Święty Walenty nie dla Senyszyn

O walentynkach, chrześcijańskiej Europie, europosłance Senyszyn i Ludziach Boga (fot. kadr z filmu "Ludzie Boga")

Rozpoczęliśmy ten tydzień świątecznie. W poniedziałek przeżywaliśmy w Kościele święto Apostołów Słowian i Patronów Europy, czyli świętych Cyryla i Metodego. Nie mieli oni wprawdzie żadnych szans w konkurencji ze świętującym w tym samym dniu św. Walentym, ale na szczęście święci zapewne nie są zazdrośni o popularność.

Szkoda tylko, że Europa zdaje się mieć ze swymi patronami i swą chrześcijańską tradycją coraz mniej wspólnego, podobnie, jak walentynki z piękną postacią św. Walentego. Nie chcę w tym miejscu oczywiście narazić się zakochanym i kwestionować bardzo sympatycznego święta, ubolewam tylko trochę nad tym, że ono dziś takie importowane, nakręcone sztucznie i strasznie komercyjne. Z większą więc chyba sympatią patrzyłbym na święto zakochanych, gdyby je u nas na powrót powiązać ze świętojańską tradycją, która „ochrzciła” prasłowiańskie święto miłości. I pogoda w czerwcu piękniejsza, i zwyczaje ciekawsze, i byłoby bardziej nasze, a nie takie „hamerykańskie”.

Zostawmy jednak św. Walentego, walentynki i zakochanych a wróćmy do Europy i jej patronów. Gdy Jan Paweł II pisał encyklikę o apostołach Słowian i ogłaszał Cyryla i Metodego patronami Europy, to mówił o Wschodzie i Zachodzie Europy jako o dwóch płucach jednego organizmu; tymczasem po ostatnim szczycie przywódców państw europejskich znów słyszymy o Europach różnych prędkości, o nowych podziałach w zjednoczonej Europie. To musi niepokoić i budzić sprzeciw.

Nie mniejszy sprzeciw musi rodzić odzieranie Europy z jej chrześcijańskości, zakłamywanie jej historii i tożsamości. To nie tylko sprzeniewierzanie się tym, którzy tworzyli Europę w odległych wiekach, ale i ojcom założycielom dzisiejszej zjednoczonej Europy, jak kanclerz K. Adenauer, włoski premier A. de Gasperi czy kandydat na ołtarze, francuski minister R. Schuman, którego proces beatyfikacyjny trwa od 2004 r. Bez nich nie byłoby Wspólnot Europejskich i dzisiejszej Unii, a ich koncepcja od początku była wizją Europy chrześcijańskiej.

Kiedy w preambule do Karty Praw Podstawowych odrzucono odniesienie do Boga i chrześcijańskiej tradycji, Jan Paweł II powiedział, że fakt ten jest sprzeczny z historią i obraża ojców nowej Europy[1]. Ta niechęć Europy do siebie samej, do swej chrześcijańskiej tożsamości kolejny raz ujawniła się w ostatnich dniach stycznia, gdy po zamachu na koptyjskich chrześcijan w Kairze, Radzie UE nie udało się uchwalić deklaracji w obronie prześladowanych chrześcijan, gdyż szefowie dyplomacji niektórych państw członkowskich nie zgodzili się na jakiekolwiek doniesienie do chrześcijaństwa.

Miesiąc wcześniej mieliśmy do czynienia z wydanym przez Komisję Europejską kuriozalnym kalendarzem dla gimnazjalistów, w którym nie umieszczono największych nawet świąt chrześcijańskich, choć znalazło się miejsce dla świąt muzułmańskich i żydowskich. To są przykłady już nie tylko fanatyzmu laickiego, jak to trafnie określał śp. arcybiskup Życiński, ale wyraźnej dyskryminacji chrześcijan w Europie, którą kulturowo stworzyło przecież przede wszystkim chrześcijaństwo.

