Na uniwersytecie w USA przez 16 dni trwało wielkie duchowe przebudzenie. Karol Sobczyk wyjaśnia, czym ono było

Fot. Ismael Paramo / unsplash.com
Deon.pl / tk

W lutym tego roku na uniwersytecie Asbury w USA doszło do duchowego przebudzenia, które trwało nieprzerwanie przez 16 dni, a potem objęło również inne uniwersytety i miasta w Stanach Zjednoczonych. O tym, czym było to niezwykłe duchowe zjawisko mówi, w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim, Karol Sobczyk, świadek tego wydarzenia, lider wspólnoty Głos na Pustyni, członek Krajowej Służby Komunii Charis.

Tomasz Terlikowski: Porozmawiajmy o doświadczeniu z Asbury University, które opisałeś bardzo szczegółowo na Facebooku. Mówisz o tym, że doszło tam do czegoś, co nazywasz wylaniem Ducha Świętego, czy takim (…) rozgrzaniem serca. Opowiedz o tym doświadczeniu, bo ono jest którymś z kolei, jakie dokonało się na tym uniwersytecie, ale w ostatnich dniach rzeczywiście było tam bardzo gorąco.

Karol Sobczyk: - Tak rzeczywiście, miało miejsce coś bardzo wyjątkowego. Miejsce, w którym to wszystko się wydarza to uniwersytet. Można powiedzieć, że to uczelnia podobna do Uniwersytetu Jana Pawła II w Krakowie w tym sensie, że jest to uniwersytet na gruncie chrześcijańskim. (…) Część studentów tamtego uniwersytetu jest zobligowana, żeby raz w tygodniu, w środę o godzinie 10 rano uczestniczyć w spotkaniu o charakterze modlitewnym z nauczaniem.

Stała się rzecz bardzo ciekawa po środowym spotkaniu, podczas którego miało miejsce nauczanie na temat konieczności pokuty i nawrócenia oraz przyjęcia Bożej miłości w naszym życiu. Studenci, którzy uczestniczyli w tym spotkaniu nie wyszli tak jak zawsze z sali, ale część z nich została na swoich miejscach, ponieważ doświadczali rozlewającej się Bożej miłości. Zapragnęli być dłużej w tej atmosferze. I to doświadczenie zaczęło trwać przez całą kolejną noc, przez cały kolejny dzień, a później przez kolejne dni aż do dnia, w którym miałem okazję uczestniczyć. To była niedziela. Na placu przed audytorium, w którym to doświadczenie trwało było już wtedy zgromadzonych 15 tysięcy ludzi (…).

Doświadczenie zgromadziło wielu ludzi szczególnie młodych, studentów. Te rzeczy dzieją się wśród osób, którzy z samej swojej natury są bardzo ostrożni i wyczuleni na manipulacje, na rzeczy, które mogą być udawane. Ci ludzie rzeczywiście spotkali się z Bogiem i doświadczali Jego dotknięcia, Jego obecności, co zachęcało kolejnych studentów, aby tam przybyć. Miałem okazję spędzić tam kilka godzin i sam doświadczyłem tego, że Bóg porusza się w tym miejscu. Widziałem ludzi, którzy przejeżdżali obok tego uniwersytetu i zatrzymywali swoje samochody, aby z nich wyjść i uklęknąć na trawie, która jest częścią dużego parku otaczającego tę uczelnię, ponieważ wiedzieli, że Bóg tu jest.

Zacząłeś mówić od tego, że oni poczuli doświadczenie Bożej miłości. Jak rozumiem, nie było to takie klasyczne doświadczenie tzn. nie dochodziło ani do mówienia językami, ani do jakichś spektakularnych wydarzeń, do których są przyzwyczajeni charyzmatycy.

- Tak, rzeczywiście jest tak jak mówisz i to jest dla mnie bardzo ciekawe, bo sam osobiście zajmuje się trochę ruchem charyzmatycznym. W tym sensie, że zajmuje się budowaniem relacji dialogu między Kościołami i wspólnotami w tym kluczu. Osoby, które przynależą do tego ruchu niosą takie przekonanie, że jeżeli Bóg w sposób niezwykły, nadzwyczajny przejawia się gdzieś dzisiaj, to jest to jakaś część życia charyzmatycznego.

Natomiast tam (na Asbury University – przyp. red.) mamy do czynienia z charyzmatycznym doświadczeniem, ale nie w formie charyzmatycznej. Ewidentnie następuje doświadczenie o charakterze mistycznym, niezwykłym, wylanie się Bożej miłości, ale ludzie nie modlą się językami, nie dzielą się obrazami, wizjami czy czymś, co Bóg do nich mówi. Jeśli nawet dzielą się czymś, co Bóg do nich mówi, to jest to tylko i wyłącznie otwieranie Biblii i wskazywanie jej fragmentów, przez które Bóg w tym czasie dotyka ludzi tam będących. Więc jest to coś zupełnie innego niż to, do czego przywykły osoby, które znajdują się w ruchu charyzmatycznym. Dla mnie osobiście było to bardzo ciekawe (…).

Posłuchaj całej rozmowy Tomasza Terlikowskiego z Karolem Sobczykiem.

 

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Na uniwersytecie w USA przez 16 dni trwało wielkie duchowe przebudzenie. Karol Sobczyk wyjaśnia, czym ono było
Komentarze (2)
JW
~Jonasz Warszawski
20 marca 2023, 10:06
Nie bardzo rozumiem, co to znaczy wielkie duchowe przebudzenie? Do kogo lub do czego były te kolejki? I co ma wspólnego wydarzenia na uniwersytecie metodystów do wiary katolickiej?
~Beata Śledź
21 marca 2023, 08:27
Czy Bóg Trójjedyny podzielony jest na tego metodystycznego i katolickiego?!? Bóg jest jeden i należy oddawać Mu chwałę w duchu i prawdzie, tak jak nauczał Jezus. Prawdziwi czciciele to czynią i nie zadają tym podobnych pytań...