Pułapka Judasza

(fot. shutterstock.com)

Motyw finansowy wydaje się tak przyziemny, iż często nie dopuszczamy, aby mógł on być głównym motorem zdrady Judasza. Jak to, sprzedać Jezusa za 30 srebrników?

Od wieków ten tragiczny apostoł przyciąga szczególną uwagę. Zazwyczaj potępia się go w czambuł, czyniąc z niego kozła ofiarnego całej ludzkości. Powstały też setki książek, kilka filmów, które dość swobodnie penetrują psychikę Judasza. Szukają w niej bardziej "cywilizowanych" racji, które miały skłonić ucznia Jezusa do haniebnego czynu.

I tak jedni twierdzą, że Judasz był intelektualistą, który rozczarował się Jezusem; czuł się zdradzony przez Niego. Inni, że chciał dobrze, wydając Mistrza władzom żydowskim, ale nie spodziewał się takiego obrotu sprawy. Miał być również zagorzałym działaczem politycznym, który sprytnie chciał umieścić Mesjasza z Galilei na tronie w Jerozolimie. Pojawiają się też bardziej pobożne argumenty: musiał wypełnić proroctwa, był narzędziem woli Bożej. Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że są to tylko spekulacje, które nie mają żadnego potwierdzenia w ewangeliach. Jak na ironię, ewangeliści poświęcają wiele uwagi problemom Piotra z Jezusem, któremu często się opierał. Chciał Go powstrzymać przed męką, wzbraniał się przed umyciem nóg. O Judaszu nic takiego nie możemy powiedzieć.

Ewangeliści nie owijają w bawełnę. Jedyną motywacją Judasza, o której wspominają, jest miłość do pieniędzy, która jest korzeniem wszelkiego zła. Św. Jan pisze, że Judasz był złodziejem - wykradał pieniądze z trzosa. A św. Mateusz wkłada w usta Judasza słowa pozbawione subtelności: "Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam"? (Mt 26, 15). Wygląda na to, że doszło tutaj do handlu wymiennego, a nie do realizacji idealistycznych wizji. Gdyby chodziło o same idee, to po co mu była ta zapłata?

DEON.PL POLECA

Motyw finansowy wydaje się nam tak przyziemny, iż nie dopuszczamy, aby mógł on być głównym motorem działania Judasza. Jak to, sprzedać Jezusa za 30 srebrników? Apostoł? Cóż za banalne wytłumaczenie! Nie dajmy się zwariować, przecież nie można wszystkiego sprowadzać do pieniędzy! Czy człowiek, który został wybrany, chodził z Jezusem, uzdrawiał chorych, głosił Ewangelię, mógł upaść tak nisko? To niemożliwe. Zbyt małostkowe. Musi być tutaj jakieś drugie dno. Sęk w tym, że według ewangelii go nie ma.

John Ruskin, krytyk sztuki z epoki wiktoriańskiej, pisze: "Wyrządzamy wielką krzywdę Judaszowi, myśląc, że jego stopień grzeszności jest większy niż stopień przeciętnej ludzkiej nikczemności. On był jedynie zwykłym miłośnikiem pieniądza i jak wszyscy zakochani w pieniądzu, nie zrozumiał Chrystusa. Nie mógł zauważyć w Nim żadnej wartości, żadnego znaczenia".

Jest to o tyle tragiczne, że Judasz nie urodził się zdrajcą. Jezus nie wybrał go przecież na niby lub po to, żeby stał się środkiem do celu - ktoś przecież musi wydać Syna Człowieczego. Św. Łukasz pisze wyraźnie, że Judasz, obdarowany tak jak każdy apostoł, "stał się zdrajcą" (Łk 6, 16). Ewangeliści podkreślają również, że w którymś momencie oddał się na usługi diabła: "Po spożyciu kawałka chleba, szatan wszedł w niego" (J 13, 31). Św. Łukasz zaznacza, że gdy arcykapłani zastanawiali się, w jaki sposób ująć Jezusa, "wtedy szatan wszedł w Judasza, zwanego Iskariotą, który był jednym z Dwunastu" (Łk 22.3). Doszło do tajnej umowy, za którą Judasz został wynagrodzony, choć Łukasz nie podał, ile mu zapłacono.

