W sierpniu ujrzymy na niebie "łzy św. Wawrzyńca". Co to takiego?

W sierpniu ujrzymy na niebie "łzy św. Wawrzyńca". Co to takiego?
Fot. Štefan Štefančík / unsplash.com
KAI / tk

W sierpniu będziemy mogli zaobserwować na niebie "spadające gwiazdy". Kiedy Ziemia na swojej drodze wokół Słońca przecina tor komety Swift-Tuttle, wielkie ilości jej odłamków dostają się w sferę okołoziemską i tam ulegają spaleniu. Ludowa tradycja mówi, że wówczas "płacze niebo", lub że są to "łzy św. Wawrzyńca", ponieważ nasilenie tego zjawiska ma miejsce w okresie, w którym przypada wspomnienie tego świętego – 10 sierpnia.

W tym czasie tysiące meteorytów (niekiedy milimetrowej długości) wchodzą w atmosferę Ziemi z szybkością 60 kilometrów na sekundę i na wysokości 80-300 kilometrów spalają się pod wpływem siły tarcia.

W sierpniu ujrzymy "spadające gwiazdy"

- W tym roku meteorytów, od nazwy gwiazdozbioru Perseusz nazywane także Perseidami, będzie mniej niż przeciętnie. W ciągu godziny rozbłyskać będzie poniżej stu meteorytów – mówi prof. Ryszard Wielebiński z Instytutu Maxa Plancka w Bonn. Będą one najbardziej widoczne na niebie w nocy 13 sierpnia.

Około 1992 roku, kiedy kometa macierzysta 109P/Swift-Tuttle po raz ostatni zbliżyła się do Ziemi, zaobserwowano znacznie większą ilość "spadających gwiazd". Pozytywny wpływ może mieć fakt, że 16 sierpnia jest nów księżyca, a zatem niebo jest ciemne. Ponieważ to zjawisko odbywa się na stosunkowo dużej przestrzeni, przez całą noc będą widoczne liczne, nawet bardzo jasne „spadające gwiazdy”, dodał astrofizyk.

DEON.PL POLECA

Nazwano je Perseidami, ponieważ patrząc z perspektywy na to zjawisko odnosi się wrażenie, że wszystkie zmierzają ku jednemu celowi – w konstelację Perseusza. Ten rój meteorów pochodzi z komety Swift-Tuttle, która okrąża Ziemię co 134 lata – ostatnio była widoczna w 1992 r., a po raz kolejny będzie – w 2126 r. - Przy każdym okrążeniu kometa traci w pobliżu Słońca część swojej materii i jej cząstki rozsypują się wzdłuż toru komety, podobnie jak z ciężarówki wiozącej piasek – wyjaśnia prof. Wielebiński.

Pierwsze znane badania Perseidów przeprowadzono przed ok. dwoma tysiącami lat w Chinach. W Europie zjawisko opisano po raz pierwszy w 811 r. w czasach Karola Wielkiego.

Skąd nazwa "łzy św. Wawrzyńca"?

Określenie "łzy św. Wawrzyńca" nawiązuje do świętego, który zmarł śmiercią męczeńską 10 sierpnia 258 r. w Rzymie. Poddany został okrutnym torturom, w trakcie których, jak głosi tradycja, płakał nad grzechami ludzi na świecie. Inna legenda mówi, że męczennik śmiał się w czasie, gdy go torturowano i pomagał swoim oprawcom, gdy przewracali go z boku na bok na rozżarzonym ruszcie. Do dziś św. Wawrzyniec jest patronem osób poparzonych na skutek pożaru, gorączkujących oraz strażaków, kucharzy i piekarzy, a także węglarzy. Święty ten chroni także przed ogniem piekielnym.

Bardziej realne są podania, według których Wawrzyniec był jednym z siedmiu diakonów w Rzymie i odpowiadał za finanse oraz opiekę nad ubogimi. Ponieważ odmówił cesarzowi Walerianowi wydania własności kościelnych, został skazany na tortury i stracony na rzymskiej Via Tiburtina.

Źródło: KAI / tk

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Katarzyna Janowska, Grzegorz Jankowicz, Michał Sowiński

Na jaką zmianę czeka świat?

Autorzy przepytują Martína Caparrósa, Bogdana de Barbaro, Jacka Dukaja i wiele innych autorytetów. Czy będziemy nieśmiertelni? Czy na naszych oczach rodzi się nowa kasta uprzywilejowanych? A może rozwój cywilizacji przerwie...

Skomentuj artykuł

W sierpniu ujrzymy na niebie "łzy św. Wawrzyńca". Co to takiego?
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.