Można w tych przejawach zauważyć za kard. Ratzingerem nienawiść Zachodu do samego siebie… Zachód usiłuje w godny pochwały sposób otwierać się z pełnym zrozumieniem ku wartościom zewnętrznym, ale już nie lubi sam siebie[2]. Powyższą konstatację obecny papież uzasadnia stwierdzeniem następujących faktów: U nas, dzięki Bogu, karom podlega znieważenie wiary Izraela (…)oraz wielkich przywódców tej religii. Karze podlega również człowiek znieważający Koran i religijne przekonania islamu. Gdy zaś idzie o Chrystusa i o to, co jest święte dla chrześcijan, lansuje się wolność opinii jako najwyższe dobro, którego ograniczanie byłoby zagrożeniem, a nawet zburzeniem tolerancji i wolności w ogóle. A przecież wolność poglądów ma swoje granice właśnie w tym, że nie wolno naruszać czci i wolności drugiego człowieka; nie jest ona wolnością głoszenia fałszu i deptania ludzkich praw[3].

Zwracając uwagę na tę niezrozumiałą, samobójczą niechęć, czasami wręcz nienawiść do chrześcijaństwa, obawiam się częstych stwierdzeń, że to jest tylko problem zlaicyzowanej i zdechrystianizowanej Europy Zachodniej, bo u nas, wiadomo: Polonia semper fidelis.

A przecież i u nas na internetowych forach najpopularniejszych portali mamy wręcz potop antykatolickiej agresji. Wiem, że ci internetowi forumowicze, to nie jest grupa reprezentatywna, ale nie jest to też tylko mało znaczący margines potencjalnych wyborców Palikota, lecz mimo wszystko grupa dość pokaźna.

To nie tylko jacyś zachodni, unijni politycy traktują chrześcijaństwo, a zwłaszcza Kościół katolicki jak najgroźniejszego wroga. Do najbardziej antykościelnych europosłów należy przecież Polka, prof. Joanna Senyszyn. Jest ona inicjatorką stworzenia w Parlamencie Europejskim Platformy na rzecz przestrzegania świeckiej polityki i rozdziału Kościoła od państwa, obecnie także jej wiceprzewodniczącą. Sama idea świeckości państwa jest oczywiście słuszna, tyle że w tym wydaniu nie chodzi o świeckość, a o całkowite wyrugowanie chrześcijaństwa i Kościoła z życia publicznego oraz skrajny antyklerykalizm. 

W miniony poniedziałek w programie Tomasza Lisa, pani Senyszyn znów pokazała to swoiste rozumienie świeckości. Nie obyło się przy tym bez powielania kolejny raz kłamstw, np. o niepłaceniu przez duchownych podatku dochodowego. Pani Profesor stwierdziła przy tym, że to rzekome niepłacenie podatku dochodowego przez duchownych kosztuje państwo polskie rocznie 3 mld. zł. Oznaczałoby to, że każdy ksiądz powinien płacić grubo ponad sto tysięcy podatku rocznie. Tomasz Lis, co akurat jakoś mnie nie dziwi, nie próbował nawet postawić pytania, skąd Pani Profesor ma takie absurdalne wyliczenia. Niech kolejne kłamstwo znów idzie w świat. Za klika dni na forach internetowych przeczytamy już że nie 3 miliardy a 5, za kilka tygodni może że dziesięć. Że nic to wspólnego z prawdą nie ma? Nieważne, liczy się to, że będzie znów trochę antyklerykalnego paliwa wyborczego.

I jeszcze jedno, zupełnie już niepolityczne spostrzeżenie ostatnich tygodni. Znakomity film „Ludzie Boga”, pokazujący piękno wielkość chrześcijaństwa, laureat festiwalu w Cannes, tłumnie oglądany nawet w laickiej Francji, w Polsce jest prawie niezauważony. Pamiętamy potężną, wszędzie obecną reklamę takich antykatolickich filmów jak Anioły i demony czy Kod Leonarda da Vinci; na próżno natomiast nawet w dużych miastach szukać promocji filmu bardzo dobrego pod każdym względem, którego jedyną wadą jest to, że w pozytywnym świetle ukazuje katolicyzm.            


Nie wiem, czy przyczyną jest poprawność polityczna i swoista, nowa cenzura, czy analiza rynku, która wykazała, że film taki nie będzie miał w Polsce publiczności. W obu jednak przypadkach i w zestawieniu z niezwykłą popularnością antykatolickich filmów musimy stawiać pytanie o chrześcijańskiego ducha także naszego społeczeństwa.

