Angela Merkel jako negocjator między Rosją a UE w sprawie Ukrainy?
Gerhard Schröder nie będzie pośredniczył w negocjacjach między Brukselą a Moskwą. UE nie wyraziła zgody na propozycję Władimira Putina. Niemiecki tygodnik „Spiegel” podaje, że brana pod uwagę jest obecnie w pręgach politycznych Angela Merkel i Frank-Walter Steinmeier.
„To, że Gerhard Schröder nie nadawał się na mediatora, musiało być jasne dla prezydenta Rosji, kiedy w weekend proponował byłego kanclerza na to stanowisko” – pisze tygodnik "Spiegel".
Merkel?
„Spiegel” dodaje, że miniony weekend w niemieckich kręgach rządowych pojawiło się nazwisko Franka-Waltera Steinmeiera jako ewentualnego pośrednika.
Wg gazety w negocjacjach ewentualnie brana jest brana jest pod uwagę była kanclerz Niemiec Angela Merkel. „Jej przewaga nad Steinmeierem polega na tym, że nie piastuje już żadnego stanowiska rządowego. Merkel zna Putina i Zełenskiego osobiście, mówi nawet po rosyjsku” – czytamy.
Na pytanie gazety biuro Merkel oświadczyło: „Nie skierowano żadnych zapytań do byłej kanclerz”. Biuro prezydenta odmówiło komentarza w tej sprawie. Rzecznik niemieckiego rządu powiedział tygodnikowi: „Naprawdę musimy rozmawiać o poważnych propozycjach, akceptowalnych dla wszystkich stron”.
„Niemiec mógłby podjąć się roli mediatora w zakończeniu wojny między Rosją a Ukrainą tylko wtedy, gdyby spotkał się z szerokim poparciem na szczeblu europejskim, zwłaszcza w Europie Wschodniej i państwach bałtyckich – powiedział gazecie były ambasador Niemiec w Stanach Zjednoczonych i przewodniczący Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa Wolfgang Ischinger.
Wg „Spiegela” można zaproponować kogoś z innego kraju europejskiego, np. Mario Draghi, czyli byłego prezes Europejskiego Banku Centralnego i były premier Włoch albo obecny prezydent Finlandii Alexandera Stubba.
Jak podano, nie może być więcej jednostronnych działań Niemiec w tej sprawie.
„Jeśli Europejczycy poważnie myślą o prowadzeniu własnych negocjacji, nie mogą pominąć człowieka w Białym Domu. W przeciwnym razie ryzyko, że Donald Trump, znany ze swojej próżności, natychmiast pokrzyżuje im plany, byłoby zbyt duże” – podsumowuje niemiecki tygodnik.
Skomentuj artykuł