"Nieraz może się wydawać, że ten adwent to jest taki straszak, taki wielki nieznany dzień, który nad nami wisi, spadnie na nas i to będzie koniec świata" - mówi abp Ryś.
Powtórne przyjście Jezusa na końcu czasów będzie oznaczało, że przyjdzie On nie tylko „sądzić żywych i umarłych” i zgładzić Antychrysta, ale także zabrać swoją oblubienicę do siebie, aby zamieszkała w miejscu, które przygotował dla niej w niebiańskiej świątyni. (Brant Pitre, Jezus. Historia największej miłości)
DEON.PL POLECA
Skomentuj artykuł