Narracja o ciemnych stronach mediów społecznościowych bardzo często kończy się stwierdzeniem, że zbyt mocno kształtują współczesnego człowieka. Nadajemy im wręcz osobowy charakter, jakby były samodzielnym bytem wpływającym na nasze życie. Tymczasem łatwo zapominamy, że są one przestrzenią tworzoną również przez nas samych. To właśnie my przenosimy do niej swoją codzienność, relacje i najbardziej prywatne momenty życia.
Narracja o ciemnych stronach mediów społecznościowych bardzo często kończy się stwierdzeniem, że zbyt mocno kształtują współczesnego człowieka. Nadajemy im wręcz osobowy charakter, jakby były samodzielnym bytem wpływającym na nasze życie. Tymczasem łatwo zapominamy, że są one przestrzenią tworzoną również przez nas samych. To właśnie my przenosimy do niej swoją codzienność, relacje i najbardziej prywatne momenty życia.
„Czasy są złe, mówią ludzie. Żyjmy dobrze, a czasy będą dobre. My jesteśmy tymi czasami” – pisał św. Augustyn 1600 lat temu, gdy upadało rzymskie imperium. Jakże aktualne są te słowa. Żyjmy dobrze, a nowa epoka będzie warta zapamiętania i nasi potomkowie będą wspominali wielkich ludzi. To my tworzymy epokę, w której żyjemy, a nie bezosobowe fakty.
„Czasy są złe, mówią ludzie. Żyjmy dobrze, a czasy będą dobre. My jesteśmy tymi czasami” – pisał św. Augustyn 1600 lat temu, gdy upadało rzymskie imperium. Jakże aktualne są te słowa. Żyjmy dobrze, a nowa epoka będzie warta zapamiętania i nasi potomkowie będą wspominali wielkich ludzi. To my tworzymy epokę, w której żyjemy, a nie bezosobowe fakty.
Jeszcze kilkanaście lat temu nuda była czymś naturalnym. Czekało się na autobus, patrząc w okno. Stało się w kolejce, licząc płytki na podłodze. Leżało się na łóżku i pozwalało myślom płynąć bez celu. Dziś nuda stała się niemal niemożliwa. Każda wolna sekunda jest natychmiast wypełniana. Telefon w kieszeni drży jak serce na przyspieszonym biegu. Jeden ruch palca i świat zalewa nas strumieniem bodźców: wiadomości, filmiki, zdjęcia, powiadomienia, memy, newsy, reklamy, historie obcych ludzi.
Jeszcze kilkanaście lat temu nuda była czymś naturalnym. Czekało się na autobus, patrząc w okno. Stało się w kolejce, licząc płytki na podłodze. Leżało się na łóżku i pozwalało myślom płynąć bez celu. Dziś nuda stała się niemal niemożliwa. Każda wolna sekunda jest natychmiast wypełniana. Telefon w kieszeni drży jak serce na przyspieszonym biegu. Jeden ruch palca i świat zalewa nas strumieniem bodźców: wiadomości, filmiki, zdjęcia, powiadomienia, memy, newsy, reklamy, historie obcych ludzi.
To nie jest tekst zoptymalizowany pod SEO. Nie znajdziesz tu słów kluczowych, które sprawią, że algorytm Google’a wypchnie mnie na pierwszą stronę. Prawdę mówiąc, jeśli dotrwasz do trzeciego akapitu bez sprawdzania nowych powiadomień, uznam to za sukces narodowy. Bo właśnie tu jesteśmy: w świecie, gdzie tekst bez krzykliwego zdjęcia albo obietnicy skandalu jest dla nas "zbyt gęsty".