Może więc warto pomodlić się nie tylko do świętych Patronów Europy ale i do św. Walentego, byśmy na nowo się zakochali w tym, co w naszej europejskiej i polskiej tożsamości najpiękniejsze, a co zarazem najściślej powiązane jest z chrześcijaństwem?


ks. Andrzej Jędrzejewski, dr socjologii, wykładowca m.in. socjologii religii i katolickiej nauki społecznej w IT UKSW w Radomiu oraz w WSD w Radomiu, asystent diecezjalny Akcji Katolickiej, proboszcz par. św. Stefana w Radomiu.
 

[1] Jan Paweł II, Przesłanie do uczestników III Międzynarodowego Forum Fundacji im. Alcide De Gasperiego (22 lutego 2002)

[2] Tenże, Europa. Jej podwaliny, dzisiaj i jutro, tłum. z wł. S. Czerwik, Kielce 2005, s.31.

[3] Tamże.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Święty Walenty nie dla Senyszyn
Komentarze (33)
Martino
18 lutego 2011, 21:54
A co jest w tym złego? Nie widzę żadnego powodu do oburzenia. Na tym polega właśnie praca adwokata. Jeżeli ta ziemia jest własnością niemieckiej rodziny, to nie może być mowy o "ograbieniu" zamieszkujących na niej Polaków. Nie można bowiem kogoś ograbić z określonego prawa, jeżeli to prawo mu nie przysługuje. tylko Niemcom wolno było ograbiać i okupować, zawłaszczać. A'propos czego to? Piszemy o tym, co jest teraz, a nie o tym, co było kilkadziesiąt lat temu. Dzisiaj niemiecka rodzina, o której tu wspomniano, dochodzi swych praw przed polskim sądem, a nie "ograbia i okupuje" czy też "zawłaszcza". 
T
Tesss
18 lutego 2011, 14:14
 Dobra i przekonujaca treść oparta o historię i moralność, dobrze byłoby aby większość społeczeństwa zapoznała się z informacją o czym uczyć bedą się ich dzieci i wnuki z historii, w szkole. Wyrzuca się tematykę II wojny światowej, w zamian o Unii Europejskiej i jej nowych ideologii, bez BOGA. Obawiam się że dążenie z powrotem do pogaństwa, przyniesie negatywny skutek dla nas i przyszłych pokoleń  całej Europy.
KJ
kto Joanne posłał
18 lutego 2011, 12:29
SODOMA I GOMORA Powiem to całkiem jasno, a racja w tym jest spora, dziś prawie każde miasto - to Sodoma , Gomora. Zło, jest piękne dla oka, pociąga, kusić próbuje, ale to sprytna powłoka, od środka cię atakuje. I nie wiesz, co w kim siedzi, przeżywasz grozy chwile, bo niekiedy sąsiedzi, to mordercy i pedofile. Kiedy póĽna jest pora i chcesz usiąść wygodnie, na ekranie telewizora, pornografia , lub zbrodnie. Faszerują cię obrazami i z tym, co nienaturalne tak oswajasz się czasami, że uważasz to za normalne. Na zło więc , nie ma reakcji, przekleństwa, zastąpiły mowę, a kiedy mordercy są w akcji, nie widzisz, odwracasz głowę. Nie chcesz być kolejny na liście, strach i obojętność, królują, choć czasem osobiście, znasz tych, co mordują. Walka się rozpoczęła, lecz może jeszcze pora, nie pozwól, by znów spłonęła, Sodoma i Gomora. /A.W./
R
realista
18 lutego 2011, 10:05
Owszem, ale zależy jakim kosztem. Jeżeli kosztem jest zwiększanie uzależnienia od naszych sąsiadów, to te racje są mocno wątpliwe. Takimi pseudoargumentami można podważyć każdy układ ,podobnymi argumentami posługują się przeciwnicy zbliżenia z Polską na Litwie czy Ukrainie 
Jadwiga Krywult
18 lutego 2011, 10:00
A Ty widziałaś "Ludzi Boga"? Tak. "Wielką ciszę" też.
AN
adwokat nie mieć honoru ?
18 lutego 2011, 09:35
