Środa, 08:30
Kluczem do budowania jedności jest posłuszeństwo. Nigdy nie widziałem, by nieposłuszeństwo Kościołowi czy papieżowi przyniosło dobre owoce.
Kluczem do budowania jedności jest posłuszeństwo. Nigdy nie widziałem, by nieposłuszeństwo Kościołowi czy papieżowi przyniosło dobre owoce.
1 tydzień temu
Mamy wybór. Możemy usiąść przy niedzielnym obiedzie i popsioczyć na proboszczów i biskupów. Mamy do tego prawo. Czy jednak coś dobrego z tego wyniknie? Dlatego możemy też inaczej.
Mamy wybór. Możemy usiąść przy niedzielnym obiedzie i popsioczyć na proboszczów i biskupów. Mamy do tego prawo. Czy jednak coś dobrego z tego wyniknie? Dlatego możemy też inaczej.
2 tygodnie temu
„Eucharystia to moja autostrada do nieba” – miał zwyczaj powtarzać bł. Carlo Acutis, podkreślając, jak bardzo pomaga mu w dobrym przeżyciu każdej chwili dnia. „Stojąc przed Jezusem w Eucharystii, stajemy się święci” – podkreślał.
„Eucharystia to moja autostrada do nieba” – miał zwyczaj powtarzać bł. Carlo Acutis, podkreślając, jak bardzo pomaga mu w dobrym przeżyciu każdej chwili dnia. „Stojąc przed Jezusem w Eucharystii, stajemy się święci” – podkreślał.
2 tygodnie temu
Dzisiaj wielu ludziom wydaje się, że głoszenie Dobrej Nowiny polega na opowiadaniu przyjemnych historyjek z happy endem. Wielu wymaga, by kaznodzieja mówił tylko o tym, co miłe i przyjemne, by słuchacze mogli „lepiej się poczuć”.
Dzisiaj wielu ludziom wydaje się, że głoszenie Dobrej Nowiny polega na opowiadaniu przyjemnych historyjek z happy endem. Wielu wymaga, by kaznodzieja mówił tylko o tym, co miłe i przyjemne, by słuchacze mogli „lepiej się poczuć”.
3 tygodnie temu
Czy Jezus doświadczył nienawiści od swoich ziomków? Ewangelista Marek o tym nie wspomina. Oddaje jednak głos Jezusowi, który mówi wprost: „Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony”. Lekceważenie, obojętność, niezrozumienie, odrzucenie, pogarda - to wszystko w jakimś sensie są składowe hejtu, który staje się codziennym doświadczeniem wielu z nas.
Czy Jezus doświadczył nienawiści od swoich ziomków? Ewangelista Marek o tym nie wspomina. Oddaje jednak głos Jezusowi, który mówi wprost: „Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony”. Lekceważenie, obojętność, niezrozumienie, odrzucenie, pogarda - to wszystko w jakimś sensie są składowe hejtu, który staje się codziennym doświadczeniem wielu z nas.
1 miesiąc temu
Przeraża mnie takie chrześcijaństwo, którego reprezentanci na różnych forach chwalą się, ile to osób zostało uzdrowionych podczas specjalnie organizowanych przez nich nabożeństw, a jednocześnie reagują agresją, a nawet nienawiścią i próbą zastraszanie wobec stawianych im konkretnych pytań, mających na celu zweryfikowanie tych wszystkich cudownych rewelacji.
Przeraża mnie takie chrześcijaństwo, którego reprezentanci na różnych forach chwalą się, ile to osób zostało uzdrowionych podczas specjalnie organizowanych przez nich nabożeństw, a jednocześnie reagują agresją, a nawet nienawiścią i próbą zastraszanie wobec stawianych im konkretnych pytań, mających na celu zweryfikowanie tych wszystkich cudownych rewelacji.
1 miesiąc temu
Chyba nikt, kto szczerze kocha Kościół, nie może nie cierpieć z powodu kryzysu w polskim Kościele: przestępstwa osób duchownych i nieudolność w zmaganiu się z nimi; sojusz Kościoła z partią rządzącą; brak empatii wobec „maluczkich”; coraz większe zgorszenie Kościołem instytucjonalnym, które wydają się dostrzegać tylko nieliczni biskupi; fala rezygnacji uczniów z katechezy szkolnej; liczne akty apostazji.
