Czy grzech ciężki uniemożliwia działanie łaski Bożej?

Owieczki na pastwisku, zdjęcie ilustracyjne (Fot. AndrewMayovskyy/depositphotos.com/pl)

Żal grzesznika i pragnienie powrotu do pełnej relacji z Bogiem jest łaską. Nie ma takiego grzechu, który całkowicie pozbawiłby człowieka działania łaski Bożej. Traci on jedynie łaskę usprawiedliwienia z grzechu do momentu, aż sam o nią szczerze poprosi. Nie ma tak ciężkiego przestępstwa, które całkowicie zerwałoby relację grzesznika z Bogiem. Będąc w ciężkim grzechu wciąż możemy z Bogiem rozmawiać. Wciąż możemy doświadczyć łaski powrotu do bliskiej relacji z Nim. Grzech to nie koniec świata. Czasem bywa błogosławioną winą. Tak to rozumiem.

Na kanale YouTube ukazał się w tych dniach kilkuminutowy filmik, w którym o. Zygmunt Chmielarz OP oburza się na słowa o. Mieczysława Łusiaka SJ, który w rozmowie na kanale Pogłębiarki powiedział, że „jeśli ktoś jest w grzechu ciężkim, śmiertelnym, ma przystęp do Ojca, grzech nie przeszkadza”. Zdaniem o. Zygmunta takie słowa są „absolutnie niedopuszczalne, szokujące”. Również mnie uczono w szkole na lekcjach religii, że grzech ciężki całkowicie zrywa relację z Bogiem. Katechizm Kościoła katolickiego mówi jednak, że jedynie ją ogranicza, że oddala człowieka od Boga. Nie zrywa relacji lecz jedność między człowiekiem a Bogiem i jednocześnie narusza (nie zrywa) komunię z Kościołem, zadaje ranę komunii kościelnej (por. KKK 1446). Grzesznik ma wciąż przystęp do Ojca. Może się z Nim spierać i prosić Go o przebaczenie.

DEON.PL POLECA

 

 

Ojciec Chmielarz oburzając się na wypowiedź mojego współbrata, korzysta z okazji i informuje widzów, że ludzie listy piszą. Piszą je do Episkopatu. Piszą je do dominikańskiego centrum zajmującego się sektami. Sprzeciwiają się działalności o. Łusiaka, zwracają uwagę na nieprawidłowości. I podkreśla: „jest to jakby pisanie na Berdyczów. Nie ma żadnej reakcji. A Łusiak działa”. I kończy z grubej rury: „Mylisz się Łusiak, kłamiesz i po prostu kiedyś będziesz miał rozmowę z Mesjaszem prawdziwym, czyli Panem Jezusem. […] Kiedyś za to odpowiesz”. To bardzo niemiłe słowa w kontekście dobrych relacji między dominikanami a jezuitami. Do tej pory polubiło je 28 osób. Chętnie poczytałbym komentarze pod filmem, ale zostały wyłączone.

Każdy grzech jest porażką człowieka i właśnie w grzechu człowiek najbardziej potrzebuje Zbawiciela, ratunku i wsparcia, a nie potępienia. Często zapominamy, że grzesznik jest ofiarą swoich słabości i że Chrystus przychodzi do grzeszników, do tych, którzy skomplikowali sobie życie, a nie do tych, którzy mają się dobrze. Przychodzi dyskretnie. Nie narzuca się. I udziela łaski podniesienia się z upadku.

W sakramencie pokuty i pojednania spowiednik zadaje nam pokutę, swego rodzaju pracę domową, zwykle modlitwę, a w niektórych przypadkach nawet pielgrzymkę. Ale człowiek nie jest w stanie odkręcić tego, co nakombinował, nie jest w stanie odpokutować za własne grzechy. To Chrystus odbył pokutę przyznając się do wszystkich świństw i okrucieństw, których się dopuściliśmy. Za nasze grzechy, które uczynił swoimi, dał się przybić do krzyża. A nas usprawiedliwił. Jako grzesznicy dostąpiliśmy łaski pojednania z Bogiem. Nikt z nas na nią nie zasłużył. Jako grzesznicy jesteśmy zaproszeni, by zasiąść z Nim przy stole i porozmawiać, jak człowiek z Bogiem i Bóg z człowiekiem, bo wciąż jesteśmy w relacji. Ostatnio przestałem zadawać penitentom pokutę. Proszę ich, by w modlitwie podziękowali Jezusowi, że odpokutował za ich grzechy, że odbył za nich pokutę i oddał za nich życie, a czasem w myśl tego, do czego zachęca Kościół, modlę się razem z nimi.

Bóg nigdy nie zostawia grzesznika samego i zawsze słucha człowieka, gdy do Niego mówi. Rozumie jego poirytowanie, jego złość i bezsilność. Żaden grzech nie jest w stanie oddzielić nas od miłości Boga.

Dyrektor Europejskiego Centrum Komunikacji i Kultury w Warszawie Falenicy. Redaktor portalu jezuici.pl Studia teologiczne i biblijne odbył na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie, a studia z zarządzania oświatą na Uniwersytecie Fordham w Nowym Jorku. Pracował we Włoszech jako wychowawca w ośrodku dla narkomanów oraz prowadził w Gdyni Poradnię Profilaktyki Uzależnień. Przez 21 lat kierował placówką doskonalenia nauczycieli Centrum Arrupe, w latach 2002-2007 był dyrektorem Gimnazjum i Liceum Jezuitów w Gdyni, a w latach 2019-2024 socjuszem Prowincjała. Autor książek z dziedziny edukacji i duchowości. 

