Bóg czeka na miejscu pustynnym
Jeśli chcemy spotkać Jezusa osobiście, to powinniśmy Go szukać „na miejscu pustynnym”, a więc w odosobnieniu, w ciszy, z dala od zgiełku. Jezus jest też wśród codziennego życia, ale najłatwiej Go spotkać „na miejscu pustynnym”.
[Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ]
Gdy Jezus udał się na miejsce pustynne, by tam się modlić, pośpieszył za Nim Szymon Piotr z towarzyszami. To bardzo ważna wskazówka dla nas. Jeśli chcemy spotkać Jezusa osobiście, to powinniśmy Go szukać „na miejscu pustynnym”, a więc w odosobnieniu, w ciszy, z dala od zgiełku. Jezus jest też wśród codziennego życia, ale najłatwiej Go spotkać „na miejscu pustynnym”.
Dlaczego tak jest? W tłumie w ogóle trudno jest kogokolwiek znaleźć. Jeśli ktoś zgubi nam się w tłumie, to mamy problem, by go zobaczyć. Tłum przeszkadza w spotkaniu z człowiekiem, a także w spotkaniu z Bogiem. Tym bardziej, że wielu udaje „bogów” – próbują w ten czy inny sposób dominować. Dlatego jeśli chcemy spotkać prawdziwego Boga, powinniśmy Go szukać „na miejscu pustynnym”, jakkolwiek ono będzie faktycznie wyglądać – czy będzie to cisza świątyni, czy odosobnienie jakiegoś domu rekolekcyjnego, czy po prostu zacisze własnego pokoju.
[Komentarz Wojciecha Jędrzejewskiego OP]
Skomentuj artykuł