Warto czytać Michela Houellebecqa. Jeśli mielibyśmy szukać kogoś, kto jest następcą Chateaubrianda, kto ze świeckiej perspektywy potrafi bronić najbardziej fundamentalnych wartości chrześcijaństwa, to jest to właśnie ów francuski pisarz.
Warto czytać Michela Houellebecqa. Jeśli mielibyśmy szukać kogoś, kto jest następcą Chateaubrianda, kto ze świeckiej perspektywy potrafi bronić najbardziej fundamentalnych wartości chrześcijaństwa, to jest to właśnie ów francuski pisarz.
Sprzeciw części świeckich, teologów, księży a nawet biskupów i kardynałów wobec deklaracji Kongregacji Nauki Wiary zakazującej błogosławienia związków niesakramentalnych (zarówno homo, jak i heteroseksualnych) nie zaskakuje. Jest on jedynie przypomnieniem prawdy oczywistej: Kościół katolicki, tak jak wszystkie niemal wyznania chrześcijańskie, jest w tej sprawie - i w wielu innych - głęboko podzielony.
Sprzeciw części świeckich, teologów, księży a nawet biskupów i kardynałów wobec deklaracji Kongregacji Nauki Wiary zakazującej błogosławienia związków niesakramentalnych (zarówno homo, jak i heteroseksualnych) nie zaskakuje. Jest on jedynie przypomnieniem prawdy oczywistej: Kościół katolicki, tak jak wszystkie niemal wyznania chrześcijańskie, jest w tej sprawie - i w wielu innych - głęboko podzielony.
Miłość jest silniejsza niż śmierć. Ta prawda wraca do nas nie tylko w niesamowitych czytaniach okresu wielkanocnego, ale także w historii życia chrześcijan wszystkich pokoleń. Jedną z nich jest historia Cypriana i Dafrozy Rugamba. Oni są dowodem na to, że Bóg jest silniejszy niż każdy rodzaj śmierci.
Miłość jest silniejsza niż śmierć. Ta prawda wraca do nas nie tylko w niesamowitych czytaniach okresu wielkanocnego, ale także w historii życia chrześcijan wszystkich pokoleń. Jedną z nich jest historia Cypriana i Dafrozy Rugamba. Oni są dowodem na to, że Bóg jest silniejszy niż każdy rodzaj śmierci.
Świat bez Wcielenia i Zmartwychwstania, w którym walkę o duszę dobrego mieszczanina toczą wielkie ideologie. „Czarodziejska Góra” Thomasa Manna czytana w szczycie trzeciej fali pandemii koronawirusa to doświadczenie niezwykłe. Szczególnie, gdy lekturę kończy się akurat w Wielkanoc.
Świat bez Wcielenia i Zmartwychwstania, w którym walkę o duszę dobrego mieszczanina toczą wielkie ideologie. „Czarodziejska Góra” Thomasa Manna czytana w szczycie trzeciej fali pandemii koronawirusa to doświadczenie niezwykłe. Szczególnie, gdy lekturę kończy się akurat w Wielkanoc.
Radykalny antykomunista, a z drugiej strony wielbiciel Martina Luthera Kinga i Mahatmy Gandhiego. Jeden z pierwszych proliferów w Polsce i zagorzały ekumenista. Mówi o konieczności głębokiej reformy Kościoła i krytykuje tradycjonalistów, a z drugiej strony polemizuje z nieodpowiedzialną samowolą liturgiczną. Blachnicki to tak niejednoznaczna postać, że bardzo trudno go umiejscowić we współczesnych obliczach Kościoła w Polsce.
Radykalny antykomunista, a z drugiej strony wielbiciel Martina Luthera Kinga i Mahatmy Gandhiego. Jeden z pierwszych proliferów w Polsce i zagorzały ekumenista. Mówi o konieczności głębokiej reformy Kościoła i krytykuje tradycjonalistów, a z drugiej strony polemizuje z nieodpowiedzialną samowolą liturgiczną. Blachnicki to tak niejednoznaczna postać, że bardzo trudno go umiejscowić we współczesnych obliczach Kościoła w Polsce.
Dominikanie – tak jak zapowiadali – powołali specjalną, niezależną od władz zakonu, komisję, która ma opisać działania o. Pawła M., który przez wiele lat miał dopuszczać się przemocy fizycznej, psychicznej i seksualnej wobec dorosłych wiernych z duszpasterstwa akademickiego, a także osób duchownych.
Dominikanie – tak jak zapowiadali – powołali specjalną, niezależną od władz zakonu, komisję, która ma opisać działania o. Pawła M., który przez wiele lat miał dopuszczać się przemocy fizycznej, psychicznej i seksualnej wobec dorosłych wiernych z duszpasterstwa akademickiego, a także osób duchownych.
