Czy jest mi przeznaczony ktoś jeden, jedyny?

(fot. johnhope14 / flickr.com)

Czym jest związek? Czy jest mi przeznaczony ktoś jeden, jedyny na świecie? Czy to prawda, że ludzie w związkach są dobrani optymalnie? Czy są sobie przeznaczeni? Z kim się ludzie wiążą?

Ks. Jacek Stryczek - duszpasterz akademicki, duszpasterz ludzi biznesu, pomysłodawca, współzałożyciel i prezes Stowarzyszenia WIOSNA, znany z nowatorskich (w tym multimedialnych) kazań, PR-owiec, promotor społecznej odpowiedzialności biznesu.

Kup kubek i wesprzyj DEON.pl & projekt faceBóg:

DEON.PL POLECA

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Czy jest mi przeznaczony ktoś jeden, jedyny?
Komentarze (14)
A
Ateista
13 lipca 2014, 02:38
Jaki mądry ksiądz. Opisuje rzeczywistość na podstawie obserwacji rzeczywistości! Niesamowite! Gratulacje dla księdza, tak się zaczyna prawdziwe, realistyczne poznawanie świata. Nazewnictwo i retoryka trochę rustykalne, ale jest za tym sens. Pozdrawiam.
A
Ateista
13 lipca 2014, 02:43
No tak... Całkiem ciekawe dopóki nie zaczęło się odwoływanie do Trójcy i boga... od tego momentu to juz religijny bełkot, bez sensu. Ale początek był dobry.
L
Linka
13 lipca 2014, 02:17
Większej bzdury nie slyszałam! To po co ludzie modlą się do Boga o rozeznanie drogi życiowej? Po co we wspólnotach prosi się Ducha Świętego o dar dobrego męża/żony? Po co te wszystkie modlitwy do świętych ( np do Św. Józefa) o dobrego współmałżonka? Po co ludzie jadą kilkadziesiąt a nawet kilkaset kilometrów, żeby złożyć intencję w tej sprawie? Po co te modlitwy, ten wysiłek, to zaufanie Bogu skoro to wszystko jest przypadek? A wszystko to co się wybiera lub kogo się wybiera jest tylko JAKIEŚ. Proszę szanownego księdza wolność polega na tym, że ja mogę sama decydować, ale ja wiem, że Bóg wie lepiej co ze mną zrobić i jakim człowiekiem mnie obdarzyć. W swojej wolności z otwartym oknem na ludzi, czekam aż spotkam tego, który jest mi przeznaczony. Bóg wie najlepiej czego człowiek potrzebuje i każdy jego plan wobec człowieka jest najlepszy, a nie "jakiś". A najlepszy, bo uczyniony z miłości. Widać kiedyś decyzja o zostaniu księdzem była podjęta w wyniku powołania, wewnętrznego głosu Boga. Teraz to jest "JAKAŚ" decyzja, ani dobra ani zła.. po prostu JAKAŚ. Jakie powołanie tacy księża. 
R
Rigel
13 lipca 2014, 02:29
Tak właśnie jest. Życie to przypadek. Pogódź się z tym. Nie ma żadnego planu. Życie to żywioł.
T
Teresa
1 lipca 2014, 07:56
Fajne
M
Maciek
30 czerwca 2014, 22:34
Nie jest dobrze budować sobie  bożka , z małżonka, z dzieci , pracy ... . Bóg jest jeden , drugi człowiek też jest jeden, prawdziwy , nie ulepiony z  egoistycznych marzeń i osobliwych modlitw  (kochane dziewczyny i chłopcy ;-).  
D
Dany
30 czerwca 2014, 21:21
