W ostatnich latach krzywym zwierciadłem, w którym przeglądamy swoje wady narodowe, stała się polska produkcja Netflixa. Serial „1670” zyskał ogromną popularność dlatego, że pozwolił spojrzeć na nasze przywary z uśmiechem na twarzy. Za to po końcowych napisach nie wiadomo już, czy dalej się śmiać, czy może już zacząć płakać.
W ostatnich latach krzywym zwierciadłem, w którym przeglądamy swoje wady narodowe, stała się polska produkcja Netflixa. Serial „1670” zyskał ogromną popularność dlatego, że pozwolił spojrzeć na nasze przywary z uśmiechem na twarzy. Za to po końcowych napisach nie wiadomo już, czy dalej się śmiać, czy może już zacząć płakać.
Oceniamy ludzi przez pryzmat ich wyglądu czy wyrazu twarzy. Zbyt łatwo wpadamy w pułapkę pierwszego wrażenia. Tymczasem okazuje się, że jest to bardzo złudne kryterium. Nieraz największą krzywdę wyrządza człowiek tryskający radością, z szerokim uśmiechem na twarzy. Za to ratunek może nadejść ze strony, w którą z braku nadziei nawet nie spoglądamy.
Oceniamy ludzi przez pryzmat ich wyglądu czy wyrazu twarzy. Zbyt łatwo wpadamy w pułapkę pierwszego wrażenia. Tymczasem okazuje się, że jest to bardzo złudne kryterium. Nieraz największą krzywdę wyrządza człowiek tryskający radością, z szerokim uśmiechem na twarzy. Za to ratunek może nadejść ze strony, w którą z braku nadziei nawet nie spoglądamy.
W sieci pojawiały się już informacje o osobach, które miały "zakochiwać się" w sztucznej inteligencji. Wiadomo, że użytkownicy chatbotów dzielą się z nimi wszelkimi możliwymi informacjami ze swojego życia. Okazuje się jednak, że AI może być wykorzystywana również w życiu duchowym. W internecie pojawiły się platformy oferujące możliwość rozmowy z "Jezusem AI".
W sieci pojawiały się już informacje o osobach, które miały "zakochiwać się" w sztucznej inteligencji. Wiadomo, że użytkownicy chatbotów dzielą się z nimi wszelkimi możliwymi informacjami ze swojego życia. Okazuje się jednak, że AI może być wykorzystywana również w życiu duchowym. W internecie pojawiły się platformy oferujące możliwość rozmowy z "Jezusem AI".
Po amerykańskiej operacji w Wenezueli i schwytaniu Nicolása Maduro w mediach natychmiast wybuchło tsunami interpretacji, opinii i teorii. Jak to przeprowadzono? Dlaczego? Co dalej? W tym gąszczu spekulacji moją uwagę zwróciły słowa pewnego polityka, który zapytany o opinię odparł: “Nie wiem. Nie mam odpowiedzi na to pytanie”. I wtedy pojawiła się myśl: czy dziś naprawdę musimy znać się na każdym temacie?
Po amerykańskiej operacji w Wenezueli i schwytaniu Nicolása Maduro w mediach natychmiast wybuchło tsunami interpretacji, opinii i teorii. Jak to przeprowadzono? Dlaczego? Co dalej? W tym gąszczu spekulacji moją uwagę zwróciły słowa pewnego polityka, który zapytany o opinię odparł: “Nie wiem. Nie mam odpowiedzi na to pytanie”. I wtedy pojawiła się myśl: czy dziś naprawdę musimy znać się na każdym temacie?
{{ article.published_at }}
{{ article.description }}
{{ article.description }}