Św. Jan sugeruje również, że pierwotnym motywem odstępstwa Judasza była niewiara w Jezusa. W Kafarnaum po oburzeniu grupy uczniów wobec Jego słów o Ciele i Krwi i po wyznaniu wiary Piotra, Chrystus stwierdza, że "pośród uczniów są tacy, którzy nie wierzą" (J 6, 64). A Ewangelista dodaje, że chodzi też o tego, który miał wydać Jezusa, czyli Judasza. Niezadowoleni uczniowie odeszli, z wyjątkiem Judasza, który również nie wierzył słowom Chrystusa. Benedykt XVI komentuje ten fakt w ten sposób: "Judasz mógł odejść, podobnie jak uczyniło to wielu uczniów, mógł był odejść, gdyby był uczciwy".

Zagadki Judasza nie wyjaśnimy, jeśli nie zobaczymy w nim ucieleśnienia duchowej postawy i odwiecznej pokusy, na jaką narażony jest każdy człowiek. Być może odrzuca się często dosłowność ewangelicznych przekazów o Judaszu, ponieważ reprezentuje on powszechne przekonanie i błądzenie wielu ludzi, także wierzących. Judasz jest solą w naszym oku. Jest on obrazem naszego wybielania grzechów, szukania wymówek, usprawiedliwiania swoich wyborów, bo przecież inaczej się nie da, bo wszyscy tak robią, bo z czegoś trzeba żyć, bo mi się należy...

Tym tropem podąża o. Raniero Cantalamessa OFM w swojej homilii na Wielki Piątek, wygłoszonej w 2014 roku podczas liturgii Męki Pańskiej w bazylice św. Piotra. Nawiązując do naszych kłopotów z Judaszem pyta: "Dlaczego ludzie są tak zdziwieni tym (finansowym) wyjaśnieniem, uważając je za zbyt banalne? Czy tak nie było zawsze w historii i nie jest także dzisiaj? Mamona, pieniądze nie są po prostu zwykłym bożkiem pomiędzy wielu innymi. To bożek w ścisłym sensie, dosłownie "złoty cielec"".

Papieski kaznodzieja dzieli się ciekawym spostrzeżeniem. Jeśli dobrze wczytamy się w Ewangelię, to zauważymy, że prawdziwym rywalem Boga nie jest szatan, bo mało kto chce służyć szatanowi bez zdobycia jakiejś innej interesownej korzyści. Jeśli ktokolwiek dobrowolnie oddaje się na służbę diabłu, czyni to, bo spodziewa się, że uzyska od niego jakiś rodzaj władzy lub doczesne powodzenie. W Ewangeliach Jezus najbardziej przestrzega przed hipokryzją, niewiarą i złym przywiązaniem do pieniądza. Według Niego prawdziwym anty-Bogiem są pieniądze: "Nikt nie może dwom panom służyć: Bogu i mamonie" (Mt 6, 24). Zadziwiające, że Jezus pieniądze nazywa "panem", co sugeruje ich "boskość". Bóg jest niewidzialny, pieniądze stają się widzialnym bogiem, który daje się manipulować ale też manipuluje ich miłośnikami. Oczywiście, Jezus nie twierdzi, że pieniądze są złe, ale mogą wypchnąć Boga z serca człowieka.

Pierwszą rzeczą, którą Jezus zrobił po wjeździe do Jerozolimy, było rozpędzenie ówczesnych cinkciarzy i handlarzy z dziedzińca świątyni za to, że zrobili z domu modlitwy targowisko. I tutaj podobnie jak z Judaszem wielu komentatorów dwoi się i troi, by jakoś złagodzić wypowiedź Jezusa. Wyjaśniają, że Jezusowi nie chodziło o handel i pieniądze, bo gdzieś trzeba było kupić zwierzęta ofiarne, wymienić rzymskie denary (z podobizną Cezara) na szekle, żeby nie uprawiać bałwochwalstwa itd. A o co mogło Mu chodzić, kiedy nazywa ten proceder targowiskiem i rozrzuca wkoło pieniądze? Sam handel, a nie podobizna Cezara, okazał się największym bałwochwalstwem - zarabiało się na kulcie.

