Noc, łódź i gwałtowna burza – scena z Jeziora Galilejskiego to coś więcej niż opis cudu. To opowieść o naszym życiu, o przejściach, których się boimy, i o pytaniu, które powraca w chwilach kryzysu: „Kim On właściwie jest?”. Jezus nie usuwa nocy z naszej drogi, ale wchodzi w nią razem z nami – i uczy, że nawet najbardziej dramatyczne doświadczenia mogą stać się przestrzenią wiary, a nie paniki.
Noc, łódź i gwałtowna burza – scena z Jeziora Galilejskiego to coś więcej niż opis cudu. To opowieść o naszym życiu, o przejściach, których się boimy, i o pytaniu, które powraca w chwilach kryzysu: „Kim On właściwie jest?”. Jezus nie usuwa nocy z naszej drogi, ale wchodzi w nią razem z nami – i uczy, że nawet najbardziej dramatyczne doświadczenia mogą stać się przestrzenią wiary, a nie paniki.
W tym dzisiejszym fragmencie Ewangelii moc Królestwa ujawnia się przez ludzką niemoc i małość, która zwraca uwagę na Boga. Dynamika wzrostu Królestwa może zaskakiwać.
W tym dzisiejszym fragmencie Ewangelii moc Królestwa ujawnia się przez ludzką niemoc i małość, która zwraca uwagę na Boga. Dynamika wzrostu Królestwa może zaskakiwać.
Każdy rozumie tajemnicę Boga na miarę jego wiary. Kto nie ma wiary, nie kontempluje i nie słucha Słowa, gubi samego siebie, traci z oczu rzeczywistość i w konsekwencji nie rozumie i nie poznaje samego siebie.
Każdy rozumie tajemnicę Boga na miarę jego wiary. Kto nie ma wiary, nie kontempluje i nie słucha Słowa, gubi samego siebie, traci z oczu rzeczywistość i w konsekwencji nie rozumie i nie poznaje samego siebie.
Jezus opowiada o siewcy, który rozsiewa ziarno na różne rodzaje gleby – jakby opowiadał historię każdego z nas. Jedni słuchają, lecz nie rozumieją. Inni zachwycają się na chwilę, lecz szybko tracą wytrwałość. Są też tacy, których zagłuszają troski świata. A jednak istnieje ziemia żyzna – serce gotowe przyjąć słowo i wydać owoc. Ta przypowieść nie jest tylko obrazem z przeszłości. To pytanie, które Jezus stawia dziś: jaką glebą jest moje serce?
Jezus opowiada o siewcy, który rozsiewa ziarno na różne rodzaje gleby – jakby opowiadał historię każdego z nas. Jedni słuchają, lecz nie rozumieją. Inni zachwycają się na chwilę, lecz szybko tracą wytrwałość. Są też tacy, których zagłuszają troski świata. A jednak istnieje ziemia żyzna – serce gotowe przyjąć słowo i wydać owoc. Ta przypowieść nie jest tylko obrazem z przeszłości. To pytanie, które Jezus stawia dziś: jaką glebą jest moje serce?
Rzeczywistość wiary jest dynamiczna. Często próbujemy Jezusa "przywołać do siebie", zamiast iść za Nim. Jezus przypomina, że bycie Jego rodziną wyraża się przez pełnienie woli Bożej, naśladowanie Go, a nie przez formalne znaki przynależności do wspólnoty.
Rzeczywistość wiary jest dynamiczna. Często próbujemy Jezusa "przywołać do siebie", zamiast iść za Nim. Jezus przypomina, że bycie Jego rodziną wyraża się przez pełnienie woli Bożej, naśladowanie Go, a nie przez formalne znaki przynależności do wspólnoty.
Misja ucznia Chrystusowego to służba, a nie władanie. Uczniowie są wysłani nie jako krzyżowcy na podbój świata, ale jako naśladowcy Chrystusa, dający samych siebie w prostocie i pokorze.
Misja ucznia Chrystusowego to służba, a nie władanie. Uczniowie są wysłani nie jako krzyżowcy na podbój świata, ale jako naśladowcy Chrystusa, dający samych siebie w prostocie i pokorze.
Ewangelista mówi o dwóch sposobach "dotykania" Jezusa. Jeden przygniata, uniemożliwiając nawet normalne funkcjonowanie, drugi sprawia, że Pan "szuka" tego, czy tej, która się Go dotknęła. Tylko taki dotyk oznacza wiarę i prowadzi do zbawienia.
Ewangelista mówi o dwóch sposobach "dotykania" Jezusa. Jeden przygniata, uniemożliwiając nawet normalne funkcjonowanie, drugi sprawia, że Pan "szuka" tego, czy tej, która się Go dotknęła. Tylko taki dotyk oznacza wiarę i prowadzi do zbawienia.