Pojednanie jest możliwe tylko, gdy naprawdę zobaczymy oblicze, twarz drugiego. Nie maski, w którego go ubieramy, ani nawet nie te, które przybiera on sam, ale jego własne oblicze. To jednak wymaga wysiłku.
Pojednanie jest możliwe tylko, gdy naprawdę zobaczymy oblicze, twarz drugiego. Nie maski, w którego go ubieramy, ani nawet nie te, które przybiera on sam, ale jego własne oblicze. To jednak wymaga wysiłku.
Chrześcijaństwo odnosi się do całego naszego życia i działania. Obejmować powinno i pracę zawodową, i życie prywatne, wybory polityczne i społeczne, ale także styl życia. Tam, gdzie tego brakuje, chrześcijaństwo staje się folklorem, ornamentem, a nie rzeczywiście pełną odpowiedzią na zaproszenie Boga.
Chrześcijaństwo odnosi się do całego naszego życia i działania. Obejmować powinno i pracę zawodową, i życie prywatne, wybory polityczne i społeczne, ale także styl życia. Tam, gdzie tego brakuje, chrześcijaństwo staje się folklorem, ornamentem, a nie rzeczywiście pełną odpowiedzią na zaproszenie Boga.
To, co wydarzyło się we Wrocławiu (a jak już wiemy nie tylko tam), to nie tylko historia straszliwej (by nie powiedzieć wprost demonicznej) przemocy seksualnej, emocjonalnej i zupełnie zwyczajnej, ale także ujawnienie się wielu innych patologii duchowości. Niestety nie są one ani trochę wyjątkowe. W mniej radykalnej formie możemy je zobaczyć także w wielu innych miejscach.
To, co wydarzyło się we Wrocławiu (a jak już wiemy nie tylko tam), to nie tylko historia straszliwej (by nie powiedzieć wprost demonicznej) przemocy seksualnej, emocjonalnej i zupełnie zwyczajnej, ale także ujawnienie się wielu innych patologii duchowości. Niestety nie są one ani trochę wyjątkowe. W mniej radykalnej formie możemy je zobaczyć także w wielu innych miejscach.
Mowa nienawiści niszczy nie tylko ludzi ze względu na ich płeć, ale także ze względu na ich religię. Ochrona praw jednostek zawierać więc powinna także obronę przed szyderstwem z kwestii religijnych czy niszczenia symboli religijnych.
Mowa nienawiści niszczy nie tylko ludzi ze względu na ich płeć, ale także ze względu na ich religię. Ochrona praw jednostek zawierać więc powinna także obronę przed szyderstwem z kwestii religijnych czy niszczenia symboli religijnych.
3 miesiące temu
kulturaliberalna.pl / ps
"Nie chciałbym żyć w świecie zorganizowanym ani przez Kaję Godek, ani przez Martę Lempart" - mówi w wywiadzie dla Kultury Liberalnej publicysta.
"Nie chciałbym żyć w świecie zorganizowanym ani przez Kaję Godek, ani przez Martę Lempart" - mówi w wywiadzie dla Kultury Liberalnej publicysta.
Jeśli szukać wydarzenia, które najlepiej symbolizuje to, co wydarzyło się w tym roku w Kościele w Polsce to będzie to przełożenie beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia.
Jeśli szukać wydarzenia, które najlepiej symbolizuje to, co wydarzyło się w tym roku w Kościele w Polsce to będzie to przełożenie beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia.
4 miesiące temu
rp.pl / Tomasz Terlikowski / df
Może mam jakieś dziwne zasady, ale zawsze wydawało mi się, że i na pocałunek, i na akt seksualny, i wreszcie na jakiekolwiek relacje potrzebna jest świadoma zgoda obu osób - pisze publicysta.
Może mam jakieś dziwne zasady, ale zawsze wydawało mi się, że i na pocałunek, i na akt seksualny, i wreszcie na jakiekolwiek relacje potrzebna jest świadoma zgoda obu osób - pisze publicysta.
Jeszcze kilkanaście lat temu pan Jacek Pulikowski mógł być przez część mężczyzn oskarżany o przesadne branie pod uwagę emocji kobiet, dzisiaj już oskarżany będzie o co innego. I to jest zmiana na lepsze, bo uświadamia mężczyznom tok myślenia i odczuwania kobiet.
Jeszcze kilkanaście lat temu pan Jacek Pulikowski mógł być przez część mężczyzn oskarżany o przesadne branie pod uwagę emocji kobiet, dzisiaj już oskarżany będzie o co innego. I to jest zmiana na lepsze, bo uświadamia mężczyznom tok myślenia i odczuwania kobiet.
5 miesięcy temu
facebook.com / Tomasz Terlikowski / df
Tego porównania słuchają czołowi politycy o konserwatywnych poglądach, rzesza hierarchów. Czy ktoś protestuje? Zwraca uwagę, choćby później, że to porównanie jest żenujące, nieprawdziwe i obrażające ofiary, a do tego fundamentalnie niezgodne z nauczaniem Kościoła? Całe przemówienie nagrodzone jest oklaskami, a wszyscy milczą - komentuje publicysta.