"Pieniądze są bogiem, ponieważ stwarzają alternatywny duchowy wszechświat" - pisze o. Cantalamessa. Ile zła popełnia się dzisiaj i zawsze dla pieniędzy, po to tylko, żeby mieć ich więcej? Jak by nie patrzeć, pieniądze dają władzę, pewność i poszerzają ludzkie możliwości. Jezus powiedział "Wszystko jest możliwe dla tego, kto wierzy" (Mk 9, 23) , a diabeł podpowiada "Wszystko jest możliwe dla tego, kto ma pieniądze" - komentuje papieski kaznodzieja. Czy tak czasem nie myślimy? Kto ma pieniądze, wszystko załatwi. Będzie miał kontakty, znajdzie dobrego lekarza, przeciśnie się na szczyty władzy, będzie się obracał na salonach, uzyska większe wpływy.

Pod wpływem chęci zdobycia pieniędzy, sławy, władzy, znaczenia, drugi człowiek często traktowany jest jak przedmiot, element handlu: "Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam?". Zdradzamy Jezusa wtedy, gdy drugi człowiek przestaje w naszych oczach być człowiekiem, a staje się środkiem do zaspokajania własnych żądz i oczekiwań. To jest korzeń każdej zdrady Chrystusa. Można zdradzić za inną zapłatę niż pieniądze. Na przykład, za przyjemność, za wpływ na ludzi.

Ale największy grzech Judasza i wielu chrześcijan, obdarowanych wcześniej przez Boga, polega na czymś innym. Piszą o tym święci, którzy w przeciwieństwie do autorów wielu książek, bardziej zainteresowani są tym, co stało się po zdradzie Judasza niż przed nią. Oni przestrzegają przed znacznie gorszym złem, mianowicie, rozpaczą. Judasz wprawdzie przyznał się do winy, żałował, ale nie wyobrażał sobie, że może uzyskać przebaczenie.

Św. Augustyn pisze, że "przez zwątpienie w Boże miłosierdzie, w swoim smutku, który przyniósł śmierć, Judasz nie zostawił żadnego miejsca na leczącą pokutę".

Św. Katarzyna ze Sieny w "Dialogu o Bożej Opatrzności" cytuje słowa Boga: "Oto grzech niewybaczalny, ani w tym życiu, ani w przyszłym. Dusza odtrąciła miłosierdzie moje, wzgardziła nim i grzech ten jest cięższy, niż wszystkie inne grzechy, które popełniła (por. Mt 12,31-32). Toteż rozpacz Judasza była bardziej obraźliwa dla Mnie i boleśniejsza dla Syna mojego, niż jego zdrada".

Różnego rodzaju zdrady będą się zdarzać w Kościele. One są przyczyną śmierci Jezusa. Zdrady to różne formy bałwochwalstwa. Najgorsze jest jednak zakochanie się w złu, czyli rozpacz, która nie chce przyjąć miłosierdzia. Zaczyna się od przymykania oczu na to, co najbardziej powszechne i dlatego wybielane: przecież nie można zdradzić Jezusa z powodu głupich pieniędzy... A jednak Ewangelia rozwiewa te złudzenia. I każe poważnie zastanowić się nad sobą, najlepiej przed krzyżem.

