Jest coraz więcej charyzmatyków, którzy mówią nam, jak walczyć z szatanem

(fot. depositphotos.com)

Z roku na rok przybywa nam „charyzmatycznych” kaznodziejów, którzy za główny cel swojej posługi stawiają sobie instruowanie ludzi, jak powinni żyć. Skrupulatnie zatem wyjaśniają, jak należy się modlić – wskazują, które modlitwy są bardziej skuteczne, a które mniej. Tłumaczą, jaka postawa w czasie Mszy św. jest Bogu miła (klęcząca), a jaką Bóg się brzydzi (np. Komunia św. na rękę).

Instruują, jak walczyć z wszechmocnym szatanem i czego unikać. Uczą, jaki post wyjedna większe łaski i jaka nowenna zagwarantuje powodzenie. Swoje nauczanie często opierają na prywatnych objawieniach (także własnych), magicznym traktowaniu praktyk religijnych i pokutnej pobożności. Mówią ludziom, jak żyć i coraz więcej ludzi ich słucha.

Dlaczego? Dlatego, że coraz więcej ludzi nie wie, jak żyć. Dodatkowo coraz więcej ludzi jest sparaliżowanych przez strach – boją się wziąć odpowiedzialność za własne życie. Przychodzą zatem do współczesnych gnostyków, którzy znają odpowiedzi na wszystkie pytania i potrafią wszystko wytłumaczyć. Dają pewność w niepewnych czasach. Czy jednak o to chodzi w chrześcijaństwie?

W Ewangelii św. Jan mówi wyraźnie: „W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła”. Nigdy nikomu nie powiedziałem, jak powinien żyć i jakie decyzje ma podjąć. Nawet człowiekowi pogrążonemu w mroku grzechu, choroby, ciemności życiowych problemów, braku miłości, beznadziei. Tylko Bóg może powiedzieć człowiekowi, jak ma żyć. To On jest życiem. To On jest światłością, która jest w stanie rozświetlić ciemności naszego życia. Jakie jest zatem moje zadanie?

DEON.PL POLECA

Moim zadaniem jest pomóc dojść do Tego, w którym jest życie rozświetlające wszelkie ciemności. Każdemu z nas, jak mówi dzisiaj św. Paweł, Bóg dał ducha mądrości i objawienia w głębszym poznaniu Jego samego. Dał nam też światłe oczy serca, byśmy wiedzieli, czym jest nadzieja naszego powołania. Kiedy ogarnia nas ciemność, nie musimy szukać rozwiązania w prywatnych objawieniach, czy też magicznych formach religijności. Wystarczy, że otworzymy Ewangelię. Wystarczy, że wrócimy do źródła łaski – sakramentów. Tam znajdziemy Jezusa Chrystusa – życie i światłość, która rozświetli nasze ciemności. Bo klucz do zmiany życia jest właśnie w spotkaniu z Chrystusem.

Na kartach Ewangelii znajdziemy wiele opisów wydarzeń zmieniających życie ludzi spotykających Nazarejczyka. On uzdrawia ich nogi, by mogli iść za Nim. Uzdrawia ich oczy, by mogli dostrzegać potrzeby drugiego człowieka. Uzdrawia ich ręce, by umieli otrzymywać i dawać. Uzdrawia słuch, dając tym samym zdolność słyszenia tego, co Bóg mówi w najtajniejszym sanktuarium duszy, sumieniu. Ewangelia mówi też, że Jezus dotknął trędowatego i w ten sposób go uzdrowił. Dotyk Jezusa przywraca życie, szczególnie tam, gdzie ludzkie prawa deklarują śmierć. Wystarczy, byśmy pozwolili Mu się dotknąć.

Dają pewność w niepewnych czasach. Czy jednak o to chodzi w chrześcijaństwie?

