To jedna z najbardziej niewygodnych przypowieści Jezusa. Pokazuje, że do Boga bliżej ma nie ten, kto wylicza swoje zasługi, ale ten, kto staje przed Nim w prawdzie.
To jedna z najbardziej niewygodnych przypowieści Jezusa. Pokazuje, że do Boga bliżej ma nie ten, kto wylicza swoje zasługi, ale ten, kto staje przed Nim w prawdzie.
Nie każdy zły duch objawia się hałasem, buntem czy spektakularnym upadkiem. Czasem działa ciszej - zamyka człowieka w sobie, w swoich oczekiwaniach, rozczarowaniach i "pewnikach", przez które coraz trudniej usłyszeć Boga. Dzisiejsza Ewangelia pokazuje, że prawdziwe uwolnienie zaczyna się tam, gdzie człowiek przestaje wystawiać Boga na próbę, a zaczyna być naprawdę z Nim.
Nie każdy zły duch objawia się hałasem, buntem czy spektakularnym upadkiem. Czasem działa ciszej - zamyka człowieka w sobie, w swoich oczekiwaniach, rozczarowaniach i "pewnikach", przez które coraz trudniej usłyszeć Boga. Dzisiejsza Ewangelia pokazuje, że prawdziwe uwolnienie zaczyna się tam, gdzie człowiek przestaje wystawiać Boga na próbę, a zaczyna być naprawdę z Nim.
Często stajemy bezradni wobec naszych bezsilności, zniechęceni porażkami przeszłości. Duch wychodzi naprzeciw naszym potrzebom. Prawo Boże jest duchowe. Nie jest opresyjne. Ma proroczą i służebną wartość dla królestwa niebieskiego, które się realizuje w moim życiu.
Często stajemy bezradni wobec naszych bezsilności, zniechęceni porażkami przeszłości. Duch wychodzi naprzeciw naszym potrzebom. Prawo Boże jest duchowe. Nie jest opresyjne. Ma proroczą i służebną wartość dla królestwa niebieskiego, które się realizuje w moim życiu.
Jezus wraca do Nazaretu, miejsca, gdzie dorastał, i właśnie tam spotyka się z odrzuceniem. Ci, którzy znali Go od lat, nie potrafią przyjąć Jego słów ani uznać, że Bóg może przemówić przez kogoś tak bliskiego i "zwyczajnego". Ta Ewangelia stawia niewygodne pytanie: czy i my nie odrzucamy Bożego słowa wtedy, gdy burzy nasze schematy, przyzwyczajenia i oczekiwania?
Jezus wraca do Nazaretu, miejsca, gdzie dorastał, i właśnie tam spotyka się z odrzuceniem. Ci, którzy znali Go od lat, nie potrafią przyjąć Jego słów ani uznać, że Bóg może przemówić przez kogoś tak bliskiego i "zwyczajnego". Ta Ewangelia stawia niewygodne pytanie: czy i my nie odrzucamy Bożego słowa wtedy, gdy burzy nasze schematy, przyzwyczajenia i oczekiwania?
Bogacz z przypowieści nie zostaje potępiony za to, że ma. Przegrywa, bo nie widzi człowieka leżącego u jego bramy. Ewangelia o Łazarzu jest jak lustro: pokazuje, że miłosierdzie nie jest dodatkiem do wiary, ale jej sprawdzianem i że na decyzje "na później" w pewnym momencie jest po prostu za późno.
Bogacz z przypowieści nie zostaje potępiony za to, że ma. Przegrywa, bo nie widzi człowieka leżącego u jego bramy. Ewangelia o Łazarzu jest jak lustro: pokazuje, że miłosierdzie nie jest dodatkiem do wiary, ale jej sprawdzianem i że na decyzje "na później" w pewnym momencie jest po prostu za późno.
Sąd i zbawienie dokonują się dziś przez praktykowanie miłosierdzia, przez powstrzymanie się od osądzania i potępiania. Przez postawę przebaczania i hojności. Jako uczniowie Chrystusa mamy naśladować Jego sposób bycia, a nie mierzyć wszystko pod względem opłacalności i nagrody.
Sąd i zbawienie dokonują się dziś przez praktykowanie miłosierdzia, przez powstrzymanie się od osądzania i potępiania. Przez postawę przebaczania i hojności. Jako uczniowie Chrystusa mamy naśladować Jego sposób bycia, a nie mierzyć wszystko pod względem opłacalności i nagrody.
"Miłujcie waszych nieprzyjaciół" – to nie brzmi jak poetycka metafora, ale jak radykalne wezwanie. Jezus nie proponuje łatwej duchowości ani miłości ograniczonej do tych, którzy są nam życzliwi. Wzywa do postawy, która przekracza naturalny odruch odwetu i uczy patrzeć na drugiego człowieka oczami Ojca, "który sprawia, że słońce wschodzi nad złymi i nad dobrymi".
