Jezusa nie trzeba błagać. On przekracza wszelkie bariery i ograniczenia

Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Billy Leivon / Unsplash

Pan nie boi się dokonywać znaków w szabat, nauczając w synagodze, bo to jest prawdziwy znak wskazujący na wolę zbawczą Boga wobec wszystkiego, co nas pęta.

Słowo na dziś (Łk 13,10-17)

Z Ewangelii wg św. Łukasza: Nauczał raz w szabat w jednej z synagog. A była tam kobieta, która od osiemnastu lat miała ducha niemocy: była pochylona i w żaden sposób nie mogła się wyprostować. Gdy Jezus ją zobaczył, przywołał ją i rzekł do niej: «Niewiasto, jesteś wolna od swej niemocy». Włożył na nią ręce, a natychmiast wyprostowała się i chwaliła Boga. Lecz przełożony synagogi, oburzony tym, że Jezus w szabat uzdrowił, rzekł do ludu: «Jest sześć dni, w których należy pracować. W te więc przychodźcie i leczcie się, a nie w dzień szabatu!» Pan mu odpowiedział: «Obłudnicy, czyż każdy z was nie odwiązuje w szabat wołu lub osła od żłobu i nie prowadzi, by go napoić? A tej córki Abrahama, którą szatan osiemnaście lat trzymał na uwięzi, nie należało uwolnić od tych więzów w dzień szabatu?» Na te słowa wstyd ogarnął wszystkich Jego przeciwników, a lud cały cieszył się ze wszystkich wspaniałych czynów, dokonywanych przez Niego.

DEON.PL POLECA

Komentarz do Ewangelii (Poniedziałek, 26 października 2026 roku)

Obraz: Jezus jest w trakcie swojej wędrówki do Jerozolimy. W szabat udaje się do synagogi. Tylko ewangelista Łukasz opowiada tę historię. Posłucham słów Jezusa, Jego podejścia do chorej kobiety, a także napomnienia skierowanego do przełożonego synagogi. Zwrócę uwagę na swoje skojarzenia i odczucia.

Myśl: Uwolnienie człowieka chorego z tego, co nie pozwala mu w pełni wejść w relację z Bogiem i służyć braciom należy do misji Jezusa. Pan nie boi się dokonywać tych znaków w szabat, nauczając w synagodze, bo to jest prawdziwy znak wskazujący na wolę zbawczą Boga wobec wszystkiego, co nas pęta. Słowo użyte przez Łukasza w tej perykopie oznacza niemoc, słabość fizyczną, duchowe wyczerpanie i brak chęci do życia. To nie tylko cierpienie, ale skulenie, deformująca artroza, która nie pozwala się wyprostować i podnieść głowy.

Emocja: „Jesteś wolna od swojej niemocy”. Jezus nie mówi o jej uzdrowieniu, ale o uwolnieniu, o swobodzie. Wkłada na nią ręce. Czyni gest, po którym kobieta wyprostowuje się. Jest to interwencja Boga, bo użyty czasownik jest tutaj w stronie biernej. Uwolnienie kobiety to inicjatywa Jezusa, bez prośby ze strony kobiety. Jezusa nie trzeba błagać. On przekracza bariery nawet te religijno-kulturowe, jakie sobie narzucamy.

Wezwanie: Poproszę o odwagę działania zgodnie z tym, co sprawiedliwe i miłosierne, bezinteresowne i wspaniałomyślne. Podziękuję Panu za to, że On widzi nasze potrzeby i wychodzi nam naprzeciw.
Zakończę modlitwą spontaniczną, albo skorzystam z propozycji o. Silvano Faustiego SJ: Panie, spraw, abyśmy poprzez Słowo uświadomili sobie, że już zostaliśmy wyzwoleni, abyśmy przestali być jak niewolnicy, ciągle pochyleni, niezdolni do wyprostowania się przed Tobą i przed braćmi. Amen.

DEON.PL POLECA

DEON.PL

Wcześniej duszpasterz akademicki w Opolu; duszpasterz polonijny i twórca Jezuickiego Ośrodka Milenijnego w Chicago; współpracownik L’Osservatore Romano, Studia Inigo, Posłańca Serca Jezusa i Radia Deon oraz Koordynator Modlitwy w drodze i jezuici.pl;

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Jezusa nie trzeba błagać. On przekracza wszelkie bariery i ograniczenia
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.