W naszych domach wiszą krzyże. Nie po to przecież, by ozdabiać ściany, ale po to, byśmy mogli na nie spoglądać zawsze wtedy, gdy ogarnia nas ciemność. Przecież krzyż to „znak” uprzytamniający dramatycznie, że „nie ma większej miłości, niż ta, gdy ktoś życie oddaje za przyjaciół”. Ta miłość ma moc przemiany naszego życia. Także tego, które czasem przypomina rozbity dzban. Jezus – jak mówił o Nim św. Augustyn – jest mistrzem klejenia rozbitych dzbanów.

W swojej autobiografii ks. Tomáš Halík pisze m.in. o doświadczeniach kryzysów wiary. W tym kontekście przywołuje słowa pewnej starej zakonnicy, która powiedziała mu kiedyś: „Im jestem starsza, tym Bóg wydaje mi się jednocześnie bliższy i dalszy”. „Niekiedy dopiero po wielu latach życia duchowego i przynajmniej po trzech solidnych kryzysach wiary – pisze ks. Halík – dociera do człowieka, że wiara nie jest niezmienną, statyczną pewnością, lecz drogą, na której światło zmienia się z ciemnością”. Nie ma łatwych odpowiedzi na trudne pytania. Nie ma też jednej recepty na bolączki wszystkich ludzi. Dobrze o tym wiedzieli i św. Jan od Krzyża i św. Ignacy. Z bogactwa ich nauczania warto korzystać, gdy ogarnie nas ciemność. Lepiej słuchać ich, niż współczesnych gnostyków, którzy udają, że znają odpowiedzi na wszystkie pytania i mówią ludziom, jak powinni żyć.

