5 filmowych poprawiaczy humoru

5 filmowych poprawiaczy humoru
(fot. shutterstock.com)
3 lata temu
Weronika Jacak / youtube.com

Bycie chrześcijaninem to przede wszystkim radość z bycia Dzieckiem Bożym i dzielenie się nią z innymi. A czy istnieje lepsze lekarstwo na codzienne smutki i rutynę niż śmiech i dobry film? Przedstawiamy 5 filmowych propozycji, dzięki którym na pewno się uśmiechniesz.

Bóg prawdopodobnie nie jest starszym Panem z brodą, jak zwykli mówić nam w dzieciństwie, ale na pewno ma ogromne poczucie humoru i często uśmiecha się do nas z nieba, obserwując nasze życiowe przygody. Zresztą doskonale wie to papież Franciszek, który w prosty sposób głosi orędzie radości: "Chrześcijanin nigdy nie może być smutny".

Poniżej pięć filmowych propozycji, które prawdopodobnie nie zmienią Twojego życia, ale na pewno sprawią, że się uśmiechniesz:

1. Kochankowie z Księżyca (2012, reż. Wes Anderson / Moonrise Kingdom)

Film otwarcia Festiwalu Filmowego w Cannes, jeden z dziesięciu najlepszych obrazów 2012 roku według Amerykańskiego Instytutu Filmowego, nominowany do Złotej Palmy. "Kochankowie z Księżyca" czyli kolejne dzieło amerykańskiego reżysera Wesa Andresona, który zapałał miłością do kina, studiując filozofię. Wzruszający i pełen humoru groteskowy świat, w którym dwoje nastolatków postanawia zawalczyć o własną miłość. Akcja osadzona w latach 60 ubiegłego wieku, na małej, fikcyjnej wyspie New Penzance. Nietuzinkowe kreacje aktorskie (Bruce Willis, Bill Muray czy Tilda Swinton), umiejętnie dobrane kostiumy i dowcip dawkowany w odpowiednich porcjach. Surrealistyczny a może prawdziwy obraz świata marzeń? Film gwarantuje pełen sentymentu powrót do lat dzieciństwa.

2. Rob Reiner Dziewczyna i chłopak - wszystko na opak (2010, reż. Rob Reiner / Flipped)

Czy możliwa jest przyjaźń damsko-męska? To pytanie, które prawdopodobnie zadawał już Sokrates spacerując po greckim rynku i zagadując Ateńczyków. Czy istnieje na nie odpowiedź? Prawdopodobnie każdy ma inną. Ale amerykańscy twórcy zdecydowanie wiedzą jak sprzedać widzom swoją. Film na podstawie powieści Wendelin Van Draanen (którą warto przeczytać przed obejrzeniem adaptacji) pokazuje jak różnie odbierane są te same wydarzenia z perspektywy kobiety, a jak z punktu widzenia mężczyzny. Ona, indywidualistka, opiekuńcza i troskliwa. On - ładny chłopiec z sąsiedztwa. Poznają się jako dzieci. Ona się zakochuje od pierwszego wejrzenia. Jest w końcu kobietą. On potrzebuje trochę więcej czasu, by zrozumieć, że: "Niektórzy są jak papier, są matowi, inni z satynowym połyskiem, jeszcze inni z wysokim połyskiem. - (...) - Ale raz na jakiś czas spotykamy kogoś, kto mieni się wszystkimi kolorami tęczy, a wtedy nic już nie jest takie samo."

3. Wyszłam za mąż zaraz wracam (2012 reż. Pascal Chaumeil / Un Plan parfait)

Ślepa wiara w przesądy zazwyczaj nie kończy się najlepiej. Podobnie jak sformułowanie "francuska komedia" mogłoby być synonimem słowa "dobry humor". A jednak tak nie jest, przynajmniej nie dla wszystkich. Isabelle (Diane Kruger) wierzy w rodzinną klątwę, która mówi, że pierwszy ślub w jej rodzinie zawsze kończy się rozwodem. Właśnie znalazła miłość swojego życia i nie może dopuścić aby klątwa zadziałała. Wpada więc na genialny pomysł, który życie sprytnie weryfikuje. Film, choć z pozoru poruszający temat nie koniecznie zgodny z chrześcijańskim spojrzeniem na instytucją małżeństwa, jako nierozerwalnego związku dwojga ludzi na całe ziemskie życie, jest jednak dobrą lekcją na kurs przedmałżeński. Prawda o której często zapominamy, a którą genialnie oddaje angielskie sformułowanie, będące odpowiednikiem polskiego "zakochać się" - "fallen in love with". Czy to my wybieramy drugą osobę, czy może miłość wybiera za nas?

4. Królowie lata (2013 reż. Jordan Vogt-Roberts / The Kings of Summer)

Każdy kiedyś był nastolatkiem i kłócił się ze światem oraz rodzicami. Ale nie każdy odważył się wykrzyczeć swoją złość i zmienić protest w kreatywne działanie. Joe (Nick Robinson) i Patryk (Gabriel Basso) nie są zbuntowanymi nastolatkami, ale mają dość zrzędzących rodziców, nudnej szkolnej rutyny i wszystkich problemów, zwanych szumnie okresem dorastania. Postanawiają wziąć życie w swoje ręce i... budują domek w środku lasu. Przezabawne dialogi, ironiczny humor i wpadająca w ucho ścieżka dźwiękowa to pewne atuty na sukces amerykańskiej produkcji. Jednocześnie, pod warstwą komediową kryje się mądra opowieść o tym, jak wygląda prawdziwa dorosłość i co dzięki niej zyskujemy, a co tracimy. Czy wolność to wartość przereklamowana? I jak to jest z tym nastoletnim buntem? Czy Grochowiak ma racją, pisząc: "Bunt nie przemija, bunt się ustatecznia"?

5. Czerwony balonik (1956 reż. Albert Lamorisse / Le ballon rogue)

Jonasz Kofta w jednym ze swoich wierszy powiedział, że "kiedy się dziwić przestanę, umrze we mnie to co nienazwane". Zatrzymanie się na chwilę i zastanowienie nad sobą jest trudne i czasochłonne, ale celebrowanie małych przyjemności - nie tylko coraz bardziej modne, ale przede wszystkim doskonale wpływa na rutynę dnia. Pascal znajduje radość dzięki tytułowemu czerwonemu balonikowi. Lamorisse doskonale gra z oniryczną konwencją, pokazując szary Paryż pełen zabieganych ludzi, a wśród nich małego chłopca ze szkolną teczką i balonikiem. Nie sposób się nie uśmiechnąć. Ale ten krótkometrażowy obraz skłania też do refleksji na temat naszej wdzięczności za krótkie chwile, jak choćby uśmiech drugiego człowieka w zatłoczonym tramwaju; ludzi i rzeczy, które codziennie podsyła nam Bóg w darze.

***

Na >>>tych stronach<<< można legalnie i za darmo oglądać filmy. Jeśli nie znajdziesz tam naszej propozycji, skorzystaj z wypożyczalni DVD lub odwiedź portal, który umożliwia odpłatne oglądanie filmów: Google Play, iTunes lub Netflix. Nie popieramy piractwa!

5 filmowych poprawiaczy humoru - zdjęcie w treści artykułu

 

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

5 filmowych poprawiaczy humoru
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.