Zakaz mediów społecznościowych dla dzieci i nastolatków w Polsce? Zapowiedziano projekt ustawy
Dostęp do mediów społecznościowych dopiero od 15. roku życia – taki pomysł zgłaszają ministra edukacji Barbara Nowacka oraz poseł Koalicji Obywatelskiej Roman Giertych. Projekt ustawy ma trafić do Sejmu już pod koniec lutego. Inspiracją są rozwiązania przyjęte w Australii, gdzie dzieci poniżej 16 lat nie mogą korzystać z najpopularniejszych platform społecznościowych.
-
KO przygotowuje projekt ustawy ograniczającej dostęp dzieci do social mediów.
-
Ministra Barbara Nowacka i poseł Roman Giertych zapowiadają złożenie projektu do Sejmu pod koniec lutego.
-
Inspiracją są przepisy z Australii, gdzie z platform społecznościowych nie mogą korzystać osoby poniżej 16. roku życia.
-
Resort cyfryzacji pracuje nad narzędziami skutecznej weryfikacji wieku użytkowników.
Nowacka i Giertych: wspólna inicjatywa ponad podziałami
Projekt ograniczenia dostępu dzieci do social mediów ma zostać złożony jako inicjatywa poselska klubu KO. Roman Giertych w rozmowie z mediami podkreśla, że celem ustawy nie jest realizacja interesów politycznych ani ideologicznych. Zaznacza, że projekt powinien zostać przyjęty w możliwie "czystej" formie – bez dodatkowych zapisów, które mogłyby stać się pretekstem do jego odrzucenia lub prezydenckiego weta.
Poseł zwraca uwagę, że choć z minister Barbarą Nowacką nie zawsze zgadza się światopoglądowo, to w tej sprawie udało się wypracować wspólne stanowisko. Ma to – w jego ocenie – potwierdzać neutralny charakter proponowanych zmian.
Projekt ustawy ma zostać przygotowany do końca lutego i wówczas trafić pod obrady Sejmu.
Australijski wzór: zakaz social mediów dla dzieci
Inspiracją dla polskich propozycji są regulacje wprowadzone w Australii. Tam osoby poniżej 16. roku życia nie mogą korzystać z platform społecznościowych takich jak m.in. Facebook, Instagram, TikTok, X, Snapchat, Reddit, Threads czy YouTube. Firmy technologiczne, które nie wdrożą skutecznej weryfikacji wieku użytkowników, mogą zostać ukarane bardzo wysokimi karami finansowymi – sięgającymi w przeliczeniu nawet 28 mln euro.
Australia jest pierwszym krajem na świecie, który wprowadził tak szerokie ograniczenia wiekowe dla użytkowników mediów społecznościowych. Podobne rozwiązania rozważają obecnie również Francja i Dania.
Zwolennicy regulacji wskazują, że mają one chronić dzieci przed uzależnieniem od ekranów, cyberprzemocą i negatywnym wpływem treści publikowanych w sieci.
Rząd pracuje nad narzędziami weryfikacji wieku
Pomysł ograniczenia dostępu dzieci do mediów społecznościowych pojawia się także w resorcie cyfryzacji. Wiceminister Dariusz Standerski już wcześniej zapowiadał potrzebę takich zmian.
W rozmowie medialnej stwierdził:
"Należy wprowadzić przepis odcinający młodzież od portali społecznościowych. Nie przesądzam od jakiego wieku. To powinno być poprzedzone ekspertyzą i poważną dyskusją publiczną."
Dodał również:
"To, nad czym pracujemy teraz, to zapewnienie takich warunków technicznych, żeby ten przepis był skuteczny. W tym roku będziemy dysponować już takimi narzędziami, więc uważam, że ten rok to jest odpowiedni czas, żeby takie regulacje w Polsce wprowadzić."
Według zapowiedzi, kluczowym elementem ma być system weryfikacji wieku przy zakładaniu konta na platformach społecznościowych. Podczas rejestracji użytkownik miałby obowiązek potwierdzenia swojego wieku w sposób uniemożliwiający łatwe obejście przepisów.
Debata dopiero się zaczyna
Choć projekt ustawy nie trafił jeszcze do Sejmu, już teraz wywołuje dyskusję o granicach wolności w internecie i odpowiedzialności państwa za bezpieczeństwo dzieci. Zwolennicy zmian podkreślają potrzebę ochrony najmłodszych przed negatywnym wpływem mediów społecznościowych. Krytycy ostrzegają natomiast przed nadmierną ingerencją w prywatność oraz trudnościami technicznymi w egzekwowaniu przepisów.
Najbliższe miesiące pokażą, czy Polska rzeczywiście zdecyduje się na krok podobny do australijskiego precedensu.
Skomentuj artykuł