Chyba nikt, kto szczerze kocha Kościół, nie może nie cierpieć z powodu kryzysu w polskim Kościele: przestępstwa osób duchownych i nieudolność w zmaganiu się z nimi; sojusz Kościoła z partią rządzącą; brak empatii wobec „maluczkich”; coraz większe zgorszenie Kościołem instytucjonalnym, które wydają się dostrzegać tylko nieliczni biskupi; fala rezygnacji uczniów z katechezy szkolnej; liczne akty apostazji.
1 miesiąc temu
Nie wszystko w Kościele mi się podobało i podoba. Są kwestie, które mnie bulwersują i ranią. Dlatego bardzo cenię ludzi, którzy krytykują Kościół, ale jednocześnie nie zatrzymują się na samej krytyce, lecz biorą odpowiedzialność za naszą wspólnotę i szukają dróg wyjścia z kryzysu.
Nie wszystko w Kościele mi się podobało i podoba. Są kwestie, które mnie bulwersują i ranią. Dlatego bardzo cenię ludzi, którzy krytykują Kościół, ale jednocześnie nie zatrzymują się na samej krytyce, lecz biorą odpowiedzialność za naszą wspólnotę i szukają dróg wyjścia z kryzysu.
1 miesiąc temu
Przed tygodniem pisałem o tym, że Bóg na nas czeka, a także o tym, że możemy zobaczyć Jego działanie w historii naszego życia. Dobrze jednak wiemy, że nie zawsze łatwo przychodzi nam rozpoznawanie śladów Boga w codzienności, zwłaszcza w bolesnych doświadczeniach. Jest jednak miejsce, co do którego możemy być pewni, że Bóg tam właśnie na nas czeka.
Przed tygodniem pisałem o tym, że Bóg na nas czeka, a także o tym, że możemy zobaczyć Jego działanie w historii naszego życia. Dobrze jednak wiemy, że nie zawsze łatwo przychodzi nam rozpoznawanie śladów Boga w codzienności, zwłaszcza w bolesnych doświadczeniach. Jest jednak miejsce, co do którego możemy być pewni, że Bóg tam właśnie na nas czeka.
2 miesiące temu
Kilka dni temu rozmawiałem z nastoletnią dziewczyną, jak na swój wiek bardzo dojrzałą i mądrą. Przyszła, by zupełnie szczerze powiedzieć mi, że jest niewierząca. Owszem, regularnie chodzi do kościoła, przystępuje nawet do sakramentów. Ale nie wierzy.
Kilka dni temu rozmawiałem z nastoletnią dziewczyną, jak na swój wiek bardzo dojrzałą i mądrą. Przyszła, by zupełnie szczerze powiedzieć mi, że jest niewierząca. Owszem, regularnie chodzi do kościoła, przystępuje nawet do sakramentów. Ale nie wierzy.
2 miesiące temu
Przybywa ludzi, którzy jeżdżą z „eventu” na „event”, bo potrzebują placebo, potrzebują się lepiej poczuć. Tradycyjny katolicyzm zaczyna ich uwierać, a pociąga to, co tajemnicze i nieznane.
Przybywa ludzi, którzy jeżdżą z „eventu” na „event”, bo potrzebują placebo, potrzebują się lepiej poczuć. Tradycyjny katolicyzm zaczyna ich uwierać, a pociąga to, co tajemnicze i nieznane.
2 miesiące temu
Wielu dzisiaj elektryzuje pytanie o ilość: „Ilu ludzi jeszcze do nas – do naszych kościołów – przychodzi?”. Liczymy i sprawdzamy, ilu przyszło. Ale nie pytamy, ilu z nas wyszło ku innym. Wyszło ze świadectwem wiary.
Wielu dzisiaj elektryzuje pytanie o ilość: „Ilu ludzi jeszcze do nas – do naszych kościołów – przychodzi?”. Liczymy i sprawdzamy, ilu przyszło. Ale nie pytamy, ilu z nas wyszło ku innym. Wyszło ze świadectwem wiary.
2 miesiące temu
Dostaliście kiedyś od kogoś "z liścia"? Ten tekst będzie o tym, dlaczego warto czasem "z liścia" dostać. Zwłaszcza od kobiety. Tym bardziej, jeśli ta kobieta jest zakonnicą. Ja dostałem.
Dostaliście kiedyś od kogoś "z liścia"? Ten tekst będzie o tym, dlaczego warto czasem "z liścia" dostać. Zwłaszcza od kobiety. Tym bardziej, jeśli ta kobieta jest zakonnicą. Ja dostałem.