A co jest w tym złego? Nie widzę żadnego powodu do oburzenia. Na tym polega właśnie praca adwokata. Jeżeli ta ziemia jest własnością niemieckiej rodziny, to nie może być mowy o "ograbieniu" zamieszkujących na niej Polaków. Nie można bowiem kogoś ograbić z określonego prawa, jeżeli to prawo mu nie przysługuje. tylko Niemcom wolno było ograbiać i okupować, zawłaszczać.
18 lutego 2011, 09:35
(chociaż filmu nie obejrzałaś :)). Cóż.. w kinie bywam mniej więcej raz na dwa lata... "Wielkiej ciszy" też nie widzialam (i żałuję) A Ty widziałaś "Ludzi Boga"? Dobre układy z Niemcami i Rosją to są racje naszego narodu. Owszem, ale zależy jakim kosztem. Jeżeli kosztem jest zwiększanie uzależnienia od naszych sąsiadów, to te racje są mocno wątpliwe.
A
Alex
18 lutego 2011, 00:49
"...laureat festiwalu w Cannes, tłumnie oglądany nawet w laickiej Francji, w Polsce jest prawie niezauważony." - a ludzie swój rozum mają, od człowieka do człowieka wieść dobra się niesie i trafia pod strzechy :) U nas kina pełne.
Martino
17 lutego 2011, 23:03
Podatnicy co miesiąc płacą tej pani ze swojej kieszeni poselską pensję. W tym samym czasie jej mąż pomaga Niemcom... ograbiać Polaków z ziemi. Małżonek posłanki LiD Joanny Senyszyn (58 l.), mecenas Bolesław Senyszyn (62 l.), reprezentuje bowiem przed sądem niemiecką rodzinę, która domaga się zwrotu 25 hektarów ziemi na Mazurach! A parlamentarzystka nie widzi w tym nic złego. - Sprawa jak sprawa - mówi. (...) A co jest w tym złego? Nie widzę żadnego powodu do oburzenia. Na tym polega właśnie praca adwokata. Jeżeli ta ziemia jest własnością niemieckiej rodziny, to nie może być mowy o "ograbieniu" zamieszkujących na niej Polaków. Nie można bowiem kogoś ograbić z określonego prawa, jeżeli to prawo mu nie przysługuje. A jeżeli stanowi, jak twierdzi poseł Cymański, "polski majątek", to o wynik tej sprawy można być spokojnym, bo - jeżeli fakt ten zostanie udowodniony w toku procesu - powództwo zostanie oddalone.
SA
Senyszyn agresja laicyzm sodomia
17 lutego 2011, 22:24
Faktycznie demokratycznemu Zachodowi nie grozi męczeństwo fizyczne. Jednak ani Jan Paweł II ani Benedykt XVI nie przestawali twierdzić, że agresywny laicyzm jest nową formą nietolerancji. W 1983 roku Jan Paweł II prosił wprost, aby zwrócić uwagę nie tylko na gwałtowne prześladowania, ale i „inne formy złego traktowania, bardziej wyszukane, jak dyskryminacja społeczna lub subtelne ograniczenia wolności, które prowadzą do pewnego rodzaju śmierci cywilnej”.
K
kariera i miłość
17 lutego 2011, 22:18
WYSTĄPIENIE eurodeputowanej Joanny Senyszyn w debacie nt. Dyskryminacji osób tej samej płci pozostających związku małżeńskim lub w cywilnym związku partnerskim, PARLAMENT EUROPEJSKI, Strasburg, 7 września 2010. To niedopuszczalne, że są w Europie kraje, w których prawa osób w związkach małżeńskich i partnerskich są zróżnicowane w zależności od orientacji seksualnej. W części państw członkowskich osoby homoseksualne nie mogą prawnie uregulować swoich związków. W Polsce, nawet w obliczu takiej tragedii, jak śmierć najbliższej osoby, jej homoseksualny partner jest traktowany niczym obywatel drugiej kategorii. Jak skończyć z przyzwoleniem na dyskryminację z powodu orientacji seksualnej, skoro nawet na tej sali jesteśmy świadkami skandalicznych, homofobicznych wypowiedzi. Ich autorzy najwyraźniej nie mają świadomości, że homofobia, jako wstydliwa przypadłość, powinna być leczona. Najlepiej przymusowo. Przestańmy dzielić obywateli na gorszych i lepszych. Wszystkim należą się równe prawa. Do zawierania legalnych związków, adopcji dzieci, pracy w każdym zawodzie, uczciwej edukacji, nie ukrywania preferencji seksualnych. Do miłości, dumy i szczęścia.
