Kielce: upamiętniono ofiary pogromu z 1946 r.

Kielce: upamiętniono ofiary pogromu z 1946 r.
(fot. shutterstock.com)
PAP / pk

Żydzi z Izraela, Stanów Zjednoczonych, Polski oraz mieszkańcy Kielc uczcili w niedzielę ofiary pogromu sprzed 69 lat. W miejscu pogromu kieleckiego - przed kamienicą przy ul. Planty 7/9 zapłonęły znicze, przypomniano też nazwiska zamordowanych.

Uroczystości zorganizowane przez kieleckie Stowarzyszenie im. Jana Karskiego, rozpoczęła w południe modlitwa żydów i chrześcijan, przy grobie ofiar pogromu na cmentarzu żydowskim na Pakoszu. Uczestniczyli w niej m. in. naczelny rabin Polski Michael Schudrich oraz duchowni katoliccy - w tym przedstawiciel biskupa kieleckiego.

Zastępca ambasadora Izraela w Polsce Ruth Cohen-Dar podkreśliła w sowim przemówieniu, że wydarzenia z lipca 1946 r. muszą być nauką na przyszłość. - Jeśli my, ludzie - Izraelczycy, Polacy, Żydzi, chrześcijanie czy muzułmanie - chcemy zapewnić naszym dzieciom i wnukom bezpieczną przyszłość, musimy mieć szeroko otwarte oczy i uczyć się. Musimy pamiętać, że to (pogrom kielecki - PAP) nie był tylko smutny moment, ale przerwanie zaufania między ludźmi - mówiła do zgromadzonych na kirkucie.

- Naszym świętym obowiązkiem jest pamięć o zbrodni, która dokonała się na naszej ziemi. (…) Chcę zapewnić, że uczynimy wszystko, by nigdy więcej nikt w naszym mieście nie czuł się zagrożony, gdyż jest z jakiegokolwiek powodu inny, niż większość mieszkańców - napisał w liście skierowanym do zgromadzonych na kirkucie prezydent Kielc Wojciech Lubawski.

Prezes żydowskiego ziomkostwa kieleckiego w Nowym Jorku Manny Bekier podkreślił, że w ciągu kilku wizyt w Kielcach przekonał się, iż mieszkają tu przyjaźni ludzie i miasto nie jest już dla niego miejscem "starych, czarno-białych obrazów", jakie znał z młodości, m. in. z rodzinnych opowieści.

- Nie wierzę, że większość Polaków jest antysemitami albo, że Polacy są większymi antysemitami niż inne narody europejskie. Myślę, że czasami ludzie czują się pozbawieni swoich praw, a wtedy kierują się ku patriotyzmowi jako metodzie na poprawienie swojego życia. (…) Antysemityzm i obwinianie outsiderów zawsze było skutecznym sposobem na zjednoczenie ludzi, jak również na oskarżanie innych o własne nieszczęścia - mówił Bekier.

Po południu, przed domem przy ulicy Planty 7/9, w którym doszło do pogromu, odczytano nazwiska ofiar. Wypisano je też kredą na płytach chodnika przed budynkiem. Dzieci i młodzież, zapaliły znicze przed tablicą przypominającą o tragicznych wydarzeniach.

Głos zabrał m. in. wnuk jednego z polskich uczestników pogromu, Piotr Piwowarczyk. Jego dziadek Bolesław Stawiarski, w 1946 r. pracował jako ślusarz w miejscowej hucie Ludwików i razem z innymi robotnikami uczestniczył w pogromie.

- Chciałbym przypomnieć, że teza o komunistycznej prowokacji tragicznych wydarzeń nie może zrzucić odpowiedzialności, jaką społeczność tego miasta, w tym mój własny dziadek ponosi za to, co się stało. Niech ta tragedia będzie dla nas przestrogą na przyszłość, drogowskazem moralnym, aby w przyszłości żaden kielecki wnuk (…) nie musiał nosić w sobie wstydu, który stał się moim udziałem - powiedział Piwowarczyk.

Podczas uroczystości wręczono wyróżnienia Vir Bonus (łac. dobry mąż) i Femina Bona (łac. dobra kobieta), przyznawane przez Stowarzyszenie im. Karskiego za dokonania, postawę życiową i niezłomność charakteru, w dziele pojednania chrześcijańsko-żydowskiego. Wyróżniono - przewodniczącą Stowarzyszenia Dzieci Holocaustu Joannę Sobolewska-Pyz oraz - pośmiertnie - wieloletniego dyrektora kieleckiego Teatru im. Stefana Żeromskiego w Kielcach, Piotra Szczerskiego.

Przed uroczystościami na Plantach, w pobliżu kamienicy, przez kilkadziesiąt minut pikietowało ok. 20 głównie młodych osób, m.in. ze środowisk narodowościowych. Skandowali hasła: "Pogrom ubecki, a nie kielecki" oraz "Nie przepraszam za UB".

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Kielce: upamiętniono ofiary pogromu z 1946 r.
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.