Przeczytaj tekst o kobiecie, która jest przeciwieństwem Judasza

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Pułapka Judasza
Komentarze (21)
Andrzej Ak
25 marca 2016, 21:06
Aby zrozumieć serce Judasza, kim on był polecam przeczytać z uwagą to: http://65cf1.skroc.pl
25 marca 2016, 20:31
Uważam, że Judasz cierpiał na depresję dlatego trudno jest pojąć jego zachowanie.
Andrzej Ak
26 marca 2016, 21:44
Judasz był nawiedzony przez ducha złego. W takim stanie żyje naprawdę wielu ludzi i większość nawet nie jest tego świadoma, dopóki nie spróbują zbliżyć się bardziej do Boga. Dlatego Jezus z zamysłem powołał na Apostoła Judasza ukazując, iż dla takich ludzi Bóg również jest otwarty. Niestety ci co się świadomie wyprą Boga tracą i to bardzo wiele.
25 marca 2016, 16:01
Judasz Iskariota. Czy ktoś wie dlaczego Iskariota? I kto to byli Iskarioci czyli Sykariusze (łac. sicarii, gr. σικαριοι, od łac. sica – krótki sztylet.)? To dość skrajne stronnictwo polityczne. Byli zadeklarowanymi przeciwnikami władzy rzymskiej. Znani byli z tego, że mordowali rzymian (notabli) krótkimi sztyletami gdy Ci znajdowali się w tłumie. Judasz przyłączył się do Jezusa bo ten miał być Mesjaszem. Mesjaszem w rozumieniu żydowskim tamtego okresu (słowo to zmieniło znaczenie od tamtego czasu). Być może dlatego, że Jezus nie okazał się Mesjaszem Judasz postanowił się na nim zemścić.
A
Ard
25 marca 2016, 13:15
Nie przekonuje mnie ogólnie powszechne stwierdzenie, że Judasz zdradził Jezusa, aby zarobić 30 srebrników. Judasz, będąc skarbnikiem pieniędzy jakie posiadał Jezus wraz z apostołami, miał nieograniczony i niekontrolowany dostęp do sakwy. Więc, przy takim układzie mógł do woli podkradać z kasy wspólnotowej. A nakraść mógł znacznie więcej niż 30 srebrników. Tak wiec, nie opłacało się jemu zamykać ten interes dla jakiś 30 srebrników. Poza tym, apostołowie nie rozumieli Jezusa. Apostołowie zamierzali po dojściu Jezusa do władzy dobrze ustawić się na przyszłość. Jeden chciał rządzić po prawicy, drugi po lewicy. Nawet dobra i troskliwa mamusia agitowała w tej sprawie u Jezusa za swoimi synkami. Czy i Judaszowi nie należało by się jakieś dobre i przede wszystkim popłatne stanowisko przy boku Jezusa? Czy Judasz był idiotą i nie umiał liczyć, kalkulować? Czy o tym nie wiedział, że sprzedając Jezusa za 30 srebrników traci swoją przyszłą i dochodową funkcję np. ministra finansów?
Dariusz Piórkowski SJ
25 marca 2016, 13:30
Właśnie o tym jest to rozważanie, że Ewangelie nie podają innego motywu i że trudno w to uwierzyć. Mnie szczerze mówiąc, już trochę łatwiej niż dawniej.
A
Ard
25 marca 2016, 12:37
Jawne opętanie manifestujące się poprzez rzucania bluźnierstw, przekleństw czy opluwanie reczy poświeconych itp. to chyba już klęska szatana. O wiele bardziej groźniejsze chyba jest opętanie skryte. Takie kiedy człowiek uważany powszechnie za przyzwoitego, religijnego, bogobojnego, poukładanego jest pod wpływem i działaniem szatana. Po takim, to nawet nikt nie spodziewa się opętania, a zły mówi i robi swoje. Judasz mógł być opętany w ten sposób.
A
Ard
25 marca 2016, 11:35
Opętanie dotyczy tylko i wyłącznie ciała człowieka. Dusza ludzka nie podlega opętaniu i żaden zły duch nie ma do niej dostępu. Człowiek opętany, w chwilach nasilonego ataku złego ducha nie rozporządza swoim ciałem, wiec i nie może w pełni odpowiadać za swoje czyny. Czy aby z Judaszem nie było podobnie?
Dariusz Piórkowski SJ