PC
posłanka czy wichrzycielka ?
17 lutego 2011, 22:12
Pani Poseł Joanna Senyszyn poprzez swoja wypowiedź obraża i poniża w opinii społecznej zrzeszone w Federacji organizacje pozarządowe (138 organizacji społecznych), które pomagają rodzinom i kobietom w ciąży znajdującym się w trudnej sytuacji życiowej. Swoją wypowiedzią Pani Poseł naruszyła: art. 1. zasad etyki poselskiej nakazujący posłowi kierowanie się ogólnie przyjętymi zasadami etycznymi, art. 2. stwierdzający, że poseł powinien zachowywać się w sposób odpowiadający jego godności, kierując się zasadami rzetelności, a także art.6. stwierdzający, że poseł powinien unikać zachowań, które mogą godzić w dobre imię Sejmu oraz szanować godność innych osób. W imieniu PFROŻ Prezes - dr Paweł Wosicki Sekretarz - Anna Dyndul
PI
patriotyzm i zasady posłanki
17 lutego 2011, 22:05
Podatnicy co miesiąc płacą tej pani ze swojej kieszeni poselską pensję. W tym samym czasie jej mąż pomaga Niemcom... ograbiać Polaków z ziemi. Małżonek posłanki LiD Joanny Senyszyn (58 l.), mecenas Bolesław Senyszyn (62 l.), reprezentuje bowiem przed sądem niemiecką rodzinę, która domaga się zwrotu 25 hektarów ziemi na Mazurach! A parlamentarzystka nie widzi w tym nic złego. - Sprawa jak sprawa - mówi. - Nie podjąłbym się prowadzenia takiej sprawy ze względów etycznych i moralnych. Nawet gdyby oferowano mi gigantyczne pieniądze. Bo nie jest to kwestia pieniędzy, ale podejścia do problemu, mówi inny adwokat. A jaki jest pani stosunek do sprawy Niemców, którzy chcą odebrać Polakom ziemię i domy? - dopytujemy. - To nawiązanie do sprawy, którą prowadzi mój mąż. Sprawa jak sprawa - mówi beznamiętnie. Polscy politycy i prawnicy nie podzielają jednak zdania Joanny Senyszyn. - Ta pani jako posłanka powinna bronić polskiego majątku - grzmi poseł PiS Tadeusz Cymański. (52 l.). I ma rację. Bo choć działalność męża Joanny Senyszyn jest zgodna z prawem, to jednak powinno być jej wstyd. Więcej http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/pomaga-niemcom-odebrac-polakom-ziemie_45608.html
Jadwiga Krywult
17 lutego 2011, 21:50
Mam kilka pytań do M0cnej: Obejrzałaś film "Ludzie Boga" ? Ile książek katolickich kupiłaś/przeczytałas w ubiegłym roku ? Jaką telewizję oglądasz ? Jak tam z Walentynkami ? A niech tam... odpowiem, po kolei: Nie obejrzałam, Katolickich w sensie, że lektura duchowa? Przeczytałam coś około 10. Kilka kupiłam, kilka już miałam na półce, jedną dostałam :) W telewizji oglądam tylko M jak miłosć (forma relaksu). Nie rozumiem pytania I co teraz? Wstawiłaś tekst pełen słów 'wiara','polskość','duch narodu' itp., chociaż temat dyskusji jest całkiem inny. Jesteś przekonana, że media atakują Kościól i polskość. Narzekasz na media, a przecież media nie istnieją bez słuchaczy, 'oglądaczy' i czytelników. Dlatego zadałam pytania. Wypadłaś pozytywnie, na pewno powyżej średniej autorów tekstów wielce katolicko-patriotycznych (chociaż filmu nie obejrzałaś :)). A obecnie także media publiczne, powiązane z PO, która jest partią bardziej dbającą o dobre układy z Niemcami i Rosją niż o racje naszego narodu. Dobre układy z Niemcami i Rosją to są racje naszego narodu.
