W Tybrze opadła woda. Wyłonił się zabytek z czasów pierwszych chrześcijan
Niski stan wody w Tybrze odsłonił pozostałości starożytnego mostu w samym sercu Rzymu. Konstrukcja, łączona z postacią cesarza Nerona, ukazała się oczom mieszkańców z powodu trwającej od wielu tygodni suszy. To rzadkie znalezisko tuż obok Bazyliki św. Piotra przypomina o pierwszych wiekach chrześcijaństwa.
Pozostałości antycznej budowli znajdują się w bezpośrednim sąsiedztwie Watykanu. Przez dekady spoczywały pod lustrem wody, jednak brak opadów sprawił, że poziom rzeki gwałtownie spadł. Budowla znajdowała się niegdyś w okolicach współczesnego mostu Vittorio Emanuele II i stanowiła kluczową przeprawę, która łączyła centrum antycznego Rzymu z prawym brzegiem Tybru. W tym miejscu biegła droga od Janikulum do Wzgórza Watykańskiego.
Zagadka z czasów antyku
Nie ma pewności ani co do dokładnej daty powstania Mostu Nerona, ani momentu jego zniszczenia. Wątpliwości budzi również sama nazwa przeprawy – część historyków przypuszcza, że określenie „Most Nerona” mogło pojawić się dopiero w średniowieczu. Z zachowanych źródeł wynika natomiast, że już wówczas most był ruiną. Do naszych czasów przetrwały jedynie pozostałości jego filarów, które można dostrzec zwłaszcza wtedy, gdy poziom wody w Tybrze wyjątkowo się obniża, na przykład podczas dotkliwej suszy, jak to dzieje się obecnie.
Lokalizacja znaleziska ma szczególne znaczenie dla wiernych i historyków Kościoła. „Neron to najbardziej znana postać związana z tym rejonem Wiecznego Miasta, ponieważ to właśnie w cyrku Nerona, gdzie obecnie znajduje się Watykan, śmierć męczeńską poniósł apostoł Piotr i wielu chrześcijan” – mówi Antonella Bonini, rzymski archeolog odpowiedzialny za ochronę dziedzictwa kulturowego Wiecznego Miasta. Mostu nigdy nie odbudowano choć papież Juliusz II miał ponoć taki zamiar.
Choć nazwa budowli powszechnie odwołuje się do Nerona, badacze wskazują na inne możliwe pochodzenie konstrukcji. Eksperci sugerują, że fundamenty mogą być starsze niż czasy panowania tego władcy. „Możliwe, że most jest starszy niż era Nerona. Nie wykluczone, że zbudował go jego wuj, Kaligula” – dodaje Antonella Bonini. Według ustaleń archeologów przeprawa mogła istnieć już w 39 roku naszej ery. Oznacza to, że konstrukcja służyła mieszkańcom Rzymu na długo przed wielkim pożarem miasta i falą prześladowań chrześcijan. Obecna susza stanowi jedną z niewielu okazji w historii, by zobaczyć te fragmenty architektury na żywo.
Cesarz budzący grozę
Najbardziej prawdopodobne jest jednak, że most wybudowano za czasów panowania cesarza Nerona (średniowieczna nazwa tego obiektu może być cenną wskazówką, chociaż nie jest to pewne). Władca ten panował w latach 54–68. Uchodził za wielkiego despotę i przez to narobił sobie wielu wrogów, zwłaszcza w kręgach rzymskiej arystokracji i wśród senatorów.
Niektórzy obwiniali go nawet o pożar Rzymu w 64 roku. Wrogie cesarzowi stronnictwa w Senacie twierdziły, że to on wydał rozkaz podpalenia miasta. Jest to jednak mało prawdopodobne. Po pożarze Neron miał nakazać zbudować dla siebie wielki pałac. Co ciekawe, starożytny historyk Tacyt napisał, że cesarz, chcąc odciągnąć od siebie podejrzenia, obwinił za pożar rzymskich chrześcijan, co doprowadziło do fali krwawych prześladowań i represji. Fabularyzowaną wersję tych wydarzeń znajdziemy w „Quo vadis” Henryka Sienkiewicza i jego filmowych adaptacjach. Ostatecznie cesarz popełnił samobójstwo w 68 roku po tym, jak Senat uznał go za wroga publicznego. Miał wtedy zaledwie 30 lat.
Most nie powinien powstać w tym miejscu
Niektórzy eksperci i historycy zwracają uwagę na to, że bez względu na to, kto wybudował Most Nerona, został on wybudowany w złym miejscu. Postawiono go na terasie zalewowej, przez co konstrukcja została po jakimś czasie częściowo rozebrana i z jej fragmentów utworzono nowy most.
Uczeni dodają również, że przez zmiany klimatyczne ruiny starożytnego mostu będą coraz częściej widoczne w Rzymie. Susze dotykają jednak kraje na całym świecie i są coraz częstsze i coraz bardziej intensywne.
Crux/National Geographic/łs
Skomentuj artykuł