Jezus zaskakuje nas swoją bliskością

(fot. sxc.hu)
Mieczysław Łusiak SJ

Co rusz bowiem Jezus zaskakuje nas swoją bliskością względem nas, że jest taki ludzki, a za chwilę zaskakuje swoją odmiennością, wręcz transcendencją, czyli że jest "nie z tego świata".

Jezus obchodził Galileę. Nie chciał bowiem chodzić po Judei, bo Żydzi mieli zamiar Go zabić. A zbliżało się żydowskie Święto Namiotów. Kiedy zaś bracia Jego udali się na święto, wówczas poszedł i On, jednakże nie jawnie, lecz skrycie.

Niektórzy z mieszkańców Jerozolimy mówili: "Czyż to nie jest Ten, którego usiłują zabić? A oto jawnie przemawia i nic Mu nie mówią. Czyżby zwierzchnicy naprawdę się przekonali, że On jest Mesjaszem? Przecież my wiemy, skąd On pochodzi, natomiast gdy Mesjasz przyjdzie, nikt nie będzie wiedział, skąd jest".

A Jezus ucząc w świątyni, zawołał tymi słowami: "I Mnie znacie, i wiecie, skąd jestem. Ja jednak nie przyszedłem sam od siebie; lecz prawdziwy jest tylko Ten, który Mnie posłał, którego wy nie znacie. Ja Go znam, bo od Niego jestem i On Mnie posłał". Zamierzali więc Go pojmać, jednakże nikt nie podniósł na Niego ręki, ponieważ godzina Jego jeszcze nie nadeszła.

Komentarz do Ewangelii:

Jezus jednocześnie jest i nie jest z tego świata. Tego nie rozumieli Żydzi oczekujący Mesjasza, ale tego nie rozumie również dziś wielu ludzi. Jest jednym z nas, a jednocześnie jest kimś zupełnie nieznanym i innym od nas! Aby stać się prawdziwym uczniem Jezusa, trzeba to jakoś w sobie pogodzić, trzeba to przyjąć do wiadomości i zawsze o tym pamiętać. Co rusz bowiem Jezus zaskakuje nas swoją bliskością względem nas, że jest taki ludzki, a za chwilę zaskakuje swoją odmiennością, wręcz transcendencją, czyli że jest "nie z tego świata". Trzeba nauczyć się w tym orientować, kiedy jest to, a kiedy tamto. A wszystko to wzięło się stąd, że "Bóg stał się człowiekiem, aby człowiek stał się Bogiem" (św. Bazyli). Wszystko to ma służyć temu, abyśmy i my stali się "nie z tego świata".

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Jezus zaskakuje nas swoją bliskością
Komentarze (2)
MAŁGORZATA PAWŁOWSKA
4 kwietnia 2014, 22:43
"I Mnie znacie, i wiecie, skąd jestem. Ja jednak nie przyszedłem sam od siebie; lecz prawdziwy jest tylko Ten, który Mnie posłał, którego wy nie znacie. Ja Go znam, bo od Niego jestem i On Mnie posłał" Bardzo zastanowiły mnie słowa: "prawdziwy jest tylko Ten, który Mnie posłał". Ale rzeczywiście, do Wcielenia natura ludzka nie była prawdziwą (właściwą) naturą Boga. Nawet światłym, religijnym uczonym całkowicie przesłoniła ona boskość Pana Jezusa. Oczekiwali Mesjasza, ale niie Boga w ludzkim ciele. Zwłaszcza, że dotychczas spojrzenie w oblicze Boga groziło śmiercią. Bóg-człowiek był więc nie do zaakceptowania. Odebrali to połączenie nie jako wywyższenie człowieka, ale jako obniżenie wspaniałości Boga. ​Zrozumienie Wcielenia było dla współczesnych trudne, wymagało wielkiej rewolucji w myśleniu, ale przecież nowa nauka była potwierdzona wieloma boskimi znakami.
M
Magdalena
4 kwietnia 2014, 15:20
…nawet gdy On jest bardzo blisko,… to my sami musimy podejmować decyzje, kiedy i czy w ogóle pozwolimy Panu Bogu działać.