"Miłujcie waszych nieprzyjaciół" – to nie brzmi jak poetycka metafora, ale jak radykalne wezwanie. Jezus nie proponuje łatwej duchowości ani miłości ograniczonej do tych, którzy są nam życzliwi. Wzywa do postawy, która przekracza naturalny odruch odwetu i uczy patrzeć na drugiego człowieka oczami Ojca, "który sprawia, że słońce wschodzi nad złymi i nad dobrymi".
Ręka wyciągnięta do zgody, przebaczenie zła i okazanie miłosierdzia są niezbędne, jeśli sami chcemy otrzymać przebaczenie i być wysłuchanym. Pojednanie i miłosierdzie to jest ‘najbardziej krwawa ofiara’, jaką możemy złożyć.
Ręka wyciągnięta do zgody, przebaczenie zła i okazanie miłosierdzia są niezbędne, jeśli sami chcemy otrzymać przebaczenie i być wysłuchanym. Pojednanie i miłosierdzie to jest ‘najbardziej krwawa ofiara’, jaką możemy złożyć.
Jezus nie obiecuje, że dostaniesz wszystko, o co poprosisz. Obiecuje coś więcej: że twoje wołanie nigdy nie trafia w pustkę. „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam” – to nie jest instrukcja skutecznej modlitwy, ale zaproszenie do relacji. Bóg nie jest kimś, kogo trzeba przekonać. Jest Ojcem, który czeka, aż przestaniesz udawać samowystarczalność i odważysz się być dzieckiem.
Jezus nie obiecuje, że dostaniesz wszystko, o co poprosisz. Obiecuje coś więcej: że twoje wołanie nigdy nie trafia w pustkę. „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam” – to nie jest instrukcja skutecznej modlitwy, ale zaproszenie do relacji. Bóg nie jest kimś, kogo trzeba przekonać. Jest Ojcem, który czeka, aż przestaniesz udawać samowystarczalność i odważysz się być dzieckiem.
Wizja sądu ostatecznego ukazuje nam dobitnie, że ta "decydująca konfrontacja" nie odbywa się w kontekście heroicznych i nadzwyczajnych czynów, lecz zwykłych, codziennych ludzkich relacji. To w elementarnym dzieleniu się pokarmem i napojem, serdecznością i opieką realizuje się prawdziwy heroizm.
Wizja sądu ostatecznego ukazuje nam dobitnie, że ta "decydująca konfrontacja" nie odbywa się w kontekście heroicznych i nadzwyczajnych czynów, lecz zwykłych, codziennych ludzkich relacji. To w elementarnym dzieleniu się pokarmem i napojem, serdecznością i opieką realizuje się prawdziwy heroizm.
Opis "drogi naśladowania" Pana przez uczniów jest mało pociągający. W niczym nie przypomina "zdroworozsądkowych" zasad rekrutacji kogoś, kto chciałby pozyskać naśladowców. Warunki pójścia za Panem są trudne. Jezus świadomie przygotowuje uczniów na krzyż i zmartwychwstanie. Nie wszyscy będą w stanie to podjąć. To jest także zapowiedź naszych zmagań z "codziennym braniem swojego krzyża".
Opis "drogi naśladowania" Pana przez uczniów jest mało pociągający. W niczym nie przypomina "zdroworozsądkowych" zasad rekrutacji kogoś, kto chciałby pozyskać naśladowców. Warunki pójścia za Panem są trudne. Jezus świadomie przygotowuje uczniów na krzyż i zmartwychwstanie. Nie wszyscy będą w stanie to podjąć. To jest także zapowiedź naszych zmagań z "codziennym braniem swojego krzyża".
Faryzeusze chcą dowodu. Jezus – milczy, wzdycha i odpływa. W świecie, w którym wszystko musi być natychmiastowe, widzialne i spektakularne, Ewangelia przypomina: wiara nie rodzi się z fajerwerków. Czasem największym znakiem jest cisza i obecność.
Faryzeusze chcą dowodu. Jezus – milczy, wzdycha i odpływa. W świecie, w którym wszystko musi być natychmiastowe, widzialne i spektakularne, Ewangelia przypomina: wiara nie rodzi się z fajerwerków. Czasem największym znakiem jest cisza i obecność.
Jezus spotyka kobietę, która nie należy do wybranego narodu. Ich dialog może szokować, ale to właśnie w nim objawia się prawda o łasce: zbawienie nie jest nagrodą za pochodzenie, lecz darem dla tych, którzy potrafią prosić i wierzyć. Historia Syrofenicjanki uczy pokory wobec Eucharystii – chleba, który łatwo marnować, a który dla innych jest upragnioną okruszyną życia.
Jezus spotyka kobietę, która nie należy do wybranego narodu. Ich dialog może szokować, ale to właśnie w nim objawia się prawda o łasce: zbawienie nie jest nagrodą za pochodzenie, lecz darem dla tych, którzy potrafią prosić i wierzyć. Historia Syrofenicjanki uczy pokory wobec Eucharystii – chleba, który łatwo marnować, a który dla innych jest upragnioną okruszyną życia.
