Zderzenie pociągów osobowych k. Słupska
Przyczyny zderzenia pociągów w Korzybiu wyjaśni specjalna komisja, w której skład wejdą m.in. przedstawiciele przewoźnika i zarządcy infrastruktury, czyli spółki PKP Polskie Linie Kolejowe - powiedział PAP Michał Lipiński z biura prasowego Przewozów Regionalnych.
Zastępca dyrektora Zakładu PLK w Szczecinie ds. eksploatacyjnych, Wiesław Sobociński powiedział we wtorek PAP, że "drugi pociąg nie powinien wjechać na tor, po którym już jechał pociąg". Tłumaczył, że w takiej sytuacji wjazd automatycznie powinien być zablokowany. "Ale dlaczego nie był zablokowany, to za wcześnie, żeby wysuwać jakąś hipotezę" - dodał. Dyrektor nie przypuszcza, aby do wypadku mogła się przyczynić wysoka temperatura powietrza.
Rzecznik policji w Słupsku, Robert Czerwiński powiedział PAP, że w wypadku ranne zostały 23 osoby; ich stan zdrowia nie zagraża życiu. Wśród rannych dwie osoby są - jak określają lekarze - w stanie ciężkim. Jak powiedział, większość poszkodowanych ma ogólne obrażenia, były też przypadki utraty przytomności, złamania kończyny. Podkreślił, że nie ma informacji o ofiarach śmiertelnych zderzenia. Rzecznik dodał, że teraz trwa ustalanie miejsca zamieszkania poszkodowanych w wypadku. Poszkodowani zostali przewiezieni do szpitali w Słupsku, Bytowie i Sławnie.
Zdaniem rzecznika słupskiej policji, do czołowego zderzenia pociągów mogła się przyczynić niesprawna automatyka urządzeń sterujących ruchem albo zawinił czynnik ludzki.
Oba pociągi należały do Przewozów Regionalnych - jeden jechał ze Szczecinka do Słupska, drugi ze Słupska do Szczecinka. Rzecznik PKP Polskich Linii Kolejowych Krzysztof Łańcucki podał, że pasażerowie, którzy nie ucierpieli w wypadku zostali już rozwiezieni zastępczą komunikacją autobusową.
Pasażerowie kolejnych pociągów na tej trasie będą przewożeni autobusami do czasu przywrócenia ruchu - dodał Łańcucki. Ocenił też, że utrudnienia potrwają przynajmniej do wieczora.
Lipiński wyjaśnił, że według rozkładu, kolejny pociąg Przewozów Regionalnych ma tą trasą pojechać ok. godz. 14. - Do tego czasu będzie już wiadomo, który odcinek trasy będzie zamknięty dla ruchu i gdzie będzie zorganizowana zastępcza komunikacja autobusowa - powiedział. Dodał, że pasażerowie Przewozów Regionalnych, którzy mają bilety na dzisiejsze pociągi na tej trasie mogą je zwrócić i otrzymać pełen zwrot kosztów biletu.
Przywrócenie ruchu na szlaku Słupsk-Szczecinek potrwa kilkanaście godzin. Przynajmniej jeden skład jest wykolejony, więc trzeba będzie podnieść go i postawić na torach, odholować oba składy, potem sprawdzić stan torowiska. To musi potrwać - tłumaczył Łańcucki. Na trasie Słupsk - Szczecinek codziennie kursuje 10 pociągów.
Łańcucki podał wcześniej, że pociągi relacji Słupsk-Szczecinek jadące z przeciwnych kierunków, zderzyły się o godz. 9.10 na stacji. Prawdopodobnie jeden z nich wjechał na stację przy czerwonym świetle - wyjaśnił. Jednotorowy szlak jest wyposażony w automatyczny system kierowania ruchem.
Z rozkładu jazdy Przewozów Regionalnych wynika, że pociągi powinny minąć się między godz. 9.01 i 9.07. na stacji w Kępicach - następnej mijance w kierunku Miastka i Szczecinka, odległej od Korzybia o ok. 7 km.

Skomentuj artykuł