni!" - powiedział Franciszek i wezwał aby nie zadowalać się małymi marzeniami, ale mieć wielkie marzenia o "nowym humanizmie europejskim, potrzebującym pamięci, odwagi, zdrowej i ludzkiej utopii". "Marzę o Europie "uniwersyteckiej i matczynej", która pomna na swoją kulturę, dawałaby swym dzieciom nadzieję i byłaby narzędziem pokoju dla świata" - powiedział Franciszek.

Po spotkaniu ze światem akademickim papież pojechał na miejski stadion Dall’Ara gdzie odprawi Mszę św.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

"Nacjonalizm nie zniweczy odważnych marzeń założycieli zjednoczonej Europy"
Komentarze (6)
2 października 2017, 10:42
Z rozkładu głosów na portalu Deon można wyciągnąć wniosek, że katolicy to nacjonaliści, narodowcy pochwalający rządy dyktatorskie, w dodatku faszyzujący.   Nie lubią innych ludzi, nie mają zaufania do wiedzy i rozumu, a kierują sie jedynie tradycją. Brakuje im wrażliwości i empatii do innych osób. Generalnie ciekawe, że na pożywce chrześcijaństwa wyrastają ludzie kierujący się zupełnie innymi pogladami niż ich tak uwielbiany Jezus.
2 października 2017, 10:17
Każdy faszysta uwielbia państwa narodowe ... a właściwie tylko jedno państwo narodowe, swoje państwo narodowe. Pozostałych państ nienawidzi. Oczywście nienawidzi miłością katolicką, która wysyła takie państwa na stos i chce żeby je spalono.
2 października 2017, 10:04
Prawdziwy humanista z naszego papy. Aby nikogo nie dotknąć nie powołał się ani razu na Boga. Próżno tez szukać marzeń o Europie niosącej światło wiary innym kontynentom. Była kiedyś zjednoczona Europa - to Christianitas, dla Franciszka to jednak tylko muzeum.
S
Szymon
1 października 2017, 20:30
Prawdziwym założycielem UE jest Robert Schuman, a nie ultrakomuch Spinelli, któremu marzyło się utopijne państwo "Europa" ze wspólnym rządem, walutą, polityką i wojskiem, ale bez swojej dotychczasowej tożsamości i kultury.
MA
Marian a
1 października 2017, 20:08
Bergoglio nienawidzi państw narodowych. Jak każdy komunista. To co nie udało się Stalinowi czołgami Bergoglio i Soros chcą wprowadzić poprzez marksizm kulturowy.
MA
Marian a
1 października 2017, 20:05
Zaapelował o ius pacis jako prawo wszystkich do rozwiązywania konfliktów bez przemocy. "Dlatego powtarzamy: nigdy więcej wojny, nigdy więcej przeciwko innym, nigdy więcej bez innych!" - wezwał z mocą Franciszek. Bergoglio HIPOKRYTA! Jego przyjaciele muzułmanie ściągani usilnie przez niego z Afryki i Azji urządzą nam wielką wojnę religijną i holocaust. Tylko dzisiaj były już dwa zamachy z okrzykiem allah akbar. Kiedyś były dwa na pół roku.