Uważam, że w ramach naszej wolności jest tylko jedna droga, jaką wyzmaczył nam Bób i powinniśmy się modlić byśmy nią podążali, chociaż do okńca jej nie znamy. Bóg ma dla każdego z nas konkretny plan, naszą rolą jest go wypełniać, a aby go wypełnić jak najlepiej niezbędne jest zawierzenie się Bogu. Nie sądzę, aby to przypadek miał decydować o tym, czy z kimś jesteśmy czy nie, chociaż możemy przez przypadek kogoś poznać, kogoś-kto jest nam przeznaczony.
K
kali
30 czerwca 2014, 22:03
Moim zdaniem jest tych dróg dowolna ilość, zależna od tego jaka była nasza przeszłość. Przy czym jako realizację powołania rozumiem dobre, zgodne z Bożą Wolą przeżycie tego fragmentu życia, który nam pozostał. Powołoniem każdego wierzącego jest żyć zgodnie z przykazaniami, jest to powołanie nadrzędne, powołanie do służby lub małżeństwa są to powołania "szczegółowe" które powinny się ułożyć (Pan Bóg wie kiedy i jak) jeżeli wypełniamy nadrzędne powołanie.
Z
zz_top
30 czerwca 2014, 19:22
Ewangelia w żadnym aspekcie nie zajmuje się kwestią optymalnych wyborów. Zajmuje się za to kwestią optymalnej miłości. Nigdzie nie znajdziemy w naukach Chrystusa i Apostołów zaleceń typu "wybieraj idealnie" (w domyśle "bo jak nie, to masz przechlapane"). Za to mamy wiele zaleceń, by kochać. Jeśli więc chodzi o wybory męża czy żony to warto podejść do tego w następujący sposób: Nie ma dużego znaczenia kogo wybierzesz, wybierz kogo chcesz, choćby tą osobę która ci się najbardziej podoba. Tylko pamiętaj - potem masz ją kochać, być jej wierny, być wobec niej uczciwy... Bez wymówek!
K
kali
30 czerwca 2014, 22:06
Przedtem też warto byłoby taką osobę kochać bo nie bez powodu Pan Bóg stworzył takie uczucia :) Oczywiście jeżeli ktoś wybierze bez uczuć to też powinien się wytrwać, tyle że zwykle jest jednak dużo trudniej.
A
Ania
30 czerwca 2014, 17:26
Myślę, że gdyby Bosk Plan przewidywał dla każdego z nas "kogokolwiek" nie byłby "Boski" tylko smutno "ludzki". Rozumiem dar wolnej woli i to, że miłość jest decyzją ale zawsze wydawało mi się że przemodlone życiowe wybory będą lepsze niż "jakieś"...Wyprowadźcie mnie proszę z błędu jeśli coś pokręciłam bo po tym co usłyszałam jestem trochę skołowana...
A
asia
30 czerwca 2014, 13:55
Jeśli dobrze rozumiem, to wybór męża jaki by nie był - będzie "jakiś"...a co z przeznaczeniem Boga, który daje nam tę drugą osobę, którą chce nam dać..która nam była pisana, wymodlona... ? Nie chcę "jakiegoś" chcę "tego" :)
N
Natalia
30 czerwca 2014, 13:46
Mam rozumieć że to "fart" a nie Bóg decyduje o tym z kim spędze życie? Bóg pozostawił moje życie "fartowi"? projekt małżeństwa, nie ważne jak wybrałeś bo poprostu "jakoś"? jesteś tą osobą jakoś wybraną? Bóg nie ma jakiegoś rozwiazania, Bóg ma jedno konkretne przygotowane dla nas i nie decyduje o tym fart tylko On sam jeżeli Mu na to pozwalamy.  Tak samo jak Bóg powołuje do życia zakonnego tak samo powołuje do małżeństwa - wspólnego wzrastania i umacniania się w wierze, do bycia narzędziem dla stworzenia drugiego człowieka, do dawania siebie nawzajem w miłości. Zostaliśmy stworzeni z miłosci i do miłości, a nie z projektu i do projektu. 
M
marta
30 czerwca 2014, 05:00
w bardziej skomplikowany sposob się nie dało