Ż
żałosna ta Asia
17 lutego 2011, 21:49
W polityce warto być zabawnym, ale nie warto być śmiesznym. Joanna Senyszyn rzadko jest zabawna, ale za to zawsze jest śmieszna.(...) Senyszyn rozpaczliwie macha kosturem wierząc, że to czarodziejska różdżka, którą zaczaruje rzeczywistość. A przecież każdy wie, na czym polega ta odmienność. Tak jak każdy widzi różnicę między czarownicą, a czarodziejką. Leszek Miller, odpowiedź na zarzuty wobec premierowania Leszka Millera,
BZ
bez zasad
17 lutego 2011, 21:46
W naszym życiu wiele zależy od wyczucia taktu i tego smaku, o którym pisał Zbigniew Herbert. Jeśli ktoś nie ma zmysłu smaku, to obawiam się, że niewiele mu się pomoże i obawiam się, że ten zmysł smaku i wyczucie taktu zostały naruszone w wypowiedzi pani profesor Senyszyn. Józef Życiński o wypowiedzi Joanny Senyszyn w czasie Parady Równości w 2006 r :" Ta parada ma szansę odmienić oblicze ziemi, tej ziemi!"
XW
XXI wiek
17 lutego 2011, 21:29
Podczas swojej podróży do Wielkiej Brytanii z powodu beatyfikacji kardynała Newmana, Benedykt XVI stwierdził, że w naszych czasach, ceną, jaką trzeba płacić za wierność Ewangelii, nie jest już powieszenie, łamanie kołem czy ćwiartowanie, ale często wyłączenie, ośmieszenie lub parodiowanie.
K
kemot
17 lutego 2011, 20:45
Racje Kościoła i styl działania ... słabo dzisiaj przemawiają. To nie tak. Nie należy się spodziewać, że media przyjdą do nas same i zaczną analizować nasze racje i styl działania. To my musimy się starać, by prezentowano nasze racje. Jak wyrzucają przez drzwi to wchodzic oknem... Obawiam się, że nie ma w polskim Kościele osób odpowiedzialnych za coś, co w swiecie nazywają PR, lub jeśli są takie osoby to albo starają się za mało albo się nie nadają.
17 lutego 2011, 20:40
Mam kilka pytań do M0cnej: Obejrzałaś film "Ludzie Boga" ? Ile książek katolickich kupiłaś/przeczytałas w ubiegłym roku ? Jaką telewizję oglądasz ? Jak tam z Walentynkami ? A niech tam... odpowiem, po kolei: Nie obejrzałam, Katolickich w sensie, że lektura duchowa? Przeczytałam coś około 10. Kilka kupiłam, kilka już miałam na półce, jedną dostałam :) W telewizji oglądam tylko M jak miłosć (forma relaksu). Nie rozumiem pytania I co teraz?
K
kemot
17 lutego 2011, 20:39
Kiedy sekretarzem episkopatu był bp.Pieronek to nie unikał mediów tylko wytrwale starał się przedstawiać fakty i racje Kościoła ,obecne milczenie traktowane często jest jako brak argumentów na kłamstwa głoszone przez tzw. ,,wojowników o świeckość państwa".Kłamstwa trzeba spokojnie aczkolwiek konsekwentnie demaskować i nie obawiać się że racje Kościoła się nie przebiją. Racja
J
JF
17 lutego 2011, 20:28
"DRODZY BRACIA I SIOSTRY W CHRYSTUSIE PANU: Zanim ktokolwiek powie coś złego o Kościele Katolickim, powinien dokładnie poznać naszą Matkę KOŚCIÓŁ i wiedzieć, czym jest!" Gloria Polo  
T
T
17 lutego 2011, 20:04
King jeżel komentujesz to również czytaj ze zrozumieniem cytowane wontki i zapewniam Ciebie, że w moich czasch nikt nie słyszał o gimnazjum, oj przepraszam znam ludzi którzy ukończyli gimnazjum tylko z jednym wyjątkiem wówczas uczono tam łaciny.
Jadwiga Krywult
17 lutego 2011, 19:50