Proboszcz parafii na South Kensington w Londynie

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Jest coraz więcej charyzmatyków, którzy mówią nam, jak walczyć z szatanem
Komentarze (12)
D.
~Dominik .
17 stycznia 2021, 09:28
Same sprzeczności w księdza artykule. Po pierwsze wiele prywatnych objawień to nie wymysl osób je przekazujacych tylko słowa Boga, które są dopełnieniem ewangelia na dane czasy np Fatima, Akitta czy Kraków Łagiewniki zatwierdzonych przez Kosciół Rzymski Katolicki chyba że ma Ksiądz na myśli inny kosciół to się zgodzę że może ich nie uznawać ba nawet może mu na tym zależeć. Dzisiejsza Msze Święta i Komunię na kolanach i do ust ofiaruje za Kochanego Ksiedza Bartosza Rajewskiego o łaskę Ducha Świętego aby odmienił Księdzu serce i uczynił to na wzór serca Trójcy Przenajświetszej. Z Panem Bogiem
PB
~Paweł B
15 stycznia 2021, 10:19
Szanowny Księże. W pierwszym zdaniu napisane jest "jak walczyć z wszechmocnym szatanem". Otóż jest to kłamstwo. Czy ktoś tak szatana nazywa , poza Księdzem w powyższym artykule? Proszę o przykład, bo obawiam się że Ksiądz wystawił fałszywe świadectwo.
KB
~Krzysztof Bartoszak
16 stycznia 2021, 10:36
Myślę, że chodzi albo o to, że "bohaterowie" tego artykułu tak uważają (że jest wszechmocny), albo że miało być 'wszechobecnym'. Nie mniej w tym zdaniu jest sprzeczność, bo walczenie z kimś, kto jest wszechmocny nie ma sensu.
ZX
~zasw xzcxvbv
14 stycznia 2021, 18:47
Większość duchownych opowiada li tylko bajeczki przez siebie wymyślone. Tak to już się dzieje w tej korporacji finansowej :)
MK
Michał Kapczyński
14 stycznia 2021, 17:01
Zgadzam się z księdzem Bartkiem. Wysyp jansenistów, proroków ostatniej godziny, biorących wiedzę nie z Ewangelii, ale prywatnych zjawień jest w naszym kościele zatrważającą. Mnie najbardziej wkurza stawianie Pana Boga na równi z Szatanem, którzy toczą walkę. Raz jeden ma przewagę raz drugi i tak sobie wojują. Ludzie to nie jest dobra nowina to kpina. Jezus zwyciężył na litość boską.
AW
~Aleksander Wilkiewicz
14 stycznia 2021, 09:20
Polecam cykl wykładów bp. Andrzeja Siemieniewskiego o pentekostalizacji, jest na youtube. Pokazuje również pozytywną stronę procesu "ucharyzmatycznienia" światowego chrześcijaństwa, którą należy docenić i z której osobiście się cieszę będąc jednak samemu bliższym tradycyjnemu katolicyzmowi. Osoby żyjące w tej duchowości są zdecydowanie bardziej rygorystyczne moralnie niż reszta społeczeństwa. Np. w Brazylii ze wzrostem liczby "charyzmatyków" wzrósł opór w społeczeństwie wobec legalizacji związków homoseksualnych i wobec aborcji itp. progresywnych postulatów. Wadą procesu jest np. wychodzenie katolików do wspólnot zielonoświątkowych. W Ameryce Południowej ten proces umacniała również słaba jakość duchownych. Wielu z nich m. in. pod wpływem teologii wyzwolenia zamiast ewangelizować, mówić o Bogu, de facto robili z kościoła jedynie instytucję charytatywną.
MM
~Marek Mansplaininger
13 stycznia 2021, 22:51
Mam wrażenie, że ks. Rajewski niedługo zacznie mi wypadać z lodówki
KP
~katolik pomniejszego płazu
13 stycznia 2021, 21:09
50 lat "nowej ewangelizacji" wystarczyło, żeby ludzie nie wiedzieli jak żyć. i o zgrozo ktoś im proponuje pokutę i klęczenie
SS
~szczesliwy stary juz Slazak poza Polska
13 stycznia 2021, 17:23
Pewien ks. prof powiedzial mi ze JPII wydal mnostwo encyklik i adhortacji, w zadnej z nich nie uzyl slowa szatan, czuje ze nastepuje zmiana. Koniec z mysleniem, hulaj dusza piekla nie ma. A moze to tylko sciema?
KS
Konrad Schneider
14 stycznia 2021, 08:51
~szczesliwy stary juz Slazak poza Polska: Wie Pan, ja to widze inaczej. Wlasnie myslenie sie zaczyna - przestajemy wierzyc magicznie, a zaczynamy wierzyc w ramach wyznaczonych przez rozum i zdrowy rozsadek. I to mi sie bardzo podoba, poniewaz jest zbudowane na silniejszych podstawach jak tylko emocjonalne "hokus pokus".
SS
~szczesliwy stary juz Slazak poza Polska
15 stycznia 2021, 00:12
@Konrad Schneider Moze moze zastapic Pismo Swiete rozumem i rozsadkiem? Czyzby Pismo Swiete bylo jakas magiczna ksiega? Czytam w niej, Niebo i ziemia przemina a Slowa moje nie przemina. Inny cytat. Ja jestem Droga , Prawda i Zyciem. Jeszcze inny, Jezeli nie bedziecie wierzyc jak te dzieci , nie wejdziecie do Krolestwa Niebieskiego. A jak wierza dzieci? Dzieci sa niewinne i czyste, to dorosli je niszcza. Polacam Panu dwie ksiazki, jako nauczycielowi sie Panu przydadza. 1.Lob der Dysziplin,Bernhard Bueb, 2. Die gemachten Mörder. Wenn Jugendliche zu Tätern werden - Wege aus der Gewaltspirale, Rolf Bossi. Polecam przeczytac.
MR
~Maja R.
21 stycznia 2021, 21:46
Dziwnie Pan wnioskuje. To, że nie opowiadam swoim dzieciom o szatanie i jego działaniach nie znaczy, że szatan nie istnieje i piekło również. To jakieś dziwne kierować swoją uwagę w pierwszej kolejności zamiast na Boga to na szatana i jego przejawy w świecie. Potem chodzą ci znerwicowani ludzie, którzy zastanawiają się czy kostka rosołowa wrzucona w piątek do zupy nie zagwarantowała im piekła, bo była drobiowa, a nie tylko warzywna.