To nie jest tekst zoptymalizowany pod SEO. Nie znajdziesz tu słów kluczowych, które sprawią, że algorytm Google’a wypchnie mnie na pierwszą stronę. Prawdę mówiąc, jeśli dotrwasz do trzeciego akapitu bez sprawdzania nowych powiadomień, uznam to za sukces narodowy. Bo właśnie tu jesteśmy: w świecie, gdzie tekst bez krzykliwego zdjęcia albo obietnicy skandalu jest dla nas "zbyt gęsty".
Siedemnastolatek zamordował w Kadłubie dwie osoby z rodziny i transmitował zbrodnię w mediach społecznościowych. Jeden ze specjalistów od zbrodni mówi, że z zabójstwem o takiej drastyczności jeszcze się nie spotkał. Szczegóły są straszne, ale nie o nich będzie. Będzie o tym, co mogą i czego nie robią właściciele mediów społecznościowych, gdy chodzi o nasze dzieci. I o tym, jak głęboki sens ma zakaz social mediów przed 15 rokiem życia.
Siedemnastolatek zamordował w Kadłubie dwie osoby z rodziny i transmitował zbrodnię w mediach społecznościowych. Jeden ze specjalistów od zbrodni mówi, że z zabójstwem o takiej drastyczności jeszcze się nie spotkał. Szczegóły są straszne, ale nie o nich będzie. Będzie o tym, co mogą i czego nie robią właściciele mediów społecznościowych, gdy chodzi o nasze dzieci. I o tym, jak głęboki sens ma zakaz social mediów przed 15 rokiem życia.
niedziela.pl / jh
Zdecydowana większość Polaków popiera wprowadzenie zakazu korzystania z mediów społecznościowych przez dzieci poniżej 15. roku życia – wynika z najnowszego sondażu IBRiS przeprowadzonego dla Radia ZET. Aż 77 proc. respondentów opowiedziało się za takim rozwiązaniem, podczas gdy przeciwnych było jedynie 11,4 proc. badanych. Pozostałe 11,6 proc. nie miało w tej sprawie jednoznacznej opinii.
Zdecydowana większość Polaków popiera wprowadzenie zakazu korzystania z mediów społecznościowych przez dzieci poniżej 15. roku życia – wynika z najnowszego sondażu IBRiS przeprowadzonego dla Radia ZET. Aż 77 proc. respondentów opowiedziało się za takim rozwiązaniem, podczas gdy przeciwnych było jedynie 11,4 proc. badanych. Pozostałe 11,6 proc. nie miało w tej sprawie jednoznacznej opinii.
Pomysł o wprowadzeniu w Polsce zakazu mediów społecznościowych dla dzieci i pojawienie się w naszych skrzynkach "Poradnika bezpieczeństwa" - czy jest coś, co łączy te dwa wydarzenia? Pierwsza myśl, która przychodzi mi do głowy, jest raczej smutna, bo efektem pojawienia się obu tych wątków w tzw. debacie publicznej jest wysyp krytyki, szyderstwa i kpin.
Pomysł o wprowadzeniu w Polsce zakazu mediów społecznościowych dla dzieci i pojawienie się w naszych skrzynkach "Poradnika bezpieczeństwa" - czy jest coś, co łączy te dwa wydarzenia? Pierwsza myśl, która przychodzi mi do głowy, jest raczej smutna, bo efektem pojawienia się obu tych wątków w tzw. debacie publicznej jest wysyp krytyki, szyderstwa i kpin.
rp.pl / tk
Zaledwie miesiąc po wprowadzeniu zakazu korzystania z mediów społecznościowych przez osoby poniżej 16. roku życia, Australia może mówić o dużym sukcesie. Jak dotąd z tego typu platform zniknęło pięć milionów kont. Wszystkie należały do dzieci i nastolatków.
Zaledwie miesiąc po wprowadzeniu zakazu korzystania z mediów społecznościowych przez osoby poniżej 16. roku życia, Australia może mówić o dużym sukcesie. Jak dotąd z tego typu platform zniknęło pięć milionów kont. Wszystkie należały do dzieci i nastolatków.