25 marca 2016, 11:53
Nie widzę nic nadzwyczajnego w pytaniu Judasza: "Co chcecie mi dać, a ja Go wam wydam". Trudno to przypisywać opętaniu. W ten sposób postępować mogą miliony ludzi. Po prostu diabeł działa w tym świecie, kusi, zwodzi, często pozorami, czasem dochodzi do opętania, ale dotyczy to w sumie niewielu ludzi. Większość jest kuszona bardzo prozaicznie... Wiem, że niektórzy chcieliby za wszystkim widzieć bezpośrednie działanie szatana, żeby nie brać odpowiedzialności za swe czyny. Tak jest wygodniej. To jeden z mechanizmów znanych już z raju: "To nie ja, to ona", "To nie ja, to wąż"
25 marca 2016, 12:41
Co oznacza wobec tego sformułowanie z J13,27 (w tekście Ojca niewłaściwie opisane jako J13,31) "wszedł w niego szatan".
25 marca 2016, 17:05
Co oznacza? To postrzeganie/interpretacja autora tych zapisów. Tak sobie to wyobrazał i tak zapisał. 
25 marca 2016, 19:10
;-) Bazyli to ty jesteś Ojcem Dariuszem?
26 marca 2016, 09:06
już nie przeszkadzam ... miłej rozmowy
S
Szymon
25 marca 2016, 10:03
Skoro Judasz zdradził dla kasy, to czemu po skazaniu Jezusa chciał ją oddać, bo "wydał niewinnego"? Przecież w tej sytuacji powinno mu to być obojętne.
Dariusz Piórkowski SJ
25 marca 2016, 10:09
Myślę, że z dokładnie tego samego powodu. Oczy mu się wtedy otworzyły i chciał się pozbyć "przyczyny" tego, co zrobił. On zobaczył swoją winę, żałował, odciął się od tych pieniędzy, tak jak człowiek nawracający nieraz odcina się radykalnie od tego, co go zniewalało,np. papierosy, pornografia,. To był taki gest żalu. Niestety, na tym pierwszym kroku się zakończyło.
25 marca 2016, 10:14
Jeżeli człowieka zniewalało np. gromadzenie dóbr - dom, kolejny samochód, to nawracając się powinien to wszystko odać biednym?
Dariusz Piórkowski SJ
25 marca 2016, 10:19
Jeśli go zniewalało, a nie używał tego w wolności, to trzeba to zostawić. Nie jest to łatwe.Wszyscy boimy się takiego radykalizmu, więc postępek Judasza też sobie tłumaczymy innymi motywami. Jezus mówi do bogatego młodzieńca: "Rozdaj wszystko ubogim", bo wiedział, że on nie jest wolny od tego. I poszedł sobie. Problemem nie jest posiadanie dóbr, ale czy jestem wobec nich wolny. Jeśli stają się bożkiem, stają się przeszkodą na drodze do Boga i drugiego człowieka.
25 marca 2016, 10:25
Dziękuję za odpowiedź. Dokładnie właśnie tak to rozumiem - żeby korzystać ze wszystkiego w wolności wtedy człowiek jest prawdziwie szczęśliwy, jak coś otrzyma cieszy się, jak pewnego dnia tego nie będzie też to przyjmie. Zrtesztą jak człowiek umiera musi zostawic wszystko co ma, więc lepiej już za życia wyrobić w sobie taką postawę.
S
Szymon
25 marca 2016, 10:48
Skoro się powiesił to chyba było coś więcej niż żal. Wiele jest przypadków, że ktoś zabija czy zdradza kogoś dobrego i prawego tylko dla jakichś groszy, ale potem nie wpada w rozpacz i się nie zabija. W tym kontekście mnie ten motyw zdrady przez Judasza zastanawia.
Dariusz Piórkowski SJ
25 marca 2016, 10:59
Judasz, jako konkretna osoba, a nie typ postawy, jest jednak szczególny. Przecież nie każdy wprost zdradza Jezusa:) Po drugie, Jezus mu to zapowiedział. Judasz to zlekceważył. Wiemy tylko to: wyznał grzech, żałował, ale ostatecznie popadł w rozpacz, że już nie ma wyjścia. Dlaczego jedni w tej sytuacji się wieszają, inni nie, nie wiem do końca. Jest w tym jakaś tajemnica. Judasz nie mówi też, że wydał Boga-Człowieka, tylko krew niewinną. 
25 marca 2016, 17:14
Bo wydawał Jezusa a nie Boga.