Chuck Norris nie żyje. Aktor miał 86 lat. Wcześniej trafił do szpitala na Hawajach
Chuck Norris nie żyje. Do historii przeszedł za sprawą kultowych ról w filmach akcji oraz serialu „Strażnik Teksasu”. Miał 86 lat. Wczoraj portal TMZ przekazał, że Norris trafił do szpitala na Hawajach po „nagłym wypadku medycznym”.
Trafił nagle do szpitala
„Źródła posiadające bezpośrednią wiedzę podają, że w ciągu ostatnich 24 godzin na wyspie Kauai doszło do nagłego wypadku medycznego, w wyniku którego Chuck trafił do szpitala. Nie znamy charakteru zdarzenia, jednak dowiadujemy się, że Chuck jest w dobrym humorze” – czytamy.
Ponoć dzień przed zdarzeniem gwiazdor miał trenować i być w dobrej formie. Osoba z jego otoczenia przekazała, że dopisywał mu dobry humor. 10 marca skończył 86 lat.
Rodzina potwierdziła śmierć aktora
Według przekazanych informacji Chuck Norris zmarł 19 marca 2026 roku. O jego odejściu poinformowano w rodzinnym oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych.
Wyświetl ten post na Instagramie
Cordell Walker w serialu „Strażnik Teksasu”
Chuck Norris stał się ikoną za sprawą roli Cordella Walkera w serialu „Strażnik Teksasu”. W kolejnych latach podziwialiśmy go w takich filmach jak „Oddział Delta" czy „Zaginiony w akcji”. Nagle zakończył karierę. Dla ukochanej żony, Geny O'Kelly, która w 2013 roku zachorowała na reumatoidalne zapalenie stawów, Norris wycofał się z Hollywood.
interia.pl/dm

Skomentuj artykuł