Wizja sądu ostatecznego ukazuje nam dobitnie, że ta "decydująca konfrontacja" nie odbywa się w kontekście heroicznych i nadzwyczajnych czynów, lecz zwykłych, codziennych ludzkich relacji. To w elementarnym dzieleniu się pokarmem i napojem, serdecznością i opieką realizuje się prawdziwy heroizm.
Wizja sądu ostatecznego ukazuje nam dobitnie, że ta "decydująca konfrontacja" nie odbywa się w kontekście heroicznych i nadzwyczajnych czynów, lecz zwykłych, codziennych ludzkich relacji. To w elementarnym dzieleniu się pokarmem i napojem, serdecznością i opieką realizuje się prawdziwy heroizm.
Opis "drogi naśladowania" Pana przez uczniów jest mało pociągający. W niczym nie przypomina "zdroworozsądkowych" zasad rekrutacji kogoś, kto chciałby pozyskać naśladowców. Warunki pójścia za Panem są trudne. Jezus świadomie przygotowuje uczniów na krzyż i zmartwychwstanie. Nie wszyscy będą w stanie to podjąć. To jest także zapowiedź naszych zmagań z "codziennym braniem swojego krzyża".
Opis "drogi naśladowania" Pana przez uczniów jest mało pociągający. W niczym nie przypomina "zdroworozsądkowych" zasad rekrutacji kogoś, kto chciałby pozyskać naśladowców. Warunki pójścia za Panem są trudne. Jezus świadomie przygotowuje uczniów na krzyż i zmartwychwstanie. Nie wszyscy będą w stanie to podjąć. To jest także zapowiedź naszych zmagań z "codziennym braniem swojego krzyża".
Faryzeusze chcą dowodu. Jezus – milczy, wzdycha i odpływa. W świecie, w którym wszystko musi być natychmiastowe, widzialne i spektakularne, Ewangelia przypomina: wiara nie rodzi się z fajerwerków. Czasem największym znakiem jest cisza i obecność.
Faryzeusze chcą dowodu. Jezus – milczy, wzdycha i odpływa. W świecie, w którym wszystko musi być natychmiastowe, widzialne i spektakularne, Ewangelia przypomina: wiara nie rodzi się z fajerwerków. Czasem największym znakiem jest cisza i obecność.
Jezus spotyka kobietę, która nie należy do wybranego narodu. Ich dialog może szokować, ale to właśnie w nim objawia się prawda o łasce: zbawienie nie jest nagrodą za pochodzenie, lecz darem dla tych, którzy potrafią prosić i wierzyć. Historia Syrofenicjanki uczy pokory wobec Eucharystii – chleba, który łatwo marnować, a który dla innych jest upragnioną okruszyną życia.
Jezus spotyka kobietę, która nie należy do wybranego narodu. Ich dialog może szokować, ale to właśnie w nim objawia się prawda o łasce: zbawienie nie jest nagrodą za pochodzenie, lecz darem dla tych, którzy potrafią prosić i wierzyć. Historia Syrofenicjanki uczy pokory wobec Eucharystii – chleba, który łatwo marnować, a który dla innych jest upragnioną okruszyną życia.
Zło nie tkwi w rzeczach, ale w sposobie, w jaki człowiek z nich korzysta i w jakiej perspektywie. Rzeczywistym źródłem zła jest człowiek, jego ‘serce’, ‘rozum’ i ‘wola’. Źle postępuje człowiek, który nie używa stworzeń, by miłować braci, dzieląc się dobrami.
Zło nie tkwi w rzeczach, ale w sposobie, w jaki człowiek z nich korzysta i w jakiej perspektywie. Rzeczywistym źródłem zła jest człowiek, jego ‘serce’, ‘rozum’ i ‘wola’. Źle postępuje człowiek, który nie używa stworzeń, by miłować braci, dzieląc się dobrami.
Dominującym problemem dzisiejszego fragmentu jest obłuda religijna. Jezus ‘punktuje’ ją bezlitośnie. To tradycje, które sobie wymyśliliśmy, brak uważności i zewnętrzne pozory, zwyczaje do drobiazgowego przestrzegania, postępowanie według zasad wymyślonych przez ludzi. To trzymanie się wymyślonych tradycji, a zaniedbywanie ducha i sedna przykazań.
Dominującym problemem dzisiejszego fragmentu jest obłuda religijna. Jezus ‘punktuje’ ją bezlitośnie. To tradycje, które sobie wymyśliliśmy, brak uważności i zewnętrzne pozory, zwyczaje do drobiazgowego przestrzegania, postępowanie według zasad wymyślonych przez ludzi. To trzymanie się wymyślonych tradycji, a zaniedbywanie ducha i sedna przykazań.
