Putin spychany do "mentalnego bunkra"

(fot. EPA/SERGEI ILNITSKY)
PAP / ad

Protesty uliczne w Rosji przeciwko nadużyciom wyborczym nie wpłyną na to, kogo Władimir Putin wyznaczy na premiera; jeśli będą duże, zepchną go do "mentalnego bunkra", a nie w stronę pojednania - sądzi ekspert ośrodka badawczego Chatham House Andrew Wood.

Jego zdaniem jest już za późno, by ewentualne - np. antykorupcyjne - obietnice Putina mogły mieć duży ciężar gatunkowy, gdyż pokaźna część Rosjan przestała mu wierzyć.

"Nic z tego, co Putin napisał lub powiedział w okresie przedwyborczym, nie sugeruje, że ma on duże ambicje wprowadzenia reform strukturalnych. Ze zobowiązań zwiększenia wydatków wywiąże się, jeśli stan gospodarki na to pozwoli, jednak społeczeństwo nie zostało przygotowane na skutki reform" - napisał Wood w sobotnim komentarzu ("Russia after the elections").

"Większa otwartość i kontrola społeczna byłyby istotne, jeśli Putin miałby obrać kurs głębokiej modernizacji gospodarki. Ryzyko takiego kroku byłoby znaczne. Na obecnym etapie przyszły rząd w Moskwie nie będzie czuł przymusu dokonania go i zrobi tylko minimum tego, co niezbędne" - ocenił.

Wood sądzi, że w nowej kadencji Putin nie będzie w żaden sposób inny, niż był do tej pory.

Zarazem nie ma pewności, czy opozycjoniści zdołają utrzymać społeczną mobilizację przeciwko prezydentowi. Ekspert obawia się, że za kilka miesięcy oskarżenia o nadużycia wyborcze nie będą już tak nośne jak obecnie. Wskazuje też, że opozycja jest zróżnicowana, nie ma struktur ani zdyscyplinowanego kierownictwa.

Wood ocenia, że wszystkie trzy największe partie polityczne Rosji przechodzą głęboki kryzys. Putin zdystansował się od dotychczasowej partii władzy, Jednej Rosji, która wyniosła go na szczyty, a przyszły rząd będzie jej potrzebował już tylko jako struktury w terenie i w charakterze mięsa armatniego w Dumie.

Ekspert Chatham House sądzi, że dzięki mediom życie polityczne w Rosji stanie się "bardziej publiczne", a tym samym teoretycznie bardziej otwarte na zmianę. Taka perspektywa nie będzie jednak w smak elicie władzy.

"W ostatnich miesiącach Putin wykazał instynktową preferencję do podporządkowania mediów ścisłej kontroli. Naciski na samodzielnie myślące rozgłośnie radiowe i media drukowane zapewne się nasilą" - przewiduje ekspert.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Putin spychany do "mentalnego bunkra"
Komentarze (3)
SP
serwis polish.ruvr.ru 10.03.2012
10 marca 2012, 23:28
NA 143 MILIONY MIESZKAŃCÓW, TO ŚMIESZNIE MAŁO "W wiecu na ulicy Nowy Arbat uczestniczy 8000 osób – poinformowało biuro prasowe Głównego Zarządu MSW Rosji w Moskwie. Tymczasem resort zdecydowanie zdementował oświadczenia koordynatora „Lewego Frontu” Siergieja Udalcowa, który poinformował o 30 tysiącach uczestników." "W sobotę w Penzie odbył się wiec „O uczciwe wybory”, zorganizowany przez miejski komitet Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej. Jak oceniają organizatorzy i policja, w akcji wzięło udział około 100 osób." "W Niżnym Nowogrodzie rozpoczął się nielegalny wiec zwolenników opozycji zorganizowany przez organizację pozarządową „Rada Obywatelska Niżnego Nowogrodu”. Na wiec przybyło około 100 osób." PLANY OPOZYCJI SĄ NIEREALNE "Mimo padających apeli wzywających do zjednoczenia sił opozycyjnych, doszło nawet do niewielkiego rozłamu. Nacjonaliści postanowili, że nie chcą więcej mieć nic wspólnego z liberałami i odeszli, zabierając ze sobą liczne flagi. (...) Zwrócił na siebie uwagę koordynator „Frontu Lewicy” Siergiej Udalcow. Podczas poprzedniej akcji na Placu Puszkinowskim zamierzał on przesiedzieć w fontannie dłużej, niż trwa 6-letnia kadencja prezydencka Władimira Putina. Wówczas wszystko zakończyło się zatrzymaniem ponad 200 osób. Tym razem Udalcow oświadczył, że nie odejdzie z Nowego Arbatu. Potem zresztą zmienił zdanie i udał się z kilkuset zwolennikami na Plac Puszkinowski, aby „zastanowić się nad tym, jak żyć dalej”. (...) Udalcow został zatrzymany (...) Po tym wszyscy spokojnie rozeszli się." I po co robicie z igły widły?
Bogusław Płoszajczak
10 marca 2012, 20:30
Nie wiem czy Putina ktos wpędzi do "mentalnego bunkra" czy też nie ale zniszczenie autorytetu władzy już jest pokaźne!
T
teresa
10 marca 2012, 20:12
Czy zmiana jednego człowieka zmienia system? A co  z resztą rządu? Czy Rosjanie  faktycznie sami potrafią już sprawować władzę w lokalnych samorządach?  Demokratyzacja zamienia się w zwyczajne-chceszszybko zarobić- syp kurkumę...