2 miesiące temu
Boga, który jest przyjacielem, nie wystarczy już tylko odwiedzać w kościele, adorować, okadzać, po czym można wyjść ze świątyni i spokojnie oczekiwać na rewanż. Bóg, który jest przyjacielem, jest kimś najbliższym, codziennym uczestnikiem mojego życia.
Boga, który jest przyjacielem, nie wystarczy już tylko odwiedzać w kościele, adorować, okadzać, po czym można wyjść ze świątyni i spokojnie oczekiwać na rewanż. Bóg, który jest przyjacielem, jest kimś najbliższym, codziennym uczestnikiem mojego życia.
2 miesiące temu
Mówi bowiem o pełnej miłości i troski relacji dwojga ludzi – kobiety i dziecka. Dziecko symbolizuje tutaj człowieka słabego, osamotnionego, zalęknionego, pogrążonego w rozpaczy i zagubionego.
Mówi bowiem o pełnej miłości i troski relacji dwojga ludzi – kobiety i dziecka. Dziecko symbolizuje tutaj człowieka słabego, osamotnionego, zalęknionego, pogrążonego w rozpaczy i zagubionego.
3 miesiące temu
Nie tylko nie „towarzyszy poszukującym” i nie wychodzi do „owiec spoza owczarni”, ale nie potrafi już nawet otoczyć troską tych owiec, które jeszcze zostały, którym się chce, które czekają na zmiany.
Nie tylko nie „towarzyszy poszukującym” i nie wychodzi do „owiec spoza owczarni”, ale nie potrafi już nawet otoczyć troską tych owiec, które jeszcze zostały, którym się chce, które czekają na zmiany.
3 miesiące temu
W pandemicznej rzeczywistości z dużym niepokojem obserwuję lawinowy wzrost zagubionych i zalęknionych ludzi, którzy chodzą od kościoła do kościoła, szukając tej jednej właściwej i wymarzonej parafii, w której będą mogli praktykować własne formy pobożności i księdza, który utwierdzi ich w ich błędnych przekonaniach.
W pandemicznej rzeczywistości z dużym niepokojem obserwuję lawinowy wzrost zagubionych i zalęknionych ludzi, którzy chodzą od kościoła do kościoła, szukając tej jednej właściwej i wymarzonej parafii, w której będą mogli praktykować własne formy pobożności i księdza, który utwierdzi ich w ich błędnych przekonaniach.
3 miesiące temu
W pierwotnym Kościele „nikt nie cierpiał niedostatku (...), a każdemu rozdzielano według potrzeby” – czytamy w Dziejach Apostolskich. Krótko mówiąc, w pierwotnym Kościele praktykowano uczynki miłosierdzia. Żyjecie tak?
W pierwotnym Kościele „nikt nie cierpiał niedostatku (...), a każdemu rozdzielano według potrzeby” – czytamy w Dziejach Apostolskich. Krótko mówiąc, w pierwotnym Kościele praktykowano uczynki miłosierdzia. Żyjecie tak?
3 miesiące temu
Jest również w tych wszystkich „anonimowych chrześcijanach”, daleko za widzialnymi granicami Kościoła. Jest we wszystkich, którzy szukają prawdy, piękna, miłości i dobra. Jest z nami zawsze i wszędzie!
Jest również w tych wszystkich „anonimowych chrześcijanach”, daleko za widzialnymi granicami Kościoła. Jest we wszystkich, którzy szukają prawdy, piękna, miłości i dobra. Jest z nami zawsze i wszędzie!
4 miesiące temu
Już intensywniej czuć zbliżającą się Wielkanoc. Widać, że coś się zmienia nie tylko w przyrodzie, ale także w przestrzeni liturgicznej. Zwyczaj zakrywania fioletowym materiałem kościelnych krzyży i obrazów, podobnie jak wiele innych liturgicznych zwyczajów, jest jednak coraz mniej zrozumiały dla współczesnego człowieka. Co odpowiecie Waszym dzieciom, gdy zapytają Was, dlaczego krzyże i obrazy są zasłonięte?
Już intensywniej czuć zbliżającą się Wielkanoc. Widać, że coś się zmienia nie tylko w przyrodzie, ale także w przestrzeni liturgicznej. Zwyczaj zakrywania fioletowym materiałem kościelnych krzyży i obrazów, podobnie jak wiele innych liturgicznych zwyczajów, jest jednak coraz mniej zrozumiały dla współczesnego człowieka. Co odpowiecie Waszym dzieciom, gdy zapytają Was, dlaczego krzyże i obrazy są zasłonięte?