Względy socjalne nie uzasadniają takich decyzji

PAP / drr

Względy socjalne nie są przesłankami uzasadniającymi odebranie dzieci z rodziny; taką przesłanką jest zagrożenie życia lub zdrowia dzieci - powiedział PAP rzecznik praw dziecka Marek Michalak po kontroli w Suwałkach, gdzie w Centrum Interwencji Kryzysowej powiesił się 16-latek.

16-letni Sebastian powiesił się tydzień temu. Nastolatek trafił tam 31 grudnia ub. roku z matką i rodzeństwem po tym, jak rodzina została wyeksmitowana z mieszkania w Płocicznie k. Suwałk.

Decyzją sądu trójka dzieci, w tym Sebastian, miała trafić do ośrodka opiekuńczo-wychowawczego. Prawdopodobnie to było powodem samobójstwa. Czwarte, niespełna 2-letnie dziecko, było umieszczono w rodzinie zastępczej.

Od poniedziałku kontrolę na miejscu tragedii prowadził ze swoimi współpracownikami rzecznik praw dziecka Marek Michalak.

PAP: Co wykazała Pana kontrola?

Marek Michalak: Na szczegółowe wnioski jest jeszcze za wcześnie. Trwa analiza zebranej dokumentacji i ustalonych faktów. Ale są dwa generalne wnioski. Rodzina w kryzysie musi otrzymywać właściwą pomoc, w tym pomoc psychologiczną. Psycholog jest osobą, która potrafi widzieć więcej niż inni, jest w stanie pomóc w trudnych sytuacjach. Tam tego zabrakło. Pierwszym psychologiem, który rozmawiał z matką chłopca, był psycholog, który przyjechał ze mną z Biura RPD, prawie tydzień po tej tragedii.

Druga rzecz, której mi zabrakło, to bieżąca, codzienna współpraca pomiędzy instytucjami. Nie na zasadzie wysyłania do siebie pism, ale takiego ludzkiego, empatycznego wykonania telefonu, np. pomiędzy sądem a ośrodkiem pomocy społecznej. Nie spotkania na sali sądowej, ale bieżącej konsultacji, zastanowienia się, czy możemy coś zrobić wspólnie.

Brak mieszkania to jest bardzo poważny problem, ale to jest problem wielu polskich rodzin. Trzeba szukać rozwiązań, ale żeby te rozwiązania znaleźć, trzeba rozmawiać, poprosić, próbować wymóc. Do mnie też trafia bardzo wielu próśb tego typu. Ja nie mam kompetencji, żeby kogokolwiek zmusić do dania komuś mieszkania, ale kiedy rozpatruję taką sprawę i widzę, że chodzi np. o samotną matkę z dziećmi, która może zostać na ulicy, to próbuję - proszę prezydenta, wójta, żeby jeszcze raz rozpatrzył sprawę i zdarza się, wcale nierzadko, że ta prośba zostaje wysłuchana. Tego mi zabrakło - wyjścia zza biurka i pochylenia się nad sytuacją rodziny.

Tej rodzinie zapewniono jednak miejsce, gdzie mogła zamieszkać.

Tak, tej rodzinie, po tym, jak musiała opuścić wynajmowane mieszkanie, ośrodek pomocy społecznej natychmiast zaproponował miejsce w Centrum Interwencji Kryzysowej. Ale znowu zabrakło kontaktu pomiędzy ośrodkiem a sądem, żeby sąd miał szansę zmienić decyzję, skoro ustała główna przyczyna decyzji o rozdzieleniu rodziny. To była szansa, żeby jeszcze raz rozważyć zasadność tego orzeczenia.

Ale czy brak mieszkania powinien przesądzać o rozdzieleniu rodziny?

Chciałbym bardzo wyraźnie powtórzyć: względy socjalne, bieda, absolutnie nie są przesłankami uzasadniającymi odebranie dzieci z rodziny biologicznej. Przesłanką jest zagrożenie życia lub zdrowia dzieci, stosowanie przemocy. W tym przypadku trudno mi to potwierdzić.

Trzeba było zabezpieczyć dzieci przed bezdomnością, bo dzieci nie mogą mieszkać na ulicy, ale tutaj zostało to zrobione, przez pomoc społeczną, co warto podkreślić. Załatwiła to asystentka rodziny, która wcześniej podejmowała wiele działań, aby pomóc rodzinie. Była gwarantem prawidłowego funkcjonowania tej rodziny. Wspomagała ją, nie tylko doradzając, ale również pomagając znaleźć zabezpieczenie socjalne, np. kierowała matkę do organizacji pozarządowych i innych miejsc, które mogły służyć dodatkową pomocą.

Chciałbym też zwrócić uwagę, że w tym przypadku dużą empatię i zaangażowanie wykazywali pracownicy szkół. Szukali na własną rękę miejsca, gdzie rodzina mogłaby zamieszkać. To wszystko jest warte podkreślenia.

Dzieci nie były przygotowane, żeby zrozumieć decyzję o odebraniu ich matce. Im się wszystkim miało prawo wydawać, że skoro mają gdzie mieszkać, to problem zniknął. Nagle, pod nieobecność mamy zostały poinformowane, bardzo niezręcznie, bez obecności psychologa, że mają gdzieś pójść. To powinno być wcześniej przepracowane.

Decyzja sądu, która doprowadziła do tragedii, nadal jest aktualna?

Tak, decyzja jest nadal aktualna. Ja już zdecydowałem, że przyłączę się do dalszych postępowań sądowych dotyczących tej rodziny.

Pamiętajmy, że nadal zostały tam trzy dziewczynki poza rodziną. A to jest rodzina, która bardzo się kocha, więzy między matką a dziećmi i pomiędzy rodzeństwem są bardzo mocne relacje i im rozłąka nie służy. Jeśli nie ma zagrożenia dla zdrowia i życia dzieci, nie powinny one być rozdzielone ze swoim rodzicem.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Względy socjalne nie uzasadniają takich decyzji
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.