Ks. Jan Kaczkowski opowiada o otwartości i życzliwości jakiej doświadczył w czasie przystanku Woodstock, dlaczego nie znalazł tam szatana i jak ważna jest czułość w liturgii i modlitwie do Boga.
DEON.PL POLECA
W tym wypadku same inicjały MM pozwalają nam dotknąć tego, co w inny sposób jest nieosiągalne. Nie ma znaczenia, czy gwiazda rzeczywiście z tego korzystała, czy reklamowałaby ten produkt za życia. Ma znaczenie, że w tej jednej chwili jesteśmy prawie jak Monroe. (Więcej: Marilyn Monroe. Wszystkie twarze bogini)
Skomentuj artykuł