Tylko z Jezusem każda burza cichnie, wiatr ustaje, dobijamy bezpiecznie do brzegu... Jezus rozpoznany w chlebie, w Eucharystii, jest lekarstwem na naszą głuchotę i ślepotę serca. "Dotknięcie" Jezusa leczy wszystkie nasze rany.
Tylko z Jezusem każda burza cichnie, wiatr ustaje, dobijamy bezpiecznie do brzegu... Jezus rozpoznany w chlebie, w Eucharystii, jest lekarstwem na naszą głuchotę i ślepotę serca. "Dotknięcie" Jezusa leczy wszystkie nasze rany.
Pierwszym pokarmem, który Jezus daje zgłodniałym uczniom jest Jego słowo, pokarm dla ducha na wieczność. Jego słowo poprzedza Eucharystię, ucztę Chleba. Jezus stopniowo wprowadza swoich uczniów w tajemnice wiary. Daje im klucz do interpretowania rzeczywistości. Z nami też tak czyni.
Pierwszym pokarmem, który Jezus daje zgłodniałym uczniom jest Jego słowo, pokarm dla ducha na wieczność. Jego słowo poprzedza Eucharystię, ucztę Chleba. Jezus stopniowo wprowadza swoich uczniów w tajemnice wiary. Daje im klucz do interpretowania rzeczywistości. Z nami też tak czyni.
Tak jak Herod, my też chętnie słuchamy Pana, podoba nam się Jego nauka, ale jesteśmy zakłopotani i w rezultacie ‘tłamsimy’ głos swego sumienia nie nawracając się.
Tak jak Herod, my też chętnie słuchamy Pana, podoba nam się Jego nauka, ale jesteśmy zakłopotani i w rezultacie ‘tłamsimy’ głos swego sumienia nie nawracając się.
Jezus został odrzucony jako pierwszy. Krzyż jest częścią misji. Nie niszczy, ale realizuje Królestwo. Jest jak nasienie, które rozmnaża się i przynosi owoc wtedy, kiedy jest wrzucone w ziemię, pogrzebane i obumiera. Dynamika śmierci i zmartwychwstania jest od samego początku spleciona z krzyżem i zmartwychwstaniem.
Jezus został odrzucony jako pierwszy. Krzyż jest częścią misji. Nie niszczy, ale realizuje Królestwo. Jest jak nasienie, które rozmnaża się i przynosi owoc wtedy, kiedy jest wrzucone w ziemię, pogrzebane i obumiera. Dynamika śmierci i zmartwychwstania jest od samego początku spleciona z krzyżem i zmartwychwstaniem.
Mieszkańcy Nazaretu nie potrafili przyjąć Jezusa takim, jakim się objawił. Zbyt dobrze Go znali. Wiedzieli, kim jest Jego matka, znali Jego zawód, pamiętali Jego dzieciństwo. Ich zdziwienie nie przerodziło się w wiarę, lecz w dystans. Dzisiejsza Ewangelia pokazuje, że największą przeszkodą w spotkaniu z Bogiem może być przekonanie, że już wszystko o Nim wiemy.
Mieszkańcy Nazaretu nie potrafili przyjąć Jezusa takim, jakim się objawił. Zbyt dobrze Go znali. Wiedzieli, kim jest Jego matka, znali Jego zawód, pamiętali Jego dzieciństwo. Ich zdziwienie nie przerodziło się w wiarę, lecz w dystans. Dzisiejsza Ewangelia pokazuje, że największą przeszkodą w spotkaniu z Bogiem może być przekonanie, że już wszystko o Nim wiemy.
Noc, łódź i gwałtowna burza – scena z Jeziora Galilejskiego to coś więcej niż opis cudu. To opowieść o naszym życiu, o przejściach, których się boimy, i o pytaniu, które powraca w chwilach kryzysu: „Kim On właściwie jest?”. Jezus nie usuwa nocy z naszej drogi, ale wchodzi w nią razem z nami – i uczy, że nawet najbardziej dramatyczne doświadczenia mogą stać się przestrzenią wiary, a nie paniki.
Noc, łódź i gwałtowna burza – scena z Jeziora Galilejskiego to coś więcej niż opis cudu. To opowieść o naszym życiu, o przejściach, których się boimy, i o pytaniu, które powraca w chwilach kryzysu: „Kim On właściwie jest?”. Jezus nie usuwa nocy z naszej drogi, ale wchodzi w nią razem z nami – i uczy, że nawet najbardziej dramatyczne doświadczenia mogą stać się przestrzenią wiary, a nie paniki.
W tym dzisiejszym fragmencie Ewangelii moc Królestwa ujawnia się przez ludzką niemoc i małość, która zwraca uwagę na Boga. Dynamika wzrostu Królestwa może zaskakiwać.