taki forumowicz musi się pomodlić do swojego boga, który nazywa siebie "mnie tutaj nie ma nie było i nie będzie a tak w ogóle mnie nie ma". Ilość idiotycznych postów zwiększa się w czasie ferii, kiedy gimnazjaliści się nudzą. A przecież ci gimnazjaliści chodzą na religię w szkole i biskupi są zachwyceni.
Jadwiga Krywult
17 lutego 2011, 19:48
Atak na Kościół w Polsce jest jednocześnie atakiem na coś, co można by nazwać duchem narodu. Mam kilka pytań do M0cnej: Obejrzałaś film "Ludzie Boga" ? Ile książek katolickich kupiłaś/przeczytałas w ubiegłym roku ? Jaką telewizję oglądasz ? Jak tam z Walentynkami ?
Artur Demkowicz SJ
17 lutego 2011, 19:10
Kiedy sekretarzem episkopatu był bp.Pieronek to nie unikał mediów tylko wytrwale starał się przedstawiać fakty i racje Kościoła ,obecne milczenie traktowane często jest jako brak argumentów Chodzę w odwiedziny do przytułka, który prowadzą Siostry. Dzielne kobiety wzorowo zajmują się starszymi paniami, które nie dostały się do państwowych ośrodków, bo mają za niską emeryturę. Siostry "popylają" od rana do wieczora wykonując pracę ... na rzecz społeczeństwa ... a ich dotacje co rusz są obcinane. W tym samym czasie wystarczy, że jakaś celebrytka "odda krew" i już jest ogłaszana dobroczyńcą roku przez Business Center Club...  (ustalmy: nie oburzam się i nie zazdroszczę... tylko obserwuję) Racje Kościoła i styl działania ... słabo dzisiaj przemawiają. Nawiązując do artykułu ks. Andrzeja ... myślę, że to "rynek" a nie cenzura decydują, co się podoba co nie... Oczywiście po czasie przyjdzie opamiętanie... i powrót do wartości, co się obserwuje na innych kontynentach, gdzie <a href="http://katalog.wydawnictwowam.pl/?Page=opis&Id=48111">książka o wartościach chrześcijańskich</a> potrafi być bestsellerem w tzw. średniej i wyższej klasie
T
T
17 lutego 2011, 19:10
Oj ks. Andrzeju piszesz cytuję: "A przecież i u nas na internetowych forach najpopularniejszych portali mamy wręcz potop antykatolickiej agresji. Wiem, że ci internetowi forumowicze, to nie jest grupa reprezentatywna, ale nie jest to też tylko mało znaczący margines potencjalnych wyborców Palikota, lecz mimo wszystko grupa dość pokaźna." a nie wiesz że chrześcijanin idze do kościoła bo chce żeby pomodlić się do Boga, który nazywa siebie "JA JESTEM" i ne wiesz, że taki forumowicz musi się pomodlić do swojego boga, który nazywa siebie "mnie tutaj nie ma nie było i nie będzie a tak w ogóle mnie nie ma".
R
realista
17 lutego 2011, 18:28
 Kiedy sekretarzem episkopatu był bp.Pieronek to nie unikał mediów tylko wytrwale starał się przedstawiać fakty i racje Kościoła ,obecne milczenie traktowane często jest jako brak argumentów na kłamstwa głoszone przez tzw. ,,wojowników o świeckość państwa".Kłamstwa trzeba spokojnie aczkolwiek konsekwentnie demaskować i nie obawiać się że racje Kościoła się nie przebiją.
BL
Bogumił Lempkowski
17 lutego 2011, 18:14
Tak naprawdę to jest mi szkoda tuch ludzi tzw. "poprawnych politycznie" w dzisiejszym świecie i modlę się za nich. Ostateczne zwycięstwo należy do dobra i do Pana Boga. Na szczęście na sądzie ostatecznym to oni będą musieli się tłumaczyć przed Panem Bogiem, a nie Pan Bóg przed nimi. Ciekawa rzecz. Politycy, którzy otrzymują pensję z budżetu państwa zarzucają mi jako księdzu, że nie płacę podatku. Nie wiem czy Pani Senyszyn wie, że proboszcz katolickiej parafii, na terenie której znajduje się jej dom płaci podatek od niej jako swojej parafianki. Nie wielu ludzi o tym wie, że np ks. proboszczowie płacą podatek od ilości osób ZAMELDOWANYCH   nieważne jest dla Urzędu Skarbowego,że: - osoba jest niepraktykująca - osoba tu nie mieszka tylko w Warszawie - osoba jest Świadkiem Jehowy itd.  Ksiądz katolicki - proboszcz płaci podatek od osoby, która jest Świadkiem Jehowy. To jest ciekawe. Cóż poradzić.  Pozdrawiam. Ks. Bogumił   
