Brakuje podpisów pod ustawą repatriacyjną

(fot. PAP/Grzegorz Michałowski)
PAP / mik

Jeszcze 5 tys. podpisów do wymaganych 100 tys. brakuje pod obywatelskim projektem ustawy repatriacyjnej, który ma zostać w środę złożony w Sejmie. Podpisy są zbierane do północy w siedzibie Wspólnoty Polskiej w Warszawie.

Poinformowała o tym Kaja Gzyło ze Wspólnoty Polskiej. - Wiele podpisów, przyszło pocztą, teraz trwa ich liczenie - powiedziała. Dodała, że do siedziby Wspólnoty przy Krakowskim Przedmieściu ciągle przychodzą ludzie, by poprzeć projekt. Podpisy zbierane są m.in. przez Związek Harcerstwa Polskiego, Związek Harcerstwa Rzeczpospolitej, Związek Repatriantów oraz Polską Akcję Humanitarną.

Zgodnie z projektem organem odpowiedzialnym za repatriację ma być Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Minister SWiA odpowiada za zapewnienie repatriantom lokalu mieszkalnego na okres nie krótszy niż 24 miesiące od momentu otrzymania przyrzeczenia wizy repatriacyjnej. Obecnie problemem przy repatriacji jest zapewnienie repatriantom lokalu; odpowiadają za to gminy, co powoduje, że niewiele z nich deklaruje chęć przyjęcia repatriantów.

Projekt określa, że za osobę pochodzenia polskiego może być uznawana osoba, której co najmniej jedno z rodziców lub dziadków lub dwoje pradziadków posiadało obywatelstwo polskie. Osobom, które otrzymały przyrzeczenie wydania wizy krajowej lub wizy Schengen, konsul zapewnia pokrycie kosztów nauki języka polskiego. W Polsce kursy takie są bezpłatne.

Projekt reguluje nadawanie obywatelstwa polskiego małżonkowi repatrianta - na jego wniosek. Reguluje też zasady aktywizacji zawodowej repatriantów i udzielania pomocy przez starostów m.in. na utworzenie stanowiska pracy, przeszkolenie repatrianta oraz zwrot części kosztów na podnoszenie kwalifikacji.

Zapewnia też świadczenia dla repatrianta (1 175 zł miesięcznie) na pokrycie kosztów utrzymania w ciągu trzech pierwszych lat po przybyciu do Polski. Przewiduje też powołanie Rady ds. Repatriacji, której celem będzie m.in. monitorowanie realizacji ustawy oraz współpraca z instytucjami krajowymi i zagranicznymi w sprawach związanych z repatriacją. W jej skład ma wchodzić 6 członków powoływanych przez premiera na pięcioletnią kadencję.

Celem projektu jest przyśpieszenie repatriacji Polaków ze Wschodu. W bazie danych osób ubiegających się o repatriację RODAK zarejestrowanych jest 2,5 tys. osób, które mimo obietnicy otrzymania wizy, nie mogą osiedlić się w Polsce, gdyż nie wyznaczono dla nich lokali mieszkalnych. Zgodnie z dotychczasową ustawą repatriacyjną z 2001 roku za zapewnienie repatriantom mieszkań odpowiedzialne były gminy. W tym czasie do Polski w ramach repatriacji przyjechało około 4 070 osób, ale w ramach repatriacji zorganizowanej przez gminy - około 500 osób.

W 2001 roku przybyło do Polski około 1 tys. osób, od tamtej pory ich liczba spada. W 2005 było ich - 335, a w 2009 - 214.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Brakuje podpisów pod ustawą repatriacyjną
Komentarze (9)
E
emmy
15 września 2010, 14:07
"Minister SWiA odpowiada za zapewnienie repatriantom lokalu mieszkalnego na okres nie krótszy niż 24 miesiące od momentu otrzymania przyrzeczenia wizy repatriacyjnej. " Tego zdania nie rozumiem dokładnie. A wracając do tego co obiecywano tamtym z reportażu. Pewnie nie to, że od razu znajdą się w eleganckich mieszkankach, ale może "jakieś nieokreslone za jakiś czas" itp. Być może zadziałało coś tkaiego jak w przypadku Polaków wyjeżdzających do Europy Zachodniej- jest przkeonanie, że na zachodzie musi być lepiej, a bywa różnie.
A
Aura
15 września 2010, 13:42
No właśnie.To istotne pytanie. Ale kto porzucałby pracę i dom dla zagrzybiałego budynku szkolnego..
E
emmy
15 września 2010, 13:24
Czy naprawdę mówiony im o takich cymesach? Może oni samo to sobie wyobrazili..
A
Aura
15 września 2010, 13:21
Emmy, co do głównego tematu.. mnie to najbardziej by zależało na tym, żeby tych ludzi nie okłamywać, że tu "nie wiadomo jakie cymesy na nich czekają".. Bo z reportażu tak to wyglądało że zostali oszukani i zrozpaczeni. Może gdyby wiedzieli jak to u nas jest, to by zostali przy swoich warunkach mieszkaniowych i ze swoją pracą tam.
E
emmy
15 września 2010, 12:33
Najłatwiej jest robić takie akcje, darować mieszkania repatriantom, powodzianom, a tymczasem uczciwa praca też ma się w absurdalnej relacji do ceny mieszkania- czasem lepiej opłaca się nie pracować
E
emmy
15 września 2010, 12:31
Auro, a kto dostaje coś za darmo w Polsce? przecież wszyscy musimy cięzko pracować i czasem spłacać mordercze kredyty za zwykłe mieszkanko w blokowisku. Zapewnić powrót do ojczyzny, pomóc w poszukiwaniu pracy i jakieś zakwaterowanie, ale darmowe mieszkania? A jak uczy doświadczenie, kto dostał za darmo to ma jeszcze pretensje, że nie takie jak by chciał. Jak ktoś wie ile to kosztuje to się cieszy że udało się zdobyć.
A
Aura
15 września 2010, 12:24
A ja się zastanawiam czy to wystarczy i na ile to wystarczy (na 3 lata?) niedawno w tv był reportaż o repatriantach, którym obiecywało się zapewnienie godziwych warunków mieszkaniowych w Ojczyźnie i pracę. Ludzie przyjechali. Przez tydzień urzędnicy się nimi interesowali, po tygodniu repatrianci otrzymali kwatery w jakimś zagrzybionym budynku szkolnym.. Ci ludzie przyjechali tu za lepszym życiem, porzucili swoje dotychczasowe domy i porzucili pracę, jakakolwiek by ona nie była.. czy my możemy im zaoferować coś więcej prócz przybycia do Ojczyzny? I czy oni zdają sobie sprawę z tego do czego chcą wrócić i co ich tu czeka? Nie wiem kto i jak ich informuje, ale Ci z reportaża byli bardzo rozgoryczeni..
P
paweł
15 września 2010, 08:48
niestety - jak zwykle dobre sprawy mało są nagłośnione. oby rzutem na taśmę się udało.
Marcin Zieliński
14 września 2010, 21:23
Sprostowanie: nie tylko w Warszawie są zbierane podpisy! Pełna lista punktów zbieranie podpisów jest tutaj: <a href="http://www.repatriacja.org.pl/punkty.htm">www.repatriacja.org.pl/punkty.htm</a> Ludzie - gdybym był w Polsce to napewno bym poszedł i podpisał. Jeszcze tylko kilka godzin do północy. Dacie radę!