Nominacja o. Michała Bortnika na stanowisko prezesa Katolickiej Agencji Informacyjnej (KAI) wywołała ostre starcie opinii w środowisku mediów katolickich. Choć paulin ma przejąć stery agencji dopiero 1 lipca 2026 roku, publicyści i duchowni już teraz spierają się o kompetencje kandydata oraz kierunek, w którym zmierza najważniejszy kościelny serwis informacyjny w Polsce. Krytycy widzą w tej decyzji przejaw pogłębiającego się klerykalizmu, podczas gdy zwolennicy podkreślają potrzebę lojalności wobec nauczania Kościoła.
Nominacja o. Michała Bortnika na stanowisko prezesa Katolickiej Agencji Informacyjnej (KAI) wywołała ostre starcie opinii w środowisku mediów katolickich. Choć paulin ma przejąć stery agencji dopiero 1 lipca 2026 roku, publicyści i duchowni już teraz spierają się o kompetencje kandydata oraz kierunek, w którym zmierza najważniejszy kościelny serwis informacyjny w Polsce. Krytycy widzą w tej decyzji przejaw pogłębiającego się klerykalizmu, podczas gdy zwolennicy podkreślają potrzebę lojalności wobec nauczania Kościoła.
Przeczytałam niedawno „Siostry” Moniki Białkowskiej. To dobra książka, proste słowa i poruszające historie. I jasny przekaz: są rzeczy, które w zakonach powinny się zmienić. Może dlatego te opowieści o powołaniu i rozczarowaniu zakonem budzą tyle emocji, przede wszystkim złości: bo w dość spokojny i wyważony sposób wskazują, co należałoby przemyśleć. A naprawdę trudno jest przyznać, że zachowując tradycje, w których mądrość i słuszność mocno się wierzy, można nie mieć racji.
Przeczytałam niedawno „Siostry” Moniki Białkowskiej. To dobra książka, proste słowa i poruszające historie. I jasny przekaz: są rzeczy, które w zakonach powinny się zmienić. Może dlatego te opowieści o powołaniu i rozczarowaniu zakonem budzą tyle emocji, przede wszystkim złości: bo w dość spokojny i wyważony sposób wskazują, co należałoby przemyśleć. A naprawdę trudno jest przyznać, że zachowując tradycje, w których mądrość i słuszność mocno się wierzy, można nie mieć racji.
Logo źródła: WAM Monika Białkowska
- Przemocą było dla mnie powtarzanie, że Maryja Panna czegoś chce. To był stały tekst. Maryja Panna chce, Maryja Panna mnie zaprasza, na przykład do większego milczenia. To, że odeszłam, nie znaczy, że życie zakonne czy siostry są złe. W tamtym momencie to po prostu nie było dla mnie. Byłam zbyt niedojrzała, żeby podjąć takie życie. Osoby, które tam spotkałam, również nie dojrzały do tego, żeby mnie prowadzić - opowiada jedna z bohaterek książki Moniki Białkowskiej "Siostry". 
- Przemocą było dla mnie powtarzanie, że Maryja Panna czegoś chce. To był stały tekst. Maryja Panna chce, Maryja Panna mnie zaprasza, na przykład do większego milczenia. To, że odeszłam, nie znaczy, że życie zakonne czy siostry są złe. W tamtym momencie to po prostu nie było dla mnie. Byłam zbyt niedojrzała, żeby podjąć takie życie. Osoby, które tam spotkałam, również nie dojrzały do tego, żeby mnie prowadzić - opowiada jedna z bohaterek książki Moniki Białkowskiej "Siostry". 
Nagroda Ślad
Monika Białkowska, dziennikarka „Przewodnika Katolickiego”, autorka wideobloga „Reportaż z wycinków świata” została w tym roku laureatką Nagrody Dziennikarskiej „Ślad” im. bp. Jana Chrapka. Nagrodę – statuetkę przedstawiającą dwie stykające się dłonie autorstwa prof. Gustawa Zemły oraz czek na 10 tys. zł – wręczono w środę 5 października podczas uroczystej gali w domu Arcybiskupów Warszawskich.
Monika Białkowska, dziennikarka „Przewodnika Katolickiego”, autorka wideobloga „Reportaż z wycinków świata” została w tym roku laureatką Nagrody Dziennikarskiej „Ślad” im. bp. Jana Chrapka. Nagrodę – statuetkę przedstawiającą dwie stykające się dłonie autorstwa prof. Gustawa Zemły oraz czek na 10 tys. zł – wręczono w środę 5 października podczas uroczystej gali w domu Arcybiskupów Warszawskich.
Deon.pl
- Kościół jest wciąż w rozwoju – to nie jest jakaś relikwia, którą pielęgnujemy, tylko żywy organizm - podkreśla dr Monika Białkowska w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim, w najnowszym odcinku podcastu "Tak myślę".
- Kościół jest wciąż w rozwoju – to nie jest jakaś relikwia, którą pielęgnujemy, tylko żywy organizm - podkreśla dr Monika Białkowska w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim, w najnowszym odcinku podcastu "Tak myślę".
wiez.com.pl / ml
"Siadam do oglądania «Zabawy w chowanego» zawodowo. Kiedy pada nazwisko Hajdasz, spoglądam niepewnie na mamę, która siedzi obok mnie. – Znajome – mówi niepewnie. Zaczynam drżeć" - opisuje swoje wrażenia Monika Białkowska, dziennikarka "Przewodnika Katolickiego" po seansie najnowszego filmu braci Sekielskich.
"Siadam do oglądania «Zabawy w chowanego» zawodowo. Kiedy pada nazwisko Hajdasz, spoglądam niepewnie na mamę, która siedzi obok mnie. – Znajome – mówi niepewnie. Zaczynam drżeć" - opisuje swoje wrażenia Monika Białkowska, dziennikarka "Przewodnika Katolickiego" po seansie najnowszego filmu braci Sekielskich.