W tym dzisiejszym fragmencie Ewangelii moc Królestwa ujawnia się przez ludzką niemoc i małość, która zwraca uwagę na Boga. Dynamika wzrostu Królestwa może zaskakiwać.
Każdy rozumie tajemnicę Boga na miarę jego wiary. Kto nie ma wiary, nie kontempluje i nie słucha Słowa, gubi samego siebie, traci z oczu rzeczywistość i w konsekwencji nie rozumie i nie poznaje samego siebie.
Każdy rozumie tajemnicę Boga na miarę jego wiary. Kto nie ma wiary, nie kontempluje i nie słucha Słowa, gubi samego siebie, traci z oczu rzeczywistość i w konsekwencji nie rozumie i nie poznaje samego siebie.
Jezus opowiada o siewcy, który rozsiewa ziarno na różne rodzaje gleby – jakby opowiadał historię każdego z nas. Jedni słuchają, lecz nie rozumieją. Inni zachwycają się na chwilę, lecz szybko tracą wytrwałość. Są też tacy, których zagłuszają troski świata. A jednak istnieje ziemia żyzna – serce gotowe przyjąć słowo i wydać owoc. Ta przypowieść nie jest tylko obrazem z przeszłości. To pytanie, które Jezus stawia dziś: jaką glebą jest moje serce?
Jezus opowiada o siewcy, który rozsiewa ziarno na różne rodzaje gleby – jakby opowiadał historię każdego z nas. Jedni słuchają, lecz nie rozumieją. Inni zachwycają się na chwilę, lecz szybko tracą wytrwałość. Są też tacy, których zagłuszają troski świata. A jednak istnieje ziemia żyzna – serce gotowe przyjąć słowo i wydać owoc. Ta przypowieść nie jest tylko obrazem z przeszłości. To pytanie, które Jezus stawia dziś: jaką glebą jest moje serce?
Rzeczywistość wiary jest dynamiczna. Często próbujemy Jezusa "przywołać do siebie", zamiast iść za Nim. Jezus przypomina, że bycie Jego rodziną wyraża się przez pełnienie woli Bożej, naśladowanie Go, a nie przez formalne znaki przynależności do wspólnoty.
Rzeczywistość wiary jest dynamiczna. Często próbujemy Jezusa "przywołać do siebie", zamiast iść za Nim. Jezus przypomina, że bycie Jego rodziną wyraża się przez pełnienie woli Bożej, naśladowanie Go, a nie przez formalne znaki przynależności do wspólnoty.
Misja ucznia Chrystusowego to służba, a nie władanie. Uczniowie są wysłani nie jako krzyżowcy na podbój świata, ale jako naśladowcy Chrystusa, dający samych siebie w prostocie i pokorze.
Misja ucznia Chrystusowego to służba, a nie władanie. Uczniowie są wysłani nie jako krzyżowcy na podbój świata, ale jako naśladowcy Chrystusa, dający samych siebie w prostocie i pokorze.
Ewangelista mówi o dwóch sposobach "dotykania" Jezusa. Jeden przygniata, uniemożliwiając nawet normalne funkcjonowanie, drugi sprawia, że Pan "szuka" tego, czy tej, która się Go dotknęła. Tylko taki dotyk oznacza wiarę i prowadzi do zbawienia.
Ewangelista mówi o dwóch sposobach "dotykania" Jezusa. Jeden przygniata, uniemożliwiając nawet normalne funkcjonowanie, drugi sprawia, że Pan "szuka" tego, czy tej, która się Go dotknęła. Tylko taki dotyk oznacza wiarę i prowadzi do zbawienia.
Zawsze nam grozi ‘zatwardziałość serca’, kiedy skoncentrowani jesteśmy na sobie, swoich wyobrażeniach, a nie chcemy słuchać czy poddawać się woli Boga.
Zawsze nam grozi ‘zatwardziałość serca’, kiedy skoncentrowani jesteśmy na sobie, swoich wyobrażeniach, a nie chcemy słuchać czy poddawać się woli Boga.
.Czy w życiu duchowym zawsze trzeba trzymać się utartych schematów? Jezus, odpowiadając na pytania o post, pokazuje, że prawdziwa wiara wymaga rozeznania czasu, elastyczności serca i gotowości na Bożą nowość. Bo nie każde „stare bukłaki” są w stanie pomieścić to, co Bóg chce dziś w nas wlać.
.Czy w życiu duchowym zawsze trzeba trzymać się utartych schematów? Jezus, odpowiadając na pytania o post, pokazuje, że prawdziwa wiara wymaga rozeznania czasu, elastyczności serca i gotowości na Bożą nowość. Bo nie każde „stare bukłaki” są w stanie pomieścić to, co Bóg chce dziś w nas wlać.
{{ article.published_at }}
{{ article.description }}
{{ article.description }}