Steinbach przedstawiła warunki rezygnacji

PAP / mik

Przewodnicząca niemieckiego Związku Wypędzonych (BdV) Erika Steinbach wezwała we wtorek rząd federalny do kompromisu w sporze o jej kandydaturę do rady fundacji "Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie".

Nominacja szefowej BdV jest przedmiotem sporu w rządzącej koalicji chadeków i liberalnej FDP. Na wejście Steinbach do rady nie zgadza się minister spraw zagranicznych, liberał Guido Westerwelle w obawie, że mogłoby to zaszkodzić stosunkom z Polską.

- W interesie fundacji i 15 milionów niemieckich ofiar wypędzeń jest pilnie konieczne, by przecięto ten węzeł gordyjski, który został zasupłany przez polityczne siły - oświadczyła szefowa BdV.

Jej zdaniem należy przyznać fundacji "Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie" większą samodzielność poprzez wyodrębnienie jej z Niemieckiego Muzeum Historycznego oraz przekształcenie w fundację prawa publicznego, posiadającą zdolność prawną, aby było jasne, że chodzi o instytucję zajmującą się prawami człowieka.

Kolejnym warunkiem jest zniesienie dwustopniowości powoływania członków rady fundacji. Według obecnie obowiązującej ustawy są oni nominowani przez uprawnione instytucje oraz zatwierdzani przez rząd. Według BdV należy ustanowić procedurę wybory, by "wykluczyć na przyszłość polityczną kuratelę" nad tym procesem.

Ponadto liczba przedstawicieli BdV w radzie fundacji powinna zostać zwiększona, by lepiej odzwierciedlała różne regiony niemieckiego osadnictwa oraz wypędzeń. Obecnie BdV przysługują trzy miejsca w 13-osobowym gremium.

Steinbach nie wypowiedziała się konkretnie, jaką nową liczbę ma na myśli. W wywiadzie dla dziennika "Frankfurter Allgemeine Zeitung" zaznaczyła, że chodzi o "znaczące zwiększenie" reprezentacji Związku Wypędzonych. - Jeśli wiemy, że mamy 21 ziomkostw (wypędzonych) z 21 różnych obszarów wypędzeń, to wie się także, iż odzwierciadla to sporą część Europy. Nie zakładam, że będzie to 21 miejsc (w radzie), ale musi nastąpić znaczące zwiększenie - powiedziała szefowa BdV.

Według Związku Wypędzonych do fundacji "Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie" należy włączyć mieszczące się w Bayreuth archiwum funduszu rekompensat za szkody majątkowe wynikające z wysiedleń, a także losy wysiedlonych (Lastenausgleicharchiv). Jak podkreśliła Steinbach archiwum to stanowi "historyczną pamięć Niemiec o wypędzeniu prawie 15 milionów ludzi".

Przyszłe berlińskie muzeum powinno mieć do dyspozycji całą powierzchnię przewidzianego dla tej instytucji budynku Deutschlandhaus niedaleko Placu Poczdamskiego, by adekwatnie upamiętnić zarówno losy niemieckich wysiedlonych, jak i innych narodów.

Jeśli rząd federalny zdecyduje się na proponowane przez BdV zmiany ustawy o fundacji "Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie" oraz pójdzie "drogą rozsądku i niedyskryminacji", nie będzie konieczne, by Związek Wypędzonych reprezentowany był w radzie przez swoją szefową - oświadczyła Steinbach.

Już w poniedziałek szef niemieckiej dyplomacji Guido Westerwelle zasygnalizował, że jest otwarty na nowe propozycje rozwiązania sporu wokół muzeum wysiedleń. - Odpowiada mi każde rozwiązanie, które służy temu, aby nasze dobre stosunki z sąsiadami nie ucierpiały - powiedział Westerwelle w poniedziałek wieczorem telewizji ZDF.

W wywiadzie dla "FAZ" Steinbach powiedziała, że na odpowiedź rządu BdV czekać będzie do końca stycznia, kiedy to w Berlinie odbędzie się następne posiedzenie prezydium Związku Wypędzonych. Jeśli reakcja ta nie będzie zadowalająca BdV formalnie nominuje swoją przewodniczącą do rady fundacji.

Według Steinbach nie można wykluczyć też, że BdV całkowicie wycofa się z udziału w projekcie "Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie" oraz zaskarży rząd federalny za blokowanie kandydatury szefowej Związku.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Steinbach przedstawiła warunki rezygnacji
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.