Podwyżki dla nauczycieli 2026. Nowe stawki wynagrodzenia zasadniczego
Od 2026 roku nauczyciele w Polsce otrzymali podwyżki wynagrodzeń. Choć wzrost wynosi 3 proc., przekłada się nie tylko na pensję zasadniczą, ale także na dodatki i świadczenia. Sprawdzamy, ile wynoszą nowe stawki i od kiedy obowiązują.
Niewielka, ale odczuwalna podwyżka
Podwyżki dla nauczycieli w 2026 roku wynoszą 3 proc. i obejmują wynagrodzenie zasadnicze. Choć skala wzrostu nie jest duża, ma znaczenie dla całego systemu płac w oświacie – od wysokości pensji podstawowej zależą bowiem m.in. dodatki stażowe czy inne świadczenia.
Nowe stawki obowiązują formalnie od 21 marca 2026 roku, jednak nauczyciele otrzymają je z wyrównaniem od 1 stycznia.
Nowe wynagrodzenia nauczycieli
Wysokość wynagrodzenia zasadniczego zależy od stopnia awansu zawodowego oraz wykształcenia.
W przypadku nauczycieli z tytułem magistra i przygotowaniem pedagogicznym stawki wynoszą:
- nauczyciel początkujący – 5308 zł (wzrost o 155 zł)
- nauczyciel mianowany – 5469 zł (wzrost o 159 zł)
- nauczyciel dyplomowany – 6397 zł (wzrost o 186 zł)
Nieco niższe wynagrodzenia dotyczą osób z innym wykształceniem, np. bez przygotowania pedagogicznego lub z tytułem licencjata. W tej grupie pensje kształtują się następująco:
- nauczyciel początkujący – 5178 zł (wzrost o 151 zł)
- nauczyciel mianowany – 5311 zł (wzrost o 155 zł)
- nauczyciel dyplomowany – 5567 zł (wzrost o 162 zł)
Wyrównanie od stycznia
Choć nowe przepisy weszły w życie w marcu, podwyżki obejmują cały rok od początku stycznia.
Oznacza to, że nauczyciele powinni otrzymać jednorazowe wyrównanie za pierwsze miesiące 2026 roku. Termin wypłaty zależy od organizacji pracy w danej jednostce, jednak obowiązek jego wypłacenia spoczywa na pracodawcy.
Co oznacza podwyżka w praktyce?
Wzrost wynagrodzenia zasadniczego wpływa także na inne elementy wynagrodzenia. Wyższe stają się m.in. dodatki liczone procentowo od pensji podstawowej.
Mimo to część środowiska nauczycielskiego podkreśla, że podwyżka na poziomie 3 proc. nie rekompensuje rosnących kosztów życia i inflacji.
Skomentuj artykuł