17 lutego 2011, 17:00
Nazywanie "Aniołów i Demonów" czy "Kodu Leonarda da Vinci" antykatolickimi jest dla mnie przesadą. To nie był atak wymierzony w katolicyzm, a nawet wiarę w ogóle. Bardziej to po prostu próba zagrania na czymś, co każdego jakoś jednak dotyka (wiara/religia, także postać Jezusa) i zbicia na tym kasy. Mało to etyczne, a i sama książka jest pełna bzdur, ale bez przesady, to nie książka antykatolicka... To po prostu bestseller, w którym mało jest faktów. I tak się zdarza...
R
R
17 lutego 2011, 16:41
Ludzie, po co wy to oglądacie? Te programy w TVPolskojęzycznej lub jeszcze gorzej w WSI24. Czy nie lepiej przeczytać w tym czasie jakąś wartościową książkę? A dopóki nikt nam nie zabrania chodzić do kościoła i praktykować naszej wiary, nie ma się co żołądkować ani czynic larum z powodu kilku idiotów. Polemizować z chorą Synyszyn? Przejmować się jakimś celebrytą Lisem? Wyłączyć pudło i spokój. Włączyć Trwam o 20 na wiadomości i różaniec i święty spokój. Dziwią mnie te publiczne polemikii na deonie, które służą tylko reklamie pospolitego chamstwa i intelektualnego skarlenia.
O
o.p;9'0hj
17 lutego 2011, 15:27
Zachowanie redaktora Lisa było skandaliczne. Jes to typowy propagandzista III RP.
17 lutego 2011, 14:53
Kościół w Polsce bardzo głęboko jest związany z tożsamością narodową Polaków. Atak na Kościół w Polsce jest zarazem atakiem na polskość. To wiara zjednoczyła nasze państwo, to wiara pomagała Polakom przetrwać zabory zachowując świadomość narodową, to wiara dała skrzydeł przemianom które nas wyprowadziły z komunizmu. Atak na Kościół w Polsce jest jednocześnie atakiem na coś, co można by nazwać duchem narodu. W atakach na Kościół przodują powiązane z zachodnim kapitałem media. A obecnie także media publiczne, powiązane z PO, która jest partią bardziej dbającą o dobre układy z Niemcami i Rosją niż o racje naszego narodu. Im słabszy będzie Kościół w Polsce tym słabszy będzie nasz naród, tym mniej niezależny. Oczywiście taka pani Senyszyn, czy pan Lis mogą zupełnie sobie nie zdawać sprawy w jakiej grze biorą udział. O takich ludziach mówi się "pożyteczny idiota".
Dariusz Piórkowski SJ
17 lutego 2011, 13:31
Mądry felieton. Ja bym jeszcze dodał, że jedną z przyczyn tej antykatolickiej fali, opartej często na uprzedzeniach, domysłach i naciąganych kłamstwach, jest, niestety, słaby polemiczny odzew ze strony katolickich publicystów i intelektualistów. Nie chodzi o styl zaczepno-konfrontacyjny, ale zwykłe przedstawianie rzeczowych faktów i zbijanie wydumanych nowinek. Problem polega na tym, że takich ludzi w Kościele mamy jak na lekarstwo i dlatego są słabo słyszalni. Po drugie, dla większości mediów, pani Senyszyn, jest o wiele bardziej atrakcyjna niż niejeden rozsądny katolicki intelektualista. Dlatego trudno się przebić. Pani poseł czy ludziej jej podobni mają w mediach fory, bo wzbudzają kontrowersje, polaryzują, i często gadają głupoty.