Wiceszef MSZ: jesteśmy blisko porozumienia z KE

(fot. PAP/Jakub Kamiński)
PAP / kw

Wydaje się, że jesteśmy blisko porozumienia w znalezieniu rozwiązań dot. TK wychodzących naprzeciw oczekiwaniom ustrojowym i prawnym większości parlamentarnej i rządu i spełniających kryteria rządów prawa - mówił we wtorek wiceszef MSZ Konrad Szymański o konsultacjach z KE.

"Wydaje się, że stopień wzajemnego zrozumienia w tym obszarze, wszystkich tych zagadnień, które były dla nas ważne - przekonań prawnych, ustrojowych w zakresie kształtu Trybunału Konstytucyjnego - stopień porozumienia jest na tyle duży, że uznano wczoraj wieczorem, że jest sens, aby doprowadzić do osobistego spotkania wiceprzewodniczącego KE z premier Szydło" - powiedział wiceminister MSZ ds. europejskich Konrad Szymański na porannym briefingu przed MSZ.

Spotkanie premier Beaty Szydło z wiceszefem KE Fransem Timmermansem odbędzie się w Warszawie we wtorek o godz.14. Timmermans na Twitterze potwierdził, że jest w drodze do Warszawy na spotkanie z szefową polskiego rządu.

Jak mówił wiceminister Szymański, w ostatnim czasie trwały intensywne konsultacje między Komisją Europejską a stroną polską. Zaznaczył, że KE nie jest tu stroną sporu, lecz "uczestnikiem, który przedstawia swoje opinie i rekomendacje".

"Celem jest znalezienie rozwiązań wychodzących naprzeciw oczekiwaniom ustrojowym, prawnym, większości parlamentarnej i rządowej, a z drugiej - aby te rozwiązania spełniały w najwyższym stopniu kryteria praworządności, zasad rządów prawa. Chodzi o rozwiązania, które będą w dobry sposób przedstawiały te oczekiwania ustrojowe, przekonania prawne obu stron po prostu" - zaznaczył.

"Dziś wydaje się, że jesteśmy blisko takiego porozumienia" - ocenił wiceszef MSZ ds. europejskich.

Szymański uznał, że stałe przekonanie rządu i większości parlamentarnej, by Trybunał Konstytucyjny "był instytucją bardziej transparentną, bardziej reprezentatywną, by dostęp do tej instytucji również był możliwie szeroki i równy, dadzą się pogodzić z oczekiwaniami w zakresie norm praworządności".

"Sama norma, sama zasada praworządności nie budzi wątpliwości. Nikt w Polsce nie ma wątpliwości, że wszystkie rozwiązania prawne powinny spełniać wysokie europejskie normy w zakresie rządów prawa" - zaznaczył Szymański, wskazując zarazem, że w różnych krajach europejskich różnie jest to traktowane.

"W przypadku zmian zaproponowanych i po części zastosowanych w wypadku Polski, niektóre z tych rozwiązań budziły wątpliwości różnych stron w zakresie spełniania kryterium praworządności. My do tej dyskusji podeszliśmy w sposób bardzo konstruktywny - aczkolwiek to nigdy nie oznaczało, że Polska jest gotowa, aby do procesu legislacyjnego i wyborów natury ustrojowej wprowadzać jakichkolwiek innych graczy - poza polskim parlamentem, większością parlamentarną w polskim Sejmie i poza polskim rządem" - mówił Szymański.

Jak podkreślił, te zasady i reguły w ostatnich dniach silnie określiła premier Beata Szydło w sejmowym wystąpieniu z zeszłego tygodnia. "One pomogły zrozumieć wszystkim stronom jak sądzę - mam nadzieję, że również opozycji w Polsce - jakie są reguły gry w tej sprawie" - dodał.

Mówiąc, że dialog między stronami doszedł do właściwego momentu, by mogli się spotkać premier Szydło i Timmermans, Szymański podkreślił, że gabinet wiceszefa KE był "w najwyższym stopniu zaangażowany w cały proces konsultacji, w sposób bardzo konstruktywny". Dodał, że nie można byłoby też mówić o "dobrych, pozytywnych sygnałach" bez determinacji szefowej rządu, która z jednej strony broniła polskiej suwerenności i podmiotowości w tym sporze, a z drugiej była "permanentnie, w sposób stały, stabilny otwarta na współpracę, na konsultacje".

Wiceszef MSZ zaznaczył, że nigdy nie podważano sensu prowadzenia konsultacji z instytucjami europejskimi. Podkreślił zarazem, że Polska nie ma "powodów, aby kłaść rozwiązania na stole instytucjom europejskim". "Rozwiązania na stole powinny być postawione przez polskich uczestników tego stołu, powinny być przedstawione w polskim parlamencie", bo to jest - jak przekonywał Szymański - "jedyna instytucja, która jest władna, by dokonywać zmian ustrojowych - także w zakresie Trybunału Konstytucyjnego".

"Nie mówimy o procesie jakiegoś współdecydowania, o procesie uzgadniania szczegółowych zmian z jakimikolwiek instytucjami zewnętrznymi, nawet takimi, które uznajemy za własne, do których należy Komisja Europejska" - mówił wiceszef MSZ. "Bardzo ważne, żeby pamiętać o tym rozróżnieniu poszczególnych ról w tym procesie" - podkreślił.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Wiceszef MSZ: jesteśmy blisko porozumienia z KE
Komentarze (3)
WDR .
25 maja 2016, 00:42
"Czyzby prezesik miał zamiar przestać kazać marionetkom łamać prawo?" Prezesik ma tylko czas do grudnia, bo wtedy kończy mu się kadencja, ale... nie sądzę. Dopóki jest sprawa TK na publicznej wokandzie, którą PO zresztą rozpoczęła handlując miejscami w TK w zamian za głosy, dopóty opozycja euronacjonalistyczna ma cokolwiek do ataku na PiS. W innym wypadku zostanie powrót do hejtowania braku flagi UE po posiedzeniach rządu.
25 maja 2016, 13:05
Jest tylko jeden prezesik, co na koniku na biegunach w domu mamusi walczył z komuną. Prezesik cały czas tam mieszka. I to właśnie ten prezesik każe łamać prawo marionetkom.  Polska jest w UE i powinn przestrzegać demokrastycznych reguł. Ale prezesikowi to się ni podoba. Wyznawcom prezesika to się nie podoba i krzycza ile sił, że mają prawo łamać prawo bo nazywają się Prawo I Sprawiedliwość. I wg. nich suweren chce aby łamali prawo.  Ciemtota i małe nacjonalistyczne rozumki ci wyznawcy.
24 maja 2016, 10:56
Czyzby prezesik miał zamiar przestać kazać marionetkom łamać prawo?