Przemysław Czarnek coraz wyraźniej zaznacza swoją obecność w polskim życiu publicznym jako jeden z liderów Prawa i Sprawiedliwości, a teraz także kandydat tej partii na premiera. Dotychczasowe działania Czarnka wskazują, że jego wizja kultury opiera się na silnej kontroli, cenzurze i promowaniu określonego światopoglądu – czytamy w Onecie.
Czarnek, związany z Lubelszczyzną, zbudował swoją pozycję polityczną jako wojewoda, poseł i minister edukacji. To właśnie w Lublinie doszło do jednej z najbardziej kontrowersyjnych decyzji kadrowych w polskiej kulturze – bez konkursu stanowisko dyrektora Teatru im. Juliusza Osterwy objął Redbad Klynstra, znany ze wsparcia dla PiS. Jego zastępczynią została Adrianna Całus, późniejsza rzeczniczka Czarnka. Decyzja ta spotkała się z oporem zespołu teatru oraz środowisk artystycznych.
Podobny schemat pojawił się przy obsadzie stanowiska dyrektora Centrum Spotkania Kultur, gdzie trafił Michał Chorosiński, aktor i reżyser związany z PiS. Pracownicy instytucji alarmowali o upolitycznieniu placówki.
Kultura według Czarnka: cenzura i ideologiczna selekcja
Czarnek dał się poznać jako przeciwnik różnorodności w kulturze. Jako minister edukacji publicznie krytykował spektakl "Dziady" w Teatrze Słowackiego w Krakowie, nie widząc przedstawienia, ale określając je mianem "dziadostwa". Podobnie ostro wypowiadał się o filmie "Zielona granica" Agnieszki Holland, zarzucając reżyserce "plucie na polski mundur", mimo pozytywnego obrazu głównego bohatera – funkcjonariusza Straży Granicznej.
Wypowiedzi Czarnka często mają charakter polaryzujący i wykluczający. Przykładem mogą być jego słowa na temat marszów równości oraz społeczności LGBT+, które były szeroko komentowane i krytykowane przez środowiska akademickie i artystyczne.
Ekonomiczna presja i brak miejsca na dialog
Czarnek stosował również ekonomiczne narzędzia nacisku. W 2020 r. rektorzy uczelni artystycznych alarmowali, że grożono im wstrzymaniem dotacji za poparcie strajku kobiet. Zdaniem środowisk twórczych, wizja kultury Czarnka to przede wszystkim partyjna kontrola i ograniczanie dialogu.
Jeśli Przemysław Czarnek obejmie funkcję premiera, można spodziewać się dalszego zaostrzania kursu wobec instytucji kultury.
Więcej przeczytasz w Onecie: https://kultura.onet.pl/
Skomentuj artykuł