Onet.pl / jh
Dostęp do mediów społecznościowych dopiero od 15. roku życia – taki pomysł zgłaszają ministra edukacji Barbara Nowacka oraz poseł Koalicji Obywatelskiej Roman Giertych. Projekt ustawy ma trafić do Sejmu już pod koniec lutego. Inspiracją są rozwiązania przyjęte w Australii, gdzie dzieci poniżej 16 lat nie mogą korzystać z najpopularniejszych platform społecznościowych.
Dostęp do mediów społecznościowych dopiero od 15. roku życia – taki pomysł zgłaszają ministra edukacji Barbara Nowacka oraz poseł Koalicji Obywatelskiej Roman Giertych. Projekt ustawy ma trafić do Sejmu już pod koniec lutego. Inspiracją są rozwiązania przyjęte w Australii, gdzie dzieci poniżej 16 lat nie mogą korzystać z najpopularniejszych platform społecznościowych.
Catholic News Agency / pzk
Podczas konferencji SEEK 2026 w Denver młodzi katolicy usłyszeli mocny apel o odzyskanie wolności od cyfrowych uzależnień i świadome korzystanie z technologii, która – jak podkreślano – powinna być narzędziem, a nie siłą kształtującą ludzką tożsamość.
Podczas konferencji SEEK 2026 w Denver młodzi katolicy usłyszeli mocny apel o odzyskanie wolności od cyfrowych uzależnień i świadome korzystanie z technologii, która – jak podkreślano – powinna być narzędziem, a nie siłą kształtującą ludzką tożsamość.
vaticannews.pl / jh
Australia jako pierwszy kraj na świecie wprowadziła ogólnokrajowy zakaz korzystania z mediów społecznościowych przez osoby poniżej 16. roku życia. To odpowiedź na rosnące obawy rodziców, lekarzy i naukowców dotyczące wpływu świata cyfrowego na zdrowie psychiczne i fizyczne dzieci.
Australia jako pierwszy kraj na świecie wprowadziła ogólnokrajowy zakaz korzystania z mediów społecznościowych przez osoby poniżej 16. roku życia. To odpowiedź na rosnące obawy rodziców, lekarzy i naukowców dotyczące wpływu świata cyfrowego na zdrowie psychiczne i fizyczne dzieci.
Podświadomie szkodliwych trendów w mediach mamy dziś na pęczki. Niepostrzeżenie normalizujemy mnóstwo negatywnych zachowań i skutecznie zabijamy w sobie empatię. Pracując w mediach społecznościowych, spotkałam się już z dramami, w których to, że ktoś kogoś nie zalajkował, sprawiało, że traktowało się go jako osobistego wroga.
Podświadomie szkodliwych trendów w mediach mamy dziś na pęczki. Niepostrzeżenie normalizujemy mnóstwo negatywnych zachowań i skutecznie zabijamy w sobie empatię. Pracując w mediach społecznościowych, spotkałam się już z dramami, w których to, że ktoś kogoś nie zalajkował, sprawiało, że traktowało się go jako osobistego wroga.
Żyjemy w czasach, w których indywidualność i poczucie własnej wartości są hasłami odmienianymi przez wszystkie przypadki. Paradoks polega jednak na tym, że nigdy wcześniej nie byliśmy tak bardzo ujednoliceni, wciągnięci w globalną sieć i poddani bardzo podobnym presjom społecznym. Jak ocalić swoją wrażliwość, niezależność i człowieczeństwo w świecie, który pędzi coraz szybciej i wymaga od nas coraz więcej?