Zawsze nam grozi ‘zatwardziałość serca’, kiedy skoncentrowani jesteśmy na sobie, swoich wyobrażeniach, a nie chcemy słuchać czy poddawać się woli Boga.
Zawsze nam grozi ‘zatwardziałość serca’, kiedy skoncentrowani jesteśmy na sobie, swoich wyobrażeniach, a nie chcemy słuchać czy poddawać się woli Boga.
.Czy w życiu duchowym zawsze trzeba trzymać się utartych schematów? Jezus, odpowiadając na pytania o post, pokazuje, że prawdziwa wiara wymaga rozeznania czasu, elastyczności serca i gotowości na Bożą nowość. Bo nie każde „stare bukłaki” są w stanie pomieścić to, co Bóg chce dziś w nas wlać.
.Czy w życiu duchowym zawsze trzeba trzymać się utartych schematów? Jezus, odpowiadając na pytania o post, pokazuje, że prawdziwa wiara wymaga rozeznania czasu, elastyczności serca i gotowości na Bożą nowość. Bo nie każde „stare bukłaki” są w stanie pomieścić to, co Bóg chce dziś w nas wlać.
Grzech nie stoi na przeszkodzie powołaniu. Jezus jest cierpliwy wobec naszych słabości, z którymi jeszcze nie zerwaliśmy. Eucharystia zaś nie jest pokarmem tylko dla ludzi doskonałych. Zapominając o tym wypaczamy Bożą pedagogikę.
Grzech nie stoi na przeszkodzie powołaniu. Jezus jest cierpliwy wobec naszych słabości, z którymi jeszcze nie zerwaliśmy. Eucharystia zaś nie jest pokarmem tylko dla ludzi doskonałych. Zapominając o tym wypaczamy Bożą pedagogikę.
Uzdrowienie człowieka chorego na trąd jest potężnym znakiem mocy Boga, podobnie jak było nim uzdrowienie Syryjczyka Naamana za czasów proroka Elizeusza. Jezus lituje się nad nędzą każdego człowieka. Dotyka także nas wydobywając człowieka z otchłani zła i grzechu, oczyszczając z tego trądu, który nas szpeci.
Uzdrowienie człowieka chorego na trąd jest potężnym znakiem mocy Boga, podobnie jak było nim uzdrowienie Syryjczyka Naamana za czasów proroka Elizeusza. Jezus lituje się nad nędzą każdego człowieka. Dotyka także nas wydobywając człowieka z otchłani zła i grzechu, oczyszczając z tego trądu, który nas szpeci.
Każdy z nas zna momenty, gdy w środku robi się głośno: myśli nie dają spokoju, emocje wymykają się spod kontroli, a poczucie bezradności przejmuje stery. W dzisiejszej Ewangelii Jezus staje naprzeciw tego, co w człowieku krzyczy i rani. Jednym słowem przywraca ład, ciszę i godność. To opowieść nie tylko o cudzie sprzed dwóch tysięcy lat, ale o nadziei dla naszego współczesnego serca.
Każdy z nas zna momenty, gdy w środku robi się głośno: myśli nie dają spokoju, emocje wymykają się spod kontroli, a poczucie bezradności przejmuje stery. W dzisiejszej Ewangelii Jezus staje naprzeciw tego, co w człowieku krzyczy i rani. Jednym słowem przywraca ład, ciszę i godność. To opowieść nie tylko o cudzie sprzed dwóch tysięcy lat, ale o nadziei dla naszego współczesnego serca.
Wszyscy jesteśmy powołani, aby pójść za Chrystusem. Nie jest to inicjatywa człowieka. Chodzi też o to, by obrać drogę Boga pośród ludzi. Jedyny warunek, jaki jest postawiony uczniom to ‘zostawić wszystko’.
Wszyscy jesteśmy powołani, aby pójść za Chrystusem. Nie jest to inicjatywa człowieka. Chodzi też o to, by obrać drogę Boga pośród ludzi. Jedyny warunek, jaki jest postawiony uczniom to ‘zostawić wszystko’.
Jezus wraca do Nazaretu, do miejsca dobrze znanego i bezpiecznego, i właśnie tam ogłasza coś, co zmienia wszystko: "Dziś spełniły się te słowa Pisma". To "dziś" nie jest tylko datą w historii, ale momentem próby serca. Zachwyt miesza się ze zdziwieniem, uznanie z niepewnością. Bóg nie narzuca się siłą – wypowiada Słowo i czeka, aż człowiek zdecyduje, czy pozwoli mu się spełnić także w swoim życiu.
