Uczczono pamięć ks. Józefa Obrembskiego
W Muzeum Księży Wileńszczyzny w Mejszagole odbyło się 7 czerwca odsłonięcie tablicy poświęconej ks. prałatowi Józefowi Obrembskiemu. W trakcie uroczystości, którą zorganizowano w czwartą rocznicę śmierci duchownego, wyświetlono film o nim, zatytułowany "Patriarcha Wileńszczyzny". Tablicę ufundowała Wyższa Szkoła Agrobiznesu z Łomży.
Ks. prałat Józef Obrembski zmarł 7 czerwca 2011 r. w wieku 105 lat. Chociaż pochodził z diecezji łomżyńskiej, zdecydowaną większość swego życia spędził na Wileńszczyźnie zarówno w czasach, gdy ziemie te należały do Polski, jak i po wejściu ich w skład Litwy. Był niekwestionowanym autorytetem moralnym i żywą legendą miejscowych Polaków, którzy nazywali go patriarchą Wileńszczyzny.
Urodził się 19 marca 1906 r. w Skarżynie Nowym koło Zambrowa na ziemi łomżyńskiej jako najstarszy z pięciorga dzieci. W 1925 r. przyjechał do Wilna na studia teologiczne na Uniwersytecie Stefana Batorego i tam 12 czerwca 1932 r. przyjął święcenia kapłańskie. Poznał wówczas wiele ważnych postaci Kościoła i życia publicznego na Wileńszczyźnie, m.in. bł. bp. Jerzego Matulewicza, bp. Ignacego Świrskiego (późniejszego ordynariusza siedleckiego), którego ukrywał u siebie w parafii w czasie II wojny światowej, bł. ks. Henryka Hlebowicza, bł. ks. Michała Sopoćkę i wielu innych.
Po święceniach początkowo pełnił posługę duszpasterską jako wikariusz w wiosce Turgiele (ok. 40 km na wschód od Wilna). Tam też przetrwał zajęcie Wileńszczyzny przez Armię Czerwoną we wrześniu 1939 r. i przekazanie tego obszaru Litwie, a następnie ustanowienie tam władzy sowieckiej, czasy wojny i ponowne wejście całej Litwy w skład ZSRR.
W 1950 r. bolszewicy wygnali kapłana z Turgieli. Został proboszczem parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w miasteczku Maišiagalagdzie pozostał już do końca życia. W odróżnieniu od wielu innych polskich kapłanów nie wyjechał z tych ziem, ale pozostał ze swymi parafianami i rodakami, dzieląc ich cierpienia i radości. Przeżył tam najtrudniejsze lata - represji stalinowskich, a później czasy względnej "odwilży" w okresie rządów Chruszczowa, "zastoju" epoki Breżniewowskiej i "przebudowy" wprowadzanej od drugiej połowy lat osiemdziesiątych przez Michaiła Gorbaczowa.
Mimo licznych utrudnień i zakazów prowadził różnoraką działalność duszpasterską: uczył dzieci religii, udzielał sakramentów świętych (w tym także potajemnie), odwiedzał wiernych po kolędzie i chorych. Wielokrotnie przesłuchiwali go funkcjonariusze sowieckiej służby bezpieczeństwa, groziło mu nawet zesłanie na Syberię, ale szczęśliwie uniknął tego.
Wychował kilka pokoleń Polaków - katolików i patriotów. Na ile mógł opiekował się wypędzonymi księżmi, ukrywał ich - nieraz przez kilka miesięcy i wspierał materialnie. Udzielał też schronienie żebrakom i osobom samotnym. A przy tym miał duże poczucie humoru i do końca życia, mimo coraz większych trudności z poruszaniem się i mówieniem (kilka lat temu przeszedł wylew), zachował dobrą pamięć i jasność umysłu. We wrześniu 2002 r. urząd proboszcza przekazał młodszemu od siebie o 49 lat swemu imiennikowi ks. Józefowi Aszkiełowiczowi i mniej więcej od tamtego czasu nie odprawiał już mszy świętych w swym kościele parafialnym, ale uczestniczył w nich za pośrednictwem radia.
Doczekał niepodległej Litwy i uznania swej działalności przez tamtejsze władze kościelne i przez nową Polskę. Po 1994 r. otrzymał szereg najwyższych odznaczeń państwowych, m.in. Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski, Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Zasługi RP, Odznakę honorową Zasłużony dla Kultury Polskiej, a w lutym 2011 r. podczas wizyty na Litwie prezydent Bronisław Komorowski osobiście odznaczył duchownego Krzyżem Wielkim Orderu Zasługi RP.
Od 2007 r. polska szkoła w Mejszagole nosi imię księdza prałata, napisano o nim na Litwie kilka książek, m.in. "Żywot jak słońce" Jana Sienkiewicza i "Józef Obrembski - kapłan według Serca Bożego", będąca zbiorem wspomnień księży z Wileńszczyzny o nim. Był Honorowym Obywatelem Rejonu Wileńskiego, a w 2008 r. ambasador Janusz Skolimowski wręczył mu pierwszą na Litwie Kartę Polaka.
W 2013 r. w Mejszagole stanął pomnik "patriarchy Wileńszczyzny", a w domku, w którym mieszkał otwarto noszące jego imię muzeum, upamiętniające losy tamtejszych kapłanów. Europoseł z Litwy Waldemar Tomaszewski zaproponował wówczas wszczęcie procesu beatyfikacyjnego ks. Obrembskiego, gdyż "każdy, kto go znał, wie, że był świętą osobą".
Kierowniczka muzeum Józefa Markiewicz wyjaśnia, że ks. prałat Obrembski był nazywany nie tylko patriarchą Wileńszczyzny, ale i "Mojżeszem naszych czasów, który przeprowadził nas, wiernych katolików, przez Morze Czerwone sowietyzacji. Dzięki niemu nasza wiara i nasza polskość przetrwały".


Skomentuj artykuł