Żyjemy w czasach, w których indywidualność i poczucie własnej wartości są hasłami odmienianymi przez wszystkie przypadki. Paradoks polega jednak na tym, że nigdy wcześniej nie byliśmy tak bardzo ujednoliceni, wciągnięci w globalną sieć i poddani bardzo podobnym presjom społecznym. Jak ocalić swoją wrażliwość, niezależność i człowieczeństwo w świecie, który pędzi coraz szybciej i wymaga od nas coraz więcej?
vaticannews.va / pzk
Piętnastu młodych komunikatorów z 11 krajów świata spotkało się w Rzymie, by przez tydzień zgłębiać tajniki ewangelizacji w epoce cyfrowej. W ramach programu „Komunikowanie wiary w świecie cyfrowym”, organizowanego przez Dykasterię ds. Komunikacji, uczestnicy nie tylko uczyli się, jak głosić Ewangelię w mediach społecznościowych, ale również dzielili się swoimi doświadczeniami i odkrywali duchowe znaczenie komunikacji jako powołania.
Piętnastu młodych komunikatorów z 11 krajów świata spotkało się w Rzymie, by przez tydzień zgłębiać tajniki ewangelizacji w epoce cyfrowej. W ramach programu „Komunikowanie wiary w świecie cyfrowym”, organizowanego przez Dykasterię ds. Komunikacji, uczestnicy nie tylko uczyli się, jak głosić Ewangelię w mediach społecznościowych, ale również dzielili się swoimi doświadczeniami i odkrywali duchowe znaczenie komunikacji jako powołania.
Świat mediów zmienił się diametralnie od czasów, gdy marzyliśmy o wolności słowa i żyliśmy nadzieją, że „może być tylko lepiej”. Dziś, w epoce mediów społecznościowych i sztucznej inteligencji, pytanie o granice wolności i odpowiedzialność moralną za słowo powraca z nową siłą – i staje się pilniejsze niż kiedykolwiek.
Świat mediów zmienił się diametralnie od czasów, gdy marzyliśmy o wolności słowa i żyliśmy nadzieją, że „może być tylko lepiej”. Dziś, w epoce mediów społecznościowych i sztucznej inteligencji, pytanie o granice wolności i odpowiedzialność moralną za słowo powraca z nową siłą – i staje się pilniejsze niż kiedykolwiek.
Samotność nigdy nie miała tylu masek co dziś. Niegdyś oznaczała ciszę w domu, pustą ławkę w parku, wieczory spędzane bez rozmówcy. Dziś może przychodzić w środku największego zgiełku: kiedy powiadomienia na telefonie migają jak sztuczne gwiazdy, a mimo to w sercu panuje ciemność. Możemy być otoczeni setkami znajomych na Facebooku, dziesiątkami obserwujących na Instagramie, tysiącami wirtualnych "znajomych", a jednak czuć się bardziej samotni niż kiedykolwiek.
Samotność nigdy nie miała tylu masek co dziś. Niegdyś oznaczała ciszę w domu, pustą ławkę w parku, wieczory spędzane bez rozmówcy. Dziś może przychodzić w środku największego zgiełku: kiedy powiadomienia na telefonie migają jak sztuczne gwiazdy, a mimo to w sercu panuje ciemność. Możemy być otoczeni setkami znajomych na Facebooku, dziesiątkami obserwujących na Instagramie, tysiącami wirtualnych "znajomych", a jednak czuć się bardziej samotni niż kiedykolwiek.
W świecie pełnym napięć, kryzysów i niepewności słowo – choć nieważkie – okazuje się jednym z najpotężniejszych oręży. Może budować, ale i ranić; otwierać przestrzeń dialogu, lecz także siać nienawiść i podziały. Dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy świadomości, że to, co i jak mówimy, kształtuje naszą wspólną przyszłość.
W świecie pełnym napięć, kryzysów i niepewności słowo – choć nieważkie – okazuje się jednym z najpotężniejszych oręży. Może budować, ale i ranić; otwierać przestrzeń dialogu, lecz także siać nienawiść i podziały. Dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy świadomości, że to, co i jak mówimy, kształtuje naszą wspólną przyszłość.