Jezus wraca do Nazaretu, do miejsca dobrze znanego i bezpiecznego, i właśnie tam ogłasza coś, co zmienia wszystko: "Dziś spełniły się te słowa Pisma". To "dziś" nie jest tylko datą w historii, ale momentem próby serca. Zachwyt miesza się ze zdziwieniem, uznanie z niepewnością. Bóg nie narzuca się siłą – wypowiada Słowo i czeka, aż człowiek zdecyduje, czy pozwoli mu się spełnić także w swoim życiu.
Jesteśmy przy Jezusie, ale uwięzieni w swoich wyobrażeniach, przyzwyczajeniach i odpowiadającym im interpretacjach prawa. Tym bardziej zatem potrzebujemy Jezusowego przypomnienia, a może nawet i wstrząsu: ‘Odwagi, Ja jestem!’.
Jesteśmy przy Jezusie, ale uwięzieni w swoich wyobrażeniach, przyzwyczajeniach i odpowiadającym im interpretacjach prawa. Tym bardziej zatem potrzebujemy Jezusowego przypomnienia, a może nawet i wstrząsu: ‘Odwagi, Ja jestem!’.
Krótki dialog Jezusa z przejętymi bezradnością uczniami zdradza ich brak zrozumienia, kim jest Jezus, dający się nam całkowicie. Uczniowie nie są swego rodzaju "religijnymi społecznikami", próbującymi zaspokoić potrzeby duchowe ludzi, ale mają dać samych siebie z miłością, która czyni cuda z tym "niewiele", które oni posiadają.
Krótki dialog Jezusa z przejętymi bezradnością uczniami zdradza ich brak zrozumienia, kim jest Jezus, dający się nam całkowicie. Uczniowie nie są swego rodzaju "religijnymi społecznikami", próbującymi zaspokoić potrzeby duchowe ludzi, ale mają dać samych siebie z miłością, która czyni cuda z tym "niewiele", które oni posiadają.
Gdy Jan został uwięziony, Jezus się wycofuje – ale to cofnięcie staje się początkiem drogi światła. Galilea, kraina pogranicza i cieni, okazuje się miejscem, w którym spełniają się obietnice Boga. Tam, gdzie po ludzku widać stratę i zagrożenie, zaczyna się głoszenie Królestwa, uzdrowienie i nowe życie. Bóg nie działa przypadkiem – działa w czasie, który otwiera szanse.
Gdy Jan został uwięziony, Jezus się wycofuje – ale to cofnięcie staje się początkiem drogi światła. Galilea, kraina pogranicza i cieni, okazuje się miejscem, w którym spełniają się obietnice Boga. Tam, gdzie po ludzku widać stratę i zagrożenie, zaczyna się głoszenie Królestwa, uzdrowienie i nowe życie. Bóg nie działa przypadkiem – działa w czasie, który otwiera szanse.
Jak często nosimy w głowie błędne mniemania o świecie i innych ludziach? Wiedza Boga o człowieku nie jest przeciwko nam czy na naszą zgubę. Pan Bóg nie czyha na moje upadki, ale powołuje mnie do życia pełnią mojego powołania.
Jak często nosimy w głowie błędne mniemania o świecie i innych ludziach? Wiedza Boga o człowieku nie jest przeciwko nam czy na naszą zgubę. Pan Bóg nie czyha na moje upadki, ale powołuje mnie do życia pełnią mojego powołania.
Jan Chrzciciel z prostotą i prawdą mówi, kim nie jest, aby jasno wskazać Tego, który już stoi pośród ludzi. Jego postawa uczy wolności od skupienia na sobie i odwagi w wypełnianiu własnej misji. To Ewangelia o umniejszaniu siebie, by Słowo mogło wybrzmieć pełnym głosem.
Jan Chrzciciel z prostotą i prawdą mówi, kim nie jest, aby jasno wskazać Tego, który już stoi pośród ludzi. Jego postawa uczy wolności od skupienia na sobie i odwagi w wypełnianiu własnej misji. To Ewangelia o umniejszaniu siebie, by Słowo mogło wybrzmieć pełnym głosem.
U początków wszystkiego nie stoi przypadek albo konieczność. Nie ma tam przymusu ani żadnego fatum. Jest ‘Słowo’ świadome i rozumne, jest miłość, która obdarza istnieniem, wolnością i hojnością, a nawet wręcz rozrzutna.
U początków wszystkiego nie stoi przypadek albo konieczność. Nie ma tam przymusu ani żadnego fatum. Jest ‘Słowo’ świadome i rozumne, jest miłość, która obdarza istnieniem, wolnością i hojnością, a nawet wręcz rozrzutna.
{{ article.published_at }}
{{ article.description }}
{{ article.description }}