"Akta ujawniono bez zgody prokuratora"

"Akta ujawniono bez zgody prokuratora"
(fot. PAP/Grzegorz Michałowski)
5 lat temu
PAP / slo

Wszelkie tropy wskazują, że informacje ze śledztwa ws. afery podsłuchowej zostały ujawnione na podstawie akt, które prokuratura zgodnie z prawem udostępniła prawnikom podejrzanych lub pokrzywdzonych - ocenił we wtorek prokurator generalny Andrzej Seremet.

Jak podkreślał w TVN24, akta śledztwa nie zostały ujawnione z powodu "przecieku z prokuratury", lecz w wyniku wykonania przez prokuraturę obowiązku przekazania materiałów śledztwa stronom - czyli obrońcom podejrzanych lub pełnomocnikom osób o statusie pokrzywdzonych w tym postępowaniu. - Wszelkie tropy wskazują na te osoby - dodał podkreślając, że do ujawnienia doszło nie z powodu zaniedbania ze strony prokuratury, "tylko naruszenia prawa przez osobę, która legalnie weszła w posiadanie danych". Przypomniał, że prokurator jest zobowiązany udostępnić stronom do zapoznania się nawet dane opatrzone klauzulą tajności.

Prokurator generalny dodał, że w całej sprawie "są interesujące tropy". - Myślę, że w najbliższym czasie zostaną one przez prokuraturę urealnione - zaznaczył. Jak powiedział, na ujawnionych w internecie zdjęciach zatarto ślady pozwalające na identyfikację np. aparatu, którym zostały wykonane, niemniej "pewne ślady pozostawiono". Nie ujawnił, o jakie ślady chodzi.

ABW i CBŚ podejmowały w USA próbę zablokowania publikacji Zbigniewa Stonogi, który na swoim profilu jednego z portali społecznościowych zamieścił kilka tysięcy fotokopii akt śledztwa. - Lecz spotkano się z odmową, bo prawo amerykańskie na to nie pozwala - powiedział prokurator generalny.

Jak mówił, według jego oceny, w ujawnionych bez zgody prokuratora materiałach nie ma tzw. danych wrażliwych. - Według ustawy nie są danymi ani nazwiska osób przesłuchujących, ani nawet adres zamieszkania szefa CBA. Pan Wojtunik (szef CBA - PAP) nie ubiegał się u prokuratora o utajnienie jego adresu - dodał Seremet, przypominając, że uchwalona z inicjatywy ministra sprawiedliwości Marka Biernackiego ustawa o ochronie świadka i pokrzywdzonego obowiązuje dopiero od kwietnia i pozwala ona świadkom oraz ofiarom przestępstw zwracać się do prokuratora o utajnienie np. ich adresów.

Zdjęcia kilkunastu tomów akt śledztwa w sprawie tzw. afery podsłuchowej, które prowadzi Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga, opublikowano na jednym z portali społecznościowych na profilach Zbigniewa Stonogi i jego gazety. Media określają Stonogę mianem "kontrowersyjnego przedsiębiorcy", który prowadzi "prywatną wojnę z policją i państwowymi instytucjami"; piszą też o ciążących na nim wyrokach sądowych za oszustwa. W przeszłości Stonoga był asystentem posłanki Samoobrony Wandy Łyżwińskiej i doradcą Andrzeja Leppera.

Za publiczne rozpowszechnianie bez zezwolenia materiałów ze śledztwa grozi grzywna, ograniczenie wolności lub kara do lat dwóch pozbawienia wolności. O wszczęcie śledztwa wystąpiła praska prokuratura. Wszczęła je już Prokuratura Okręgowa w Warszawie.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

"Akta ujawniono bez zgody prokuratora"
Komentarze (0)

Skomentuj artykuł

"Akta ujawniono bez zgody prokuratora"
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.