Ubiegły wtorek, 15 lipca, ogłoszony był jako Dzień bez Telefonu, o czym dowiedziałam się scrollując tego dnia kolejne newsy, które – szczerze mówiąc – nie były mi do niczego potrzebne. Ot, chwila przy kawie i odruch, by sięgnąć po telefon. Tego samego dnia zatrzymała mnie opowieść jednego z moich synów. Relacjonował jak rano, gdy był w piekarni, pani ekspedientka zapytała co robi w domu całymi dniami, skoro ciągle pada (pozdrawiamy z jesiennych Kaszub!). Syn, zgodnie z prawdą, odpowiedział, że czyta książki, słucha audiobooki i układa swoje ukochane klocki Lego, czasem coś pokoloruje, albo powygłupia się z bratem. Ot, zwykłe zabawy, gdy się nudzi. „Nie grasz w gry?” – padło pytanie zdziwionej ekspedientki.
Ubiegły wtorek, 15 lipca, ogłoszony był jako Dzień bez Telefonu, o czym dowiedziałam się scrollując tego dnia kolejne newsy, które – szczerze mówiąc – nie były mi do niczego potrzebne. Ot, chwila przy kawie i odruch, by sięgnąć po telefon. Tego samego dnia zatrzymała mnie opowieść jednego z moich synów. Relacjonował jak rano, gdy był w piekarni, pani ekspedientka zapytała co robi w domu całymi dniami, skoro ciągle pada (pozdrawiamy z jesiennych Kaszub!). Syn, zgodnie z prawdą, odpowiedział, że czyta książki, słucha audiobooki i układa swoje ukochane klocki Lego, czasem coś pokoloruje, albo powygłupia się z bratem. Ot, zwykłe zabawy, gdy się nudzi. „Nie grasz w gry?” – padło pytanie zdziwionej ekspedientki.
„Salwatorianie zakazali działalności medialnej ‘księdzu z osiedla’”, „Kontrowersje wokół działalności medialnej ks. Rafała Główczyńskiego. Dostał upomnienie od przełożonych”, „’Ksiądz z osiedla’ upomniany za słowa o aborcji. Otarł się o zakaz medialnych wypowiedzi”, „Przełożeni upomnieli ‘Księdza z osiedla’. Poszło o wypowiedź o aborcji” – to tylko kilka tytułów z internetowych serwisów w sprawie ostatnich wystąpień ks. Rafała Główczyńskiego, niezwykle popularnego w mediach społecznościowych salwatorianina.
„Salwatorianie zakazali działalności medialnej ‘księdzu z osiedla’”, „Kontrowersje wokół działalności medialnej ks. Rafała Główczyńskiego. Dostał upomnienie od przełożonych”, „’Ksiądz z osiedla’ upomniany za słowa o aborcji. Otarł się o zakaz medialnych wypowiedzi”, „Przełożeni upomnieli ‘Księdza z osiedla’. Poszło o wypowiedź o aborcji” – to tylko kilka tytułów z internetowych serwisów w sprawie ostatnich wystąpień ks. Rafała Główczyńskiego, niezwykle popularnego w mediach społecznościowych salwatorianina.
Być zwyczajnym, szczęśliwym człowiekiem wcale nie jest tak łatwo. Nigdy nie było, ale ostatnio staje się to coraz trudniejsze. Mamy rosnące oczekiwania w stosunku do samych siebie. Przed nami także piętrzy się coraz więcej zobowiązań i wymagań, narzucanych nam przez innych, otoczenie, bliższych i dalszych.
Być zwyczajnym, szczęśliwym człowiekiem wcale nie jest tak łatwo. Nigdy nie było, ale ostatnio staje się to coraz trudniejsze. Mamy rosnące oczekiwania w stosunku do samych siebie. Przed nami także piętrzy się coraz więcej zobowiązań i wymagań, narzucanych nam przez innych, otoczenie, bliższych i dalszych.
{{ article.published_at }}
{{ article.description }}
{{ article.description }}