Sztuczna inteligencja jak kanarek w kopalni? Młodzi pracownicy tracą miejsca pracy
Badanie naukowców z Uniwersytet Stanforda pokazuje, że rozwój generatywnej AI już teraz zmienia rynek pracy, szczególnie dotykając młodych pracowników w wieku 22-25 lat. Podczas gdy doświadczeni specjaliści zachowują zatrudnienie, młodzi programiści i pracownicy obsługi klienta odczuwają spadki nawet o 20 proc., co zdaniem ekspertów może być wstępem do większych restrukturyzacji w kolejnych latach - informuje Onet.
Metafora kanarków w kopalni węgla, dawniej ratujących górnikom życie dzięki wczesnemu wykrywaniu śmiertelnych zagrożeń, posłużyła badaczom z Uniwersytet Stanforda do zilustrowania skali potencjalnych konsekwencji rozwoju sztucznej inteligencji dla rynku pracy. W opublikowanym w sierpniu 2025 r. badaniu naukowcy wskazują, że debata o wpływie AI na zatrudnienie od lat oscyluje między skrajnymi wizjami - od świata bez pracy po całkowite rozczarowanie technologią - lecz do tej pory brakowało solidnych danych pozwalających ocenić, który scenariusz jest bardziej realny. Analiza zespołu badawczego, oparta właśnie na takich danych, prowadzi jednak do wniosków, które mogą niepokoić tych, którzy liczą na długofalowe bezpieczeństwo pracy wykonywanej przez ludzi - czytamy na portalu.
Badanie pokazuje, że wpływ sztucznej inteligencji na rynek pracy nie jest już prognozą, lecz mierzalnym zjawiskiem, szczególnie dotykającym osoby na początku kariery zawodowej. W grupie wiekowej 22-25 lat odnotowano wyraźny spadek zatrudnienia w sektorach podatnych na automatyzację przez generatywną AI, takich jak programowanie czy obsługa klienta, podczas gdy wśród starszych pracowników zatrudnienie w tych samych branżach nadal rosło. Naukowcy z Uniwersytet Stanforda, po wykluczeniu innych możliwych przyczyn, wskazują, że przełom nastąpił pod koniec 2022 roku, wraz z upowszechnieniem się ChatGPT. Ich zdaniem AI szybciej zastępuje wiedzę teoretyczną, stanowiącą fundament formalnej edukacji, niż kompetencje oparte na doświadczeniu, co sprawia, że osoby wchodzące na rynek pracy odczuwają jej skutki jako pierwsze - czytamy na Onecie.
Autorzy badania oparli swoje wnioski na danych ADP, największego operatora systemów płacowych w USA, oraz analizach firmy Anthropic, które pozwoliły sprawdzić, przy jakich zadaniach użytkownicy najczęściej korzystali z modelu AI Claude i czy narzędzie całkowicie zastępowało ich pracę, czy jedynie ją wspierało. Najsilniejsze efekty zaobserwowano wśród osób rozpoczynających karierę w zawodach podatnych na pełną automatyzację. Punktem odniesienia był poziom zatrudnienia z 1 października 2022 r., tuż przed debiutem ChatGPT - od tego momentu do lipca 2025 r. liczba młodych programistów w wieku 22-25 lat zmniejszyła się o blisko 20 proc., a podobną skalę spadków odnotowano w obsłudze klienta. Choć w innych zawodach biurowych również pojawiły się symptomy zmian, były one słabsze, a dotychczas nie udało się wykazać wyraźnego wpływu AI na poziom wynagrodzeń.
Ustalenia badaczy ze Stanforda wpisują się w coraz częstsze sygnały płynące z sektora technologicznego, gdzie firmy otwarcie łączą restrukturyzacje z rozwojem sztucznej inteligencji. AWS, należące do Amazon, potwierdziło zapowiedziane latem zwolnienia, obejmujące m.in. specjalistów wspierających klientów w dopasowywaniu usług, których zadania mają przejąć autonomiczni agenci AI. Jak podkreślał szef koncernu, Andy Jassy, generatywna AI zmieni strukturę pracy, ograniczając zapotrzebowanie na jedne role i zwiększając je w innych obszarach. Podobne decyzje ogłosiły już Microsoft, Meta i Spotify, wskazując na automatyzację rutynowych zadań jako sposób na redukcję kosztów. W przypadku Microsoftu zwolnienia nastąpiły krótko po deklaracjach, że znacząca część kodu powstaje już przy udziale AI, a prognozy kierownictwa zakładają dalszy, szybki wzrost tego udziału w najbliższych latach - podaje Onet.
Rozwój sztucznej inteligencji coraz wyraźniej uderza także w zawody niezwiązane bezpośrednio z programowaniem. Pod koniec maja IBM poinformował o likwidacji 8 tys. etatów, głównie w obszarze HR, co prezes Arvind Krishna powiązał z intensywnym wdrażaniem AI do automatyzacji procesów administracyjnych. Wcześniej podobne sygnały płynęły z Meta, gdzie Mark Zuckerberg zapowiedział zastępowanie części inżynierów średniego szczebla agentami AI, a niedługo potem firma ogłosiła zwolnienia obejmujące ok. 5 proc. załogi. Według szefa Amazona agenci AI mają stać się pełnoprawnymi członkami zespołów, przejmując proste zadania wykonywane dotąd przez juniorów, co pozostawi pracę głównie dla doświadczonych specjalistów nadzorujących systemy lub realizujących najbardziej złożone obowiązki. Skala i tempo tych zmian zaskakują nawet branżowych ekspertów: prezes Anthropic, Dario Amodei, ostrzega, że w ciągu pięciu lat AI może zlikwidować nawet połowę stanowisk biurowych dla osób rozpoczynających karierę, zanim wielu z nich w pełni uświadomi sobie nadchodzące zagrożenie.
Źródło: Onet / red
Skomentuj artykuł