Zło nie tkwi w rzeczach, ale w sposobie, w jaki człowiek z nich korzysta i w jakiej perspektywie. Rzeczywistym źródłem zła jest człowiek, jego ‘serce’, ‘rozum’ i ‘wola’. Źle postępuje człowiek, który nie używa stworzeń, by miłować braci, dzieląc się dobrami.
Zło nie tkwi w rzeczach, ale w sposobie, w jaki człowiek z nich korzysta i w jakiej perspektywie. Rzeczywistym źródłem zła jest człowiek, jego ‘serce’, ‘rozum’ i ‘wola’. Źle postępuje człowiek, który nie używa stworzeń, by miłować braci, dzieląc się dobrami.
Dominującym problemem dzisiejszego fragmentu jest obłuda religijna. Jezus ‘punktuje’ ją bezlitośnie. To tradycje, które sobie wymyśliliśmy, brak uważności i zewnętrzne pozory, zwyczaje do drobiazgowego przestrzegania, postępowanie według zasad wymyślonych przez ludzi. To trzymanie się wymyślonych tradycji, a zaniedbywanie ducha i sedna przykazań.
Dominującym problemem dzisiejszego fragmentu jest obłuda religijna. Jezus ‘punktuje’ ją bezlitośnie. To tradycje, które sobie wymyśliliśmy, brak uważności i zewnętrzne pozory, zwyczaje do drobiazgowego przestrzegania, postępowanie według zasad wymyślonych przez ludzi. To trzymanie się wymyślonych tradycji, a zaniedbywanie ducha i sedna przykazań.
Tylko z Jezusem każda burza cichnie, wiatr ustaje, dobijamy bezpiecznie do brzegu... Jezus rozpoznany w chlebie, w Eucharystii, jest lekarstwem na naszą głuchotę i ślepotę serca. "Dotknięcie" Jezusa leczy wszystkie nasze rany.
Tylko z Jezusem każda burza cichnie, wiatr ustaje, dobijamy bezpiecznie do brzegu... Jezus rozpoznany w chlebie, w Eucharystii, jest lekarstwem na naszą głuchotę i ślepotę serca. "Dotknięcie" Jezusa leczy wszystkie nasze rany.
Pierwszym pokarmem, który Jezus daje zgłodniałym uczniom jest Jego słowo, pokarm dla ducha na wieczność. Jego słowo poprzedza Eucharystię, ucztę Chleba. Jezus stopniowo wprowadza swoich uczniów w tajemnice wiary. Daje im klucz do interpretowania rzeczywistości. Z nami też tak czyni.
Pierwszym pokarmem, który Jezus daje zgłodniałym uczniom jest Jego słowo, pokarm dla ducha na wieczność. Jego słowo poprzedza Eucharystię, ucztę Chleba. Jezus stopniowo wprowadza swoich uczniów w tajemnice wiary. Daje im klucz do interpretowania rzeczywistości. Z nami też tak czyni.
Tak jak Herod, my też chętnie słuchamy Pana, podoba nam się Jego nauka, ale jesteśmy zakłopotani i w rezultacie ‘tłamsimy’ głos swego sumienia nie nawracając się.
Tak jak Herod, my też chętnie słuchamy Pana, podoba nam się Jego nauka, ale jesteśmy zakłopotani i w rezultacie ‘tłamsimy’ głos swego sumienia nie nawracając się.
Jezus został odrzucony jako pierwszy. Krzyż jest częścią misji. Nie niszczy, ale realizuje Królestwo. Jest jak nasienie, które rozmnaża się i przynosi owoc wtedy, kiedy jest wrzucone w ziemię, pogrzebane i obumiera. Dynamika śmierci i zmartwychwstania jest od samego początku spleciona z krzyżem i zmartwychwstaniem.
Jezus został odrzucony jako pierwszy. Krzyż jest częścią misji. Nie niszczy, ale realizuje Królestwo. Jest jak nasienie, które rozmnaża się i przynosi owoc wtedy, kiedy jest wrzucone w ziemię, pogrzebane i obumiera. Dynamika śmierci i zmartwychwstania jest od samego początku spleciona z krzyżem i zmartwychwstaniem.
Mieszkańcy Nazaretu nie potrafili przyjąć Jezusa takim, jakim się objawił. Zbyt dobrze Go znali. Wiedzieli, kim jest Jego matka, znali Jego zawód, pamiętali Jego dzieciństwo. Ich zdziwienie nie przerodziło się w wiarę, lecz w dystans. Dzisiejsza Ewangelia pokazuje, że największą przeszkodą w spotkaniu z Bogiem może być przekonanie, że już wszystko o Nim wiemy.
Mieszkańcy Nazaretu nie potrafili przyjąć Jezusa takim, jakim się objawił. Zbyt dobrze Go znali. Wiedzieli, kim jest Jego matka, znali Jego zawód, pamiętali Jego dzieciństwo. Ich zdziwienie nie przerodziło się w wiarę, lecz w dystans. Dzisiejsza Ewangelia pokazuje, że największą przeszkodą w spotkaniu z Bogiem może być przekonanie, że już wszystko o Nim wiemy.
{{ article.published_at }}
{{ article.description }}
{{ article.description }}