Pilot zginął w walce z ogniem. Dramatyczna noc podczas pożaru lasów na Lubelszczyźnie
Setki strażaków, śmigłowce, ogromny żywioł i dramat, który rozegrał się podczas nocnej akcji gaśniczej. W trakcie walki z potężnym pożarem lasu na Lubelszczyźnie rozbił się samolot gaśniczy M18 Dromader. Zginął doświadczony pilot.
Od wtorku strażacy walczą z rozległym pożarem lasu w okolicach miejscowości Kozaki w powiecie biłgorajskim. Ogień objął nawet 250 hektarów terenów leśnych, a sytuację dodatkowo utrudniał tzw. pożar wierzchołkowy, w którym płomienie przenoszą się przez korony drzew.
Do tragedii doszło podczas nocnej akcji gaśniczej. Samolot M18 Dromader, wykorzystywany do zrzutów wody nad płonącym lasem, rozbił się w trakcie działań ratunkowych. Pilot maszyny zginął na miejscu.
Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński poinformował, że zmarły był bardzo doświadczonym pilotem, od lat zaangażowanym w akcje gaśnicze. Kondolencje rodzinie złożył także Karol Nawrocki.
W środę rano akcja nadal trwała. Na miejscu pracują dziesiątki zastępów straży pożarnej, śmigłowce Lasów Państwowych i policyjne Black Hawki wyposażone w zbiorniki na wodę. Do działań skierowano również żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej oraz specjalny moduł do walki z wielkopowierzchniowymi pożarami lasów.
Służby podkreślają, że sytuacja częściowo się ustabilizowała i ogień nie rozprzestrzenia się już tak gwałtownie jak wcześniej. Nadal jednak istnieją aktywne zarzewia ognia, a front pożaru pozostaje trudny do opanowania.
Alert dla mieszkańców
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wydało alert dla mieszkańców powiatu biłgorajskiego. Zaapelowano m.in. o nieotwieranie okien, ograniczenie przebywania na zewnątrz i stosowanie się do poleceń służb.
Według wstępnych szacunków zniszczeniu uległo już ponad 100 hektarów lasu. Strażacy przyznają, że akcja może potrwać jeszcze wiele godzin.


Skomentuj artykuł