Tytuł tego tekstu nie jest przypadkowy. Zdanie to jest fragmentem spontanicznej modlitwy starego kapucyna z Argentyny, o. Dri, którego pod koniec życia Papież Franciszek mianował kardynałem. Ojciec Dri był niestrudzonym spowiednikiem, który codziennie wiele godzin spędzał w konfesjonale i zasłynął z tego, że… wszystkich rozgrzeszał. Czy właśnie tak powinni się zachowywać wszyscy księża?
Tytuł tego tekstu nie jest przypadkowy. Zdanie to jest fragmentem spontanicznej modlitwy starego kapucyna z Argentyny, o. Dri, którego pod koniec życia Papież Franciszek mianował kardynałem. Ojciec Dri był niestrudzonym spowiednikiem, który codziennie wiele godzin spędzał w konfesjonale i zasłynął z tego, że… wszystkich rozgrzeszał. Czy właśnie tak powinni się zachowywać wszyscy księża?
Zło jest czasem tak wyzywające, tak mocne, tak drastyczne, że odbiera nadzieję i wiarę. Nic w tym nowego. Od wieków straszliwe dramaty stawiały przed ludźmi pytanie o istnienie miłosiernego i kochającego Boga i o to, dlaczego pozwala On na straszliwe cierpienie ludzi.
Zło jest czasem tak wyzywające, tak mocne, tak drastyczne, że odbiera nadzieję i wiarę. Nic w tym nowego. Od wieków straszliwe dramaty stawiały przed ludźmi pytanie o istnienie miłosiernego i kochającego Boga i o to, dlaczego pozwala On na straszliwe cierpienie ludzi.
Nasze zbawienie nie zależy tylko od wypełniania przykazań, stawiania czoła przeciwnościom, podejmowania pokuty i ascezy oraz troski o moralność życia. To wszystko - choć ważne - jest wtórne i ma wypływać z naszej zażyłej, osobistej, przyjacielskiej relacji z Bogiem. Prawdziwe chrześcijaństwo zaczyna się wówczas, gdy idę przez życie z Chrystusem, ze świadomością, że On nieustannie mi towarzyszy.
Nasze zbawienie nie zależy tylko od wypełniania przykazań, stawiania czoła przeciwnościom, podejmowania pokuty i ascezy oraz troski o moralność życia. To wszystko - choć ważne - jest wtórne i ma wypływać z naszej zażyłej, osobistej, przyjacielskiej relacji z Bogiem. Prawdziwe chrześcijaństwo zaczyna się wówczas, gdy idę przez życie z Chrystusem, ze świadomością, że On nieustannie mi towarzyszy.
Za pomocą negatywnych obrazów Boga panuje się nad ludźmi, wywołując w nich poczucie strachu, winy i zawstydzenia. Ale Bóg śliczny i milutki nie ma nam nic do powiedzenia.
Za pomocą negatywnych obrazów Boga panuje się nad ludźmi, wywołując w nich poczucie strachu, winy i zawstydzenia. Ale Bóg śliczny i milutki nie ma nam nic do powiedzenia.
National Catholic Register / kk
"To może herezja, ale..." - zdradza muzyk, który niedawno odwiedził papieża.
"To może herezja, ale..." - zdradza muzyk, który niedawno odwiedził papieża.