Pracujmy w "Galileach" naszych czasów

(fot. EPA/CLAUDIO PERI)
KAI / kn

"Pan wzywa nas, byśmy szli z Nim, z Nim pracowali dla Królestwa Bożego, w "Galileach" naszych czasów" - powiedział Franciszek podczas dzisiejszej modlitwy Anioł Pański w Watykanie.

Papież przestrzegł, abyśmy zanurzeni dzisiaj zanurzeni w "Galilei pogan" nie przestraszyli się i ulegli pokusie budowania ogrodzeń, by być bezpieczniejszymi, lepiej chronionymi. W sposób szczególny Franciszek zwrócił się do młodzieży z włoskiej Akcji Katolickiej diecezji rzymskiej, która przybyła do papieża na zakończenie "Karawany Pokoju". Na znak pokoju z okien Pałacu Apostolskiego chłopiec i dziewczynka wraz z Ojcem Świętym wypuścili dwa białe gołębie.

Nawiązując do dzisiejszej Ewangelii mówiącej o początku życia publicznego Jezusa w miasteczkach i wioskach Galilei papież zwrócił uwagę, że Jego misja zaczyna się z obszaru peryferyjnego. "Jest to ziemia graniczna, obszar tranzytowy, gdzie spotkali się ludzi różnych ras, kultur i religii. Galilea stała się w ten sposób miejscem symbolicznym dla otwarcia Ewangelii na wszystkie narody" - powiedział papież i dodał, że z tego punktu widzenia, Galilea przypomina dzisiejszy świat: współistnienie różnych kultur , konieczność konfrontacji i spotkania.

Przestrzegł, abyśmy zanurzeni dzisiaj zanurzeni w "Galilei pogan" nie przestraszyli się i ulegli pokusie budowania ogrodzeń, by być bezpieczniejszymi, lepiej chronionymi. "Jezus uczy nas, że Dobra Nowina nie jest ograniczona do jednej części rodzaju ludzkiego, należy ją przekazywać wszystkim. Jest to Radosna Nowina skierowana do wszystkich, którzy na nią czekają, ale także do tych, którzy być może niczego się nie spodziewają i nie mają nawet siły, by szukać i pytać" mówił Ojciec Święty.

DEON.PL POLECA

Franciszek podkreślił, że Jezus uczy nas, że nikt nie jest wykluczony ze zbawienia Boga, a wręcz, że Bóg woli rozpocząć od peryferii, od ostatnich, aby dotrzeć do wszystkich. "Uczy nas metody, Jego metody, która wyraża jednak treść, to znaczy miłosierdzie Ojca" - powiedział.

Papież zwrócił także uwagę, że Jezus rozpoczyna swoją misję od ludzi, których można by nazwać "niskiej pozycji". "By wybrać swoich pierwszych uczniów i przyszłych apostołów nie kierował się do szkół uczonych w Piśmie i doktorów prawa , ale do ludzi skromnych i prostych, którzy całym sercem przygotowują się na przyjście Królestwa Bożego" - przypomniał.

"Pan powołuje także dzisiaj! Przechodzi drogami naszego życia codziennego. Także przechodzi tutaj przez ten plac. Wzywa nas, byśmy szli z Nim, z Nim pracowali dla Królestwa Bożego, w " Galileach" naszych czasów" - powiedział na zakończenie Franciszek.

Po modlitwie Anioł Pański papież nawiązał do obchodzonego dzisiaj Światowego Dnia Chorych na Trąd. "Ta choroba, mimo że ustępuje, niestety dotyka jeszcze wiele osób, w warunkach strasznej nędzy. Ważne jest podtrzymywanie solidarności z tymi braćmi i siostrami. Zapewniamy ich o naszej modlitwie; modlimy się także za tych wszystkich, którzy im pomagają, i na różne sposoby angażują się aby pokonać tę chorobę" - powiedział Ojciec Święty.

Franciszek złożył życzenia z okazji zbliżającego się nowego roku księżycowego, który będą obchodzić miliony osób żyjących na Dalekim Wschodzie, między innymi Chińczycy, Koreańczycy i Wietnamczycy. "Wszystkim im życzę życia pełnego radości i nadziei. Niegasnące pragnienie do braterstwa, które mieszka w ich sercach, niech znajdzie w rodzinie uprzywilejowane miejsce, gdzie będzie mogło zostać odkryte, wpojone i zrealizowane. Będzie to cenny wkład w budowanie świata bardziej ludzkiego, w którym panuje pokój" - powiedział papież.

Ojciec Święty nawiązał do wczorajszej beatyfikacji Marii Cristiny di Savoia, żyjącej w pierwszej połowie dziewiętnastego wieku, królowej Dwóch Sycylii, która odbyła się w Neapolu. "Kobieta o głębokiej duchowości i wielkiej pokorze, umiała obarczyć się cierpieniem swojego ludu, stając się prawdziwą matką ubogich. Jej nadzwyczajny przykład miłosierdzia, świadczy o tym, że dobre życie Ewangelii jest możliwe w każdym środowisku i uwarunkowaniu społecznym" - powiedział papież.

W sposób szczególny Franciszek zwrócił się do młodzieży z włoskiej Akcji Katolickiej diecezji rzymskiej, która przybyła do papieża na zakończenie "Karawany Pokoju". Na znak pokoju z okien Pałacu Apostolskiego chłopiec i dziewczynka wraz z Ojcem Świętym wypuścili dwa białe gołębie. "Droga młodzieży, również i w tym roku w towarzystwie Kardynała Wikariusza licznie przybyliście na zakończenie waszej "Karawany Pokoju". Dziękuję wam!" - powiedział papież.

Pełny tekst pozdrowienia >>

Więcej»

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Pracujmy w "Galileach" naszych czasów
Komentarze (3)
C
chrysorroas
27 stycznia 2014, 13:38
Tutaj jeszcze więcej: [url]http://www.qelsi.it/2014/corvi-e-rapaci-uccidono-le-colombe-del-papa-presagio-nefasto/[/url]
C
chrysorroas
27 stycznia 2014, 12:55
Tutaj są fotki pokazujące, co się stało z gołębiami: [url]http://blog.messainlatino.it/2014/01/non-praevalebunt.html[/url] Rok temu zaatakowany przez mewę gołąb wrócił do okna papieskiego, gdzie znalazł schronienie i mógł potem bezpiecznie odfrunąć. W tym roku jeden został rozszarpany przez mewę, drugiemu udało się wymknąć wronie i uciec. Oto znaki na niebie...
TP
tresura ptaszków
27 stycznia 2014, 09:54
Filmik bez paska ma dole to błąd, bo nie mozna wracać wg wyboru do danego jego fragmentu. Nic nie dzieje się przypadkiem. takie zdanie mi się przypomniało i ono tez pasuje do kruka i mewy  napadających na gołębie wypuszczone przez dzieci stojące po obu stronach papieża. Symboliczne. Mewa jest niczym przebiraniec białą i zdradzają ją ciemne końcówki skrzydeł,a kruk to oficjalny wróg. Jeden ptak zabija podstępnie np. gołąbka dziewczynki,a drugi otwarcie i mocno - chłopca. Czyz tak nie atakuje sie dzis Kościoła ? Ciekaw jestem czy gołebie przeżyły. pamiętam jak jeden wolał zawrócić na głowę JP2.  Być może to znak,byc może nie, sami ocencie.  Trzeba zabezpieczyć plac przed złym ptactwem.