Tego pastora uznano za martwego. Kiedy włączono film z jego dziećmi, zaczął poruszać stopami

Fot. Quinten de Graaf / unsplash.com
dailymail.co.uk / tk

37-letni Ryan Marlow był bliski śmierci. Jego życie podtrzymywała aparatura. Kiedy lekarze stwierdzili, że zmarł stała się rzecz niespodziewana. Po włączeniu filmu z jego dziećmi nagle poruszył stopami.

Ryan Marlow jest pastorem w Karolinie Północnej w Stanach Zjednoczonych. Ma trójkę dzieci i żonę Megan. W sierpniu tego roku zachorował na rzadką, lecz bardzo ciężką chorobę – listeriozę. Organizm Ryana znosił ją na tyle ciężko, że od pewnego momentu jego życie było podtrzymywane przez aparaturę.

Uznany za martwego

27 sierpnia lekarze stwierdzili, że pastor zmarł w wyniku obrzęku mózgu. Aparatura wciąż jednak podtrzymywała go przy życiu, ponieważ tuż po śmierci z Ryana miały zostać pobrane narządy do przeszczepu.

Trzy dni po stwierdzeniu przez lekarzy zgonu, do szpitala przyszła rodzina pastora, aby się z nim pożegnać. Przy łóżku Ryana włączono jeszcze film, na którym były jego dzieci i wtedy stała się rzecz niespodziewana.

Mężczyzna nie umarł

Siostrzenica Megan spostrzegła, że mężczyzna w niewyjaśniony sposób zaczął poruszać stopami. Po przeprowadzeniu badań tomograficznych okazało się, że mózg mężczyzny wykazuje aktywność, a lekarze popełnili błąd orzekając, że Ryan jest martwy.

- On nie jest martwy. Bóg uratował mu życie. Podobno zmarł i według lekarzy powinien być teraz w domu pogrzebowym – powiedziała żona Ryana, tuż po tym, kiedy dowiedziała się, że jej mąż żyje.

Źródło: dailymail.co.uk / tk

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Tego pastora uznano za martwego. Kiedy włączono film z jego dziećmi, zaczął poruszać stopami
Komentarze (1)
AE
Anna Elżbieta
5 września 2022, 19:03
A w Wielkiej Brytanii kolejny raz odłączają dziecko od aparatury podtrzymującej życie....