Strategia solidarności lekarstwem na kryzys

Strategia solidarności lekarstwem na kryzys
Protesty przed greckim parlamentem (fot. EPA/SIMELA PANTZARTZI)
"L'Osservatore Romano"/ KAI / wm

Po raz kolejny watykański dziennik powraca do kwestii globalnego kryzysu gospodarczego i finansowego. W numerze z 25 lutego wypowiada się na ten temat prezes Instytutu Dzieł Religijnych (IOR), prof. Ettore Gotti Tedeschi.

Poniżej przedstawiamy za polską edycją "L'Osservatore Romano" wypowiedź wybitnego ekonomisty:

W świecie zachodnim potrzeba zredukowania (deleveraging, eliminowanie dźwigni finansowej) zadłużenia nagromadzonego w ciągu trzydziestu lat przez rodziny, przedsiębiorstwa, instytucje finansowe i państwa jest przyczyną zjawiska, który dla uproszczenia nazywa się recesją, czyli negatywnym wzrostem produktu krajowego brutto. Zmniejsza się on, ponieważ rodziny ograniczają konsumpcję, przedsiębiorstwa mniej produkują, banki redukują liczbę transakcji, państwa starają się mniej zadłużać. Dostępnych kapitałów jest mniej i więcej kosztują, możliwości uzyskania kredytu są niższe i, subiektywnie, droższe, z powodu różnych spread. Przezwyciężenie recesji nie będzie łatwe ani też nie uda się tego dokonać w krótkim czasie.

Oszczędności to słowo, które najlepiej określa tę fazę gospodarczą w świecie zachodnim. Nie należy jednak zapominać o pokusie przeniesienia ich do innych krajów. Europa i Stany Zjednoczone, po kilku dziesięcioleciach delokalizacji produkcji, muszą teraz przystąpić do reindustrializacji, by utrzymać poziom zatrudnienia i stać się na nowo konkurencyjne. Nie mając jednak zbyt wielkich kapitałów na inwestycje, będzie się usiłowało przeprowadzać reformy, by tą drogą uzyskać większą produktywność i ograniczyć marnotrawstwo. W miarę możliwości będzie się ograniczało import produktów i na powrót sprowadzało do krajów produkcję. Innego typu rozwiązania mogłyby doprowadzić do trudnych do opanowania napięć społecznych. Nie można też wykluczyć takich rozwiązań, jak dewaluacja pieniądza i protekcjonizm w odniesieniu do dziedzin gospodarki uważanych za strategiczne.

DEON.PL POLECA

Pragnienie, by nie ponosić konsekwencji recesji bądź ograniczyć ich wpływ będzie zatem mogło nabrać konkretnej formy poprzez przeniesienie problemów do krajów rozwijających się, czyli do tych samych krajów, gdzie niedawno została przeniesiona produkcja. Co nie pozwoli jednak uruchomić prawdziwego mechanizmu zachodniego ożywienia gospodarczego, jakim jest wspieranie zakładania rodzin.

Wpływ tych strategii na kraje rozwijające się może być poważny, bo ich gospodarki, jeszcze kruche, zostałyby dotknięte przez zmniejszenie eksportu i będące tego następstwem zmniejszenie napływu kapitałów. Również w tych krajach zmniejsza się PKB i będą one musiały starać się o zwiększenie popytu wewnętrznego. Taki wybór będzie mógł mieć pewne konsekwencje w postaci wykorzystania kapitałów do zwiększenia inwestycji wewnętrznych i wzrost lokalnej siły nabywczej, co w ostateczności oznacza również wzrost kosztu pracy. Proces ten doprowadzi z czasem do wzrostu cen eksportowanych produktów, a zatem do zmniejszenia konkurencyjności.

Na Zachodzie, dzięki technologiom, typy produkcji, która potrzebuje mniej kosztownej siły roboczej, będą znów konkurencyjne, a to zmusi kraje rozwijające się do specjalizowania się w bardziej kosztownych rodzajach produkcji - które nie mogą być kompensowane przez technologie - i będą one przedmiotem coraz większej konkurencji między tymi krajami, co odbije się negatywnie na mniej zamożnych. Bogatsze kraje rozwijające się i zaawansowane technologicznie będą mogły próbować przedostać się na Zachód, kupując przedsiębiorstwa i produkując na miejscu. Będą jednak musiały zaakceptować reguły, które są dla nich zupełnie nowe.

Pod wpływem tego wszystkiego może dojść do ryzykownej sytuacji, która wymaga strategicznego zarządzania, by nie osłabić najmniej odpornych warstw społeczeństwa i najuboższych krajów, które dopiero stanęły na progu dobrobytu, choć z ograniczonymi możliwościami współzawodnictwa.

Niezależnie od zachodnich strategii reindustrializacji cały świat musi się zatem sprzymierzyć, by razem pokonać kryzys i stworzyć takie warunki, by przywrócenie równowagi w redystrybucji bogactwa - rozpoczęte wraz z procesem globalizacji - mogło się dokonać bez egoizmów, lecz w sposób solidarny i sprawiedliwy. Globalny świat nie może znieść nowej fali delokalizacji. Zwłaszcza kryzysu i ubóstwa.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Strategia solidarności lekarstwem na kryzys
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.