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Czy grzech ciężki uniemożliwia działanie łaski Bożej?
Komentarze (17)
TT
~Tomasz Tomasz
15 grudnia 2025, 20:10
Oj jak ciezko niektorym katolikom uwierzyć w milosoerdzie Boga. To dzieki Łasce czlowiek trafia do sakramentu pokuty, to dzieki Łasce najpierw w sercu cos sie porusza. Tak dziala Pan. Nie odwrotnie. On jest Sprawcą chcenia i nie chcenia i Wielkim Poruszycielem. Nie odwrotnie
RK
~R K
14 grudnia 2025, 17:48
A ja nie uznaję czegoś takiego jak "grzechu ciężki". To wymysł Kościoła. Biblia też o czymś takim nie mówi. Grzech to grzech - chybienie celu - i tyle. Jak mówi List do Rzymian: wszyscy zgrzeszyli.
ES
~Ewa Słota
14 grudnia 2025, 10:33
" Gdy tę koronkę przy konających odmawiać będą, stanę pomiędzy Ojcem a duszą konającą nie jako Sędzia sprawiedliwy, ale jako Zbawiciel miłosierny ( Dzienniczek, 1541).
ES
~Ewa Słota
14 grudnia 2025, 10:23
Łaska Boża działa przez Jezusa Chrystusa. Bóg Ojciec dał nam Swego Syna, który jest Zbawicielem świata. " Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo najmilszego Syna Twojego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa- na przebłaganie za grzechy nasze i świata całego". " Dla Jego bolesnej męki - miej miłosierdzie dla nas i całego świata ". Jezus jest Synem Boga- więc Łaska Tak, jeśli zwrócimy się do Zbawiciela. Bóg jest Sprawiedliwy- ale ja nie ośmielę się stanąć przed Jego Sprawiedliwością. Bóg Ojciec- dał nam Syna- abyśmy mieli Życie. Nie mogę odrzucić Syna - Jezusa Chrystusa i na pewniaka iść do Sprawiedliwego Boga i oczekiwać Łaski. Chwała Bogu przez Jezusa Chrystusa.
ZT
~Zuzanna T
13 grudnia 2025, 18:18
No teraz Ojciec naraził się poważnie Kościołowi, że pokuty nie zadaje penitentom..... Pierwszy raz słyszę.... To dziwne
NW
~Nikt Ważny
14 grudnia 2025, 21:43
Jakie dziwne? Też tak uważam. Że pokutę za nasze grzechu wziął na siebie Jezus Chrustus. I wielką radością dla.mnie było, gdy w Częstochowie spotkałem spowiednika, który nie zadał mi pokuty dokładnie z tego powodu.
ZT
~Zuzanna T
15 grudnia 2025, 22:31
To może w ogóle nie chodźmy do spowiedzi? Pokuty nie będzie,sama siebie rozgrzeszę, to tylko krok od grzechu przeciwko Duchowi świętemu
LS
~Lech Szyndler
13 grudnia 2025, 12:22
Może jakby Ojciec przeczytał Dekret soboru trydenckiego o usprawiedliwieniu to lepiej rozumiałby na czym polega pobudzenie grzesznika do nawrócenia
NW
~Nikt Ważny
14 grudnia 2025, 21:48
O wiele ważniejsze jest, by Pan Bóg Miłosierny przeczytał ten dekret. Bo co będzie, jeśli będzie miał inne zdanie na ten temat? Wolno Mu będzie okazać litość grzesznikowi na własnych zasadach czy nie?
WT
~Wojciech T.
12 grudnia 2025, 13:52
Nie rozumiem oburzenia szanownego Autora. Jest ważne, jak przychodzimy do Boga. Obaj skazani i ukrzyżowani z Jezusem zwrócili się do Niego. A tylko jeden został wysłuchany, no spełnił kryterium, które Bóg ustanawia, a nie my.
MG
~Marta Golina
12 grudnia 2025, 19:40
jeden został został wysłuchany bo o to poprosił, a drugi nie. Pan Jezus nie określił kryteriów tylko pokazał bezgraniczną miłość do człowieka. Wydaje się że ks. Chmielarz wie lepiej od Pana Boga co On powinie myśleć - musi teraz dopilnować żeby Pan Bóg księdza chmielarza posłuchał.
TD
~Tomasz Dzikowski
12 grudnia 2025, 21:19
Tylko, że Jezus prawdopodobnie odpuścił mu wtedy grzechy, więc kiedy umierał nie był już w grzechu ciężkim. W normalnej sytuacji pojawią się raczej problem typu - mam grzech ciężki X i nie wiem czy warto się modlić.
NW
~Nikt Ważny
14 grudnia 2025, 14:06
Warto. Ojciec wybiegł (!) do syna nim ten go przeprosił. Nie wiedział, że go chce przeprosić. Może wrócił po więcej kasy? Ale wypatrywał go i wybiegł mu naprzeciw. Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest, nigdy nie ustaje. Kiepska byłaby to miłość, gdyby jakiś nic nie warty grzech mógł ją zwyciężyć.
FN
~Faustyna Nowak
12 grudnia 2025, 13:40
" I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani Moce, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym" (Rz 8, 38-39).
NW
~Nikt Ważny
14 grudnia 2025, 14:07
Amen. Amen.
TT
~Tomasz Tomasz
15 grudnia 2025, 20:13
Oj tam oj tam. To sie wytnie
WB
~Włodek Bełcikowski
12 grudnia 2025, 13:33
Miłosierdzie Boże ponad wszyskie dzieła Jego ! Przeto Miłosierdzie Pańskie na wieki wychwalać bedę! św Faustyna