Moskwa: Lekkoatletyczne MŚ - pierwsze medale

Moskwa: Lekkoatletyczne MŚ - pierwsze medale
Kenijka Edna Ngeringwony Kiplagat, pierwsza na mecie maratonu kobiet, podczas 14. Mistrzostw Świata w lekkoatletyce - Moskwa 2013, 10 bm. (fot. PAP/Adam Warżawa)
Marta Pietrewicz / PAP / slo

Brytyjczyk Mo Farah w biegu na 10 000 m i Kenijka Edna Kiplagat w maratonie wywalczyli w Moskwie jako pierwsi złote medale 14. lekkoatletycznych mistrzostw świata. Dobry występ zaliczyli w sobotę reprezentanci Polski, zwłaszcza Szymon Ziółkowski i Żaneta Glanc.

Do finałów awansowali młociarze Paweł Fajdek (Agros Zamość) i Ziółkowski oraz dyskobolka Żaneta Glanc (oboje AZS OŚ Poznań).

DEON.PL POLECA



Podopieczna trenera Jerzego Sudoła miała też nieprzyjemną przygodę. Na rozgrzewce tak niefortunnie uderzyła Ukrainkę Natalię Siemienową, że praktycznie wyeliminowała ją z rywalizacji. Z nosa poleciała krew, a z oczu - łzy.

"Nie zrobiłam tego specjalnie, to był przypadek. Bardzo źle się z tym czuję. Rozgrzewałam się przed pierwszym rzutem, a Ukrainka stała za mną. Nie widziałam jej. Zrobiłam zamach i trafiłam ją w nos" - tłumaczyła Glanc polskim i zagranicznym dziennikarzom.

Czwarta zawodniczka dwóch ostatnich edycji mistrzostw świata w finale wystąpi w niedzielę i sama studzi emocje. "Jestem dobrze przygotowana, ale nie wiem, czy to da podium" - zaznaczyła.

Znacznie odważniej przed poniedziałkową rywalizacją o medale wypowiadali się Fajdek i Ziółkowski. Obaj liczą na miejsce na podium.

"Głowa to najważniejsza sprawa, choć jak nie ma siły, szybkości, dynamiki to można być najsilniejszym psychicznie, a i tak nic z tego nie będzie" - podkreślił Ziółkowski, dla którego są to już ósme mistrzostwa świata i siódmy finał. Ma również trzy medale - dwa złote (2001, 2005) i jeden brązowy (2009).

W niedzielnym półfinale wystąpią 800-metrowcy Adam Kszczot (RKS Łódź) i Marcin Lewandowski (SL WKS Zawisza Bydgoszcz). Obaj w swoich seriach kwalifikacyjnych zajmowali drugie miejsca i mieli odpowiednio czasy: 1.46,26 i 1.47,83.

Dwukrotny młodzieżowy mistrz Europy Kszczot w Moskwie startuje po kontuzji stawu skokowego i wyraźnie było widać, że kwalifikacyjny bieg wiele go kosztował.

"Jestem zmęczony. Nie wiem na co mnie stać, bo przez uraz nie mogłem się sprawdzić. Mam nadzieję, że na finał wystarczy" - przyznał.

Z kolei mistrz Europy z Barcelony (2010) Lewandowski przyleciał do Rosji w ostatniej chwili. Napotkał problemy na lotnisku w Szwajcarii, gdzie urzędnicy uznali, iż ma uszkodzony paszport. Musiał interweniować w konsulacie i ostatecznie otrzymał dokument tymczasowy. Do Moskwy dotarł w nocy z piątku na sobotę.

"Stres był olbrzymi, dlatego cieszę się, że w ogóle tu jestem i udało się małym kosztem energii przebrnąć przez eliminacje" - zaznaczył.

Nie powiodło się w eliminacjach Katarzynie Kowalskiej (LKS Vectra Włocławek) w biegu na 3000 m z przeszkodami i tyczkarzowi Robercie Soberze (AZS AWF Wrocław).

Kowalska z wynikiem 9.44,12 trochę pechowo została sklasyfikowana na 16. pozycji. Piętnaście najszybszych zawodniczek dostało się do wtorkowego finału. Mistrzyni Polski zabrakło 1,53 sekundy by znaleźć się w tym gronie. Natomiast Sobera odpuścił pierwszą wysokość 5,25 i rozpoczął od 5,40. Wszystkie trzy próby miał nieudane.

Największe emocje wzbudziły eliminacje 100 metrów. Wszystko za sprawą Usaina Bolta, który pojawił się w ostatniej serii. Jamajczyk nie zrobił show, jak to zwykle bywa przy jego występach. Był bardzo skupiony i wyraźnie spięty. Dopiero w mixed zonie puszczał oczka, a wolontariuszom rozdawał autografy.

Rekordzista świata na 100 i 200 m awansował do półfinału z siódmym czasem, ale potraktował bieg luźno, a na końcowych metrach zwalniał.

Rozdano także pierwsze medale. Najpierw w samo południe przy 30-stopniowym upale na trasę maratonu ruszyły kobiety. Przez większą część trasy prowadziła Włoszka Valeria Straneo. Dopiero na 40. kilometrze wyprzedziła ją obrończyni tytułu Kenijka Edna Kiplagat - 2:25.44. Po 14 sekundach bieg ukończyła Włoszka. Na stadionie, gdzie był start i meta, zawodniczki otrzymały gromkie brawa. Trzecia była Japonka Kayoko Fukushi - 2:27.45.

W biegu na 10 000 m klasę pokazał dwukrotny mistrz olimpijski z Londynu Mo Farah. Urodzony w Somalii lekkoatleta wyprzedził na finiszu o 52 sekundy Etiopczyka Ibrahima Jeilana - 27.21,71. Trzeci był Kenijczyk Paul Kipngetich Tanu - 27.22,23.

30-letni Farah i o sześć lat młodszy Jeilan zajęli dwa czołowe miejsca na 10 000 m także dwa lata temu w południowokoreańskim Daegu. Wtedy kolejność była jednak odwrotna. Wygrał Etiopczyk, wyprzedzając Brytyjczyka kilkanaście metrów przed metą.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Moskwa: Lekkoatletyczne MŚ - pierwsze medale
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.