[POGODNY WIERSZYK NA DOBRANOC] W zakątku cmentarza
Dziś jest dzień szczególny: radosny, choć poważny i pełen zadumy. Proponuję zatem wiersz poważny, choć lekki, który rzeczywistość, do jakiej zwykle podchodzimy z lękiem, przedstawia jako przestrzeń życia. Cmentarz – w poetyckiej wizji Bolesława Leśmiana – to miejsce, w którym nie brakuje wspomnień, uczuć, nie brakuje też Boga.
Bolesław Leśmian żył w latach 1877-1937. Urodził się w Warszawie i tam też zmarł, ale sporą część życia spędził w Kijowie, gdzie studiował prawo, podróżował też po Europie Zachodniej, ale mieszkał także i prowadził własną kancelarię w Hrubieszowie i Zamościu. Uważany jest za najbardziej oryginalną postać literatury XX wieku. Jego poetyckie wizje są fascynujące, a język – którym je przedstawiał – jest zupełnie wyjątkowy. Stąd słowa, które znaleźć można wyłącznie w jego twórczości (pisał nie tylko wiersze, choć z nich jest najbardziej znany), określa się jako „leśmianizmy”. Dziś proponuję jego wiersz, który doskonale pasuje do listopadowej zadumy – proszę jednak, jak zawsze, abyśmy przeczytali go z uśmiechem.
W zakątku cmentarza
Mają zmarli w niedzielę ten pośmiertny kłopot,
Że w obczyźnie cmentarza czują się – bezdomnie.
A lubią noc tę spędzać popod mgłą lub popod
Wiecznością, co się w jarach gęstwi nieprzytomnie.Maria z Bzówka wygody wspomina izdebne,
Słońce – w łóżku, wiatr – w sieni, i ogród macierzyn,
Gdzie było tyle w radość uchodzących ścieżyn,
A wszystkie takie – trafne i drzewom potrzebne!...Żebrak, co się zadławił na śmierć krztyną chleba
Kijem niegdyś wędrownym obłędnie się babrze
W nieodgadle błękitnym, pełnym Boga, chabrze,
By zeń dla snu wiecznego wydłubać źdźbło nieba.Mnich, co po to byt ziemski tłumił bez szemrania,
By pędzić żywot wieczny w sposób nienaganny
Kreśli palcem na próchnie list do panny Anny
Z życzeniami rychłego w kwiatach – zmartwychwstania.Panna Anna udaje, że jest w bezżałobie
I biorąc na kolana młodą mgłę-pieszczochę
Ukradkiem z pajęczyny tka zwiewną pończochę
Dla brzozy, co tkwi boso na kochanka grobie.A opodal – mniej więcej naprzeciw rozstaju,
We fraku bezrozumnie skąsanym przez szczura,
Na czele kilku cieni żeńskiego rodzaju
Nieboszczyk Madaleński prowadzi mazura...
Skomentuj artykuł