Tego porównania słuchają czołowi politycy o konserwatywnych poglądach, rzesza hierarchów. Czy ktoś protestuje? Zwraca uwagę, choćby później, że to porównanie jest żenujące, nieprawdziwe i obrażające ofiary, a do tego fundamentalnie niezgodne z nauczaniem Kościoła? Całe przemówienie nagrodzone jest oklaskami, a wszyscy milczą - komentuje publicysta.
5 miesięcy temu
KAI / pk
Tegorocznym laureatem Nagrody Dziennikarskiej "Ślad" im. bp. Jana Chrapka został Tomasz Terlikowski. Dziennikarz, publicysta i autor książek był nominowany "za prezentowaną od wielu lat odwagę i konsekwencję w dążeniu do oczyszczania się Kościoła; dorobek dziennikarski i pisarski, który pobudza do myślenia i gorących czasem debat". Podczas e-gali przyznania Nagrody, redaktor podziękował kapitule konkursu i pogratulował pozostałym nominowanym.
Tegorocznym laureatem Nagrody Dziennikarskiej "Ślad" im. bp. Jana Chrapka został Tomasz Terlikowski. Dziennikarz, publicysta i autor książek był nominowany "za prezentowaną od wielu lat odwagę i konsekwencję w dążeniu do oczyszczania się Kościoła; dorobek dziennikarski i pisarski, który pobudza do myślenia i gorących czasem debat". Podczas e-gali przyznania Nagrody, redaktor podziękował kapitule konkursu i pogratulował pozostałym nominowanym.
5 miesięcy temu
facebook.com / df
Gdy list odnaleziono, ksiądz kardynał „cudownie” odzyskał pamięć. W rozmowie z prawnikiem - komentuje raport dr. Skwarzyńskiego publicysta. Okazuje się jednak, że kuria nie potwierdziła odnalezienia listu.
Gdy list odnaleziono, ksiądz kardynał „cudownie” odzyskał pamięć. W rozmowie z prawnikiem - komentuje raport dr. Skwarzyńskiego publicysta. Okazuje się jednak, że kuria nie potwierdziła odnalezienia listu.
"Jaki obraz Kościoła zobaczyłby współczesny Marcin Luter? Dowiedziałby się, że jeden kardynał płacił za obciążające w sprawie pedofilskiej drugiego kardynała zeznania z kasy Stolicy Apostolskiej. Słyszałby o założycielu zgromadzenia zakonnego, który nie tylko wykorzystywał masowo dzieci i młodzież, ale też miał dwie żony, a jednocześnie udało mu się - także dzięki pomocy kardynałów i bliskich współpracowników papieży - odgrywać rolę świętego, stawianego za wzór innym kapłanom" - pisze publicysta.
"Jaki obraz Kościoła zobaczyłby współczesny Marcin Luter? Dowiedziałby się, że jeden kardynał płacił za obciążające w sprawie pedofilskiej drugiego kardynała zeznania z kasy Stolicy Apostolskiej. Słyszałby o założycielu zgromadzenia zakonnego, który nie tylko wykorzystywał masowo dzieci i młodzież, ale też miał dwie żony, a jednocześnie udało mu się - także dzięki pomocy kardynałów i bliskich współpracowników papieży - odgrywać rolę świętego, stawianego za wzór innym kapłanom" - pisze publicysta.
To nie jest bezimienne pokolenie, to pokolenie moich dzieci, dzieci moich przyjaciół. Młodzi odchodzący teraz z Kościoła mają konkretne twarze, konkretne historie. Znam ich rodziców, pamiętam, jak radośnie biegły do Pierwszej Komunii. A teraz odchodzą. Coraz liczniej.
To nie jest bezimienne pokolenie, to pokolenie moich dzieci, dzieci moich przyjaciół. Młodzi odchodzący teraz z Kościoła mają konkretne twarze, konkretne historie. Znam ich rodziców, pamiętam, jak radośnie biegły do Pierwszej Komunii. A teraz odchodzą. Coraz liczniej.
5 miesięcy temu
Tomasz Terlikowski / Facebook
"Czytam księdza Wojciecha Węgrzyniaka i jego obronę kard. Stanisława Dziwisza i mam wrażenie, że zacny ów biblista nie rozumie, że w istocie jego tekst pogrąża, a nie broni kardynała" - uważa publicysta.
"Czytam księdza Wojciecha Węgrzyniaka i jego obronę kard. Stanisława Dziwisza i mam wrażenie, że zacny ów biblista nie rozumie, że w istocie jego tekst pogrąża, a nie broni kardynała" - uważa publicysta.