Gorzki list nauczyciela do Lubnauer. Chodzi o słowa o "boomerach". "Dlaczego tak łatwo przychodzi obrażanie nauczycieli?"
W dyskusji o szkole na Campusie Polska padło zdanie, że nauczyciele to "boomerzy". Zgodziła się z nim wiceminister edukacji Katarzyna Lubnauer. Odpowiedzią na te słowa jest gorzki list jednego ze "zwykłych nauczycieli". "Dlaczego osobom odpowiedzialnym za polską edukację tak łatwo przychodzi obrażanie nauczycieli?" - pyta.
"Jak nauczyciel ma być autorytetem dla ucznia, jeżeli przedstawiciele instytucji odpowiedzialnych za edukację sami pozwalają sobie na publiczne sprowadzanie nauczycieli do określenia „boomerzy”? - pyta w swoim opublikowanym na Facebooku liście Artur Szymanek, jak się przedstawia: zwykły nauczyciel z 30-letnim stażem.
List powstał po dyskusji panelowej podczas wydarzenia Campus Polska Przyszłości 2026. W panelu zatytułowanym „Dlaczego pruska szkoła jest taka trwała?” rozmawiali Katarzyna Lubnauer, Katarzyna Hall i Maciej Jakubowski, prowadził ją Adrian Witczak, poseł PO i nauczyciel. To właśnie Adrian Witczak podsumował część dyskusji słowami:
- Czy rzeczywiście polska szkoła uczy uczyć się, czy uczniowie jednak mają poczucie straconego czasu? Czy mają poczucie, że to co otrzymują w szkole, to nie jest wystarczające na dzisiejszy świat? Czy czasem nie jest tak, że my, nauczyciele jesteśmy trochę boomerami i nie nadążamy również za tym, jak uczą się uczniowie?
Zgodziła się z nim wiceminister edukacji Katarzyna Lubnauer. - Ale dokładnie tak jest i to wychodzi z badań, z tych badań międzynarodowych - odpowiedziała. I właśnie do tych słów odniósł się Artur Szymanek, którego list został opublikowany na facebookowym profilu "OKE czyli Okiem Krytycznego Egzaminatora"
"Z dużym zdziwieniem obejrzałem Pani wystąpienie. Szczególnie uderzyło mnie określenie nauczycieli mianem „boomerów” i sugerowanie, że nie nadążają za tym, jak uczą się współcześni uczniowie. Pani Minister, naprawdę chciałbym zrozumieć, skąd bierze się takie przekonanie" - pisze nauczyciel w swoim liście i dodaje: "Czy fakt, że ktoś od 30 lat pracuje w szkole, automatycznie oznacza, że jest zacofany? Czy nauczyciel z wieloletnim doświadczeniem jest przez to mniej zdolny do zrozumienia współczesnego ucznia? Czy naprawdę można jednym określeniem wrzucić do jednego worka setki tysięcy nauczycieli, którzy każdego dnia pracują z młodymi ludźmi?"
Jak podkreśla, autorytetu nauczycieli "nie buduje się deklaracjami". "Nie można jednego dnia mówić nauczycielom, że są ważni, że trzeba odbudować ich prestiż i szacunek do ich zawodu, a drugiego dnia używać wobec nich określeń, które ten szacunek podważają".
Dla pedagoga z 30-letnim stażem uderzająca jest jeszcze jedna rzecz. "Te słowa padają tuż przed rozpoczęciem kolejnego roku szkolnego. Za kilka dni nauczyciele wrócą do swoich szkół, klas i pracowni. Będą uczyć, wychowywać, rozwiązywać problemy, mierzyć się z biurokracją i robić wszystko to, czego często nie widać z perspektywy ministerialnych gabinetów. I właśnie teraz słyszą, że są „boomerami”, którzy nie nadążają za uczniami." - pisze. I dodaje: "Zanim przyklei Pani taką etykietę kolejnemu nauczycielowi, zastanowi się Pani przez chwilę, ile doświadczenia, wiedzy i pracy może się za takim człowiekiem kryć".
Źródło: Facebook / YT Campus Polska Przyszłości / mł


Skomentuj artykuł